28.10.2020
Rewolucja u drzwi?
Po czwartkowym orzeczeniu TK odczytanego przez mgr Julię Przyłębską – odkrycie towarzyskie roku Jarosława Kaczyńskiego – w Polsce zapiekliło się. Na ulice wielu (ponad stu) polskich miast, wielkich i małych wyszły tłumy wkur… ludzi, którzy jasno dali wyraz swojej niezgody na ten werdykt. Przez kilka dni, w tym niedzielę, protest nie gasł, protest przybierał na sile. W niedzielę, pod kilkoma kościołami doszło do przepychanek z broniącymi wstępu do kościołów grup rosłej i wytatuowanej młodzieży męskiej określającej się jako obrońcy wiary, z różańcami w dłoniach. To była polska młodzież z faszyzujących organizacji ONR i Młodzieży Wszechpolskiej.
To bardzo znamienne, warto to zapamiętać. Sojusz hierarchów polskiego kościoła katolickiego z faszystami – bo przecież nie wiernych – to stara tradycja. Widok tych dużych chłopców, przygotowanych raczej od bicia niż odmawiania różańca, stojących na schodach wiodących do świątyni i zrzucających z nich kobiety, które chciały wejść do kościoła, często swojego kościoła, aby wykrzyczeć swój gniew na urzędników pana boga, bo przecież nie na niego samego, to obrazki, które na długo zostaną w naszej pamięci.
Ale to było.
Dzisiaj, w środę, mamy ogólnopolski strajk kobiet. Jestem przekonany, że to będzie ogólnopolska akcja, widoczna w mediach polskich i zagranicznych. Tak ma być !
Wczoraj uczestniczyłem w obradach sejmu siedząc nie na sali a przed telewizorem. Było warto!
Skala konfliktu politycznego w sejmie dorównuje skali konfliktu społecznego na ulicach polskich miast. 460 „wybrańców narodu”, zamkniętych w różnych pomieszczeniach (Covid 19), demonstrujących swoje poparcie albo potępienie dla setek tysięcy demonstrantów maszerujących przez Polskę pokazywało, że to nie jest parlament, miejsce, gdzie się rozmawia, uciera stanowiska, wypracowuje rozwiązania prawne. Polski sejm coraz bardziej przypomina parlamenty innych krajów, w których siłę argumentu zastępuje argument siły. Jak dotąd jeszcze nikt się nie bije, te przepychanki to jednak wstęp do rękoczynów. Czekam, kiedy to się stanie, bo to, że tak się stanie nie podlega wątpliwości.
Wczoraj na sali sejmowej można było zobaczyć widok jak z kabaretu. Marszałek Terlecki, bo on tak ma, wezwał straż marszałkowską, tę samą, którą tak rozbudował i wyposażył nieodżałowany marszałek Kuchciński do obrony posła Kaczyńskiego.

Widok strażników sejmowych odgradzających podwójnym szpalerem posła Kaczyńskiego od posłanek i posłów opozycji – bezcenny!
Każdy, kto ma trochę doświadczenia z wydarzeniami, które wymykają się spod kontroli, czy na sali sejmowej, czy na hali fabryki wie, że taki widok, taka sytuacja dla szefa, dla przywódcy, dyrektora, prezesa oznacza jedno – to jego koniec. Po czymś takim nie ma już powrotu do tej roli, jaką się miało przed tym wydarzeniem. Chyba że się zrobi coś nowego, wejdzie na nowy, wyższy poziom działań.
I prezes tak właśnie zrobił. Jeszcze tego samego dnia, na internetowej stronie swojej partii wystąpił z oświadczeniem/orędziem/wezwaniem (niepotrzebne skreślić).
Jarosław Kaczyński, prezes PiS, ale też od niedawna wicepremier polskiego rządu odpowiadający w tym rządzie za bezpieczeństwo, mający kontrolę nad resortami siłowymi i wymiarem sprawiedliwości wystąpił na tle białoczerwonych flag z apelem, wezwaniem o… obronę kościoła. Kościoła, który, zdaniem prezesa, jest ostoją polskości, gwarantem moralności i czego tam chcecie. Prezes Kaczyński nazwał tysiące protestujących oszalałym lewactwem i ruską agenturą. Stwierdził, że orzeczenie Julii Przyłębskiej jest ostateczne i nikt i nic tego nie zmieni.
No to raz jeszcze na spokojnie.
Jarosław Kaczyński, występujący od niedawna w dwóch rolach, partyjnego szefa i wicepremiera polskiego rządu, w sytuacji kryzysowej, jaką niewątpliwie mamy, wystąpił nie jako wicepremier rządu a jako szef partii i zwrócił się do członków i sympatyków swojej partii, aby tworzyli oni oddziały obrony kościołów przed rozszalałym lewactwem. To jest wezwanie do wojny domowej, w której ONR i Młodzież Wszechpolska będzie biła demonstrujące kobiety przy aprobacie państwowej policji.
Zobaczymy czy tak będzie.
I na koniec coś na chłodno. Nie dajmy się zwieść, że Kaczyńskiemu chodzi o kościoły, że tak zaciekle broni życia poczętego, że stoi na straży katolickiej moralności. Nic z tych rzeczy. To tylko rekwizyty w walce o sprawę zasadniczą – o utrzymanie zdobytej władzy.
