29.05.2020

Jest, jak jest i trzeba ratować resztki państwa. Jedynym kandydatem opozycji, który ma szansę pokonać urzędującego prezydenta, jest Rafał Trzaskowski, dlatego na niego zagłosuję z czystego pragmatyzmu i obywatelskiego poczucia odpowiedzialności.
Obecny sejm wczorajszą debatą nad odwołaniem wicepremiera Jacka Sasina pokazał, że przekroczył kolejną granicę przyzwoitości. Widać kilkadziesiąt milionów wrzuconych w błoto nie ma dla partyjnych kolegów żadnego znaczenia i Sasin może dalej psuć demokrację na nasz koszt. Jak mówił w czasie debaty wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty: „Minister Jacek Sasin wydrukował karty wyborcze bez żadnego trybu, bez żadnej podstawy prawnej, na końcu je zgubił, a to wszystko kosztowało nas 68 mln zł”.
Majstrowanie prezydenta Dudy przy Sądzie Najwyższym pokazało, że wyzbył się resztki (jeśli je w ogóle kiedykolwiek miał) niezależności od ośrodka decyzyjnego na Nowogrodzkiej. Zresztą pisał o tym wszystkim Ernest Skalski, więc nie muszę niczego więcej dodawać.
Pozostaje powolne odbijanie się od dna, którego pierwszym szczeblem będzie prezydentura Trzaskowskiego. Rozmowa Jacka Cieślaka z Kazikiem (RP 29 05 2020) na temat osobliwych zawirowań wokół jego piosenki „Twój ból jest lepszy niż mój” dobrze oddaje i mój nastrój wobec nadchodzących wyborów. Tak, jak Kazik nie mógł pozostać obojętny wobec pychy i arogancji władzy, tak i ja czuję obowiązek zrobienia wszystkiego, by ten pisowski walec zatrzymać.
Skoro mój apel do opozycyjnych kandydatów nie został wysłuchany (przeniesienie wyborów to wynik porozumienia dwóch Jarosławów, polityków rządzącej partii), to mam nadzieję, że włączając się w akcję poparcia Studia Opinii dla Rafała Trzaskowskiego, znajdę większy posłuch. W moim odczuciu po prostu nie ma alternatywy. Bo urzędujący prezydent już pokazał w minionej kadencji, co potrafi, więc nie należy mu stwarzać okazji, by to samo robił w następnej.
Cieszy mnie też widoczne pękanie kościelnego betonu, który jest głównym wsparciem Dudy. Sami księża zaczynają się buntować (wywiady w Onecie ks. Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego i ks. Andrzeja Kobylińskiego dla Gazety Wyborczej. ).
Nie przywołuję innych tekstów, również z pism katolickich jak „Więź”, gdzie redaktor naczelny Zbigniew Nosowski formułuje jednoznaczne oceny pod adresem niektórych biskupów i nuncjusza. Po prostu stwierdzam, że coś się ruszyło.
Również różne media zagraniczne odnotowują zmiany nastrojów polskich mediów wobec Kościoła.
W tym kontekście mój kandydat powinien do swojej kampanii prezydenckiej włączyć również jednoznaczne deklaracje, że będzie wspierał właśnie tych ludzi w Kościele, którzy domagają się jednoznacznego pociągnięcia do odpowiedzialności przestępców w sutannach i tych, którzy ich kryli. To on może się okazać prawdziwym sojusznikiem tej instytucji, a nie jego konkurent. Nie muszę dodawać, że separacja kościoła i państwa powinna wreszcie przybrać konkretny kształt regulacji prawnych, dzięki którym kościół katolicki przestanie być państwem w państwie.
Wcale nie wykluczałbym wstępnych kroków w kierunku rozwiązania konkordatu.
Ale to kwestia przyszłości. Na razie trzeba odbić prezydenturę.


Panie Profesorze. Nic dodać nic ująć. Jedyne czego bym się czepił to…..tego wspierania ludzi kościoła. Za żadne skarby świata. Prezydent nie jest od wspierania ŻADNYCH kościółkowych frakcji. Jak uczy praktyka – potem się trzeba rewanżować. A mam nadzieję, że Pan zobaczy postawę tych „frakcjonistów” jak stanie na tapecie renegocjacja końkordatu. (to „ń” nie jest chochlikiem)
Pozdrawiam
Właściwie to się z Panem zgadzam, no ale realpolitik nakazuje nawiązywanie doraznych sojuszy, bo jeśli chce się wygrać wojnę to trzeba wygrywać bitwy.
