Telewizja pokazała (610)

05.07.2020

Premier Morawiecki na spotkaniu w Tomaszowie Lubelskim powiedział:

Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii i to jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już nie trzeba się go bać, trzeba pójść na wybory, tłumnie, 12 lipca. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się. Idźmy na wybory. To ważne, żeby móc kontynuować tę sprawiedliwą linię rozwoju. 

Podobne opinie wyrażają inni czołowi politycy PiS.

Właśnie w tym dniu Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 371 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce, zmarło 15 osób.

Czy jeśli powiedziałbym o kimś, że to jest pieprzony kłamca i cynik, to bym go obraził? A może to drugi sort człowieka?

* * *

Ludzie są przywiązani do myśli, że Bóg wtrąca się do ich działań, że coś tu organizuje, że karze lub nagradza. Tresura zdaje się najgłębiej pojmowaną zasadą relacji Bóg-człowiek, jak też stosunków między ludźmi. Widocznie nie można było stworzyć człowieka od razu dobrego ani go naprawić, konieczna jest metoda kija i marchewki. Wystarczy, że zdarzy się jakiś wypadek, klęska żywiołowa czy zdarzenie i już ludzie snują domysły, co Pan Bóg chciał im dać przez to do zrozumienia (jakoś nie wierzą, że Bóg mógłby otwarcie powiedzieć o co mu chodzi). Jakie cele może sobie stawiać Wszechmocna Istota i w dodatku dochodzić do nich stopniowo?

Święta księga hindusów Bhagawad Gita mówi:

Pan nie nakłania nikogo do działań, nie działa, ani nie tworzy związku między czynami i skutkami działań; działa tu własna natura. (5.14)

Mimo to wyznawcy, także hinduizmu, oddają cześć różnym bogom, prosząc ich o różne dobra lub odwrócenie zła.

Jak tu zrozumieć fakt, że Pan Bóg ukarał Polaków PiS-em? Na myśl przychodzi szereg grzechów popełnionych w przeszłości. Ale nasi „kapłani” różnie je tłumaczą. Jedni na przykład mówią, że grzechem było zostawienie nieukaranych komunistów przy Okrągłym Stole. Inni, że to kara za wprowadzenie religii do szkół. Ale czy te kary przynoszą pożądany skutek? Czy Macierewicz i Pawłowicz to kara, czy nagroda? Czy Polacy kiedyś zmądrzeją?

Ciekawe jak by skomentowano fakt, gdyby premier Morawiecki złapał koronawirusa.

* * *

Ciekawe czy młodzież, z którą prezydent Duda korespondował w internecie, jest już pełnoletnia i może głosować, i czy poparłaby Dudę.

* * *

List Romana Giertycha do Konfederatów.

Szanowne Panie i Panowie!

Nie zdecydowałem się na napisanie tego listu z powodu wspólnoty poglądów. Różnimy się bowiem w dwóch zasadniczych punktach: podejście do UE (gdyż ja odmieniłem swój pogląd w tej sprawie wiele lat temu) i w podejściu do imigrantów (tutaj mam wrażenie wielu z Was znacznie wyostrzyło swoje przekonania). I, mimo że podejście do wolności gospodarczej i spraw światopoglądowych pewnie nas niewiele różni, to jednak nie mamy wspólnych przekonań i nie z powodu wspólnoty poglądów piszę. Nie piszę również ze względu na przeszłą współpracę z wieloma spośród Was, która jest tak długa, jak odrodzona polska demokracja. Najdłuższą z osobami z dawnego UPR (Kongres Prawicy Polskiej w 1990 roku i wspólny start w wyborach w 1993 na listach UPR oraz w kolejnych różnych kampaniach aż do 2007) oraz oczywiście współpracę ze środowiskami narodowymi, których głównych dzisiaj przedstawicielem jest Państwa kandydat na Prezydenta RP poseł Krzysztof Bosak — mój były kolega klubowy z Ligi Polskich Rodzin.

Piszę dlatego, że pragnę się podzielić swoim doświadczeniem z szefowania formacją, która była w podobnym położeniu politycznym jak obecnie dziś Konfederacja. Moim zdaniem pierwszym celem PiS, po utrwaleniu swej władzy poprzez zwycięstwo A. Dudy, będzie zniszczenie Was. I zrobią to wszelkim środkami z wykorzystaniem prokuratury i służb specjalnych. Nie łudźcie się. Jako będący na prawo od PiS jesteście dla nich tak jak kiedyś LPR, największym zagrożeniem.

