28.01.2021

Znowu jesteśmy w polskim domu. Koniec, przynajmniej na razie, analiz sytuacji powyborczej w Stanach Zjednoczonych, nawet tak znakomitych jak ta ostatnia Ernesta Skalskiego co zawisła na naszej stronie – „God bless America…”
Teraz jest czas na przyjrzenie się temu, co zgotował nam prezes wszystkich prezesów – Jarosław Kaczyński – doprowadzając do publikacji uzasadnienia do oświadczenia magister Przyłębskiej w sprawie zmian w polskim prawie aborcyjnym.
Polska jest znów liderem, nikt na świecie nie może się z nami równać. Teraz gdy w wielu nawet bardzo religijnych krajach Europy czy Ameryki Południowej liberalizuje się prawa kobiet do aborcji – w Polsce wprost przeciwnie, zaostrza się je tak, aby takie przypadki praktycznie wykluczyć. Bo to, że pozostawiono taką możliwość w przypadku ciąży w wyniku gwałtu, patrząc na zachowania naszych fundamentalistów z Ordo Iuris, też nie byłoby do utrzymania. Powiem więcej – byłoby to nawet całkiem logiczne, bo skoro każde życie od samego poczęcia jest święte i ten człowiek, nie płód, ma prawo do życia od urodzenia choćby po to, aby zostać ochrzczonym, dostać imię i zostać pochowanym (najlepiej w obrządku katolickim, bo Polska to katolicki kraj), to niby dlaczego miałoby prawo takiego katolickiego kraju pozwalać na jego zabójstwo. Pewnie pojawiłaby się inicjatywa poselska (a jakże), aby stworzyć szybką możliwość oddania takiego dziecka do adopcji.
Nie będę wchodził w dalsze szczegóły. To nie jest dziedzina, w której czuję się kompetentny. Jest wiele osób zajmujących się tą problematyką i to one powinny mieć głos decydujący.
Moja działka – to społeczne skutki tego posunięcia rządu Mateusza Morawieckiego i reakcji na nie w postaci protestu ulicznego zorganizowanego przez Strajk Kobiet w 53 miastach w trzy godziny od komunikatu o publikacji. W trzy godziny w 53 miastach, wielkich, dużych i małych – to wynik imponujący, o którym ten rząd może tylko pomarzyć.
Na dzisiaj zapowiadana jest blokada Warszawy, a w sobotę Marsz na Warszawę, będzie się działo.
No właśnie – będzie czy nie będzie?
To, co i jak mówi Marta Lempart, nie pozostawia żadnych złudzeń – zapiekli się na polskiej scenie.
A teraz na zimno. Skoro uzasadnienie TK było przygotowywane od tygodni, a rząd arbitralnie nie publikował wyroku czy też oświadczenia Julii Przyłębskiej, to jasne jest również, że skoro zdecydował się na to wczoraj, to jest przygotowany na protest. Przygotowane są siły porządkowe, zwłaszcza te oddziały wojowników z pałkami teleskopowymi i paralizatorami, którym pewnie już dano znaczące podwyżki i obiecano premie za skuteczność, przygotowana jest państwowa „kurwizja” do opluwania głównych postaci ze Strajku Kobiet, przygotowane są dyspozycyjne prokuratury do stawiania zarzutów uczestnikom ulicznych spontanicznych demonstracji.
Tak być powinno, gdy system państwa jest sprawny w realizacji – słusznych czy niesłusznych – celów. To państwo wykazało jednak już wiele razy taki poziom niekompetencji, taką niską sprawczość, że całkiem możliwe jest również i to, że będzie jak zwykle – że zademonstruje przysłowiową już sprawność Sasina.
Wśród licznych głosów komentatorów polskiej sceny politycznej wiele wskazywało na zwykłą inżynierię polityczną. Na to, że decyzją wyprowadzającą ludzi na ulice rząd chce „przykryć” dramat i klęskę poniesioną na froncie szczepień. Widok starszych ludzi, stojących na mrozie od wczesnych godzin przed swoimi przychodniami, by się zapisać na szczepienie; fakt, że dla wielu zabrakło miejsca i terminu, że będą musieli jechać do odległych miejsc, by się zaszczepić; wiadomość, że rząd zrezygnował z zakupu 15 milionów szczepionek, bo były nieco droższe niż oferowane już teraz – to jest blamaż, to jest klęska. Na taką klęskę skutecznym lekarstwem jest, zdaniem rządzących, równie wielka awantura. A krzywdząc polskie kobiety – rząd, jak zawsze, może liczyć na ich protest.
To jest prawdopodobne. Ale nawet jeżeli są inne kalkulacje – nie zmienia to faktu, że rząd gra na sprawach niezwykle wrażliwych i intymnych, związanych z prawami kobiet, prawami do decydowaniu o własnym życiu. I tego nic już nie zmieni: rząd to zrobił, właściwie zrobił to jeden człowiek, bo tylko ten jeden Polską rządzi. Jarosław Kaczyński. I tego nie można zapomnieć.