Prezes ma tylko jedną potrzebę – potrzebę posiadania i powiększania swojej władzy i związanej z nią korzyści i przywilejów. Nic innego się nie liczy, nie ma żadnego znaczenia.
Tak było — a po upokorzeniu na oczach wszystkich, jakim był widok prezesa wszystkich prezesów za podwójnym kordonem straży marszałkowskiej nie miał wyjścia. Zrobił co zrobił – wypowiedział wojnę własnemu narodowi.
I jeszcze jedno – to, że jako wicepremier nie skorzystał ze swojej premierowskiej władzy świadczy o tym, że ta funkcja jest dla niego balastem, czymś zbędnym. Swoją władzę postrzega wyłączeni jako polityczne przywództwo, a nie administracyjne możliwości.
I to jest słuszne podejście, jako wicepremier ma różne ograniczenia, procedury, może też zderzyć się z nieposłuszeństwem podległych mu służb. Władza polityczna jest czysta, nie podlega żadnym procedurom, jest osobista, jego – Jarosława Kaczyńskiego.
Mamy prosty scenariusz: rozpętać piekło i walki na ulicy, a potem wezwać służby – policję, żandarmerię wojskową a w końcu wojsko i przywrócić porządek.
Bo najważniejszy jest spokój i porządek.
A na końcu spokój wiekuisty.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

https://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,48725,26443134,jasna-gora-zamiescila-na-twitterze-wpis-o-wizycie-heinricha.html
Może jednak warto zrozumieć, że ludzie się zarażają i przestać kombinować jakby tu dalej pojechać TYŁEM DO PRZODU.
Pracowałem jako nauczyciel i teraz widzę tysiące młodych ludzi z plakatami, na ulicach zamiast przy książkach lub zdalnie przy komputerach, TYLKO dlatego, że żadne środowisko polityczne, zamiast jechać teraz na nich jak na kozie nie potrafiło i nadal nie potrafi nic robić.
Jakżeście byli nieudolni przez lata JAK STARE CAPY , to teraz się na nich nie wyżerajcie, przeproście i zabierzcie dorosłą młodzież do domów zamiast czekać aż ktoś wam D WYCZYŚCI REWOLUCJĄ. Amen.
K. Górski mawiał, że tak się gra jak przeciwnik pozwala. Ma pan rację co do pandemii, ale to jest właśnie cała tragedia. Jutro uchwalą „prawo”, że każdego ranka ma się pan meldować u proboszcza z portmonetką w ręku i co? Potulnie pan pójdzie , „bo pandemia”? Proszę sobie spróbować wyobrazić co jeszcze mogą przepchnąć pod tym płaszczykiem. A spróbują, bo gospodarka zaraz klapnie, to zaś zawsze było przyczyną upadku rządów. Oni się bronią i nie zawahają się przed niczym.
I co? Mamy siedzieć cicho i pozwolić im na wszystko?
Ot, dylemat. No, chyba że ktoś go nie ma.
Dla mnie to nie jest dylemat i daję temu wyraz.
Podam panu przykład osoby hipotetycznej, która nie umrze dlatego, że nie zostanie zarażona i np. za rok otrzyma stypendium i następne pięćdziesiąt lat będzie szczęśliwą matką i mikrobiologiem w Berlinie wychowując w swojej rodzinie trójkę dzieci, które będą miały swoje dzieci, itd. Odbierając jej życie odbiera Pan jej to wszystko. Ma pan wybór: zrozumieć i zabrać ją z ulicy, jeżeli ją pan przekona jako że przecież jest to osoba dorosła – zwiększając jej szanse na życie, bądź nie zrozumieć.
PiS… a co mnie w takiej sytuacji obchodzi jakiś PiS .
Zaś jeżeli nie rozumie tego hipotetyczna osoba, która jest od wielu lat politykiem, posiadającym do tego jakiś mandat zaufania społecznego, to ja taką osobę nazywam STARYM CAPEM.
Kiedy minie zagrożenie życia, zacznie się znowu życie. Pandemia nie była z nami zawsze i późną wiosną ludzie mogą mieć szanse na : szczepionki, leki, szpitale. To, że ktoś chce pandemię wykorzystać do swojej polityki nie oznacza że należy się dać prowokować. W tym tramwaju będą sprawdzone wszystkie bilety.
PS. Może jest w takich rozważaniach także dobra informacja, to jest wiedza o nas samych, tylko dlaczego musimy ją zdobywać takim kosztem, tego ja nie rozumiem. To czy ja mam iść się bić ? ja od dawna już tylko oddycham. Ale wie Pan ze mną jest też taki problem, że nieźle strzelam, pójdę, trafię i dopiero będzie.
JK celowo wymusił na Przyłębskiej taki pseudo wyrok, żeby osiagnąc dośc trywialne skutki – nawet mi sie nie chce pisac jakim piromanem jest ten dziadek. Kobiety i młodzież zareagowali spontanicznie i to nie jest ich wina. Procesy społeczne mają to do siebie, że kiedy wybuchają nic ich nie zatrzyma. Nawet gdyby dzisija PO z Gowinem, uciekinierami z PiS i resztą opozycji odsunęli PiS od władzy to młodzieży nie uspokoi. Taka logika masowych procesów społecznych – niezależna od naszych decyzji.
To nie jest kwestia zatrzymania poprzez postępowanie zewnętrzne. Piszę o takim postępowaniu polskiego Sejmu, które przekonuje protestujących oraz o znaczeniu w nim czasu. Wśród ludzi na ulicach jest prawdopodobnie wielu którzy nie mają pojęcia o możliwości rozmiaru klęski humanitarnej w Polsce.
