27.10.2020

Otwierając dzisiejsze posiedzenie Sejmu, wicemarszałek tej izby Ryszard Terlecki objawiał:
— Z przykrością stwierdzam, że na sali wśród posłów Lewicy i PO są posłowie, którzy mają maseczki ze znakami do złudzenia przypominającymi symbole Hitlerjugend i SS.
Chodzi o znak pioruna.
W galerii znaków ostrzegawczych BHP obowiązujących w kraju, gdzie żyje Terlecki, jest też taki ze znakiem pioruna. Ostrzega, żeby nie dotykać obiektu, gdzie go przylepiono, bo można się porazić.
Powinien być pokazywany każdorazowo przed pojawieniem się wicemarszałka. Choć w tym przypadku może chodzić jedynie o porażenie umysłowe.
Gwidon Baniak

To było wyjątkowo przykry widok wicemarszałek R. Terlecki powtarzający numery kodeksu na podstawie którego zamykał usta kolejnym posłankom i posłom. I pomyślęc, że jest dzieckiem kontrkultury, a ściślej kultury hipisowskiej z założenia anarchicznej!
Terlecki, Kaczyński czy Morawiecki dawno utracili kontakt z rzeczywistością. Podobnie inni dyktatorzy w różnych krajach świata (Putin, Łukaszenko czy Chamenei). Pandemia obnażyła słabość autorytaryzmu. Pokazała obywatelom, często zaślepionym kultem tyranów, co tak naprawdę myślą o nich ci politycy i gdzie mają przyszłość swoich ojczyzn. Mówiąc krótko trzeba powiedzieć tym wszystkim satrapom: пошёл вон!
Kiedy Terlecki prowokując posłów sugerował, że błyskawica na ich maskach kojarzy mu się z Hitlerjugend bądź SS wystawił sobie świadectwo wielopoziomowego nieuctwa :
– nie wiedział, że to był symbol oporu Szarych Szeregów w czasie okupacji,
– nie miał pojęcia o Hitlerjugend, które nigdy nie używało takiego symbolu,
– nie mial również pojęcia o SS, które uzywało dwóch znaków i nie były to błyskawice,
Jeden z intenautów zauważając to paskudne nieuctwo zapytał co on bierze lub czego się nawachał mając takie zwidy. To dobrze, że – ciągnął internauta – Terlecki nie widział tabliczek znamionowych urzadzeń elektrycznych, bo to by dopiero była jazda…
*
Jak już wywołał temat SS to denaturat w języku meneli śląskich nazywa się SS likier, bo ma trupia główke i dwa skzyżowane piszczele. Terlecki powinien przynajmniej się w tym orientować, poniewaz jego koledzy partyjni „pieszczotliwie” nazywają go „kościotrup”.