Paradoksalnie zapowiedzi nieuchronnych rozliczeń wzmacniają tylko władzę. Bo skoro już tyle ma na plecach, to teraz zostaje już tylko jedna droga – naprzód, ani kroku w tył. To stary dylemat każdej władzy – jej logika nie jest logiką rządzonych. Władza niedemokratyczna, nawet pochodząca z wyborów, ma naturalną tendencję do budowania scenariuszy, w których raz zdobytych uprawnień nie chce oddać nigdy i nikomu.
Tu nie ma idealnych rozwiązań, a w kraju takim jak Polska, który znalazł się po sześciu latach rządów „dobrej zmiany” w próżni prawnej, w prawnej nierzeczywistości – nie ma ich tym bardziej.
Marta Lempart mówi i zachowuje się jak rewolucjonistka. Mówi, że jesteśmy na wojnie, że teraz jest czas próby. To wszystko prawda, jesteśmy na wojnie. Wygrana na wojnie zwykle poprzedzona jest jednak tym, że zaliczamy przegrane bitwy. Czy bitwa o prawa aborcyjne kobiet, którą na zimno wywołał Jarosław Kaczyński jest do wygrania? Jest, ale to musi oznaczać pełną mobilizację wszystkich i wszystkiego.
Po drugiej szczepionce, którą mam za dwa tygodnie, ruszam na ulicę.
Trzeba też pamiętać o taktyce – na tej wojnie społeczeństwa z opresyjnym państwem przyjmowanie taktyki tego państwa i odpowiadanie siłą na siłę jest prostą drogą do klęski. Starcie siłowe z rządowymi siłami policyjnymi musi kończyć się – i zawsze kończy – klęską.
W starciu z policją jedyną skuteczną metodą jest bierny opór, a w starciu z autorytarną władzą – drwina i śmiech. Uliczne happeningi są po wielokroć bardziej skuteczne niż bójki z policją. Walka z policją buduje wśród policjantów poczucie więzi grupowej i uzasadnia stosowanie środków przymusu bezpośredniego. Wygrać z profesjonalnymi siłami specjalnie wyposażonymi i przeszkolonymi w starciu ulicznym się nie da. Wygrać w społecznej świadomości z opresyjną władzą można przez jej ośmieszenie, przez ukazanie absurdów i szyderstwa z kłamstw tej władzy.
Mamy wielkie pole do popisu dla pomysłowości i proponowania niebanalnych rozwiązań – a w tym zawsze byliśmy dobrzy.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Otóż to, pomysły i ich realizacja na poziomie Pomarańczowej Alternatywy.
Intelektualy i erudycyjny poziom haseł na kartonach z października dowodzi, że potencjał jest.
Kuszące jest zestawienie wygranej kobiet w Argentynie z przegraną Polek, bo to jednak jest klęska. Marta Lempart mówi w rozmowie z GW o wymianie doświadczeń z przwódczyniami ruchu kobiet o prawo do aborcji nie tylko z Argentyny, ale i innych krajów. ma świadomość roli Kościoła i próbuje sie z tym zmierzyć. Moim zdaniem mało przekonująco. Ale wiem że łatwo jest się wymądrzać, trudniej cos zrobić. Spróbuję o tym napisać więcej.
Czekam z niecierpliwością na głos Profesora. Pisząc swój tekst zastanawialem się czy nie poruszyć fundamentów tej fundamentalnej decyzji polskich fundamentalistów i polskiego kościoła dającego podstawy do takiego myślenia. To nie jest
jednak moja specjalność, tu potrzebny jest głos Profesora.
Chciałbym tylko zauważyć, że teraz jest czas na działania i to robią kobiety z OSK i inni, którzy dołączają do protestu. Jako znakomity przykład takich dzialań właśnie odbieram zawarcie porozumienia pomiędzy OSK a Wielką Orkiestrą Jurka Owsiaka o przesunięciu na późniejszy termin planowanych na sobotę i niedzielę akcji protestu – sobota i niedziela to czas wielkiego finału orkiestry. To jest dobry przykład działań jakie są do podjęcia przez opozycję.
Subtelna analiza roli kościoła katolickiego w wywołaniu tej wojny jest nam wszystkim bardzo potrzebna.
Subtelna analiza roli kościoła katolickiego w wywołaniu tej wojny jest nam wszystkim bardzo potrzebna…. Właśnie , mało kto z polskich publicystów zauważa , że za wymuszeniem tej decyzji ( spłatę wyborczego poparcia…? Bo , to że był deal pomiędzy polskim KRK a PIS , to nie powinno być żadnych wątpliwości ….) stoi polski KRK. Druga sprawa polskiemu KRK na dzień dzisiejszy bliżej do rosyjskiej Cerkwi niż Watykanu Franciszka…Tyrady anty LGBT bp Jędraszewskiego są kalką tych głoszonych od dość dawna przez rosyjsko-putinowską Cerkiew….
