natan gurfinkiel: bóg, horror i ojczyzna

07.08.2020

kiedy  słuchało się orędzia prezydenta po zaprzysiężeniu, można było odnieść wrażenie, że jego formacja odniosła zwycięstwo po wsze czasy. zapamiętałem kilka sloganów w rodzaju: możemy być dumni z tego co zdołaliśmy osiągnąć,  demokracja w polsce jest silna jak  nigdy dotąd. wybory zostały przeprowadzone według najwyższych światowych standardów i polacy wybrali mnie z najsilniejszym niemal mandatem w historii wyborów prezydenckich w wolnej polsce.

formacja polityczna,  z której się wywodzi i do której przyznaje się ponownie wybrany prezydent, uważa, że polska istnieje tylko dla niej.

ta kalkulacja obarczona jest  jednak ciężkim błędem  ahistoryczności, bo bierze pod uwagę jedynie reakcje dzisiejszych wyborców.  w rzeczywistości politycznej bunt często narasta wewnątrz formacji sprawującej władzę.

klasycznym przykładem jest tutaj marzec ’68, kiedy to animatorami rewolty studenckiej były dzieci znanych postaci komunistycznego establishmentu.

na kilka lat przed moim marcowym exodusem poznałem problem w dużym  zbliżeniu. razem z trojgiem przyjaciół spędzałem trzytygodniowe zimowe wakacje w zakopiańskim pensjonacie „biały ślad”, administrowanym przez ZSP. mieliśmy na turnusie grupę rosjan i niemców z NRD. niemieccy uczestnicy byli dowodzeni przez politruka, tłumaczącego swym podopiecznym, że kontakty mit polnische genossen to dobra idea, ale musi być realizowana w sposób zorganizowany, najlepiej za pośrednictwem miejscowego komitetu  partyjnego.

nasza czwórka (agnieszka, andrzej, jarek i ja) parsknęła śmiechem, co wzbudziło zgorszenie enerdowskiego politruka i życzliwe zainteresowanie rosjan naszą grupą.

wzrosło ono jeszcze bardziej, kiedy dowiedzieli się, że działamy w studenckim teatrzyku.

dzięki temu odbyłem rozmowę z jednym z rosjan. opowiedział mi, że grupa składa się z dzieci partyjnych prominentów. jeden z nich wywołał skandal podczas swoich urodzin.

— słuchaj — zwrócił się do ojca. ja nie wiem z kim mieszkam pod jednym dachem. ty szedłeś w górę po szczeblach kariery w tym samym czasie, kiedy najlepszych ludzi zamykano w łagrach.

później, przed samym moim wyjazdem na emigrację, odbyłem rozmowę z zaprzyjaźnionym niemieckim dziennikarzem, który zaoferował mi pomoc w nawiązaniu kontaktów, gdybym postanowił osiedlić się w niemczech.

— nie wiem jeszcze dokąd pojadę- odpowiedziałem. póki co wiem tylko skąd wyjeżdżam.

ludwig opowiedział mi, że kiedy był  w niemczech na urlopie, zaproszono go na przyjęcie w willi znanego polityka. również jego syn wywołał skandal.

— nic o tobie nie wiem — powiedział, kiedy wypił  o kilka drinków za dużo. nigdy nie opowiadałeś  o swej wojennej przeszłości, nie wiem więc, czy nie mieszkam pod jednym dachem z mordercą.

później, kiedy mieszkałem już w danii, wyjeżdżałem często do hiszpanii jeszcze frankistowskiej. natknąłem się na grupę niemieckich chłopców i dziewcząt. kiedy dowiedzieli się, że  pochodzę z polski, wzbudziło to ogromne zainteresowanie.

— hiszpania jest dla nas obiektem do studiów nad  totalitaryzmem.

— przyjechaliście zbyt późno — powiedziałem. ten totalitaryzm jest już mocno zmurszały i nikt już nie wierzy w to, co mówi caudillo. mentalnie większość ludzi jest już w erze post frankistowskiej.

— usiłujemy też dociec jak pokolenie naszych rodziców dało się omamić takiemu błaznowi jak hitler.

ja zastanawiam się, kiedy nowi wyborcy zaczną dociekać jak połowa polskiej nacji dała się omamić takiemu błaznowi jak wajchowy polskiej polityki (o prezydencie nawet nie mówię, bo nie on kształtuje politykę, on ją tylko firmuje.)

według optymistycznego scenariusza zrobi to mój wnuk.

w pesymistycznej wersji wydarzeń zajmie się tym moja trzymiesięczna obecnie  prawnuczka.

Tuzin ostatnich felietonów autora 


Natan Gurfinkiel

dziennikarz


Polski i duński dziennikarz: publicysta i radiowiec.
Stały felietonista “Studia Opinii”.
Mieszka w Kopenhadze.

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com