19.12.2019

Wybory prezydenckie będą okazją do zaprezentowania partii politycznych, które nominowały kandydatów. Nic nie wskazuje na to, żeby kandydatom opozycji udało się przekonać wyborców PiS do głosowania na nich. W tej sytuacji każdy kandydat pewnie zwróci się do swoich „żelaznych” wyborców, aby ich umocnić w poparciu dla swojej partii, a potem będzie się czekać, aż PiS w następnych latach wreszcie porządnie się skompromituje w oczach swoich wyborców i wtedy może przyjdzie czas na zmiany. Ale nie sądzę, aby po tylu latach indoktrynacji partii prawicowych elektorat dojrzał do rozsądnych zmian.
Zabrakło w ostatnich latach partii z rzeczowym i atrakcyjnym programem. Program prawicy był jeden: PiS źle rządzi, my to naprawimy jak zwyciężymy. Lewica była rozbita, a poza tym miała stale przeciwko sobie blok partii prawicowych, czyli praktycznie całą scenę polityczną. Wciąż najgorszą obelgą, jaką obrzucają się politycy jest lewicowość, komuna, postkomuna. Partie prawicowe, gdy mają gorsze wyniki wyborcze, jak np. Platforma, oskarżane są zaraz o zbytni „zwrot w lewo”. Taki zwrot polega zwykle na obietnicy, że jak dojdą do władzy, to może poprą np. związki partnerskie czy in vitro, oczywiście, jeżeli okaże się, że naród już dojrzał do takich zmian.
Pewną nadzieję można mieć w ogólnoświatowych postępowych zmianach, które docierają powoli do Polski. Ale niezwykle mocna pozycja Kościoła katolickiego sprawia, że nikt nie ma odwagi czegoś zmienić. Prosty przykład: nauka religii, która jest tak ważna dla większości wyborców. Oczywiste, że tak ważna rzecz powinna odbywać się w kościołach, a nie w szkołach – to nie jest nauka, ale rodzicom tak jest wygodniej. Religia w szkołach zajmuje więcej godzin nauczania niż inne przedmioty, jest opłacana przez państwo (mimo że episkopat zarzekał się, że nie będzie brał za to pieniędzy), biskupi nie zgadzają się na ograniczenie liczby lekcji religii w przeładowanych szkołach, a konkurencyjne lekcje etyki zostały praktycznie wyeliminowane wspólnym wysiłkiem Kościoła i wszystkich kolejnych władz państwowych. Towarzyszy temu pełna hipokryzji gadka i bezczelne oświadczenia Kościoła. I to wszystko nie przeszkadza wiernym.

Wiążę pewne nadzieje z pojawieniem się lewicy w sejmie, bo ona ma odwagę poruszania drażliwych tematów. Poruszanie pewnych tematów, dotychczas omijanych przez inne partie (nie chciały się narazić Kościołowi i konserwatywnemu elektoratowi) powoduje, że zaczyna się o nich dyskutować. Wtedy okazuje się, że strach przed pewnymi rozwiązaniami był nieuzasadniony i opinia publiczna poznaje prawdę.

