Telewizja pokazała (680)

26.06.2021

Niedawno uprawomocnił się wyrok na „Gazetę Polską” za oszkalowanie Włodzimierza Cimoszewicza. „Gazeta” napisała, że Cimoszewicz wynajmował półdarmo leśniczówkę, a potem, wyprowadzając się z niej, zabrał wszystko, co wartościowe. Tygodnik ma go przeprosić i wpłacić 25 tys. zł na WOŚP.

Takie oczywiste kłamstwa powinny eliminować kłamców z życia publicznego. Oczywiście czytelnicy „Gazety Polskiej” mają wybór i mogą nadal ją czytywać, ale w przypadku polityków, którzy dopuścili się takich czynów, nie powinni oni być zapraszani do mediów publicznych i powinni spotkać się z pewnym wykluczeniem.

Nic takiego nie ma u nas miejsca. Kłamstwa i oszczerstwa nikogo nie eliminują. Przykładem jest Ryszard Czarnecki, którego za obrzydliwą wypowiedź o europarlamentarzystce, pani Róży Thun, wyrzucono ze stanowiska zastępcy przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Dalej był i jest proszony w naszej telewizji o komentarze, a wkrótce po wyrzuceniu został wiceprezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Niedawno okazało się, że oszukał Parlament Europejski na około 100 tys. euro, wystawiając rachunki za przejazdy m.in. nieistniejącym samochodem (wyłudzał zwrot pieniędzy za podróże).

Dla mediów ważne żeby się działo, a jednocześnie grzmią stale o standardach moralnych.

* * *

Na autostradzie A6 w pobliżu Puszczy Goleniowskiej zderzyły się dwie wojskowe lawety przewożące czołgi. Przewożone czołgi spłonęły, być może była to większość czynnych czołgów. Jeżeli Putin jest dżentelmenem, to wstrzyma się z inwazją na Polskę, przed którą ostrzegał Kaczyński. Człowiek honorowy powinien poczekać, aż Polska kupi nowe bądź wyremontuje stare czołgi.

* * *

Minęła 80. rocznica napaści hitlerowskich Niemiec na Związek Radziecki. Papież Pius XII pobłogosławił wtedy Wehrmacht. Powiedział, że ta napaść to „Wzniosły heroizm w obronie zasad chrześcijańskich”, „wyprawa krzyżowa, która pozwoli Europie swobodnie oddychać”.

Pius XII posiada tytuł Czcigodnego Sługi Bożego, w kościele katolickim oznacza to osobę, wobec której promulgowano dekret o heroiczności cnót.

* * *

Tusk nie jest bohaterem mojego romansu. Jego powrót do aktywnej działalności w kraju może jednak przynieść pewne orzeźwienie. Opozycja będzie musiała się ustosunkować do nowej sytuacji i podjąć jakieś sensowne działania.

Obecnie nie dyskutuje się o problemach i propozycjach ich rozwiązania. Problemy, zwykle pokręcone, pojawiają się w związku z działaniami i propozycjami PiS-u. Opozycja jest zajęta ich zwalczaniem i komentowaniem, ale często wygląda to marnie. Oczywiście światlejsza część wyborców rozumie, że to Ziemia krąży wokół Słońca, a nie na odwrót, ale ci, do których docierają media rządowe, nie są tego pewni. „Skoro oni mówią o tym z takim przekonaniem, to może jednak Ziemia jest centrum Wszechświata?”.

Tusk ma talent polityczny. Jego wystąpienia posłużyć mogą krystalizacji postaw i programów w obozie opozycji. Na pewno zacznie się ruch, będziemy mieli wiele wystąpień polityków w mediach, a to sprzyja lepszym wynikom sondaży. No i jaka radość dla dziennikarzy – wystarczy podsunąć politykowi mikrofon i mamy gotowy program.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\680 a.jpg

* * *

Jest ponuro. Rządzący codziennie występują z jakąś decyzją czy planami pogorszenia nam życia. Nie są to wymysły, bo dużo takich draństw czy durnot już zrealizowali.

Podobny stan ducha opisał kiedyś Tom Lehrer (na którego piosenkach uczyłem się angielskiego), kiedy z powodu działań rządu USA sytuacja polityczna groziła wojną, a obywatele są w takiej sytuacji bezradni.

Christian Scientists (Stowarzyszenie Chrześcijańskiej Nauki) jest jednym z wyznań religijnych, gdzie wierni nie uznają interwencji lekarza, gdyż wierzą, że jeśli Bóg zechce to chorego uleczy. Tom Lehrer powiedział, że ludzie poczuli się jak Christian Scientist with appendicitis, czyli wyznawca CS który dowiedział się, że ma zapalenie wyrostka robaczkowego.

