27.01.2021

Prezydent Duda wypowiedział się o działaniach policji wobec strajkujących kobiet. Jego zdaniem działania policji były profesjonalne, bo nikt nie zginął. Aż trudno uwierzyć, że ktoś może być takim aroganckim palantem.
Przypomina się anegdota o tym że Lenin był dobry dla dzieci. Otóż kiedyś Lenin golił się, namydlił twarz i kiedy właśnie miał użyć brzytwy, pod domem zaczęły hałasować dzieci. Lenina to zdenerwowało, wybiegł przed dom tak jak stał, kilkoro dzieci skopał a jednemu złamał rękę. Dlaczego więc twierdzimy że Lenin był dobry dla dzieci? No przecież miał w ręku brzytwę ale jej nie użył.

Szkło Kontaktowe:
Milicja rosyjska zachowała się profesjonalnie – nikt nie zginął.
* * *
Politycy apelują do bardzo prymitywnych odczuć ludzi, do podziału „swoi” i „obcy” i do swoistej dumy ze własnego kraju.
Dlaczego wyborcy dają się złapać na niemądre hasło „żeby ich państwo było wielkie”? Trump przemówił do wielu wyborców obiecując, że Ameryka znowu będzie wielka (a była mała?). W Rosji badania stale wykazują, że świadomość, iż Rosja znów mogłaby być wielka i silna jak ZSRR, zrekompensuje wiele braków w życiu codziennym. Niektórzy Rosjanie chcieliby, żeby chociaż bano się ich kraju. W Polsce co jakiś czas politycy apelują, żeby Polska była niezależna i żeby wszystko repolonizować. Rozumieją przez to, że to oni i ich kumple będą rządzić i obsadzać lukratywne stanowiska, a nie jacyś cudzoziemcy i ich firmy, bo – w domyśle – Polak jest lepszy, sprawiedliwszy, uczciwszy.
Zdumiewające jak łatwo u nas politykom przychodzi wzbudzać złe uczucia wobec sąsiadów – Rosji i Niemiec. Wyciąga się przeszłość, sugerując, że Niemcy to spadkobiercy Hitlera a Rosjanie Stalina i tylko czyhają, żeby znowu napaść na Polskę. Także innym narodom wyciąga się w razie politycznej potrzeby ich dawne grzechy, a jeszcze innym podobne grzechy się zapomina. Bo w opinii polityków jedne narody kochają Polaków a inne źle im życzą. Ameryka była przedstawiana jako ostoja demokracji, sprawiedliwości i zawsze prowadziła słuszną politykę, no i oczywiście kocha Polaków. Teraz kiedy zmienił się prezydent, może niektórzy u nas zmienią śpiewkę.
Ta tendencja trwa już od wielu lat, a szczególnie nasiliła się pod władzą PiS. Antypisowców odstręcza język pisowskich mediów, nie śledzą ich i w rezultacie nie zdają sobie sprawy z tego, jak daleko sięgają tam kłamstwa i indoktrynacja. Dziennikarz Mariusz Kowalczyk przez dwa tygodnie odciął się od innych mediów i oglądał pisowską telewizję oraz czytał pisowskie gazety. To, co one przekazują, jest przerażające. Kłamstwa i oskarżenia pod adresem opozycji i poszczególnych opozycyjnych polityków. Głównie podaje się tam opinie, pomijając fakty. Wszystko, co niepisowskie jest oczywiście – według tych mediów – inspirowane przez wrogów Polski.
Wyborcy nie stawiają na pierwszym miejscu jakości życia i rzadko oceniają polityków pod tym kątem czy ich działania temu sprzyjają. Wolą słuchać sloganów o patriotyzmie, o tym, że to inne narody chcą nam wyrządzić krzywdę, że jesteśmy wielcy. Łatwiej wierzy się Macierewiczowi, że to Rosjanie zrobili zamach na polskiego prezydenta, oczywiście z zemsty za jego działalność, niż że kolejny raz zlekceważono u nas procedury. Polak zawsze był uczciwy, a jeśli kogoś zamordował czy zniszczył (co oczywiście jest nieprawdą), to dlatego, że ten ktoś był obcy i chciał Polakom zrobić źle.