* * *
Katarzyna Lubnauer zwróciła uwagę, że oskarżanie opozycji, iż nie chce pomóc w rozwiązaniu sprawy Banasia przez zmianę konstytucji, jest bez sensu, gdyż nawet gdyby dokonano takiej zmiany, to prawo nie działa wstecz.
Nie sądzę, żeby to stało na przeszkodzie wprowadzaniu nowych przepisów. Kiedyś PO, a potem PiS pokazało, że prawo działa wstecz i nie dotyczy konkretnego przestępstwa popełnionego przez konkretną osobę. Zmniejszono emerytury i renty byłym pracownikom służb z czasów PRL. Nikt prawie nie protestował, martwiono się tylko, że ucierpią kucharze i sprzątaczki, którzy pracowali w tamtych instytucjach i nie przyczynili się do gnębienia narodu. Ówczesny Trybunał Konstytucyjny nie znalazł nic nieprawidłowego w tym, że prawo działa wstecz i obejmuje całe grupy ludzi.
* * *
Poinformowano nas, że polskie wojsko pilnie potrzebuje czołgów. Dobre czołgi robią Niemcy i Francuzi, ale trzeba byłoby długo na nie czekać, a naszemu wojsku podobno potrzebne są zaraz. Wobec tego zdecydowano, że sami szybciej zrobimy te czołgi.
Jakoś jednak niektóre rzeczy nam nie wychodzą. Na przykład okręt wojenny Gawron budowano paręnaście lat, a chociaż pięć lat temu minister Siemoniak (PO) zdecydował, żeby przerwać budowę, która przekroczyła dawno planowane koszty, to po kilku tygodniach wznowiono ją, bo co by robili nasi znakomici fachowcy.
Kiedyś Polska dostała od Niemiec używane czołgi Leopard. Podjęto ambitną decyzję, aby amunicję do tych czołgów robić samemu. No i okazało się, że pociski są robione źle i nie da się nimi celnie strzelać. Stare Leopardy trzeba było zmodernizować. Kontrakt na modernizację wygrała wtedy firma, która nie potrafi go zrealizować (może coś się zmieniło, te informacje pochodzą sprzed pięciu lat).
Niestety, zmarł niedawno pan Adam Słodowy, bo mógłby pomóc naszym specjalistom się rozwinąć.
Kiedyś sam robiłem różne remonty w domu – malowanie, kładzenie tapet itp. Raz wychodziło dobrze, a raz nie wiadomo dlaczego źle. I doszedłem do wniosku, że lepiej i taniej jest zlecić robotę fachowcom niż żeby jeszcze mieli po mnie poprawiać.
* * *
Polityka to handel, często prowadzony brutalnymi metodami.
Teraz mamy konflikt między Unią i USA o gazociąg Nord Stream 2. Ameryka grozi sankcjami firmom zaangażowanym w budowę gazociągu, bo oczywiście chciałaby sprzedawać więcej swojego gazu z łupków, a Europejczycy (poza Polską) preferują tańszy gaz z Rosji.
Przypomina się historia budowy pierwszego gazociągu Nord Stream z Rosji przez Bałtyk do Niemiec. Rosja zaproponowała przeprowadzenie drugiej nitki gazociągu przez Polskę, ale z ominięciem Ukrainy, która zalegała często z opłatami za gaz i groziła zamknięciem nitki. Polska, jako orędownik Ukrainy, odmówiła, domagając się, żeby gazociąg szedł przez Ukrainę, a wtedy Niemcy i Rosja zdecydowały poprowadzić gazociąg przez Bałtyk, omijając Polskę i Ukrainę, proponując Polsce podłączenie się do gazociągu na odcinku z Niemiec. Polska straciła opłaty za przeprowadzenie gazociągu przez nasze terytorium, Ukraina nic nie zyskała. Wtedy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski porównał umowę Rosji z Niemcami do paktu Ribbentrop-Mołotow.
W stosunku do Litwy pan Sikorski zachowywał się jak USA w stosunku do jakiejś Gwatemali czy Nikaragui. Kiedy Litwa wprowadziła wobec mniejszości, także polskiej, wymagania znajomości języka litewskiego na maturze, Sikorski ostro skrytykował władze Litwy i zagroził sankcjami. (Ciekawe, co by powiedziano, gdyby np. kanclerz Merkel wypowiedziała się w obronie mniejszości niemieckiej w Polsce).
Także wojna w Syrii ma podkład biznesowy. Polski dyplomata, pracownik ONZ, Jerzy Skuratowicz, opisał parę lat temu genezę walk i perspektywy ich zakończenia.
W 2000 r. Katar zaproponował budowę gazociągu idącego przez Arabię Saudyjską, Jordanię, Syrię do Turcji, a stamtąd do Europy. Obniżyłoby to znacznie koszty dostarczania gazu, który obecnie dociera do Europy w postaci skroplonej. Ta inicjatywa pozwoliłaby Europie uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji.
I tu nastąpiło zderzenie interesów. Taki gazociąg byłby zagrożeniem dla interesów Rosji, która 70% swego gazu wysyła do Europy. W 2009 r. Asad odmówił udostępnienia terytorium Syrii dla gazociągu. Stąd decyzja o obaleniu Asada podjęta przez USA i Arabię Saudyjską już w 2009 r. – dwa lata przed „arabską wiosną”, którą potem przedstawiono jako pretekst – i wsparcie dla grup opozycyjnych w Syrii. Potem okazało się, że występujący przeciw Asadowi opozycjoniści to w dużej mierze fundamentaliści islamscy. Zrobił się kocioł bliskowschodni, miesza w nim kto może, Rosja broni Asada, pojawiło się Państwo Islamskie, zginęły setki tysięcy ludzi, a miliony straciły domy i uciekły z kraju.
Takich zdarzeń jest więcej. Przy tej okazji wysłuchujemy wiele wzniosłych słów o okrucieństwie, potrzebie człowieczeństwa, niesprawiedliwości wrednych państw itd. A narody akceptują takie działania, tak jak większość Polaków zaakceptowała napad na Irak, kiedy obiecywano nam po zwycięstwie łatwy dostęp do ropy naftowej i świetne kontrakty na odbudowę Iraku. A Leszek Miller rzucił wtedy hasło: – Za naszą i waszą wolność.
* * *
Surowe prawo, ale prawo??
Pewien student krakowskiej AGH dokonał przestępstwa. Wystawiał na portalu aukcyjnym telefony komórkowe, ale po otrzymaniu pieniędzy znikał i niczego nie dostarczał zamawiającym. Oszukał w ten sposób ponad sto osób na łączną sumę około 250 tys. zł. Nie jest to przestępstwo tego rzędu co afera Amber Gold, ale sąd skazał studenta na 20 lat więzienia.
Najpierw sąd skazał go na dwa lata w zawieszeniu, ale pojawiali się nowi pokrzywdzeni, sprawą zajmowały się kolejne sądy i w sumie wydano 40 wyroków. Sąd Rejonowy w Opolu połączył te wyroki i stąd wyszło 20 lat. Do rekordów amerykańskich jeszcze daleko, bo tam po zsumowaniu zdarza się, że przestępca dostaje w sumie paręset lat. Ale zważywszy na taki precedens, należałoby ostrzec notorycznych gapowiczów, bo jak jakiś sędzia to zsumuje…
* * *
Strasznie żałosne są te osoby zapraszane do wypowiadania się w telewizji. Dziennikarze polują na wypowiedzi kogokolwiek, zwykle marnych polityków. Prymitywni, nudni, chamowaci. O niektórych z nich trudno powiedzieć czy to większy cham, czy dureń. A kiedy odpadną z polityki, nikt nie będzie ich wkrótce pamiętał, tak jak nie pamięta się już dziś na przykład, kto to był Krzaklewski – w swoim czasie rozdający karty w polityce.
Przez taką marną telewizję tracimy czas na oglądanie i słuchanie ludzi, z którymi nie chcielibyśmy zamienić słowa.