Nie piszę o uciekinierach lecz o moim przekonaniu że każdy polityk powinien potrafić znaleźć się w sytuacji ekstraordynaryjnej. Oczekiwałbym takiego postępowania od każdego posła oraz od Prezydenta, i prawdopodobnie myśli tak każdy obywatel.
Od moich decyzji nic nie zależy, mój sceptycyzm co do procesów w kraju wyrażam tutaj jasno już od dłuższego czasu w nadziei, że przeczytanie nawet mojego zdania być może komuś pomoże. Stąd przecież jest ta internetowo-publiczna rozmowa Studia Opinii.
A więc czy Kaczyński jest bezpośrednio odpowiedzialny za taki cynizm tego nie wiem, ja uważam, że mógł sobie także nie zdawać sprawy, natomiast jego wystąpienie jako wicepremiera było dla mnie bardzo nieodpowiedzialne. Poziom buty pokazywany wobec obywateli w Sejmie jest niedopuszczalny, jadowite uśmieszki od dawna nieskutecznej opozycji sejmowej także wstrętne. Wiadomo zresztą kto żywi się trupem – hieny. W Polsce powstał teraz obiektywny problem prawny i potrzeba analizy prawnej oraz jasnych i szybkich rozwiązań. Protestujący także powinni sobie zdawać sprawę z zagrożeń, wobec siebie i nie tylko wobec siebie, i powinni zmienić formę protestu – nie oznacza to rezygnacji z protestu. W jednym z pierwszych postów na ten temat napisałem, że ja widzę wręcz definicyjną adekwatność ruchów społecznych do podejmowania kwestii. Zresztą powstał OSK ale teatr ulicy to teraz jest teatr śmierci, śmierci bez luf karabinów ale w jęku karetek.
A bierze pan pod uwagę, że ta hipotetyczna osoba zostanie przez psychopatę tak ubezwłasnowolniona, że to on będzie decydował czy ona zostanie mikrobiologiem czy nie?
Rozumiem wszystkie pana argumenty, ale proszę wziąć pod uwagę, że kiedy statek tonie to nikt nie zwraca uwagi na to czy wsiada do szalupy z osobą chorą na grypę, by czasem się nie zarazić, tylko ratuje to co co najważniejsze.
To JEST dylemat. Pan znalazł swoją odpowiedź no i OK, ale proszę pozwolić innym też jej szukać.
A martwiąc się o pandemię, to jak to się dzieje, że nasz zatroskany rząd nie wprowadza ograniczeń w sprzedaży biletów PKP, gdzie siedzi pan kilka godzin z osobą być może chorą i ociera się o nią ramieniem?
W komunikacji miejskiej wolno siadać co drugie miejsce, a w państwowej PKP wszystkie zajęte. Tak wygląda ich troska o obywateli.
https://uploads.disquscdn.com/images/66f8b1a574ed8c8fee488b06e2d0c55b1ccf543208b6a9b8a1b3abea4069f824.jpg
A więc w protestach nie chodzi o ustawodawstwo antyaborcyjne tylko o wiele więcej, czyli o realnie odczuwane poczucie zagrożenia. Jeszcze raz piszę, że moje zdanie wynika wyłącznie z troski o tych ludzi, oraz o tych z którymi się stykają. Jaki przewiduje Pan skutek powiedzmy za dwa tygodnie ? Czy ktoś zagraża tym osobom właśnie teraz ? Jeżeli tak to świat jest znacznie bardziej skomplikowany niż ja go rozumiem i rzeczywiście MOŻE PAN CAŁKIEM SPOKOJNIE NAZWAĆ MNIE IDIOTĄ.
Niechcący przydepnął Pan czuły punkt, od wielu lat robię praktycznie tylko jedno, odsuwam się od osób i środowisk w mojej obserwacji toksycznych. Czy oznacza to, że mam duszę niewolnika ? Doskonale nauczono mnie co to znaczy być „granym” i nikomu tego nie życzę, czytam z cieni i chichotu na plecach. Jakże ja mam komuś na cokolwiek nie pozwalać ? Szkoda mi ludzi. Boję się o bliskich którzy mi zostali. Każdego ranka wyglądam przez okno na obcy mi świat. Przez lata byłem przekonany, że w ręku mam dobre standardy postępowania. Ja proszę Pana należę do PTTK a nie do PiS.
W telewizji widzę kiedy dziewczyny krzyczą do księdza „pokaż macicę” , ale ksiądz to może być przecież pedofil. Dziewczyny mają rację a ja jej nie rozumiem, w szkole na plecach inne dziewczyny przykleiły mi kiedyś podpaskę. Fajny pomysł – pomyślałem przygotowując lekcję o kaczuszce dlaczego pływa po stawie. Czasami w korespondencji, która rzadko do mnie przychodzi, tytułują mnie „Szanowny Panie Profesorze” kiedyś się odwinąłem żeby nie kpić, i znowu nie trafiłem, dostałem list od szanowanej osoby, przeprosiła mnie, że to nie miał być żart, ale korespondencja już nie przychodzi. Kiedy przychodzę do restauracji na herbatę kelnerka mnie pyta dlaczego ja piję tak dużo herbaty ? Jeszcze jej nie opowiedziałem, przypomina mi się wtedy życie i to tak długo trwa. Chciałbym żebyśmy przeżyli do lekarstw.
