Krzysztof Łoziński: Państwo się pruje – suplement

 06.11.2019

Sytuacja jest w największym skrócie taka: za chwilę budżet państwa będzie musiał dołożyć do służby zdrowia, emerytur, szkolnictwa, mieszkań, cen prądu… właściwie do wszystkiego. I do wszystkiego dużo. Wiadomo też, że w budżecie takich sum nie ma.

Tymczasem, czym się zajmują władze? Jazdą na suwak, mandatami dla kierowców, utrudnianie dostępu do alkoholu (Ministerstwo Zdrowia)… To wszystko potrzebne, ale…

Jak mawiał mój dowódca kompanii: „Żołnierz nie ceruje portek, gdy idą czołgi”.

Przypomniała mi się mała książeczka „Zasada Petera”. Tenże Lawrence’a J. Peter sformułował słynną zasadę: „W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji”. Gdy już ten próg osiągnie, czyli awansuje na decydenta w sprawach, na których w ogóle się nie zna, znajduje sobie „uboczną specjalizację”.

Peter podaje przykład nauczyciela, który został dyrektorem szkoły. Początkowo strasznie się męczył, a później zaczął sprawdzać kapcie, tarcze, rysować na korytarzach linie, po których mieli się poruszać uczniowie… Uboczna specjalizacja pozwoliła mu funkcjonować w warunkach całkowitej niekompetencji.

A cóż robią nasi bonzowie kurduplizmu? Poza tym, co już opisałem, przecinają wstęgi, odprawiają modły, wbijają słupki w piaski… Słowem cerują portki, gdy idą czołgi.

Ale to wszystko świetnie opisuje zasada Petera, prawo Parkinsona i twierdzenie Petera. Po paru latach awansowania na szczeble niekompetencji cała formacja obsadzona jest postaciami niekompetentnymi. Staje się „swobodnie dryfującym wierzchołkiem”. Dryfuje nad rzeczywistością. Zajmuje się rozwiązywaniem problemów, które sama powoduje.

I tu wypada przypomnieć twierdzenie Petera o niesumowalności kompetencji: „nawet największa liczba niekompetentnych jednostek nie daje kompetencji grupy” lub, bardziej obrazowo; „nawet największa liczba ćwierćinteligentów nie daje jednego inteligenta”.

I to właśnie widać, słychać i czuć.

Krzysztof Łoziński

B. przewodniczący KOD

Fizyk, alpinista, mistrz sztuk walki. A także dziennikarz i działacz polityczny.

Autor o sobie

Prawo Parkinsona (jedno ze sformułowań): „Czas marnowany jest w ilościach proporcjonalnych do całego czasu, jakim w ogóle dysponujemy”.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com