Telewizja pokazała (621)

27.08.2020

Przy okazji różnych rocznic wychwala się polityków prawicy, nawet jeśli mieli faszystowskie czy po prostu ciemne poglądy, ale zdziałali coś dla Polski, a potępia działaczy lewicy, nawet jeśli zrobili dużo dla sprawy Polski. Po prostu lewica jest z definicji zła i ktoś, kto był w jakiś sposób związany z lewicą, nie może mieć swojego pomnika czy ulicy. Roman Dmowski ma w Warszawie swoje rondo i pomnik wciśnięty nam przez Romana Giertycha. Warto jednak przypomnieć oprócz jego działalności na rzecz niepodległości Polski, także niektóre poglądy:

Powiedziałbym sobie, że najważniejszym moim zadaniem jest zajęcie się gruntowne kwestią żydowską i doprowadzenie do utrącenia panowania Żydów na świecie. Myślę, że w tym kierunku mogę zrobić wielką rzecz, która dla Polski może mieć daleko większe znaczenie niż moja prezydentura.

Kardynał Wyszyński (podaję za Wikipedią) uważany jest za jednego z największych Polaków XX wieku, zwany Prymasem Tysiąclecia, mężem stanu, obrońcą praw człowieka, narodu i Kościoła. Wkrótce będzie świętym. Jakoś nie bierze się pod uwagę jego reakcji na pogrom Żydów w Kielcach w 1946 r.  Był wówczas biskupem. Było zagrożenie podobnymi pogromami w innych miejscowościach. Zwrócono się do niego, aby zdementował bzdurne oskarżenia Żydów o mord rytualny. Wyszyński odmówił. Odpowiedział: – A jeśli to prawda?

Ale nie chodzi nawet o tak kontrowersyjne wypowiedzi. Pomyślmy, co by się działo, gdyby to w lewicowym rządzie doszło do tego, że minister zdrowia u znajomego handlarza broni, a nie u fachowej firmy zamówił od ręki respiratory za grube pieniądze albo sprowadził niedobre maseczki w czasie pandemii. Poza tym głosował w sejmie przeciwko badaniu raz w tygodniu personelu medycznego narażonego na kontakty z koronawirusem i milczał, kiedy premier kłamał, że wirus już jest niegroźny i można gremialnie pójść na wybory. Albo, gdyby zagraniczny biznesmen dostarczył nagrania obciążające prezesa partii, dowodzące oszustwa, łapówki itd., a prokuratura odmówiłaby zajęcia się sprawą. Okazuje się, że tylko lewicy mniej wolno niż innym, co już stanowi podkop pod państwem prawa, które nie powinno czynów różnicować w zależności od przynależności partyjnej.

Te sympatie są od dawna ostentacyjne. Kiedy w Wielkiej Brytanii przetrzymywano Augusto Pinocheta, który w Chile rozprawił się w brutalny sposób (morderstwa, tortury), z których wszystkimi oskarżył o lewicowość, to z hołdem i ryngrafem pojechało do niego z Polski dwóch polityków (Marek Jurek, Michał Kamiński) i dziennikarz (Tomasz Wołek). Morderstwa i tortury są może niechrześcijańskie, ale w stosunku do „lewaków” mogą być jak najbardziej stosowane.

* * *

Wiele badań i ankiet robi się tylko w jednym celu – żeby odfajkować ich zrobienie. Kilka lat temu zaczepili nas przy Placu Na Rozdrożu pracownicy ratusza, którzy pragnęli zasięgnąć opinii mieszkańców co do zmian, jakie można by wprowadzić w tej okolicy. Zapytali m.in., czy potrzebne byłyby tam windy, pozwalające zjeżdżać na przystanki autobusowe znajdujące się poniżej na Trasie Łazienkowskiej i oczywiście wjeżdżać na górę. Wszyscy pytani odpowiadali, podobnie jak my, że to potrzebna inwestycja. Minęło parę lat i nic się nie zmieniło, ale konsultacje społeczne przeprowadzono.