I chciałbym jeszcze jedną rzecz Wam powiedzieć. To nie jest tak, że PiS jest taką samą partią, jak inne. PiS to jest swoista sekta, a nie partia. I gdy od Was zależy, czy w naszej Ojczyźnie będzie rządziła Pałacem Prezydenckim sekta, czy też Wasi przeciwnicy polityczni, to jedynym racjonalnym wyborem jest zagłosować na Waszych przeciwników. Bo z nimi będziecie mieli spór i walkę demokratyczną, a z sektą nie ma żadnej dyskusji. Albo się do niej należy, albo się jest jej wrogiem przeznaczonym do likwidacji (dzisiaj ta likwidacja nie nazywa się Bereza tylko Białołęka…). Dalsze rządy PiS mogą zniszczyć Polskę, naszą gospodarkę, wojsko, pozycję międzynarodową. Mogą jeszcze bardziej podzielić społeczeństwo, które już dziś przez kłamstwa TVP jest poróżnione jak nigdy wcześniej.

Przyjmijcie proszę moją radę. Radę od człowieka, który poświęcił budowane latami stronnictwo, aby w 2007 roku doprowadzić do obalenia rządu, którego był wicepremierem, tylko po to, aby Polską nie rządził Jarosław Kaczyński (i nigdy ówczesnej decyzji nie żałowałem, gdyż Polska rządzona przez PiS od 2007 byłaby już skrzyżowaniem Białorusi z Wenezuelą).

Idźcie na wybory i zagłosujcie na Trzaskowskiego, mimo że się z nim totalnie nie zgadzacie. Wybierając kapitana statku, na którym mielibyście płynąć i mając jedynie alternatywę: członek sekty lub przeciwnik osobisty, kogo byście wybrali? Statek dowodzony przez Waszego przeciwnika może dopłynąć w najgorszym razie do portu, którego byście nie chcieli. A statek kierowany przez członka sekty łatwo może pójść na dno. Jak pisał ks. Piotr Skarga. „Cóż ci człowieku z tego, że swoje tobołki ocalisz, gdy łódź, na której siedzisz na dno pójdzie?”

Od Waszego wyboru może zależeć przyszłość Polski na wiele dziesięcioleci.

Idźcie i pogońcie PiS z Pałacu Prezydenckiego!

Roman Giertych

* * *

Jakoś na razie Kościół nie włącza się aktywnie do wyborów prezydenckich. Rolę obrońców wiary przejęli Duda i PiS. Straszy się Trzaskowskim, sugerując, że marny z niego katolik, który chce wprowadzić prawa szkodliwe dla wiernych. Strach pomyśleć co by się działo, gdyby był ateistą.

Pod tym względem Polska przypomina Izrael, gdzie ortodoksi narzucają swoje prawa niewierzącym, pilnując, aby wszyscy przestrzegali szabatu, zamykali wtedy sklepy, nosili się obyczajnie itp. Wiernym jakoś nie przychodzi do głowy, żeby pilnować, aby współwierni przestrzegali nakazów wiary, chcą, żeby prawo zmuszało wszystkich do ich przestrzegania. Ktoś z Izraelczyków powiedział: – Sytuacja Żyda ateisty w Izraelu jest taka jak skok ze spadochronem w szabat – oczywiście możesz skakać, ale nie wolno ci otworzyć spadochronu.

* * *

Miałem męczący sen. Śniło mi się, że w kraju zwyciężyła lewica i wprowadza wszystko to co było kiedyś. Ach, jaki się podniósł wrzask (w tym śnie). Komuniści wiadomo, jacy są — chcą nas wszystkich wziąć za mordę a sami się nachapać. Na początek zaczęli niszczyć Trybunał Konstytucyjny. Potem wzięli się za prokuraturę i sądownictwo. Udało im się znowu osiągnąć rządy jednej partii i powrócili do starych zwyczajów: partia i pierwszy sekretarz decyduje o wszystkim a rząd rządzi. Na wszelkie stanowiska zaczęli wpychać swoich ludzi, zupełnie nienadających się do ich pełnienia, „ot wrócił towarzysz Szmaciak” skomentował ktoś we śnie. Nawet do stadniny koni wepchnęli jakiegoś faceta, który szczerze przyznał, że końmi dopiero się zainteresuje. A co zaczęli wyprawiać w ministerstwach, spółkach skarbu państwa, w urzędach. W mediach podległych partii rządzącej kłamstwa i insynuacje. A przy tym ten butny, chamski język.