To wezwanie JK do obrony KRK i dzisiejsze wyzywanie opozycji, to nie jest żadne wypowiedzenie wojny. To mała wojenka starszego pana o rząd dusz. Zgadzam się z Autorem, że JK sromotnie przegrał. Tyle razy grał po bandzie, napinał nastroje społeczne do czerwoności, że w końcu przegiał i to ostro przegiał. Rewolucja, która – jak deklarują kobiety – właśnie wybuchła, odwinie sie pisowcom po całości i za całokształt. Aborcja jest tylko zapalnikiem. Juz przyłączaja sie kolejne grupy społeczne a za chwile czeka nas lockdown. To co beda robic ludzie zamknieci w domach jako rozrywkę – będą chodzić na protesty i spiskować. Tak sie kończy, kiedy jeden słabo wykształcony dyktatorek zna tylko jeden mechanizm uprawiania polityki – wywoływanie i eskalację konfliktów. Skoro nie umie zastosować szerokiej palety narzędzi politycznych a ponadto płynie pod prąd przemian cywilizacyjnych, to jego władza kończy się blamażem. NIech ten pan modli sie, żeby nie było z tego nieszczęścia, bo beknie zdrowo.
poirytowałem się, już jest nieszczęście, przecież będą patrzyli co się zdarzy i bili w bębenki, z dziećmi i młodzieżą na ulicach ? w wirusach ? I CO DALEJ ? Przecież są nieusuwalni.
To jest najgorszy moment narostu pandemii w którym można było coś takiego ludziom zrobić. Nawet nie można przegłosować wotum nieufności dla rządu, a jest już wniosek ? Jeżeli cała opozycja nic nie potrafi zrobić TO PROSZĘ NIE PRZYCHODZIĆ DO SEJMU.
Prezydent, hello ?
JK cynicznie nakazał Przyłębskiej dyspozycyjne orzeczenie TK. Sam podpalił Polske a teraz oskarża wszystkich innych o swoja odpowiedzialność. Dzisiaj w Sejmie się żalił, że skąd takie protesty jak wolno gromadzić sie tylko 5 osobom… Bardzo precyzyjnie ocenił to Hołownia.
*
Opozycja w Seimie bnyła i jest w mniejszości więc arytmetycznie nie ma nic do zrobieenia, chocby stawała na głowie – posłowie opozycji sa wykluczani z obrad, karani, upominani za chocby najmniejszy sprzeciw wobec barbarzyństwa PiS. Pandemia pisowcom nie przeszkadza.
Proszę Pana, no więc właśnie, ale może jednak nie ma „PiSowców” lecz są ludzie w większości normalni. W takich przypadkach wystarczy pomyśleć, utworzyć dodatkowy klub parlamentarny a następnie utworzyć w Sejmie inną koalicję i uratować kraj. Przy okazji reprezentując tych licznych wyborców PiS którzy także już, jak miałbym nadzieję, łapią się za głowę.
„…. może jednak nie ma „PiSowców” lecz są ludzie w większości normalni.” Gdyby tak było to juz w zeszłej kadencji nie niszczono by TK, sądów, Sądu NAjwyższego, szkolnictwa, nauki, lekarzy-rezydentów, nauczycieli, itd.
*
Nawet gdyby znalexli sie normalni pisowcy, to opozycja przejmując władze w najgłębszym kryzysie od ponad 30 lat załozyłaby sobie pętle na szyję. Wystarczy w Sejmie jeden idiota.
Tworząc koalicję, która mogłaby zacząć efektywnie pracować. Wydaje mi się, że po to politycy są wybierani przez wyborców żeby rozwiązywać trudne problemy kiedy one powstają a nie kalkulować szanse sukcesu przyszłej kadencji po rozgarnięciu trupów. Z taką metodą organizacji karier własnych już się zetknąłem, istotnie roztacza zapach profesjonalizmu.
Moim zdaniem jest ich conajmniej trzech. Wczoraj widziałem w telewizji w Sejmie kogoś odwróconego tyłem rzucającego odpowiedź „one upadną”, zdaje się że Marszałka, zwróciłem uwagę na tyłek w dżinsach. Następny był wprawdzie przodem gdy mu się rzekło „niech sobie robią”.
Podam Panu przykład traktowania przez polityków wyborcy ze swojego okręgu. Co ja mówię wyborcy, obcego, załóżmy że pracownika uniwersytetu który się w tym okręgu znajduje, załóżmy, że przyjezdnego z Mołdawii. Kiedy osoba ta pisze do posła prośbę o poparcie wniosku wizowego do urzędu, biuro poselskie pyta i odpowiada. Inaczej niż „one upadną” przez ramię wobec dziesiątek tysięcy ludzi, funkcja podobna.
NAreszcie ktoś publicznie precyzyjnie ocenił sposób postępowania JK:
https://www.youtube.com/watch?v=I5op0ZYHH_c
Jestem pod wrażeniem. Hołownia zrobił ogromny postęp w ostatnich 7 latach. Wyrósł nam prawdziwy mąż stanu.
Dlatego zamieściłem to wystąpienie, bo jestem pod wrażeniem celności obserwacji, syntezy oceny i rozsądnego spojrzenia w przód.