W naszym przypadku trudno uwierzyć, że Bóg zechce pozytywnie interweniować.

* * *

Jakoś nie mam przekonania do polityków, którzy się mocno kiedyś wygłupili. Niechęć (usprawiedliwiona) do PiS-u powoduje, że każdy, kto mógłby pomóc go obalić, przyjmowany jest jak dobry duszek albo chociaż syn marnotrawny. Przypomina mi to fragment opowiadania Sławomira Mrożka „W ciemności”:

Owszem, jest u nas taka jedna baba, co krowom mleko odbiera i kołtuny sprowadza. Ale my chcemy ją przyciągnąć do partii, żeby wytrącić z ręki argument przeciwnikom postępu.

Nie chce mi się już przypominać durnych pomysłów Gowina oraz jego działań, gdy był ministrem w rządzie PO.

Sympatyczny Kosiniak-Kamysz potrafił rano w radio skrytykować ustawę „Za życiem” (4000 zł dla kobiety, która urodzi niepełnosprawne dziecko), a potem tego samego dnia głosować wraz z całym klubem za tą ustawą.

Kiedy pięć lat temu Macierewicz wystąpił z inicjatywą odebrania stopni generalskich nieżyjącym Jaruzelskiemu i Kiszczakowi, poparli go Paweł Kukiz, Tomasz Siemoniak, a także Grzegorz Schetyna i Ewa Kopacz, nie był też przeciwko Lech Wałęsa (uważał tylko że to nie jest właściwy moment).

Mam przekonanie, że w określonych okolicznościach ci politycy wykręcą kolejną woltę i udupią nas tak jak ci, którzy robią to teraz. Czy można być pewnym jakichkolwiek ustaleń i zapewnień z ich strony?

Kiedy w 1981 r. odbywały się wybory na szefa Solidarności, zapytano Wałęsę, czy boi się przegranej. Odpowiedział: Nie, bo ja zawsze pójdę z większością. Wtedy kolejny raz upewniłem się, że to nie jest mój przywódca.

* * *

Afery u nas są żałosne. Ludzie na szczytach władzy są niezwykle naiwni i wydaje im się, że nic im nie zagraża. Wystarczyłoby poczytać prasę, żeby się dowiedzieć, że wszyscy inwigilują wszystkich. Niedawno okazało się, że Amerykanie inwigilują także swoich sojuszników i kanclerz Merkel wyrażała się o tym z dezaprobatą.

Żona pewnego wysoko postawionego dygnitarza w PRL, który poszedł w odstawkę, miała przyjaciółkę. Otóż ta przyjaciółka, kiedy do niej dzwoniła, mówiła szeptem, bo zdawała sobie sprawę z podsłuchu i w ten sposób chciała służbom uniemożliwić pracę. Mówiła szeptem m.in. Te skurwysyny z KC… (autentyk). Mam wrażenie że nasi czołowi politycy postępują podobnie.

Mieliśmy aferę podsłuchową z restauracji („Sowa i przyjaciele”, ale nie tylko) i nic z niej nie wyniknęło. Teraz okazało się, że czołowi politycy prowadzili rządową korespondencję z prywatnych komputerów i tysiące maili wyciekło do internetu.

Prowadzi się działania pozorowane – zorganizowano utajnione spotkanie posłów w sejmie, gdzie niczego nie wyjaśniono, oraz oskarżono Rosję o włamania do skrzynek mailowych. Tak na zdrowy rozum: gdybym był szpiegiem i miał łatwy dostęp do korespondencji premiera, szefa jego kancelarii itp. to czy „spaliłbym” taki dostęp dla wywołania draki czy raczej dalej korzystał z takich źródeł?

* * *

Towarzysz Stalin powiedział kiedyś, że o wszystkim decydują kadry. Faktycznie, po jakości kadr możemy ocenić rządzącą ekipę. Już od dawna nie widać, żeby rządy stawiały na mądrych niezależnych ministrów. Teraz sytuacja jest jeszcze gorsza – ministrem może zostać każdy, kogo wskaże szef partii rządzącej, nie musi mieć kompetencji. Podobnie z innymi stanowiskami – na Rzecznika Praw Obywatelskich PiS chciał wypchnąć panią Staroń – inżyniera budownictwa, bez wykształcenia prawniczego.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\680 b.jpg

Owszem, zawsze w ekipach rządzących zdarzają się pomyłki, ale są zwykle korygowane przez przepisy i kolegów. U nas nie ma korekt. Mieliśmy Macierewicza jako ministra obrony narodowej i wciąż badacza katastrofy smoleńskiej, panią Pawłowicz, której wypowiedzi kwalifikują ją do leczenia, panią mgr Przyłębską – odkrycie towarzyskie Kaczyńskiego, można by długo wyliczać. Koncepcja, jak się wydaje, jest taka: będziemy mianować na odpowiedzialne stanowiska kogo tylko się da, a ich niekompetencji i wpadek nie powinien osądzać podległy nam aparat wymiaru sprawiedliwości.