Również parę lat temu, kiedy siedziałem na ławce na Polu Mokotowskim, dosiadł się do mnie ankieter z Urzędu Miasta, który zasięgał opinii mieszkańców na temat tego, co się im na Polu podoba, a co nie i czy byliby za proponowanymi zmianami. Zmiany wydały mi się ryzykowne i powiedziałem, że najlepiej jakby niczego nie zmieniali, bo będzie gorzej (tu wyjaśniłem dlaczego). „Większość ankietowanych mówi podobnie jak pan” powiedział ankieter. A kilka miesięcy potem przeczytałem, że po konsultacjach społecznych postanowiono wprowadzić zmiany.

* * *

Szkło Kontaktowe:

Prawdziwy Polak nie jest HOMO sapiens – jest HETERO sapiens.

* * *

Są rzeczy, nad którymi człowiek się nie zastanawia i dopiero konfrontacja z rzeczywistością powoduje, że koryguje swoje poglądy. Długi czas żyłem w przeświadczeniu, że większość ludzi jest zdrowa a choroby to rzadkość. Okazało się, że jest na odwrót. Kiedy czyta się informacje o chorobach w kraju, okazuje się, że chorych jest więcej niż rodaków, widocznie niektórzy cierpią na kilka chorób, a wymienione są tylko te najważniejsze.

Żyłem też w przeświadczeniu, że postęp na świecie jest powszechny i tylko kwestią czasu jest, kiedy zwycięży mądrość i dobro. Państwo też się uśmiechnęliście w tym miejscu?

Trudno określić cechy postępu. Niewątpliwie obejmuje on rozwój nauki, techniki, wzrost wiedzy. Ale bardzo często okazuje się, że ze wzrostem wiedzy nie jest tak dobrze, bo ludzie są zaskakująco ciemni i łatwo dają sobie wcisnąć najgorsze kretynizmy, co nie raz miało miejsce w przeszłości.

Czy człowiek zmienił się na lepsze? Motywy złego działania – nienawiść, chciwość, lęk – często są takie jak w dawnych latach. Widać różnice w tym, że starożytni byli bardziej szczerzy i otwarcie mówili, że chcą napaść i zagrabić bogactwa, a teraz te same cele ukrywa się pod pretekstami niesienia pomocy, wprowadzenia demokracji itp. Cóż, obowiązuje etyka chrześcijańska i nawet w średniowieczu mordowano i torturowano ludzi jak dawniej, ale formalnie robiono to dla dobra ich dusz.

Za objaw postępu można uznać to, że rozwinęły się ruchy wspierające działalność humanitarną. Powstał Czerwony Krzyż. Wprawdzie nie zapobiegł wojnom, ale zwrócił uwagę na rannych, których los przedtem mało kogo obchodził. Są ruchy mające na celu zmniejszenie cierpienia zwierząt, choć wciąż nie mają dostatecznego poparcia. Dobry Pan Bóg nie obdarzył ludzi skórą z chlorofilem, dał im zwierzęta do zabijania. Myśliwi do dziś mordują zwierzęta dla przyjemności zabijania, bo nie z głodu, a wiele zwierząt domowych cierpi z powodu bezdusznego traktowania. Dla porządku warto przypomnieć, że już w III w. p.n.e. indyjski król Aśoka, gdy przeszedł na buddyzm, stworzył m.in. szpitale dla zwierząt. Niestety, buddyzm nie przyjął się powszechnie i zadawanie cierpienia innym ludziom oraz zwierzętom to nadal jest najfajniejsza rozrywka rodzaju ludzkiego. Ale i buddyzm, podobnie jak inne religie, zmienia się, gdy napotka silne emocje ludzkie. W Mjanmie buddyści niedawno prześladowali i pogonili lud Rohingjów.

