natan gurfinkiel: żyd z podkarpacia pilnie potrzebny

11.05.2021

„Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelnych 55 procent racji, to bardzo dobrze i nie ma co się szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No, a co o 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak”.

słowa te figurują jako motto „zniewolonego umysłu” czesława miłosza. ta wydana w 1953 roku książka, tłumaczona na wiele języków, uchodzi po dziś dzień za jedno z najważniejszych dzieł z dziedziny badań nad komunizmem.

osią książki są cztery eseje z kluczem. ich bohaterowie występują pod kryptonimami alfa, beta, gama i delta. obyty polski czytelnik łatwo rozpoznaje czterech znanych pisarzy, uwikłanych w kolaborację z komunistyczną dyktaturą. eseje miłosza (drukowane w paryskiej „kulturze” od roku 1951) mają wymiar uniwersalny, bo ukazują czytelnikowi spoza polski motywację postępowania bohaterów książki. dla zagranicznego czytelnika lektura esejów miłosza była możliwością oglądania niewidocznej strony księżyca.

krajowy czytelnik docierał z trudem do tekstów miłosza, ale docierał i dla tego rodzaju publiczności wystarczał zwięzły opis kryptonimu, żeby rozpoznać nazwisko.

alfa – czyli moralista (andrzejewski)

beta – czyli nieszczęśliwy kochanek (borowski)

gamma – czyli niewolnik dziejów (putrament)

delta – czyli trubadur (gałczyński)

przedmiotem analizy miłosza są problemy intelektualistów w epoce stalinizmu. były to lata moich studiów na wydziale dziennikarstwa i nauk politycznych UW, który w zamyśle ówczesnych decydentów miał być wylęgarnią janczarów władzy. dla sporej części studentów był to intelektualny obóz koncentracyjny. nic więc dziwnego, książki zakazanych i potępianych autorów cieszyły się szczególnym powodzeniem.

„zniewolony umysł” miałem na własność w wydaniu niemieckim p.t. Verführtes Denken. książkę kupiłem na ciuchach (targowisko podobne w asortymencie do dzisiejszych szmateksów) czytałem książkę z wypiekami na twarzy i pożyczałem ja niemczącym koleżankom i kolegom z roku…

dla dzisiejszego czytelnika szczególnie aktualne jest motto. zwłaszcza gdy chodzi o parlamentarzystów lewicy winno ono być lekturą obowiązkową, bo stary żyd z podkarpacia uświadamia im z kim wdali się w interesy.

widzę w wyobraźni jak duch starego podkarpackiego żyda siada ramieniu szefa lewicy i naszeptuje mu do ucha:

nie cza było, panie rzasty…


Natan Gurfinkiel

dziennikarz


Polski i duński dziennikarz: publicysta i radiowiec.
Stały felietonista “Studia Opinii”.
Mieszka w Kopenhadze.

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com