* * *
Kiedyś, będąc już bardzo stary, rabbi Jechiel Michał wielokrotnie pościł. Wreszcie jeden z uczniów ośmielił się zapytać, dlaczego tak się umartwia. Rabbi odpowiedział: „Wiecie, że szatan postanowił zgładzić chasydów ze świata. Najpierw próbował wpędzić nas w opały: podżegał prześladowców, szczuł oszczerców i donosicieli, wzniecał nienawiść w domach i na ulicach i myślał, że tym sposobem doprowadzi nas do zwątpienia, wyczerpania i upadku. Kiedy jednak spostrzegł, że ten plan całkiem się nie powiódł, a szeregi, które chciał osłabić, znacznie się wzmocniły, wpadł na inny pomysł. Postanowił sam stworzyć chasydów. Chasydzi szatana tysiącami zalegli cały kraj, przyłączyli się do prawdziwych chasydów i kłamstwo zmieszało się z prawdą. Dlatego pościłem; myślałem, że udaremnię i ten plan. Ale teraz już nie będę pościł, widzę bowiem, że nie mogę przeszkodzić szatanowi, aby dalej tworzył własnych chasydów. Bóg odróżni fałszywego chasyda od tego, który obrał drogę świątobliwości i w prawdzie przygotowuje się do Jego służby, i oświeci jego oczy blaskiem Swojego oblicza, aby mógł odróżnić prawdę od kłamstwa”. „Opowieści chasydów”, Martin Buber.
* * *