* * *

Ministerstwo Edukacji konkuruje w zawodach na najgorszy resort w kraju. Miało pół roku, żeby obserwować pandemię, naradzić się z fachowcami, nauczycielami i samorządowcami, którym szkoły podlegają, przygotować odpowiedni sprzęt. Oczywiście nie zrobiło prawie nic poza opracowaniem krótkich ogólnych wytycznych i nie widziało potrzeby przeprowadzenia takich konsultacji. Pewne światło rzuca wypowiedź pod adresem nauczycieli: skoro nie boją się chodzić do sklepów, to nie powinni się bać chodzić do szkoły. Widocznie szefowie ministerstwa spędzali kiedyś w szkole nie więcej czasu niż w sklepie i to jeszcze bez natłoku konsumentów i stąd taka rada.

Wszystko zwalono na głowy dyrektorów szkół i na samorządy. Dyrektor szkoły ma zdecydować czy na przykład zamknąć szkołę z powodu zakażeń, ale musi uzgodnić to z miejscowym sanepidem. Sanepidy zabrano samorządom i podporządkowano państwu. A na przykład w Poznaniu jest ponad 1000 szkół i 18 inspektorów sanitarnych; zadanie dla uczniów: oblicz, w jakim czasie uda się inspektorom skontrolować wszystkie szkoły.

Dyrektor może podzielić lekcje i część z nich byłaby prowadzona online. Tylko nie wszyscy uczniowie mają dostęp do komputerów, nie ma odpowiedniego sprzętu, ani nie przewidziano pieniędzy na jego nabycie. I jak nauczyciele mają prowadzić lekcje jednocześnie w obu formułach?

Od wielu dni w mediach wypowiadają się dyrektorzy szkół, nauczyciele, epidemiolodzy i krytykują decyzje ministerstwa.

Dyrektor szkoły odpowiada za wszystko. A przecież mógł przyjąć metodę ministerstwa i scedować odpowiedzialność niżej – wydać rozporządzenie, że do szkoły mogą uczęszczać tylko zdrowi uczniowie i sprawdzenie tego należy do uczniów. I niech oni i ich rodzice się martwią jak to zrobić.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\szkoła 3.jpg

* * *

Zastanawiałem się, czy jestem człowiekiem ufnym, czy podejrzliwym. Doszedłem do wniosku, że raz tak, a raz tak. I tu mam dylemat. Chciałoby się uwierzyć politykom, być jak ufni wyborcy PiS, którzy słuchają i wierzą, że „nasz prezydent”, „nasz premier”, „nasz prezes” mówią samą prawdę i chcą dla nas dobrze.

Znajoma kasjerka w sklepie zwierzyła mi się, że ona wierzy tylko TVN24, a babcia tylko TVP. Nie mam takich jednoznacznych poglądów i w zasadzie krytycznie podchodzę do wszystkiego, co widzę i słyszę w mediach. To nie jest trudne, bo media są słabe, jako że muszą codziennie wyprodukować program a nowego materiału zwykle brak.

Premier Morawiecki ma miły sposób mówienia i chciałoby się uwierzyć w jego optymistyczne obietnice. Ale wciąż jeszcze pamiętam co mówił niedawno, więc nie mogę się wpasować w jego elektorat. Mieliśmy mieć milion elektrycznych samochodów, tysiące mieszkań, a w drugiej połowie zeszłego roku miano zasadzić 500 mln drzew. No i koronawirus już miał być w odwrocie, ale widać się rozmyślił, czego premier nie zauważa. Nikt tego nie pamięta?

Chciałbym uwierzyć prezydentowi Dudzie, ale drażni mnie jego wrzask. Uspokoił mnie trochę, gdy w trakcie kampanii wyborczej zapewniał, że nigdy nie podpisze ustawy o eutanazji. No nie wiem. A jak znowu oszukał?