* * *
Opozycja krytykuje posunięcia PiS, czasem podobno składa w sejmie swoje projekty, ale do wyborców to nie dociera. Powinna głośno forsować swoje pomysły, a wtedy PiS, który nie przyjmuje do wiadomości niczego czego sam nie wymyślił, wypadłby blado na tym tle. Zmiana świadomości wyborców zajmuje dużo czasu i zachodu, ale nie ma innej drogi do wygranej. Kiedy krytykuje się posunięcia PiS (często idiotyczne) to jednak część wyborców myśli, że PiS chciało dobrze, ale coś tam nie wyszło i to się każdemu zdarza. Ale jeśli przeciwstawiłoby się swoją rozsądną propozycję, to byłoby widać słabość rządów PiS. Powinni pokazać, jaka byłaby Polska pod ich rządami. Ale czy opozycja ma jakieś rozsądne propozycje? Partie obawiają się jasnych deklaracji, żeby nie zniechęcić części wyborców.
* * *
Joanna Mucha odeszła z PO. Z jej wypowiedzi wynika, że coś jej obiecano, ale nie dotrzymano słowa. To podobno normalna sytuacja w polityce. Szefowie partii zwalczają wybijających się kolegów, bo chcą sami rządzić. Tak było w PO, gdzie Tusk wykosił konkurentów, ale tak też jest w innych partiach. Chodzi prawdopodobnie o rozdawanie fruktów. Politycy oszukują się wzajemnie, zarówno w partiach, jak i na szerszym forum. Ten, kto najzręczniej oszuka innych, jest podziwiany.
Natura ludzka sprawia, że nie ufa się innym, co często potwierdzają doświadczenia. Kiedy członkowie Konwentu Narodowego, przerażeni terrorem jakobinów, dogadali się z nimi i zdecydowali razem, że terror zostanie powstrzymany, jeden z nich zobaczył, że Saint Just coś pisze, a gdy podszedł zauważył, że Saint Just sporządza listę osób do zgilotynowania, a na niej są uczestnicy ugody z jakobinami. To przesądziło o aresztowaniu i zgilotynowaniu Robespierre’a, Saint Justa i innych jakobinów. W ten sposób powstrzymano terror.
To jakaś wciągająca gra, ta polityka. Komu i jak dalece zaufać? Ile swoich planów odkryć? A dla ludu mówi się o szlachetnych celach i składając przysięgę prosi się Boga, żeby dopomógł.
* * *

* * *
W telewizji podano jakie środki ostrożności przeciw pandemii przyjęli Niemcy. Osobom wlatującym do Niemiec przeprowadza się test na koronawirusa. Domyślam się, że są to jakieś inne testy niż u nas, bo nie wyobrażam sobie, żeby podróżni czekali kilka dni na wyniki. Czy nasze ministerstwo zdrowia słyszało o takim wynalazku?
* * *


* * *
Co pewien czas pojawiają się głosy, żeby zjednoczyć opozycję i rozważania kto by się nadawał na jej przywódcę. Ta sytuacja nie zmieniła się w ciągu ostatnich lat – przypomnę mój tekst „Szef opozycji” z 2016 r. https://studioopinii.pl/archiwa/171507
Podobno przywódcy partii opozycyjnych ze sobą rozmawiają, ale nie ustalili jakichś wspólnych punktów programu poza tym, że PiS powinien odejść. Taka wspólna lista programowa pomogłaby wyborcom spojrzeć inaczej na partie opozycyjne, ale zdaje się one jeszcze do tego nie dojrzały. Na razie wydają się walczyć o najlepsze pozycje startowe przed wyborami, a w związku z tym zwalczają się wzajemnie, bo nie liczą na to, że uda się odebrać wyborców PiS-owi, ale konkurentom już łatwiej.
Wyborcy chcieliby powstania jakiejś Polskiej Zjednoczonej Partii Opozycyjnej, ale to mrzonki. Swego czasu proponowałem opozycji, aby utworzyła koalicję (Koalicja Europa). Każda partia wystawiłaby w wyborach swoich kandydatów, a głosy oddane na każdą z nich sumowałyby się i łatwo wygraliby z PiS. Ale ten pomysł ma jedną wadę – kogo ustawić na pierwszych „biorących” miejscach, bo wyborcy głosują głównie na tych pierwszych na liście. Ponieważ niestety nie da się zamienić wyborców na mądrzejszych więc partie opozycyjne nie dogadają się co do koalicji.