Też chciałem dziś wkleić 🙂
Tekst autorski dość wiernie odzwierciedla sytuację, podkreśla priorytety rządzących i zapowiada eskalację.
Wypowiedź Hołowni (zalinkowana w komentarzach) nie jest nic gorsza, a przez dobór języka wypowiedzi trafiać musi do znacznie szerszego grona odbiorców niż czytelnicy SO.
Tu chylę czoła.
W dodatku dość czytelnie podkreśla, jakich priorytetów mają się trzymać protestującya to bardzo ważne.
Bez pudła – nie można inaczej.
Chyba wyrasta nam LIDER.
Zakładając, że mówi poważnie o konieczności rozdziału państwa od kościoła, cała reszta jego osobistych zapatrywań specjalnie mi nie przeszkadza, a nawet może służyć sprawie.
Nikogo nie wykluczać, kto nie zakłada wykluczenia inaczej myślących.
Hołownia ten warunek spełnia i przemówić może do wielu.
Komentarze pod tekstem przeczytałem z narastającym skupieniem… ale wszystkiego nie da się przewidzieć. To trochę podobnie, jak z prognozowaniem pogody. Żywioły mają to do siebie, że ich skutki zazwyczaj zaskakują. Jak wszystkie racjonalne przesłanki wskazują na przegraną, to warto na sytuację spojrzeć w całkiem inny sposób, chyba że jest się radykalnym i niereformowalnym racjonalistą.
@Yac Min,
Parę dni temu, pod innym tekstem red. Szczypińskiego pisał Pan o tym, że zdziwi się/zmartwi się gdy okaże się, że to co się dzieje nie będzie miało odzwierciedlenia w sondażach.
Odparłem, że może będzie wahnięcie 5 pjt procentowych.
Znów się myliłem i znowu jestem z tego tytułu zadowolony.
Źródło takie sobie, ale jednak wypada podać (poniżej link)
Dla tych, co się brzydzą podaję wyniki:
Niezdecydowani 14%
PiS 26%, POKO 24%, POLSKA2050 18%, Konfa i Lewica po 8%.
PSL-Kukiz – koło 3%.
Po proporcjonalnym rozdzieleniu głosów niezdecydowanych:
PiS 30%
KO 28%
Hołownia 21%
Lewica i Konfa po 9%.
https://nczas.com/2020/10/28/potezne-tapniecie-pis-u-najnowszy-sondaz-poparcia-partii-politycznych/?utm_source=onesignal&utm_medium=onesignalautolink&utm_campaign=onesignalautolink
To zdaje się ten sondaż Kantar przytacza ONET :
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/sondaz-kantar-spadek-poparcia-dla-pis-rosnie-wynik-ruchu-holowni/j6jc0vt,79cfc278
https://youtu.be/95_ZIOxiQCE
Z ostatniej chwili – JK postanowił zmienić zdanie i zaprasza na protesty:
https://www.youtube.com/watch?v=JLplvdffwC0
Niech Pan nie naraża siebie i Studia Opinii, proszę przeczytać z mojego fejsa:
https://www.facebook.com/piotr.klamut.w/about_details
Przy okazji, ja nie piszę, że ktoś jest idiotą tylko, że ja kogoś uważam za idiotę. Być może jednak jestem idiotą. Ale czy idiota rozpozna idiotę ? Idiotyczne pytanie.
Polecam bardzo dobrą analizę red E.Bendyka ..! : https://antymatrix.blog.polityka.pl/2020/10/29/rewolucja-punkt-zwrotny/?nocheck=1
DZiękuję – świetny tekst.
„Ten protest się wypali bez triumfu”. Być może, ale nie wolno tego z góry przesądzać.
*
Kobiety i młodzież spontanicznie wyszły na ulicę. Kolejne grupy zawodowe i społeczne przyłączaja się do tego. Poczekajmy właśnie chocby do 11 listopada. Moim zdaniem mamy coś, czym zaskoczeni zostali socjologowie, psychologowie społeczni, dziennikarze czy zwykli obserwatorzy życia publicznego. Przyznam, że ja także nie spodziewałem się tej rewolucji kobiet wpsieranej przez młodych mężczyzn. KIedy Przyłębska na rozkaz JK złożyła oświadczenie TK – pierwszy i drugi dzień manifestacji nie wyglądały zbyt imponująco. Dopiero kolejne dni przyniosły eskalację i przedostanie się do szerszej opinii publicznej porządnej informacji o naturze i zaskakująco trafnych formach protestu. Wulgaryzmy używane na protestach bardzo trafnie odzwierciedlają naturę adresata – PiS, ich klientelę polityczną, w tym hierarchię KRK. Oni tylko takie słowa rozumieją – przemoc, w tym symboliczną.
*
Słucham wielu audycji na TOK FM, czytam różne źródła socjologiczne – przesłanki tego protestu narastały od 2015 roku. Uderzenie w podstawowe prawa człowieka, jakim jest prawo wyboru było iskrą, która wywołala pożar. Wcześniej taką iskrą na wsi była piątka dla zwierząt. Czy wiesz Sir Jarku, że w moim powiecie, w środkowej Polsce, gdzie rolnicza Agrounia nie jest zbyt silna, działacze każdemu posłowi PiS przywieźli i wywalili na podwórku rozrzutnik gnoju! Z tego co wiem w innych powiatach było podobnie. Panika wśród tych posłów już dzis jest znacząca.
