02.07.2020
Za kilka dni wybierzemy Prezydenta Polski, który z woli większości obywateli ma sobą reprezentować to, co w Rzeczpospolitej było i jest najlepsze. Prezydent reprezentuje nasz kraj na arenie międzynarodowej i powinien uczestniczyć w wielkim dziele sterowania losem Ziemi. Los ten został ostatnio poważnie zagrożony wydarzeniami o charakterze globalnym. Konsekwencje kryzysu energetycznego i klimatycznego, a szczególnie pandemii, są i będą w Polsce bardzo dotkliwe. Fatalna polityka obecnych władz w dziedzinie energetyki i lekceważenie niezbędnych przemian energetycznych oddaliły nas od programów Unii Europejskiej zmniejszających skutki kryzysów klimatycznych.
Ta sytuacja nakłada na nas, środowiska naukowe i akademickie, nowe i poważne obowiązki. Dotyczy to także nauczycieli, na barkach których spoczywa edukacja naszych dzieci. To oni muszą rozwiązywać związane z pandemią problemy, nakładające się na skutki bezmyślnej reformy szkolnej z 2017 r. Musimy znaleźć rozwiązania oparte na najlepszej wiedzy i przedstawić je w sposób przystępny naszym współobywatelom i demokratycznie wybranym władzom.
Abyśmy mogli sprostać tym zobowiązaniom, musimy mieć oparcie w Prezydencie rozumiejącym i szanującym rolę nauki we współczesnym świecie. Prezydencie, który nie wypowiada opinii sprzecznych ze współczesną wiedzą medyczną czy społeczną. Prezydencie, który nie dzieli ludzi ze względu na ich orientacje seksualne ani nie porównuje ich do siejących śmierć wirusów. Potrzebujemy Prezydenta wspierającego edukację odpowiadającą wyzwaniom współczesnego świata, dla którego szkoły i wyższe uczelnie, akademiki czy biblioteki będą ważniejsze niż bizantyjskie obchody czy faraońskie budowy. Potrzebujemy Prezydenta rozumiejącego naturalne pragnienia naszej młodzieży, która chce poznawać świat i czuć się dobrze zarówno w polskich miastach i wsiach, jak i poza granicami swojej ojczyzny. My, niżej podpisani, wzywamy zatem do poparcia w wyborach Rafała Trzaskowskiego, którego droga życiowa, dotychczasowa działalność a także przekaz kampanii wyborczej gwarantują spełnienie tych oczekiwań.
Lista sygnatariuszy:
Prof. dr hab. Ewa Bartnik
Prof. dr hab. Iwo Białynicki-Birula
Prof. dr hab. Ryszard Buczko
Prof. dr hab. Marek Cieplak
Prof. dr hab. Marta Cieplak
Prof. dr hab. Julita Czarkowska-Bauch
Prof. dr hab. Magdalena Fikus
Prof. dr hab. Andrzej Friszke
Prof. dr hab. Mariusz Gajda
Dr hab. Izabela Gorczyca
Prof. dr hab. Elżbieta Guziewicz
Prof.dr hab. Włodzimierz Jastrzębski
Prof. dr hab. Stanisław Jędrzejewski
Prof. dr hab. Joanna Jurewicz
Prof. dr hab. Perła Kacman
Prof. dr hab. Jacek Karwowski
Prof. dr hab. Jerzy Kijowski
Dr hab. Krystyna Kolwas
Prof. dr hab. Maciej Kolwas
Prof. dr hab. Bogdan Kowalski
Prof. dr. hab Jacek Leociak
Prof. dr hab. Andrzej de Lazari
Mgr Jolanta Lipszyc
Prof. dr hab. Stanisław Mrówczyński
Prof. dr hab. Marek Napiórkowski
Prof. dr hab. Stanisław Obirek
Prof. dr hab. med. Jan K. Podgórski
Dr hab. Hanka Przybylińska
Prof. dr hab. Shoshana Ronen
Mgr Anna Schmidt-Fic
Dr hab. Tomasz Sowiński
Prof. dr hab. Andrzej Suchocki
Prof. dr hab. Tadeusz Suski
Prof. dr hab. Witold Trzeciakowski
Prof. dr hab. Łukasz A. Turski
Prof. dr hab. Aleksander Wirpsza (Leszek Szaruga)
Prof. dr hab. Magdalena Załuska-Kotur
Prof. dr hab. Hanna Zaremska
Prof. dr hab. Elżbieta Zipper
Prof. dr hab. Wiktor Zipper

Jestem jednym z sygnatariuszy i mam nadzieje ze ten apel nie zaszkodzi Trzaskowskiemu bo wiadomo ze wyborca Dudy gardzi wyksztalciuchami a wcale nie jestem pewien czy wielu z wahających się nie myśli podobnie
tym razem pan żartuje, podpisali się wybitni polscy fizycy – napewno lepiej znają świat.