* * *

Żyjemy w czasach i miejscu, gdzie właściwe postępowanie jest czymś rzadkim i wywołuje zdziwienie. Ktoś pomoże osobie, która zasłabła na ulicy i już ogłasza się go bohaterem. Policjanci pomogli dojechać rodzącej do szpitala – bohaterowie.

Dziennikarka Kolenda-Zaleska prowadziła rozmowę w studio z posłem Jackiem Żalkiem, a kiedy ten zaczął obrażać społeczność LGBT i powiedział że to nie są ludzie, tylko ideologia – przerwała rozmowę.

Tak powinien postępować każdy dziennikarz. Nie powinien też milczeć, gdy polityk wygłasza obłędne teorie, ale powinien zapytać: Skąd pan to wie?

W tej historii z panem Żalkiem dziwi mnie to, że w ogóle zaprasza się go do studia i pyta o opinie. W przypadku tego posła często zastanawiałem się, czy jest on większym idiotą czy chamem. Tacy politycy powinni być wykluczeni z debaty publicznej (a ich koledzy powinni ich wykluczyć z partii, ale najczęściej są do nich podobni).

Wystarczy raz wysłuchać pana Ż. żeby zacząć wątpić w jego sprawność umysłową. Wpatruje się on w rozmówcę jakby miał przekazać ważkie treści, ale to co mówi jest z innego wymiaru. Oto próbka jego wypowiedzi w TVN24:

Nawet nauka mówi, że są zjawiska niewytłumaczalne. Jeżeli przyjmujemy uchwałę, żeby uczcić śmierć kogoś, wybitnego malarza, reżysera – tak, to jest fakt, tak samo jak faktem były objawienia fatimskie.

Przypomnę kilka innych wystąpień pana Żalka.

Kiedyś prof. Chazan odmówił aborcji kobiecie, której dziecko nie miało znacznej części mózgu i nie przeżyłoby po urodzeniu. W jego obronie stanął poseł (wtedy PO) Jacek Żalek. – To jest ten mózg czy go nie ma? Jeżeli nie ma mózgu, to nie ma mowy o cierpieniu – powiedział poseł.

Pan Żalek chwalił się, jak to walczył z komuną w czasach PRL. Powiedział, że razem kolegami z rozmysłem jeździli na gapę, aby w ten sposób osłabić i obalić komunizm (nic nie przekręcam). Nic dziwnego że komunizm upadł.

Kiedy miała miejsce manifestacja KOD, pan Ż. powiedział: „to jest ten naród, który miał krępującą przeszłość w SB i UB, ale to nie jest naród polski”.

Stwierdził, że Trybunał Konstytucyjny wydał kiedyś wyrok sprzeciwiający się cięciom emerytur byłych pracowników służb specjalnych. Wspomniał o tym szef OKO.press, Piotr Pacewicz, w rozmowie z Elizą Michalik. Portal sprawdził to i okazało się, że było przeciwnie – Trybunał uznał, że sejm ma prawo do takich korekt.

Kiedy pojawił się temat pomocy rodzicom niepełnosprawnych dzieci, stwierdził, że rodzice niepełnosprawnych dzieci “traktują dzieci jak żywe tarcze i nie można dawać im pieniędzy, bo mogą być wśród nich zwyrodnialcy”.

C:\Users\Piotr\Pictures\W ykorzystane memy\426 a, 680 b.png

Jak podaje Wikipedia:

Jacek Żalek – polski polityk i samorządowiec. Od 2007 poseł na Sejm VI, VII, VIII i IX kadencji. Jeden z założycieli i liderów Polski Razem, a następnie Porozumienia, od 2020 sekretarz stanu w resorcie do spraw funduszy i polityki regionalnej.

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

6 komentarzy

  1. dawniej_kuba 26.06.2021
    • PIRS 27.06.2021
      • dawniej_kuba 28.06.2021
        • PIRS 28.06.2021
        • dawniej_kuba 28.06.2021
        • PIRS 29.06.2021
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com