*
Słuchałem wczoraj pani profesor zajmującej sie badaniami socjologicznymi wsi polskiej. Wieś jest silnie zróżnicowana i skonfliktowana pokoleniowo. Na wsi tradycyjnie ilość aborcji była średnio sporo wyższa niż w mieście. Na wsi, w tych młodszych środowiskach narasta od 2015 roku – jak ładnie ujeła pani profesor – „wkurw” na ciemnotę pisowską i kościół ingerujący w sprawy prywatne. Ten protest obudził i ośmielił wielu ludzi.
*
Nie wypowiadajmy przedwcześnie podsumowań jakby już po przegranych protestach. Że entuzjam nie ma przyszłości, że „…niezwykle ważne doświadczenie pokoleniowe ale skazane na porażkę. Choć budujące kapitał na przyszłość.”. Na to będzie czas po ewentualnej porażce. Na razie protesty są na wyraźnej fali wznoszącej.
*
Odwołam się do własnego doświadczenia. W sierpniu 1980 roku, jako asystent na uniwersytecie zajmowałem się zawodowo tematyką samorządu pracowniczego, uczestnicząc w protestach sierpniowych.. Po zalegalizowaniu Solidarności zostałem doradcą w Zarządzie Regionu d/s samorządu pracowniczego właśnie i jeździłem po wielu przedsiębiorstwach z wykładami o ekonomii, konieczności reformy gospodarczej; byłem wysyłany także do gaszenia spontanicznie wybuchających strajków.
Spotykałem setki ludzi rozumnych, rozptropnych i zatroskanych o Polskę, rozumiejących dużo więcej niż wszelkie władze, także związkowe o tym myślały. Zadzierzgnęły się między nami dziekli temu więzi, dzięki którym przetrwaliśmy potem ponure 8 lat. Festiwal wolności naładował mnie i wielu takim zwykłym ludziom jak ja akumulatory na wiele lat trudnych. Owszem mówiono o nas stracone pokolenie, pokolenie przetrąconych kręgosłupów, pokolenie zaprzepaszczonej szansy, itp. A przecież myśmy od poczatku wiedzieli, że przegramy, że wolność sowieci nam prędzej czy później zabiorą i tak się stało. Mimo tego po 8 latach 4 czerwca 1989 r. udało się zakończyć komunizm.
*
W tym kontekście naszym wrogiem jest system o wiele mniej groźny niż komunizm. Kaczyzm, czyli oportunistyczno-populistyczna pseudo dyktatura, wspierana przez gerontokrację hierarchów KRK.
Ci młodzi nie będą musieli czekać na swój 1989 r. aż 8 lat. Góra 3 lata a i to bardzo watpliwe, bo JK i jego akolici robią wszystko aby ten czas maksymalnie skrócić. Wczoraj czytałem tekst onetu, który pokazuje idotyzm tego pisowskiego strzału w kolano – historia jak z Kafki: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/strajk-kobiet-wyrok-tk-poroznil-pis-w-koalicji-sa-krytycy-analiza/p5n11nr,79cfc278
*
Politycy opozycyjni w parlamencie mają mnóstwo za uszami, o co my wszyscy od lat zgłaszamy do nich pretensje. Głównym problemem jest największa partia opozycyjna – PO. Nie zdiagnozowała przyczyn porazki, ani po 2015 ani po serii wyborów 2019-2020. Zastąpienie Schetyny Budką niewiele jak dotąd przyniosło. Trzaskowski okazał się formatem zdecydowanie za małym na męża opatrznościowego, i nie widać narzędzi którymi miałby odbudować swoją pozycję z wyborów prezydenckich. Ta opozycja w całości nawet nie umie się ze soba porozumieć co do żelaznych zasad współdziałania w parlamencie. Ale może to nawet lepiej, bo gdyby wraz Gowinem i uciekinierami z tonącego statku PiS, przejeła dzisiaj władze, to za rok lub dwa PiS miałby większość konstytucyjna. Czasami nieudolność bywa pożyteczna.
*
Niespodziewanie w cieniu tej rozdrobnionej (także umysłowo opozycji) wyrasta dość istotna struktura polityczna – ruch i partia Hołowni. Hołownia to nie jest człowiek z mojej bajki, ale obserwując go od kampanii prezydenckiej widze postęp i stopniowe dorastanie do roli poważnego przywódcy politycznego. Jeżeli będzie się dalej tak rozwijał to ma szanse rozbić duopol PIS-PO tworząc dla obydwu partii poważna konkurencję.
*
Słucham wielu wypowiedzi różnych przywódców protestów, bo przywództwo jest roproszone. Nikt z nich nie chce słyszeć o partii politycznej. To normalne – jakakolwiek deklaracja polityczna dzisiaj uderzy w powszechność i spontaniczność protestów. Na polityczne zaangaŻOWANIE PROTESTUJĄCYCH PRZYJDZIE CZAS. I NIE SPOSÓB PRZEWIDZIEĆ JAKIE TO ZAANGAŻOWANIE BĘDZIE.
*
„A sławkowe chęci porządkowania tego chaosu przy pomocy RUCHÓW jest dość specyficznym żartem z tego ruchu na ulicach całego kraju.”