* * *
Na Podkarpaciu w 10 szkołach zawieszono zajęcia, bo nauczyciele i dzieci złapali koronawirusa. No kto to mógł przewidzieć? Przecież gdyby coś takiego wpadło władzom wcześniej do głowy to by przede wszystkim przed zajęciami zaszczepiono nauczycieli. Ale doradca (?!) premiera d.s. epidemii prof. Horban powiedział: Nauczyciele nie są szczepieni w pierwszej kolejności, ponieważ są młodzi i inteligentni. Nauczyciel wie, jak się chronić. No i trafili się w kilku szkołach mało rozgarnięci nauczyciele, ale skąd się wzięły takie chorobliwe dzieci?
Tenże Horban zwierzył się w wywiadzie, że taktyka (?!) rządu w okresie letnim polegała na poluzowaniu zakazów związanych z koronawirusem. To było „Absolutnie świadomie. Trochę chronić, trochę pozakażać. Dopóki chorują ludzie młodzi, dla których to zwyczajny katar, to niech chorują. Nabiorą odporności”. Jak można luzując ograniczenia osiągnąć oba cele – tego pan profesor nie wyjaśnił. Widocznie najważniejsze są intencje, a potem będzie jak los zrządzi.
Podobny efekt osiągnąłem kiedyś w górach. Cały dzień chodziliśmy i wróciliśmy zmęczeni dopiero około 22. Zrobiliśmy sobie kanapki i usiedliśmy do kolacji. I wtedy pojawiła się duża brzęcząca mucha. Postanowiłem ją utłuc gazetą. Mucha usiadła na żarówce wiszącej nad stołem. Wymierzyłem tak, żeby za mocno nie uderzyć w żarówkę, ale walnąć muchę – podobna taktyka jak pana Horbana. W rezultacie mucha uciekła, żarówka rozpadła się i szkło zasypało cały pokój – jedzenie, pościel na łóżkach, podłogę. Zbieraliśmy szkło przez godzinę.
* * *
Rządzący co chwila pokazują, jakimi są wrednymi i marnymi ludźmi. Nadużywają władzy, wykorzystują swoje stanowiska do poniżania tych, którzy nie są im spolegliwi. Ostatnio próbują spacyfikować w obrzydliwy sposób prokuratorów.
Działania władz powodują protesty, ludzie zbierają się, aby udzielić poparcia prześladowanym i zademonstrować swój sprzeciw. Zastanawiałem się, w jaki sposób można byłoby trafić do tych łajdaków, jak najcelniej skrytykować to, co robią. Myślę, że najlepsze byłoby noszenie w czasie protestów transparentów z napisem: TO NIE PO KATOLICKU!
PIRS

Ach, ta kongenialna Koalicja Europa (Telewizja pokazała #345 z 2017.06.01). Taka prosta, taka skuteczna w kontekście ordynacji d’Hondta. Ale tu jest Polska, tu jest Polska!
A z innej beczki. Znaczący w analizach porażek demokratów jest brak nazwania nieprawnej partyjnej działalności Kościoła. Ta zagraniczna (!) niedemokratyczna instytucja agituje, zawiera niejawne koalicje i degraduje demokratyczność naszych wyborów. A nie można nigdzie trafić, jeśli taki istnieje, na szacunek odsetka zaagitowanych wyborców. A może to właśnie on daje te niewielkie zwycięstwa. Temat ten jest doskonale wypierany z analiz, za to wpływ pogody na wynik elekcji badany był wielokrotnie.
Bo opozycja ma paraliż „wsteczny”. „bo paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy” (Boy)
https://uploads.disquscdn.com/images/7e7aaafa601f40bf74b3b0e156a5adb004b1c62e21cb871dd310787cc7c12eb4.jpg
apropos tego jednoczenia się opozycji i próby ustalenia jednego lidera opozycji (o co wielokrotnie zabiegał J. Kaczyński) – analizuje to m.in. oko press:
https://oko.press/opozycja-moze-wygrac-bez-lidera/
@ jure g
Słusznie prawisz!