no to się doigrałem, recenzent mojej habilitacji..
a poważnie: niestety, przykro mi.
Dlaczego zagłosowałem na Rafała Trzaskowskiego w drugiej turze (korespondencyjne głosowanie odbywa się wcześniej) – gdyż w czasie kampanii zaczął zmieniać ton i wydaje mi się, że w końcu przyznał, że sympatycy PiS mieli w co najmniej kilku sprawach rację, pomimo opisywania ich tutaj jako osoby prymitywne. Na liście naukowców mnie nie ma gdyż fizycy w Polsce są mi winni co najmniej przeprosiny, tam poznałem praktykę poczucia wyższości, oby takiej praktyki nie doświadczali ludzie prości.
Sygnatariusze popierający kandydaturę Trzaskowskiego to same znane i szlachetne osoby, które wiedzą co robią. Przecież już z kręgów PiS dochodzą pomruki, że z naukowcami też trzeba zrobić porządek „reformując” odpowiednio szkolnictwo wyższe, PAN i co tam jeszcze.
Rozumiem dobre chęci sygnetariuszy, naukowców fizyków, ale jak wiadomo dobrymi chęciami wybrukowane zostało…piekło. Wezwanie do poparcia jednego z kandydatów jest oczywiście prawem każdego obywatela i każdego środowiska. Problem w tym, że (przynajmniej) obywatele są równi wobec prawa bez względu na cenzus majątkowy albo wykształcenie. W naszej bardzo specyficznej sytuacji politycznej możemy się wszyscy wielce różnić co do oceny stanu demokracji i szukania gwaranta utrzymania pozytywnego rozwoju kraju. Problem w tym, że w apelu znajdują się odniesienia nie tylko do polityki ale również do grożącego nam kryzysu energetycznego, kliatycznego i pandemicznego. Potrzebujemy wszyscy, bez względu na nasze poglądy polityczne i społeczne, niezależnej, eksperckiej opinii w każdej z tych dziedzin. I tu zaczynają się schody. Czy chcielibyśmy się udać do rekomendowanego lekarza specjalista w sprawie diagnozy raka po to by usłyszeć rekomendację głosowania w nadchodzących wyborach? Gdzie jest granica między wiarygodną diagnozą naszego zdrowia i polityczną agitacją? Ale na tym problem się nie kończy. Po diagnozę w sprawie raka udajemy się do eksperta medycyny a nie do lingwisty. Większość sygnetariuszy to renomowani naukowcy fizycy głównie z warszawskiego PANu i UW. I z pewnością my laicy możemy zaufać ich wiedzy na tematy energii czy zmian klimatu. Jednak chyba jasne, że historycy, lingwiści, literaturoznawcy czy wręcz pseudonaukowcy (teologia), mimo że utytułowani i zatrudnieni przez czcigodne instytucje, nie tylko, że nie mają w tych sprawach nic do powiedzenia, jako eksperci, ale na dodatek, ponieważ nimi nie są, swoim podpisem….uszczuplają autorytet specjalistów. Rozumiem dobre chęci fizyków, którzy mają dla nas przesłanie o grożących nam niebezpieczeństwach, ale muszą oni pamiętać, że ufamy ich wiedzy i nie rozmieniać tego zaufania opiniami „utytułowanych” ignorantów.