19.04.2021
Nie da się uciec od wojny z wirusem. To jest wojna totalna zarówno terytorialnie, bo obejmuje cały świat, jak i w wymiarze społeczno-politycznym, bo przenika wszystkie sfery naszego życia.

Nie wiem jak długo będzie trwała, więcej – podejrzewam, że tego nikt nie wie. Gdy słyszę buńczuczne zapowiedzi naszego premiera, który, jak widać, nadal cieszy się zaufaniem naczelnika państwa Jarosława Kaczyńskiego, że tylko patrzeć a zaszczepimy 24 miliony obywateli co może skutkować odpornością stadną, to przyjmuje to jako kolejny dowód, że dla tej władzy wszystko przekłada się na efekt propagandowy i budowanie wizerunku sprawnej i skutecznej władzy.
Nawet to, że liczba zgonów plasuje nas w niechlubnej światowej czołówce krajów, w których najwięcej obywateli umiera na Covid, nawet to, że szpitale są zapełnione chorymi ponad wszelką miarę, nawet to, że cały personel medyczny jest na granicy wytrzymałości i goni resztką sił – to wszystko to „małe piwo” wobec otwierania – przez premiera oczywiście – kolejnego punktu szczepień masowych na stadionie czy w wielkiej hali targowej. Otwieranie tych nowych placówek szczepień musi kojarzyć się z władzą w myśl zasady – każdy sukces to my, a każda porażka to oni, Unia Europejska, totalna opozycja i oczywiście samorządy, w których PiS nie rządzi.
To czysta manipulacja robiona na starej zasadzie sformułowanej przez Jacka Kurskiego: ciemny lud to kupi.
Kupi albo nie kupi – to się wkrótce okaże i żeby było po równo, warto przypomnieć znane powiedzenie, które znalazło się w wypowiedzi prezesa wszystkich prezesów Jarosława Kaczyńskiego – póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho nie urwie…
Aby uciec od tej „bieżączki”, chciałbym zwrócić uwagę na sprawę z „górnej półki” – myślę tu efekcie skali wyrażonej liczbą powikłań po szczepieniu niektórymi szczepionkami w stosunku do liczby podanych szczepionek. Jeżeli jest tak – a jest, że wystąpienie 7 przypadków zakrzepów na 7 milionów zaszczepionych powoduje wstrzymanie stosowania tej szczepionki do czasu wyjaśnienia, to myślę sobie, że nie ma lepszego, bardziej twardego dowodu na to, że pojęcie prawa człowieka zapisane już kilkadziesiąt lat temu w różnych traktatach i konwencjach międzynarodowych jest wartością, która na trwale zmieniła nasze widzenie świata. Wiemy z doświadczeń przeszłych pokoleń, nie tak znowu odległych, że śmierć kilku ludzi w trakcie jakiejś epidemii nie bywała najmniejszym powodem do takich refleksji i działań.
Jesteśmy w innym świecie, w którym abstrakcyjne pojęcia praw człowieka i obywatela weszły na trwale do zestawu obowiązujących norm i zasad prawnych. Jeżeli taki sąd jest uprawniony, to chciałbym w kontrze do takiego pozytywnego obrazu dodać coś, co będzie zgrzytem, jak piłą po szkle.
Myślę tu o dysproporcji pomiędzy globalnym zagrożeniem trwaniem pandemii – a brakiem skutecznych rozwiązań prawnych, umożliwiających podjęcie produkcji szczepionek wszędzie tam, gdzie są techniczne możliwości. Nadal bowiem obowiązuje prawo własności intelektualnej tych koncernów farmaceutycznych, które szczepionki stworzyły. To anachroniczne. To sprzeczne z logiką: pandemia wszak nie skończy się, gdy zaszczepimy swoich obywateli w naszym kraju, a nawet w całej Unii. Świat jest przecież większy – trzeba zaszczepić 8 miliardów jego mieszkańców na wszystkich kontynentach. Jeżeli tak się nie stanie, to pandemia nie skończy się nigdy i stale będą pojawiać się nowe mutacje wirusa, wymagające ponownego szczepienia już zaszczepionych.
Z punktu widzenia koncernów farmaceutycznych to kusząca perspektywa bardzo wielkich zysków spełniających główną zasadę takiego modelu społeczno-gospodarczego, jakim jest kapitalizm – greed is good, chciwość jest dobra.
Może i tak. Ale czy w każdym przypadku, w każdym czasie, nawet w czasie pandemii?
Moim zdaniem – nie; i miło mi, że tak samo mówi człowiek, który jest, albo powinien być, autorytetem dla wielu. Myślę tu papieżu Franciszku, dla mnie będącym tylko najwyższym hierarchą Kościoła rzymsko–katolickiego, bo przecież nawet nie dla innych katolickich wspólnot religijnych. W takiej sprawie nawet ja, niewierzący chrześcijanin, jestem po stronie Franciszka. Albo Franciszek po mojej.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Money is good, greed is not.
Firmy farmaceutyczne mają wystarczające środki aby finansować badania i wdrożenia, gdyż je zarabiają, i właśnie stąd świat szybko otrzymał szczepionki. Nie wszystkie obecnie sprzedawane szczepionki na SARS CoV-2 generują zysk, np. J&J i AstraZeneca do końca pandemii zadeklarowały sprzedaż po kosztach. Ciekawy jest także przykład Pfeizera i Moderny: sprzedaż obu firm przewidywana jest na podobnym poziomie przy czym Moderna jeszcze nigdy nie miała zysku, istnieje od jedenastu lat i zatrudnia poniżej tysiąca pracowników, Pfeizer jest wielki. Cena akcji Moderny wzrosła w ostatnim roku aż o niecałe 400%, Pfeizera o niecałe 2% . Przykład pokazuje jak wartość firmy tworzą jej wyniki – zysk i obrót to dwa fundamentalnie różne pojęcia.
Jeżeli pozbawić firmy farmaceutyczne możliwości zachowania praw własności intelektualnej, choćby potrzebna światu modyfikacja szczepionek wobec mutacji wirusa byłaby prawdopodobnie przeprowadzana o wiele mniej efektywnie. Pozostawiając kwestie ważne technicznie na boku, np. certyfikacji linii technologicznych, choć one same mogłyby także przeważyć, argumentem finansowym dla firm zachowujących prawa własności intelektualnej jest nie tyle chęć zysku, z domyślnie pojawiającym się wtedy tutaj słowem chciwość (także niesłusznie – zysk to także możliwości reinwestycji) lecz możliwość zachowania rozwoju.
Niech takim małym uzupełnieniem mojej krytyki takiego rozumienia świata opartego na głoszeniu „prawdy” greed is good, będzie to się rozpętało w mediach po decyzji o reformie rozgrywek piłkarskich gdy najbogatsze kluby piłkarskie – czytaj firmy do prania brudnych pieniędzy – zaproponowały rozgrywki tylko w swoim gronie. Zrobiły to dlatego, bo ich zarobki – i tak niewyobrażalnie wielkie, wzrosłyby jeszcze bardziej. Okrzyki, że zrobiły to z chciwości słychać wszędzie. To taki mały dodatek do tekstu
Muszę raz jeszcze w sprawie praw własności intelektualnej koncernów farmaceutycznych w czasie pandemii niszczącej świat. Troska o zyski firm nie może przeważać nad interesem całej ludzkości.
Cieszę się, ze ostatnio też tak wypowiedział się prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden
Baiden się myli, to nie zyski lecz sens sprawnego działania. Załóżmy, że wymyśliłbym coś co można by opatentować, i nie opatentowałbym, ja bym popadł w depresję.
I ja się zgadzam z panami.