Powstał ruch oburzonych, których ci komuniści oczerniają jako wrogów narodu. Przedstawicieli tego pokojowego ruchu przepędzono z kościoła, gdzie odbywało się nabożeństwo z udziałem najwyższych władz państwa (prezydent i większość rządu klęczała!); okazało się, że sama ich obecność była prowokacją (!). Zaczęły się restrykcje wobec kobiet, które pragną aborcji. Dogadali się z Kościołem katolickim i – trudno w to uwierzyć – chcą, żeby kobiety rodziły nawet nienadające się do życia, zdeformowane dzieci. Socjalizm katolicki?

Na ulicach marsze ONR, krzyczą, żeby cudzoziemcy i fałszywi Polacy wyp…i z kraju, wznoszą ręce w faszystowskim pozdrowieniu.

W telewizji zapewnienia rządu, że zbudujemy wkrótce socjalizm, powstaną miliony mieszkań, węgiel jest naszym największym dobrem narodowym, wprowadzi się porządek, nie będzie jak przed wojną, gdzie policja i wymiar sprawiedliwości stały na straży klas panujących.

Poczułem, że drugi raz już tego nie chcę przeżywać. Wszedłem do ambasady zachodniego państwa i poprosiłem o azyl. Odpowiedzieli mi, że to niemożliwe, bo mamy w Polsce demokrację. Obudziłem się czując ulgę że już nie trapią mnie te koszmary.

* * *

* * *

Od dawna u nas nie ma normalności. Dominują dwa określenia: walkaciężka praca. Każdy polityk opowiada, jak walczył, walczy i jak będzie walczył. W PRL-u walczono o wykonanie planu, o zbiory, no i oczywiście walczono o pokój na świecie. Zawsze w jakiejś formie walczono ze złem, tyle że kiedyś to był imperializm, któremu nie podobał się pokojowy kurs krajów socjalistycznych, a teraz złem jest Rosja a Ameryka jest naszym przyjacielem, któremu pomożemy, gdyby znowu chciała gdzieś siłą zaprowadzać demokrację.

Nikt już nie zapowiada, że będzie pracował solidnie czy uczciwie, każdy deklaruje, że będzie ciężko pracował. Zdaje się, że deklarując ciężką pracę politycy zapewniają że nie będą się obcyndalać, że dadzą z siebie wszystko. A deklarując walkę chcą podkreślić swoje silne zaangażowanie. No a ostentacyjni politycy katoliccy w ten czy inny sposób deklarują przestrzeganie nauk kapłanów.

Kiedy ponad sto lat temu Jan Styka malował obraz Jezusa, robił to na kolanach, żeby podkreślić swoją religijność. Tadeusz Boy przytacza, że mówiono, iż Jezus objawił się Styce i powiedział: – Ty mnie nie maluj na kolanach, maluj mnie dobrze.

* * *

Kampania wyborcza, szczególnie w wydaniu Dudy, staje się podobna do wrestlingu. Podobne prymitywne zagrania, miny, puszenie się. Podobnie jak we wrestlingu narzucane są zawodnikom określone zachowania. Kandydaci grają pod publiczkę i starają się nie wypaść z ringu, gdzie krążą ryzykowne tematy.

Trzaskowski jest o niebo lepszy, choć naraził mi się dwoma odzywkami. Najpierw pochwalił Powstanie Warszawskie, które było koszmarną i krwawą pomyłką. Oznajmił też, że jest przeciwko wychowywaniu dzieci przez pary jednopłciowe. Można tu było rzeczowo i dosadnie odpowiedzieć Dudzie, jeśli w ogóle była potrzeba zajęcia się tematem. Bez względu na to co powie Trzaskowski to i tak zostanie w pisowskich mediach oczerniony i sponiewierany.

Trzaskowski jest obiecujący i w porównaniu z Dudą ma co najmniej dwie oczywiste zalety: nie kłamie nachalnie i bez przerwy i nie wrzeszczy.

Komentarz w Szkle Kontaktowym:

A mnie wychowują mama i babcia, związek jednopłciowy. To co ze mną będzie?

Piosenka na wybory:

PIRS

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com