Tak mi się jedynie wydaje, że nasz ciąg nierozwiązywalnych problemów już się jakby długo ciągnie. Swoją drogą może by jakiś medal wprowadzić, np. Za Nieustające Zainteresowanie Rzeczypospolitej Ratowaniem, gdyż jak powszechnie wiadomo czyn taki piękny jest w swojej istocie, a i na piżamie by się czymś błysnęło z wieczora.
Także tyralierą do głosowania przystąp, to mówię ja…, tylko gdzie te wybory.
Acha i prezydent elekt w telewizji dzisiaj mówił, że on też na warszawskim Bazarku zakupy robi bo drożyzna a i z tego świetny obiad wychodzi. Czyli ratować trzeba, fakt. Kościoły tylko na razie zostawcie, bo to kto wie co i kiedy na co przydać się może.
A czy nie obawiacie się, że wygrana Trzaskowskiego pociągnie za sobą unieważnienie wyborów? Już robi kampanię, są zbierane podpisy – haki jak marzenie. O Kurskim nie wspomnę, pewnie przeczesuje archiwa w poszukiwaniu felernej rodziny. No i choć Trzaskowski jest w porządku, to PO, które za nim stoi nie koniecznie. Ten związek może zaszkodzić. A ten dzisiejszy tłum – RT ma jakieś szczególne prawa, inne niż np. przedsiębiorcy?
Czyli co?? – nie uczestniczyć w wyborach bo mogą unieważnić??!! Nie wychodzić na ulicę bo można pałą dostać?? Tomku – to po chooy żyć skoro trzeba umrzeć – to taka logika.
Dopytam po Pilchowemu – nie emablować kobiet bo można dostać kosza??
I absolutnie się nie żenić – bo żona wporzo ale teściowa do dupy.
A ić Pan w (rzeczony) chooy.
Czyli co?? – nie uczestniczyć w wyborach bo mogą unieważnić??!! Nie wychodzić na ulicę bo można pałą dostać?? Tomku – to po chooy żyć skoro trzeba umrzeć – to taka logika.
Dopytam po Pilchowemu – nie emablować kobiet bo można dostać kosza??
I absolutnie się nie żenić – bo żona wporzo ale teściowa do dupy.
A ić Pan w (rzeczony) chooy.
To było pytanie – „czy będą przygotowani na takie scenariusze?” Wiadomo, że trzeba się „bić”, ale sądząc po profesjonalistach od strategii KO i falstarcie to wątpię. Więc jeśli dojdzie do takiej sytuacji to wiemy co zrobimy?
To tak na marginesie wywiadu z Ewą Łętowską [OKO/26.05.20], która zauważa
”Po 10 maja (wybory odwołane mocą woli politycznej dwóch szefów partii, a nie na podstawie prawa) żadna nowa ustawa dotycząca wyborów nie będzie zgodna z konstytucją. Żadna.
W konsekwencji zwycięstwo każdego (czy to obecny prezydent, czy którykolwiek z jego konkurentów) – jest naznaczone tym błędem i daje bardzo słaby mandat.”
Jeśli nam się wydaje, że PiS tego nie wykorzysta, to jesteśmy naiwni, a jeśli wykorzysta to co? Co my na to?
Zastanawiam się, skąd pomysł, że Trzaskowski i „tylko Trzaskowski” ma szansę wygrać z Dudą?
Przypuszczam, że byłby najlepszym prezydentem, dużo bardziej postępowy i odważny niż macierzysta partia, świetnie posługujący się angielskim i mający „prezencję”.
Byłby wg mnie bardzo dobrym prezydentem.
.
Póki co jednak trafiam na sondaże pokazujące, że w drugiej turze to Władysław Kosiniak-Kamysz lub Szymon Hołownia mogą Dudę pokonać, a nie Rafał Trzaskowski (a już tym bardziej Robert Biedroń)
Prezydent Warszawy płaci cenę za swoją otwartość na świat trochę szerszy niż plebania.