Profesor Obirek nazywa tę przegraną Polek klęską. Moim zdaniem jest nieco inaczej. Autorytarna władza razem z obłąkaną częścią hierarchii i kleru KRK, przy aplauzie marginalnych środowisk pro-life odebrała kobietom, resztkę prawa aborcyjnego. Resztkę, bo tzw. „kompromis” z 1993 roku nie był żadnym kompromisem a dyktatem krk przy uległości nędznych polityków. Porażką i kleską byłoby utrzymanie tego pseudo kompromisu i barbarzyńskiego prawa narzuconego przez kołtuńskich polityków. Klęską byłoby również pogodzenie sie z tą ostanią, po 22.10. 2020 bezprawną i barbarzyńską decyzją.
*
To co się stało we środę jest dokończeniem procesu zapoczątkowanego 22 października 2020 przez pseudo TK. Procesu polegającego na pozbawianiu kobiet resztek jednego z elementarnych praw człowieka – prawa wyboru. Obecna sytuacja wymaga podjęcia walki o przywrócenie w całości tego prawa wyboru. Taką walkę kontynuują już przedstawiciele Strajku Kobiet. Obowiązkiem społeczeństwa obywatelskiego jest wsparcie tego procesu i przystąpienie do niego. Klęska byłaby obojętność rozumnych Polaków…
Pełna zgoda !
Dodam tylko, ze szczególne obowiązki ciążą na opozycji – tej parlamentarnej jak poza. A skoro tak to zastanawia mnie cisza polskiego senatu w którym, jak dotąd, opozycja ma większość. Proste pytanie – dlaczego marszalek Senatu Tomasz Grodzki, lekarz, nie wygłosił orędzia w telewizji Kurskiego. To jest jedyna droga aby dotrzec do pisowskiego elektoratu z głosem prezentującym stanowisko rozumu a nie zabobonu. Zgadzam się z tymi wszystkimi, którzy wzywają całą opozycję do wspólnej walki ze złem jakie się stało, nie zgadzam się jednak na taką strategię, która miałaby „odpuścić” PiS – bo ich i tak się nie przekona – a protestować pod siedzibami posłów opozycji. To byłby chichot historii – zbrodnicze decyzje PiS-u wywołują tylko gniew na ich przeciwników politycznych – czysty absurd.
Zdumiewa jak słowa T.Boya-Żeleńskiego są dzisiaj aktualne… https://uploads.disquscdn.com/images/21b32b9731f6aa674af450ccc42086539a76b088bdca54b6ef5dfb00178d7f82.png
Warto zobaczyć co się dzialo w naszym kraju prawie 100 lat temu, warto sięgnąć do małych ksiązeczek – „Piekło kobiet” i „Dziewice konsystorskie” autorstwa Boya Żeleńskiego. Ten drugi tytuł pozwoli nam zrozumieć to, ze unieważnianie ślubu kościelnego przez sądy biskupie – z kuriozalnym uzasadnieniem – non consumatum dla klientów, którzy zaplacili duze pieniądze nawet wtedy gdy w tym związku urodziło się kilkoro dzieci, to nie jest wynalazek na użytek Jacka Kurskiego. Kościół zawsze, za duze pieniądze, gotów był mowić jawne absurdy. Dlatego też opowiadanie o kościele, o polskim kościele katolickim jako o fundamencie moralnym jest absurdem,. Ale nie dla Jarosława Kaczyńskiego – tu robiony jest interes polityczny.
Jeśli teksty T.Boya-Żeleńskiego nabrały aktualności , tzn że mamy cywilizacyjną cofkę..Swego czasu na FB stronie W.Kuczyńskiego była dyskusja : Czy można było zrobić inaczej , tzn nie poddać się kościelnej presji i postawić mu się po 1990..? Odpowiedz Pana Kuczyńskiego brzmiała , że nie było to możliwe…Wielka szkoda że prawie nikt z solidarnościowych ” elit ” nie dożył tych czasów by zobaczyć na własne oczy czym skończyły się ich ustępstwa wobec KRK. Delikatnie to ujmując Kościół rozegrał nasze ” elity ” polityczne jak dzieci… Stosując taktykę salami …Na dzień dzisiejszy mamy analogiczną sytuację do tej z Hiszpanii w latach 50 – sojusz ołtarza z tronem i PL zamienioną w 100% państwo wyznaniowe . Nie wiem dlaczego naszym elitom solidarnościowym wydawało się wtedy że polski Kościół będzie inny …Czas pokazał że nie jest inny – interesuje go tylko Władza i Kasa .
A gdzie jest opozycja ?
Opozycja na przykład mogla by powiedzieć ze w przypadku wygranych wyborach parlamentarnych
doprowadzi do liberalizacji prawa kobiet do aborcji w taki sposób by aborcja stalą się ostatnim realnym wyjściem z trudnej sytuacji. Jednocześnie wprowadzi wychowanie seksualne w szkołach jak również spowoduje by środki antykoncepcyjne były tanie i łatwo dostępne. Aborcja nie jest czymś dobrym, pozostawia ślady w psychice kobiety, znacznie lepsza jest antykoncepcja.