Klasę polityka poznaje się wtedy, gdy ma władzę i może sobie pozwolić na różne wypowiedzi. Stąd widać ile jest chamstwa w politykach PiS. Kaczyński zaraz po wyborach otwarcie wyrzucił z siebie, że oni to są ten pierwszy sort a inni to drugi. Ma miejsce zwalnianie ludzi zaocznie, przyznawanie sobie wysokich premii, zmiana prawa tak, żeby można było znajomych dyletantów mianować na odpowiedzialne stanowiska wymagające wiedzy i doświadczenia, odmowa wykonania prawa — na przykład mianowania wybranych sędziów czy dyrektora muzeum, który wygrał konkurs.

Każdy z nich pozwala sobie na chamstwo, bezczelność. Bo opanowali państwo, cały prawie aparat sprawiedliwości i nic im na razie nie zagraża. Żeby tylko elektorat to dojrzał i zapamiętał.

* * *

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\prawica.jpg

* * *

Kolejny film braci Sekielskich i artykuły w prasie spowodowały, że Kościół odnosi się czasem do przeszłych działań, kiedy to biskupi po otrzymaniu zawiadomienia, że podległy im ksiądz molestował nieletnich (często zgłaszali to sami poszkodowani lub ich rodzice), przenosił go do innej parafii, gdzie ten uprawiał dalej ten proceder. Biskupi przepraszają, ale oczywiście odmawiają przyznania odszkodowań ofiarom, nawet abp Ryś, uważany za postępowca.

Oto przykład języka Kościoła, pełnego chrześcijańskiej miłości (oświadczenie biskupa Skworca, który swego czasu nie zgłosił księdza pedofila):

Nie można wykluczyć, iż bardzo krótki czas od promulgacji nowych przepisów i brak doświadczeń na tym polu mógł wpłynąć na ocenę sprawy czy wiarygodności oskarżeń. Wraz z wpłynięciem kolejnego zgłoszenia ksiądz P. został suspendowany i wszczęto stosowne postępowanie. W świetle aktualnej wiedzy i zebranych informacji dokonana 18 lat temu pierwotna ocena zdarzeń może być oceniona jako błędna.

Cóż, w żadnej ewangelii nie ma mowy o tym, co ma zrobić biskup, kiedy dowie się o przestępstwie księdza, stąd łatwo o pomyłki.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Kościół 3.jpg

* * *

Denerwujące jest, kiedy dziennikarze proszą o wypowiedź ciekawych ludzi, po czym przerywają im w pół zdania, nie pozwalają dokończyć myśli, bo jeszcze muszą porozmawiać z kimś innym, a czas nieubłaganie zbliża ich do najważniejszego: nadawania reklam – one nie mogą się spóźnić. Jest jednak jeden temat, gdzie nikt nikogo nie pogania, wszyscy mogą się wypowiedzieć i wszyscy są kompetentni w sprawie. To sport.

Bayern Monachium wygrało Ligę Mistrzów. Niby co nas to obchodzi, ale tam grał Robert Lewandowski i jego gra i radość z sukcesu to najważniejszy temat, który w telewizji zajął ponad 15 minut. To jakaś tajemnicza identyfikacja – sukces Polaka w sporcie sprawia, że wszyscy mamy czuć się dumni. Sukcesy i kłopoty Kubicy czy Małysza były zawsze omawiane w podobnym duchu jak działalność Jana Pawła II, który był wielki, bo był papieżem Polakiem. Podobno cały świat z tego powodu zachwyca się Polakami.

To nie jest tylko polska specjalność. Piłkarz Lionel Messi postanowił zmienić klub i odejść z FC Barcelony. W Barcelonie rozpacz, ludzie wyszli na ulice. Miłość wiele wybaczy. Piłkarz miał sprawę o ukrywanie zarobków i podatki (chodziło o miliony euro), otrzymał karę, ale chyba mógłby przejechać po pijaku na pasach zakonnicę w ciąży i też by mu wybaczono. To pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego ludzie głosują na skompromitowanych polityków. Fuj!

https://img.wiocha.pl/images/f/8/f84240709010c964cbb595a385d992e1.jpg

* * *

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. DEBATA 28.08.2020
  2. DEBATA 29.08.2020
    • PIRS 29.08.2020
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com