Tak było przez długi czas, a większośc polityków bała sie nazwać sprawy po imieniu, żeby broń Boże nie narazić się na gniew purpuratów i nie stracic poparcia „konserwatywnych” Polaków.
Dlatego pewne „światopoglądowe” tematy nie były podejmowane, albo jeśli były, to medialnymi ekspertami byli biskupi, teologowie czy inni uczeni związani z KK.
Odpuszczenie tematu wpieprzania sie KK w politykę, przemilacznie go (podobnie jak innych okołokoscielnych) sprawiło, że wśród Polaków wykształciło się przekonanie, ze tak widocznie musi być.
Strajk kobiet otworzył (mam nadzieję – na stałę) oczy.
https://uploads.disquscdn.com/images/d449fac0949e68169c7f4fb15b4419955fcfd5cd7b4e4af2a2c4e2938f42f512.jpg
https://uploads.disquscdn.com/images/39b03b8c1aa255de92394172f527f0e0b4484fb037edf0e1a2e80666b45c6bab.jpg
Od początku rządów PiSu tęsknię za Majorem i Pomarańczową Alternatywą. Marzyłyby mi się nie masowe protesty z agresywną gorgoną na czele, lecz masowe wiece poparcia z przewrotnymi transparentami, z przebraniami. Marzyłyby mi się programy satyryczne jak Ucho prezesa, który – zanim się skomercjalizował – miał całkiem realny wpływ na polityków (te przesyłane aktorom wina, pączki, całkiem poważne dementi nt kabaretowego romansu). Jestem przeświadczona, że ten ustrój, tak jak tamten, można nadkąsić tylko inteligentną, zjadliwą kpiną. Potem sam runie.
Ta, tak! Już w 2014 r. napisałem:
– Żałuję jednak że nikt nie wpadł na pomysł kontrmarszu w duchu Pomarańczowej Alternatywy, z hasłami „Nie chcemy demokracji! Wziąć media za mordę! Jesteśmy za fałszowaniem wyborów!”.
A w zeszłym roku:
– Brakuje mi pozytywów, aktywności, czegoś co robiła Pomarańczowa Alternatywa. Miałbym pomysł na demonstrację, oczywiście z zachowaniem odpowiednich odległości między protestującymi, którzy będą szli w maskach. Protestujący powinni przebrać się za Smerfów i Smefretki i nieść transparenty „Precz z Gargamelem!”, „Odwalcie się od naszej wioski!”, „Smerf Zgrywus sołtysem!”. Przemaszerowalibyśmy z pieśnią „Smerfne lato” na ustach.
– W naszej napuszonej rzeczywistości, przy prymitywizmie władz, najchętniej bym widział happeningi takie jakie robiła kiedyś Pomarańczowa Alternatywa. Kretynizm niektórych rozporządzeń rozleciałby się gdyby został wyśmiany. Może ktoś podsunie jakieś hasła? Np. „Życie z kotem urąga konstytucji”, „Pan Jędraszewski obraża moje uczucia religijne”, „Nie rozmawiajcie z plecami”.
– Co można zrobić, kiedy są trudności z dotarciem do oszukiwanych ludzi? Byłbym za akcjami typu Pomarańczowej Alternatywy. Gdyby krasnoludki wybiegły na ulice z transparentami „Ukarać wszystkich leworęcznych, nie chcemy zostać mańkutami!”, może to, przez ośmieszenie, zniweczyłoby złowrogie działania ludzi złych i ciemniaków.
Ta inicjatywa została podjęta przez protestujących. Podobał mi się transparent „JARKU, DAJ AĆ JA POBRUSZĘ A TY WYPIERDALAJ”.
o to to. lecz, jak Pan widzi, duch inteligentnej zgrywy i lekkości jakoś w narodzie zamarł; rozpleniła się dosłowność i brutalny język, które nakręcają machinę agresji i przemocy i pozwalają na symetryzowanie. co osłabia racje protestujących i prowadzi do niepotrzebnych cierpień. owszem, wiele transparentów z październikowo-listopadowych protestów było z ducha Pomarańczowej Alternatywy i myślę, że młodzi daliby radę to pociągnąć, może nawet poszerzyć nie tylko o aborcję, gdyby szpica nie była tak brutalna, agresywna i dosłowna. wolność słowa szkodzi poczuciu humoru.