* * *
Należy się domyślać, że Pan Bóg stworzywszy człowieka dał mu również rozum, a nigdzie nie jest napisane, że zakazał mu go używać. Kiedy jednak czytam wypowiedzi kapłanów różnych religii, a także wyznawców, wydaje mi się, że mój rozum jest za słaby, aby zrozumieć ich wypowiedzi.
Do różnych koncepcji uczczenia Bitwy Warszawskiej 1920 r. doszła kolejna – przy trasie ekspresowej S8 ma stanąć ośmiometrowa statua Matki Bożej Łaskawej. Biskup diecezji warszawsko-praskiej Romuald Kamiński powiedział:
Chcemy w ten sposób podziękować Bogu za interwencję Najświętszej Maryi Panny i obronę przed nadciągającą w 1920 r. ze Wschodu rewolucją. Wielu świadków tamtych wydarzeń widziało nad Warszawą, jak swoim płaszczem ochraniała stolicę. W związku z tym być może znacznie ważniejsze od odzyskania niepodległości w 1918 r. było obronienie wolności narodu i suwerenności kraju w 1920 r. przed nawałą bolszewicką.
Jak pisze Michał Wojtczuk (Stołeczna): „Rzecznik diecezji zapewnia, że istnieją relacje świadków o boskiej interwencji podczas bitwy sprzed prawie 100 lat. Sami bolszewicy mieli dwukrotnie zobaczyć na niebie postać Matki Bożej Łaskawej, co wywołało w ich szeregach popłoch”.
Ten opis przypomina wiele zdarzeń z odległej przeszłości, kiedy to wodzowie różnych armii modlili się przed bitwami do swoich bogów (czasem do tego samego boga) o wsparcie. Nikogo nie dziwi, że dobry i wszechmocny Bóg nie zapobiegł złu, ale dopuścił do kolejnej rzezi ludzi, wspierając tych, co go poprosili o pomoc za pośrednictwem matki Jezusa. Przypomniała mi się pokazana w telewizji historia sprzed kilku miesięcy, kiedy pewien nasz rodak został uratowany z katastrofy, w której zginęła jego rodzina i szedł podziękować Bogu za ocalenie.
Po co ludziom rozum?

* * *
Trzydzieści lat temu obalono dyktatora Rumunii Nicolae Ceaușescu. Pamiętam fragment krótkiego procesu, jaki wytoczono jemu i żonie zaraz po ich schwytaniu. Zwróciło moją uwagę wystąpienie obrońcy Ceaușescu, który pytał swego klienta… dlaczego był takim okrutnym oprawcą dla swego narodu. Obawiam się, że to może posłużyć komuś za wzór reformy wymiaru sprawiedliwości. Po krótkim procesie oboje małżonków skazano na śmierć i natychmiast rozstrzelano.
* * *

PIRS

Na Wyspie Wielkanocnej oni się też nie mogli powstrzymać od stawiania takich statui. Rezultat : żyją dziś wyłącznie z turystyki, a ich jedyna produkcja, to rzeźbione miniaturki tychże. Nie wydaje mi się, aby u nas te pałuby przyciągnęły wielu turystów, a produkcja małych matek bosek, kaczorków obojga imion, papieżyków itp. poratowała skutecznie gospodarkę, nawet jeśli osiągniemy równe tej wyspie zagęszczenie bałwanów na głowę ludu.
.
Natomiast szatan zajął się (na nasz użytek) produkcją chamunkulusów i wynoszeniem ich do władzy.
.
Nasz premier nie osiągnął jeszcze retoryki Czauszesku, ale to mięsko dojrzewające. Wymaga jeszcze tylko trochę czasu, w odpowiedniej atmosferze. Którą już mamy.
.
Ciekaw jestem, co gdbyśmy pozwolili teologom bezkarnie eksterminować innych teologów ? Znając fakty z historii sądzę, że niewielu by zostało przy życiu.