Stanisław Obirek: Pewien mężczyzna, któremu większość obywateli ufa5 min czytania

()

30.03.2020

Tak: to człowiek bez właściwości. Dokładnie takiego sto lat temu opisał Rober Musil. Nic się nie zmieniło.

Takich ludzi i dzisiaj jest wiele. Nie wszystkim jednak udaje się sztuka sięgnięcia z powodzeniem po najwyższy urząd w państwie. Może należałoby raczej powiedzieć, że nie wszystkich się na ten urząd wskazuje. Co więcej, mimo braku jakichkolwiek osiągnięć na tym urzędzie, ten mężczyzna próbuje sięgnąć po ten urząd jeszcze raz. Teraz już sam (choć nie bez poparcia tego, który kiedyś go nominował).

Wszyscy pamiętamy, gdy został desygnowany na ten urząd w krypcie wawelskiej. Było tą nominacją wyraźnie zaskoczony, a może nawet zakłopotany (a może takie sprawiał wrażenie). To zaskoczenie podzielało większość Polek i Polaków, chyba również zwolenników jeszcze wtedy nierządzącej partii.

Jednak desygnujący wiedział, co robi. I się nie pomylił. Od chwili nominacji na prezydenta Polski, po dobiegający właśnie końca okres pierwszej kadencji, prezydent Andrzej Duda nigdy nie zawiódł nadziei szarego posła Jarosława Kaczyńskiego. Wiernie wypełniał powierzone sobie zadania.

Właściwie można je sprowadzić do jednego. Podpisywanie. Tak, Duda podpisywał wszystko, co prezes mu podsunął.

O tym i o wielu innych, mniej znanych „dokonaniach” Andrzeja Dudy można się dowiedzieć z fascynującej książki Duda i jego tajemnice autorstwa Tomasza Piątka i Marcina Celińskiego. Ukazała się jako kolejna pozycja Wydawnictwa Arbitror, obnażając zawstydzający poziom obecnego obozu władzy.

Obu autorów nie trzeba przedstawiać, od lat są obecni w polskiej debacie publicznej. Bez ich obecności zabrakłoby dokumentacji ważnych, a przeważnie umykających zwykłym konsumentom medialnych newsów, powiązań. Przede wszystkim polityki i biznesu, ale też służb specjalnych i to nie tylko polskich, a może przede wszystkim niepolskich.

To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć: jak to się stało? Bo to przecież ciągle zastanawiające pytanie, na które do tej pory nie padła zadowalająca odpowiedź. Nie wystarczy przecież powiedzieć, że urzędujący prezydent wstrzelił się w niezbyt wygórowane oczekiwania pisowskiego elektoratu, a zwłaszcza polskiego kleru (akurat ten aspekt moim zdaniem został w książce potraktowany nazbyt oszczędnie). Owszem Duda doskonale odnalazł się w roli populistycznego polityka, który nie szczędzi obietnic i znakomicie odczytuje nastroje społeczne. Musi być coś więcej. Tym „czymś” jest rola wyznaczona mu przez PiS. Jak piszą autorzy:

Mimo braku samodzielności i kompetencji Duda stanowi najważniejszą część antyeuropejskiej machiny PiS. To jej podstawa i fasada.

Ale nie tylko. Okazuje się, że zarówno w dojściu do władzy, jak i w jej utrzymaniu ważną rolę odgrywają politycy drugiego planu i ich powiązania właśnie z biznesem i tajnymi służbami, przeważnie rosyjskimi i … chińskimi. Tak: okazuje się, że Chiny odgrywają ważną rolę w prezydenturze Andrzeja Dudy. Nie bez znaczenia jest też klan rodzinny. I to nie tylko rodzice, ale i bardziej rozległe powiązania. Niektóre jak chociażby z Politechniką Opolską, naprawdę zaskakujące.

Chcę jednak zapewnić czytelników, że Duda i jego tajemnice Tomasza Piątka i Marcina Celińskiego to nie jest książka szukająca sensacji czy skandali (a mogłaby). Wprost przeciwnie, wiele narosłych mitów i dziwacznych zachowań Andrzeja Dudy próbują autorzy sprowadzić do właściwego poziomu, to znaczy do zwyczajnej miałkości tej osobowości. Wystarczy wspomnieć słynne tweety z bliżej nieznanym Ruchadłem Leśnym czy domniemany romans z nieco lepiej znaną Jolantą Rosek. Owszem autorzy to dziwności odnotowują, ale raczej z obowiązku i nie bez poczucia zażenowania.

To książka wyrosła z obywatelskiej troski o godność najważniejszego urzędu w państwie. Jest wynikiem dziennikarskiego śledztwa (wszystkie hipotezy są dokładnie zweryfikowane i udokumentowane). Jego wynik jest mimo tego, a może właśnie dlatego, druzgocący. Andrzej Duda nie tylko nie dorósł do sprawowanego urzędu, ale go najzwyczajniej w świecie kompromituje. Jak piszą Piątek i Celiński:

Celem tej książki jest ujawnienie prawdy, jak również obrona godności najwyższego urzędu Rzeczpospolitej Polskiej, urzędu głowy państwa.

I właśnie dlatego przypominają niezliczone potknięcia Dudy, jego niestosowne zachowania i fatalny dobór współpracowników. Jednocześnie wystrzegają się argumentów ad hominem, bo uważają, że każdy człowiek ma swoją godność, której ochrona jest obowiązkiem dziennikarzy.

Mają rację, gdy stwierdzają:

Jeżeli chodzi o godność urzędu Prezydenta RP, to jej z kolei trzeba bronić przed Dudą. Niewiele mogłoby jej zaszkodzić bardziej niż człowiek, który obecnie sprawuje ten urząd.

I to niestety jest prawda.

<strong>Stanisław Obirek</strong>
Stanisław Obirek

 (ur. 21 sierpnia 1956 w Tomaszowie Lubelskim) – teolog, 
historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

12 komentarzy

  1. Andrzej Goryński 30.03.2020
  2. slawek 30.03.2020
    • wejszyc 30.03.2020
      • Musz 31.03.2020
    • jas fasola 31.03.2020
      • slawek 31.03.2020
  3. Yac Min 31.03.2020
  4. Obirek 31.03.2020
    • slawek 31.03.2020
    • Jerzy Łukaszewski 08.04.2020