13.11.2019
Na kilka dni przed inauguracją działalności obu nowo wybranych izb polskiego parlamentu – Sejmu i Senatu, w Gdańsku, w siedzibie Europejskiego Centrum Solidarności odbyła się, kolejna już debata; „Arena Idei”. Tematem jej było pytanie „Czy demokracja ma przyszłość?”
To dobre i ważne pytanie.
W debacie udział wzięli profesorowie: Jan Zielonka z Uniwersytetu Oxfordzkiego i Jerzy Zajadło z Uniwersytetu Gdańskiego oraz Patrycja Sasnal politolożka i arabistka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Stefan Chwin, pisarz i badacz literatury.
To dobre grono — a i temat ważny.
Przez blisko dwie godziny paneliści między sobą a później z udziałem zgromadzonej publiczności próbowali odpowiedzieć na postawione pytanie. Na użytek niniejszego tekstu chciałbym jedynie podzielić się własną niedużą refleksją, dotyczącą kłopotów z samym rozumieniem demokracji, tu i teraz, w Polsce — ale i na świecie.
W moim rozumieniu dyskusja nie przyniosła odpowiedzi na podstawowe pytania, czym jest demokracja i jakie ma szanse na przyszłość. Słabym pocieszeniem była przywoływana przez prowadząca debatę Katarzynę Kolendę-Zalewską uwidoczniona na wykresie kołowym poprawa – po debacie wzrosła liczba głosów wybierających odpowiedź, że demokracja szanse. Może to była miara sukcesu programu telewizyjnego, ale dyskusja w żadnym stopniu nie rozwiała wielu wątpliwości. Tak na poziomie teoretycznym, jak i praktyki społecznej.
Wczoraj, 12 listopada, w dzień po Święcie Niepodległości i 101 rocznicy jej odzyskania zainaugurował swoje obrady i Sejm i Senat.
I to był spektakl prawdziwy, prawdziwi byli aktorzy i prawdziwa była publiczność.
Obrady nowo wybranego Sejmu miały przebieg tradycyjny. Większość rządowa nie stwarzała tym razem żadnych przesłanek do tworzenia jakichś napięć czy niespodziewanych zwrotów akcji, jak to często bywało. Tu wszystko było jasne. Było wiadomo, że marszałkiem zostanie osoba wskazana przez rządzącą prawicę, a konkretnie przez jej lidera. I tak też się stało.
Novum była liczba głosów, jakie uzyskała nowa marszałek. Głosowała na nią nie tylko większość rządząca partii, ale i Lewica oraz PSL Koalicja Polska. Zapachniało nowym otwarciem, odejściem od plemiennej wojny, niszczącej polski parlamentaryzm za czasów marszałka Kuchcińskiego.
Odnotować też trzeba wejście na mównicę sejmową samego prezesa Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński zabrał głos w debacie, stwierdził, że to jest koniec opozycji totalnej, ale… I w tym „ale” było wszystko to, co podnosił w swoim wystąpieniu, uzgodnionym przecież z prezesem wszystkich prezesów, Marszalek-Senior Antoni Macierewicz.
Wystąpienie Macierewicza nie pozostawiło żadnych złudzeń. Jego treść i główny przekaz są jasne – budujemy katolickie państwo narodu polskiego dla tych, którzy są Polakami; a kto nim jest, zdecydujemy my – zwycięzcy wskazani przez większość.
Wszystkie główne wątki wypowiedzi Macierewicza były prostym rozwinięciem tez programu ONR z lat trzydziestych i jego lidera Bogdana Piaseckiego albo patrząc bliżej i mierząc miarką współczesności – arcybiskupa krakowskiego Jędraszewskiego – tego od tęczowej zarazy. Jeżeli to miał być znak odnowy polskiego życia politycznego, to nic dobrego nas nie czeka. A mówiąc dokładniej – wprost przeciwnie.
Walka opozycji w Senacie przyniosła sukces. Marszałkiem nie został senator Karczewski, sprawujący tę funkcję w poprzedniej kadencji.

Wynik glosowania 48 do 51 dla kandydata Koalicji, prof. Tomasza Grodzkiego nie daje podstaw do trwałej przewagi opozycji w Senacie. Utworzenie koła senatorów niezależnych wprowadza natomiast nową zmienną w pracy izby.
Jak będzie – pokaże najbliższa przyszłość…

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Oglądałem tę dyskusję w telewizji. Ciekawa, ale pewnym momencie zeszła trochę w rozważania akademickie. Gdyby określono w ankiecie jaka konkretnie ma to być demokracja to odpowiedzi byłyby ciekawe.
Ładny gest ze strony części opozycji wobec wyboru pani marszałek, ale gdybym był posłem to bym na nią nie zagłosował ani nie wstrzymywał się od głosu, tylko bym zapytał czy ma zamiar w najbliższym czasie wykonać wyrok sądu i udostępnić listy głosowań na sędziów kandydatów do KRS.
Zapytano ją, ale odpowiedzi nie otrzymano (B. Budka)
P.S. Literówka – Piasecki Bolesław.
Pirsie kochany – Demokracja jest bezprzymiotnikowa. Bo inaczej to nie jest Demokracją. Bo inaczej pojawia się szczytowe hasło …..Demokracja Ludowa. Albo …Demokracja Liberalna……
Czyli masło maślane mające zakamuflować prawdziwe znaczenie.
Pozdrawiam
Zgoda, ale jeżeli się robi ankietę to pytanie czy demokracja ma przyszłość jest zbyt ogólnikowe, a każdy z ankietowanych ma co innego w głowie. Gdybym przedstawił konkretne przykłady ładu demokratycznego to można by głosować za tym czy to ma u nas szanse czy nie. Pozdrawiam