Nie tylko Trzaskowski, program Kosiniaka-Kamysza jest rzeczowy, spójny i dobry. Program Szymona Hołowni jest dostępny w postaci obszernego dokumentu, w którym także zapisane jest wiele rzeczowych tez. Z zainteresowaniem przeczytam program Trzaskowskiego. Przygotowanie kandydatów jest na wysokim poziomie i zapowiadają się ciekawe wybory.
Programu WKK jeszcze nie widziałem. Widziałem za to program Hołowni. I muszę potwierdzić, że na wysokim poziomie i odpowiadający kompetencjom prezydenta.
Najbardziej cieszy zapowiadane weto legislacyjne, weto zielone i weto wobec ustaw odbierających kompetenche samorządom
Pdf Kosiniaka Kamysza jest aż o 26 stron krótszy ale na 32 stronach jest także mowa o samorządach. I czyta się lepiej. Wizja prezydencka niekoniecznie polega na vetach, chociaż faktycznie patrząc na Sejm nie sposób zapomnieć jacy są wyborcy.
No ale to proszę pana taka gmina jest.
Ciekawa jestem dlaczego pominął Pan milczeniem Hołownię. Należy też pamiętać, że Trzaskowski jest z PO i będzie lojalny wobec partii, co nie oznacza nic dobrego niestety. Moim zdaniem PO to taki trochę PIS tylko w innym ubranku.
„Czy Trzaskowski nie będzie lojalny wobec swojej partii?” Zapominacie panowie o drobiazgu – PO od PiS mimo wszystko coś różni. To mianowicie, że w PO nikogo nie kamienują za odmienne zdanie, nawet od przewodniczącego.W PiS ktoś taki przestałby istnieć i nawet Indiana Jones by go nie odnalazł. W PO nie ma tego strachu przed wodzem. Każda partia w Polsce ma za uszami, ale różnią je te niuanse, o czym warto pamiętać.
To co Trzaskowskiego wyróżnia to nie atakowanie konkurentów do fotela w odróżnieniu o Kosiniaków i innych. Uczciwie trzeba przyznać, że i Hołownia nie jest agresywny.
Natomiast kalkulacje kto miałby szanse z Du*ą w drugiej turze to science fiction niepotrzebnie zajmujące czas, bo żaden z konkurentów Trzskowskiego do drugiej tury się nie dostanie. Zamiast więc tracić czas na niepotrzebne rozważania lepiej zastanowić się jak utrzymać tę piękną mobilizację wykazaną przy zbieraniu podpisów.
Plus żarliwa modlitwa, by sztab Trzaskowskiego nie zrobił czegoś głupiego.
Na ten „piękny wynik” pracowali wszyscy (RT dostał mój podpis, choć stawiam na Hołownię, na RT zbierali ludzie H. (potwierdza to też OKO.pres). Więc powinno się pojawić „dziękuję”, a co spotyka Hołownię? Hejt we wszystkich naszych mediach, embargo na info. Robią mu czarny PR.
„Jednocześnie zwolennicy Trzaskowskiego prowadzą zmasowaną krytykę Hołowni i jego wyborców w Internecie, zarzucając im, że atakując kandydata Platformy pomagają Dudzie.” (onet, dziś) Wcześniej nalot na żonę Hołowni przez GW. Obrzydliwa manipulacja informacją.
Namawiają kandydatów do przekazania głosów na RT (taki szantaż moralny) i prowadzą negocjacje („kupują” poparcie innych kandydatów/partii). Mają mały problem, Hołownia nie ma czego sprzedać, ani czego zaoferować. Nie ma SSP, posłów ani posad. A ma ok. 15%.
I taki mam dylemat. Skoro zasilam finansowo kampanię H. to dlaczego mam potem (w II turze) głosować na RT, jeśli jego zaplecze wycina mi kandydata (kradnie moje pieniądze)? Chcą mój głos muszą go „odkupić” inaczej nie pójdę głosować w II turze.
Piszę to jako ostrzeżenie, może nasza strona się zreflektuje i zrozumie, że dwóch mocnych kandydatów przeciwko PAD to szansa na wygraną (Polski), i będą wspierać także mojego kandydata, ale i innych demokratycznych.
I odpuszczą im hejt i wesprą medialnie. Jeśli nie, nie zagłosuję, skoro dla nich nie liczy się Polska, to przykro mi, ale mój głos (im) nie pomoże. Nie jest mi potrzebny mój „długopis” tylko dobra aplikacja.