Ruch Trzaskowskiego, który Pan Jerzy Łukaszewski postrzegał jako ostanią szansę, a ja pod jego artykułem też myslałem podobnie, to było przed 22 października. Nie odwołuje niczego co tam napisałem, a moje poparcie dla ruchu było warunkowe – pod warunkiem ze rozwój sytuacji nie przyniesie zmiany. Dzisiaj uważam, że narastające protesty zdecydowanie zmieniaja dynamike polityczną w Polsce i stanowią nową szansę na rozwiązanie problemów, o których od lat piszemy.
*
„Chaosu się nie da obalić – można go jedynie uporządkować. Niestety – nie mamy sprzątaczek.”
Każdy kto zetknał się z problemami remontowania starego domu wie, że budowa nowego jest prostsza, mniej kosztowna i daje trwalszy rezultat. Otóż remontu ten dom wymagał juz w 2015 r. JK w ciągu 5 lat niemal doszczętnie go zburzył, tworząc jak powiadasz Sir Jarku – chaos. Stoimy zatem przed koniecznością budowy domu od nowa, bo na remont chyba już nas nie stać. Ten stary dom był zbudowany na fałszywych fundamentach: fasadowej demokracji i bezkarności klasy politycznej, zblatowaniu KRK z państwem oraz m.in.pseudo kompromisie aborcyjnym, który żadnym kompromisem nie był. Był dyktatem KRK + prawicowych polityków.
KIedy zastanwiam się nad przyczynami zwycięstwa PiS w 2015 r. i w 2019 dochodze do wniosku, że część wyborców nie widząc szans na zmianę fasadowej demokracji III RP wybrało dżumę, aby choroba pomogła nam wyzdrowieć. Tej pracy na rzecz budowy nowego domu nikt za nas nie wykona. Najważniejsze abyśmy mieli świadomośc popełnionych błędów w okresie 1989-2015 i umieli unikać podobnych w trakcie budowy nowego porządku.
*
Poniżej Yac Min linkuje świetny wpis Edwina Bendyka. Najważniejsza jest konkluzja:
„Rekonstrukcja
To moment kościuszkowski w polskim życiu społeczno-politycznym, tylko że bez liderów o wyobraźni społecznej i politycznej Kościuszki. Zamiast jednak narzekać, szukajmy inspiracji u Naczelnika i twórzmy struktury inteligencji zbiorowej oraz podmiotowości obywatelskiej, by energię sprzeciwu i pragnienia zmiany jak najszybciej przekształcać w procesy rekonstrukcji społecznej.
Jarosław Kaczyński wzywa do anarchii i przemocy. Nie dajmy się wciągnąć w jego grę, odpowiedzmy alternatywą – samoorganizacją wyrażającą społeczny ład i porządek wynikający z podmiotowości obywatelskiej i poszanowania podstawowych praw ludzkich, a nie z podporządkowania nakazom ideologii i religii.”
Czasami nieudolność bywa pożyteczna – priorytety..
Sejm jednak najprawdopodobniej się przeformułuje, oby szybciej i oby nie pląsać w wirusach.
Sir Jarku – nie jestem erudytą tylko rozwlekle piszę (choć wolałbym syntezę).
*
Łopozycja (podoba mi sie to słowo, bo jestem fanem mowy podhalańskiej) – gdyby dzisiaj złozyła mandaty, to PiS uchwaliłby nowa konstytucję. Myślisz, że PiS by sie przejął ?. Ona tam jest po to aby artykułować interesy nas czyli swoich wyborców.
*
Dla tego młodego pokolenia, o którego aktywność zabiegaliśmy od 2015 roku, to przeżycie pokoleniowe. Muszą coś wywalczyć i nie wyręczajmy ich w tym dopóki nie dzieją się dramaty. PiS jest dużo słabszy i wewnętrznie skonfliktowanuy aby iśc na wojnę ze społeczeństwem. Popierwsze nie mają armat, a nastroje po ich stronie bardzo mało wojownicze..
Protestujaca młodzież – Oni naprawdę doceniaja dorobek poprzednich pokoleń – to kandydat na hymn protestów:
https://www.youtube.com/watch?v=dJen3vZbHbU
TEKST:
miałem na temat milczeć ale w sumie po co
nie chce być bezczynny jak pierwszy prezydent opos
używacie gazu to my podkładamy bombę
jednym prostym ruchem wam wypowiadamy wojnę (ha)
to był bardzo chory rok w bardzo chorym kraju
od wirusa po protesty mamy rząd na haju
chorzy fanatycy pomyleni kłamcy
kiedy atakują ja nie będę stał i patrzył
my jesteśmy młodzi my to pokolenie zet
pokolenie pełne bólu wkurwienia i łez
my chcemy tu zostać tutaj w naszym domu
i nie znikać jak z budżetu dziesiątki milionów
mamy dziadków co widzieli nazizm i komunizm
teraz chyba nasza kolej my spłacimy długi
rząd jest nagle taki grzeczny tak ich bolą bluzgi
dobre te z ich telewizji bez pozdrowień kurski
czekaj jak kto było kobiety przy garnkach
poniesiecie konsekwencje także za psychola czarnka
nienawiść jednoczy/ to jest właśnie piękno
kobiety maja gotować to wam ugotują piekło
na ulicach na balkonach wszędzie osiem gwiazd
pora się pakować właśnie kończy się wasz czas
co wy tam bronicie? rodzine i tradycje
jak tradycja trochę inna to zawsze macie milicje
boicie się tęczy prawda panie duda?
