Stanisław Obirek: Odbity mrok Andrzeja Dudy

06.07.2020

Photo by Arcaion on Pixabay

Tak: to neologizm. Polszczyzna zna wyrażenie „odbite światło”, które nie jest komplementem. Wskazuje na wtórność, czyli brak oryginalności i skrywanie się w blasku autorytetu. Jednak w przypadku Andrzeja Dudy mamy do czynienia z odbiciem mroku, ponuractwa. To działanie z poduszczenia Jarosława Kaczyńskiego, któremu zawdzięcza sprawowany w kraju najważniejszy urząd. Wprawdzie nauczony doświadczeniem (kiedy był na świeczniku, zawsze przegrywał) Kaczyński dyskretnie ukrył się na czas kampanii prezydenckiej, ale to właśnie jego mroczna osobowość nadaje jej ton.

Populistyczne i homofobiczne wrzutki nie do końca odpowiadają osobowości Dudy, o czym świadczy pokrętne tłumaczenie mediom światowym, że nie to miał na myśli, co dziennikarze zrozumieli. A poza tym, jak dodawał, to dziennikarze wyrwali z kontekstu jego wypowiedzi i wyraźnie nie zrozumieli, co chciał powiedzieć. Gdy pozwani do tablicy zgłosili chęć zweryfikowania swoich opinii, jakoś Duda nie skorzystał z okazji, by swoje słowa sprostować, błądzących wyprowadzić z błędu i wyjaśnić „co tak naprawdę miał na myśli”.

To samo dotyczy kuriozalnego ataku Andrzeja Dudy na dziennik „Fakt”, który w swoim stylu skomentował akt ułaskawienia przez prezydenta pedofila. Prezydent uznał, że to brutalna ingerencja Niemiec w polską kampanię prezydencką. Jaki jest związek między artykułem jak najbardziej związanym z polskimi sprawami i polską rodziną i niemieckim wpływaniem na politykę naszego kraju, tego się nie dowiedzieliśmy ani od prezydenta, ani od jego spin doktorów (czytaj najważniejszego spin doktora, czyli Jarosława Kaczyńskiego). I pewnie się nie dowiemy.

A przecież za tym wszystkim stoi „geniusz Kaczyńskiego” (no może wzmocniony geniuszem prezesa TVP Jacka Kurskiego). Czy to połączenie strachu wobec wyobrażonych wrogów, nienawiści wobec oponentów politycznych i przypominających św. Mikołaja obietnic finansowych przyniesie upragnioną reelekcję? Podobne pytanie zadała dziennikarka Newsweeka Renata Grochal w tytule swego artykuł „Czy Andrzej Duda wygra miksem socjalu i nienawiści?”.

Odpowiedź poznamy niebawem.

Tymczasem warto pamiętać, że ci, którzy zagłosują na Dudę — tak naprawdę nie zagłosują na „naszego Andrzejka” tylko na sterującego nim z tylnego siedzenia Jarosława Kaczyńskiego. Nie zagłosują na „przyjazne wszystkim Polakom państwo”, ale na realizację mrocznych wizji szarego posła. Warto też przypomnieć, że wprawdzie to Kaczyński namaścił Dudę na prezydenta, jednak w tej pierwszej kadencji nie szczędził mu upokorzeń.

Nic nie wskazuje, by w hipotetycznej drugiej kadencji miałoby się to zmienić. O czym właśnie mówiący zapożyczonym głosem Duda najbardziej powinien pamiętać.

avatar

Stanisław Obirek

Profesor

Teolog, historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita. Ur. 1956
Więcej w Wikipedii

Ostatnie artykuły Autora

6 najnowszych

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com