03.02.2020

Wśród licznych oportunistów, kręcących się wokół każdej władzy, jest zawsze grupa ambitnych miernot. Są to ludzie pospolici, pozbawieni zdolności i inteligencji, ale posiadający instynkt mimikry. Taki syndrom Dyzmy. Rój tych osobników krąży zawsze w pobliżu – tuż za rządową bramą – czekając, aż może kiedyś, jakimś zrządzeniem losu, ktoś im coś da. Pospolity człowiek nie widzi niestosowności w sprawowaniu żadnego urzędu. Zawsze więc jest gotowy.
Ambitnym miernotom nie chodzi tylko o korzyści materialne, ale również o nobilitację; o nagłe wyniesienie na piedestał. Historie „premierowej Europy” z Brzeszcz, „prawniczki” po administracji Beaty Kempy, „doktora” Patryka Jakiego, wiecznie „uśmiechniętej” autorki deformy edukacyjnej Anny Zalewskiej czy niesamowita kariera magister Julii Przyłębskiej, potwierdzają prawdę, że dla dyktatury lojalność jest tożsama z wybitnością.
Kim byłaby Beata Szydło bez PiS? Jak daleko zaszedłby Jaki w karierze naukowej, gdyby nie „konsultingowe” wsparcie Partii? I kto by chciał, aby Przyłębska orzekała nawet w rejonowym sądzie?
Nie są to jednak idioci. I zdają sobie sprawę – powiedzmy, może wyczuwają – że stanowisko, które akurat zostało im przydzielone, nie należy im się. Beata Szydło przecież wie, że jest umysłowością raczej mało wyrafinowaną. Patryk Jaki rozumie, że jego wykształcenie nie jest imponujące, a Julia Przyłębska doskonale zdaje sobie sprawę, że jest gumową pieczątką PiS-owskiego reżymu. Pomimo tego nobilitowany przeciętniak przyjmuje wyzwanie i postanawia służyć ojczyźnie. Na początek pragnie czymś przykryć swoją pospolitość. Nie da się jednak tego osiągnąć, nosząc modne okulary i drogie garsonki.
Stąd silne wrażenie komizmu i braku autentyczności. Duda, przykładowo, podczas spiczów wrzeszczy i robi dramatyczne miny, gdyż w jego rozumieniu, tak powinien zachowywać się prezydent nowoczesnego państwa. Elżbieta Witek, marszałek Sejmu, ta sama, która uczyła się o Katyniu z przedwojennych książek, a teraz chce powierzyć wszystkie sprawy Matce Boskiej, stara się przezornie mało mówić (ktoś jej powiedział?), skupia się na głównie swojej fryzurze i pozuje do zdjęć. PiS-owski reżym chce, aby Witek, w razie potrzeby, szybko anulowała niewygodne głosowanie w Sejmie. I Witek spełnia ten wymóg. Uśmiecha się przy tym do siebie, poprawia okulary i pozuje do zdjęć.
Dlaczego współczesne dyktatury i państwa autorytarne opierają swoją władzę na ludziach pospolitych, a nie na profesjonalistach – postaciach mądrych i szanowanych? Dlaczego PiS nie ma nikogo bardziej rozgarniętego w Europejskim Parlamencie? Dlaczego prezesem Trybunału Konstytucyjnego została Julia Przyłębska, która przecież nie ma odpowiednich kwalifikacji? Z dwu powodów.
Po pierwsze PiS nie ma własnych elit, a ludzie naprawdę mądrzy i wybitni nie poprą dyktatury (są nieliczne wyjątki ześwinienia się).
Po drugie miernota jest bardzo użyteczna dla dyktatur, gdyż wyniesiona do wysokiego urzędu jest lojalna do śmierci. To zapewnia mafijnemu państwu bezpieczeństwo oraz niemal wyklucza pucz.
Dariusz Wiśniewski

Te wady nie są wyłączną cechą rządów autorytarnych. Żeby daleko nie szukać – jakich to ministrów miała Platforma? Na przykład resortu sprawiedliwości. Był pan Czuma, który po prostu kiedyś skończył prawo i właśnie wrócił z długami z Ameryki i szukał pracy. Był pan Gowin, który wprawdzie nie miał prawniczego wykształcenia, ale – jak powiedział – Tusk – miał duży zapał.
Często tak było, że najważniejsze ministerstwa (np. gospodarka) dawano ludziom łebskim, a uważane za mniej ważne oddawano za zasługi. Stąd wielu ministrów edukacji wprowadzających ciągłe nowe reformy (bez skończenia poprzednich).
Tacy jak Szydło uważają że „im się to należy”. Premierem została bo dobrze poprowadziła kampanię prezydencką Dudzie – takie kwalifikacje! Za Wałęsy kariery ministerialne robili jego kierowcy.
Najśmieszniejsze, że kiedy solidarnościowcy byli w opozycji w PRL to głośno wołali, że na odpowiedzialnych stanowiskach powinni być fachowcy a nie ludzie z nadania partyjnego.
Premierem została bo dobrze poprowadziła kampanię….Nie prowadziła tylko była jej twarzą …Kampanie AD poprowadziła zagraniczna agencja PR ( najprawdopodobniej z USA…)
Artykuł daje odpowiedź wprost, odpowiedź zwięzlą i krótką dlaczego taki reżim nie jest w stanie stworzyć własnej elity. Wszelkie próby tworzenia elity będą żałosne a w najlepszym razie śmieszne.