waszych domów bronią ludzie z białym orłem na mundurach
pan minister zdrowia kupił nam respiratory
a pan jacek w trosce o nas zrobił nam drogie wybory
siema panie bosak pana kolej przyszła
z pana taki wolnościowiec jaki ze mnie komunista
„jak umrze to umrze” prawda panie krzysiu
oby tylko nie spotkało pana coś takiego w życiu
wielki narodowiec i polak walczący
tacy jak pan tez walczyli to tak zwani hitlerowcy
wracając do rządu on sam nie wie co zamyka
tu siłownia a tu basen a tu romana giertycha
w-wa i kato kraków poznań tychy
władza da zakazy my anarchię na ulicy
wyznawcy zamachu miłośnicy spięć
lepiej odwijajcie folie bo nam włączają 5G
świat o tobie nie pamięta jesteś do niczego
dziewczyna odeszła teraz znalazła innego
i jesteś nieważny umierasz pomału
wtedy pomyśl że w tym kraju istnieje trybunał stanu (ha)
ziobro jaki jesteś powiedział stonoga
wyniszczony system prawny chyba nic nie trzeba dodać
tutaj takich jak wy było wcześniej kilku
ale nikt nie sprawił ze mieszkamy w europejskim cyrku
młode pokolenie zabieramy głos
miarka się przebrała teraz wam mówimy dość
po was pozostanie tylko głośny pisk
ulice skandują bardzo głośno jebać pis
Sir Jarku – nie jestem prawnikiem, ale cos mi się zdaje, ze po złozeniu madatu przez posła wchodzi z urzędu ktoś następny w kolejności z listy. Zanim wejdzie to potrwałoby czas jakiś. To wystarczy, żeby PiS wywalił POlske w kosmos o czym kaczelnik pewnie marzy. Ale sie nie upieram.
*
Zgadzam się z Tobą, że te nasze opozycyjne kluby parlamentarne nie podejmą takiej decyzji, więc nasza dyskusja jest czysto akademicka (takze istotna!). Nie podejmą także próby przeciągnięcia na swoja strone Gowina i uchodzców z PiSu, bo to by oznaczało konieczność zmontowania koalicji, która nie zapobniegłaby dramatowi jaki nas czeka. Wcale zresztą nie wiem czy jak pandemia spowoduje naprawdę masowe nieszcześcia w Polsce i zupełne załamanie gospodarcze PiS nie zostanie odsunięty od władzy, a pozostałe siły nie zostaną zmuszone do powołania czegoś w rodzaju rządu ocalenia narodowego. Ale to jeszcze nie ten etap.
*
Na UE bym na tym etapie nie liczył, bo kazdy z jej członków boryka się z własna pandemia i kryzysem.
*
Masz rację z ostania zwotką Murów, ale dajmy młodzieży świętować swój karnawał wolności – myśmy mieli aż 16 miesięcy. Cieszmy się, że mamy taka wspaniałą młodzież, która wreszcie sie obudziła.
*
O tej Julii zaraz sprawdzę, bo nie znam…
Przepraszam, że się wtrącam, ale chciałbym jednak dopytać, co niejasnego jest w funduszach Hołowni?
.
A wracając do tematu. Pisze Pan, SirJarku, że protest się wypali bez tryumfu. Znaczy się władza może go przeczekać.
Owszem – może.
Tyle, że ten protest już dał efekty.
Już teraz kler odczuł, że przestał być nietykalny.
PiS się chwieje.
Naczelnik dał głos, a nasza Duda narodowa (wbrew zapowiedziom z kampanii) zaczyna rozważać, że jednak aborcja w niektórych przypadkach powinna być dozwolona. Tuż po tym, jak prezes zapowiedział twardy kurs. (JK poproszony o komentarz do stanowiska prezydenta wyrażającego gotowość kompromisu w miejsce zwarcia: „ma prawo. Jest prezydentem”).
.
Jak ten protest się skończy – nie mam pojęcia. Wydaje się, że naraz zbyt różne środowiska protestują, żeby się udało go zinstytucjonalizować. A podłączyć się zawodowym politykom i wykorzystać go do własnych celów pewnie liderki nie pozwolą. Tak więc tu ma Pan zapewne rację, że opozycja będzie siedziała w spokoju i walczyła „do ostatniego dzieciaka”.
Tyle, że te dzieciaki jednak wyjdą z tego protestu nauczone, że na ulicy fajnie wspólnie spędzić czas i jakieś emocje można wyrazić, ale jednak wpływ na rzeczywistość mają te dziady w Sejmie.
I w najbliższych wyborach może dla odmiany pójść do urn.
Nie przegapiłem.
W tym zakresie wszak przyznałem Ci rację (nie kojarzę, kiedy przeszliśmy na Ty, ale absolutnie nie mam nic przeciwko).
Zwracam jednak uwagę, że skutek swój te protesty wywarły. Erozja w obozie władzy jest widoczna gołym okiem. I jeszcze więcej wzajemnego podgryzania. I strach wśród tych, co im się wydawało, że są nietykalni.
.
Nie jest to zwycięstwo postulatów protestu i nie będzie. Ale skutki są.
Z rezerwą podchodzisz do prezentowanych sondaży, ale dla wielu szeregowych członków/posłów ZP te sondaże decydują o ich być albo nie być. 5% w tę czy w drugą i oznacza to kompletną zmianę – by przetrwać być może konieczne będzie przejście na drugą stronę barykady.
Ten PK to jednak teoretyk.