Ernest Skalski: Wejście smoka

04.07.2021

smok
Photo by DzidekLasek on Pixabay

Nie pamiętam i nie chce mi się sprawdzać, przed którym to zjazdem PZPR w porządku dnia figurowały wybory I sekretarza oraz „Końcowe przemówienie I Sekretarza KC PZPR Towarzysza Edwarda Gierka”

To powinno wystarczyć za komentarz do tego, co dzisiaj, piszę jeszcze w sobotę, urządził PiS.

Komentarz do konwentyklu Platformy także nie musi być długi. Miał Tusk wrócić i wrócił. O ile jednak po stronie rządowej nic istotnego się po sobotniej imprezie nie zmieni, o tyle po stronie opozycyjnej może się zmienić sporo. I powinno.

Żeby nie powtarzać wyliczanki, odsyłam do dzisiejszego upustu żółci Bogdana Misia. Otóż wyliczasz, Bogdanie, czego ci w deklaracji Tuska brakuje i masz do tego pełne, niezaprzeczalne prawo. Podobny wykaz zamieszcza w aktualnym wydaniu Wyborcza.pl Łukasz Rogojsz, lecz uważa, że z tymi brakami nawet 100 procent Tuska nie wystarczy, aby pokonać PiS. Popełnia on częsty błąd ludzi, tak głęboko przekonanych o swojej racji, że dodatkowo są przekonani, iż jeśli nie wszyscy, to prawie wszyscy muszą podzielać ich punkt widzenia. A kto nie podziela to musi być wredny wróg lub ślepy, któremu trzeba otworzyć oczy.

Na ogół sądzą tak ludzie młodzi, jeśli nie ciałem to duchem, mający integralny światopogląd, w którym wszystkie elementy do siebie pasują i tworzą integralną całość, a co nie pasuje to rozwala całą konstrukcję. Tacy częściej wygrywają – jeśli wygrywają – rewolucje, rzadziej wybory.

Nam dziadersom, Bogdanie, życie pokazało, że większość ludzi, potencjalnych wyborców, mając jakoś ukierunkowany zestaw poglądów nie trzyma ich w klarownym zestawie. I w dodatku, nie do końca spójne elementy tego zestawu modyfikują w zależności od atmosfery czasu i miejsca. A zatem prawdziwy, profesjonalny, polityk nie może być nawiedzonym apostołem, który zawsze i wszędzie musi głosić swą Prawdę. On ma wiedzieć; gdzie, kiedy i z czym wystąpić, lub – częściej – nie wystąpić, aby jak najwięcej takich przeciętnych wyborców pozyskać i jak najmniej zrazić. Przy czym to drugie ważniejsze. Bo łatwiej jest przekonywać na tak, a urazy ludzie tak łatwo nie odpuszczają. Dobry polityk jest jak adwokat w sprawie, a temu wolno podejmować tylko i wyłącznie te czynności, które służą wygranej.

Zatem, wchodząc do krajowej polityki, Tusk pokazał, że jest takim właśnie politykiem. Choćby przez to, że wielu nie dał tego, co lubią, ale przybliżył szanse wygranej. Potwierdziłeś to, pisząc, że chodzi przede wszystkim o pogonienie Kaczyńskiego i PiS. Przy czym nie można wykluczyć, że znajdą się i tacy, którzy odmówią poparcia Tuskowi, bo dla niego interesy osób trans płciowych to nie jest teraz conditio sine qua non. Nie sądzę jednak, aby takie postawy zaważyły, chociaż przy wyrównanych wynikach…

Problemem Tuska nie jest Kaczyński. To sprawa trudna, lecz jednoznaczna. Problemem są politycy opozycji. Na wiadomość o jego powrocie każdy z nich zareagował; czy to dla mnie dobrze, czy źle? I nie ma co wybrzydzać. To ludzkie. To lepsze, bo z takimi często idzie się dogadać, podczas gdy uczciwy ideowiec zarżnie cię, przekonany o swojej racji.

Kolejna refleksja polityka: czy partia, która jest moim domem i zakładem pracy, zyska na tym, czy straci?

Tu się powołam na zdanie Napoleona, że lew nawet na czele baranów ma szanse na sukces, natomiast baran na czele lwów to klęska. Politycy PO to nie barany, lecz brakowało im lwa. Teraz go mają i chyba zdają sobie sprawę, że ich osobiste szanse się poprawiły wraz ze wzmocnieniem PO, nawet jeśli musieli się trochę posunąć. Może dotyczy to też Trzaskowskiego, który musiał oddać najwięcej, ale to mądry facet, który wie, że nie może być contra plures.

Platforma wzmocniła się, lecz nie obali PiS w wyborach parlamentarnych bez koalicji z Hołownią. A ten pretendent na lidera opozycji już witał się gąską.

PSL i Lewica nie robią pogody i sobie je teraz darujmy. Hołownia zaś może pójść do wyborów oddzielnie i pozostać liderem silnej partii, ale PiS będzie rządził przez trzecią kadencję. I, mimo że coraz słabszy, będzie nadal psuł Polskę.

Zawarcie wyborczego sojuszu PO/KO z 2050 Hołowni to zadanie z tych trudno możliwych. Trudne dla Tuska, bo to on jest wyzwaniem dla Hołowni. Ale trudne i niepodjęte to sto procent pewności, że się nie uda.

Wiem, że robię się żabą, która nogę podstawia, gdy konia kują. Lecz skrępowany, z taką pewną nieśmiałością, pozwalam sobie napomknąć PT. Czytelnikom Studia, że mam jakiś pomysł. Niechby nawet tylko w jednym procencie pasujący do sytuacji…

Z trzech moich przedostatnich tekstów (przed tym o wojnie niemiecko-sowieckiej) przypomnę tylko ten z 14 czerwca „Fijołek czyni wiosnę”. Trzeciego lipca pewne realia już by można pozmieniać, ale to przecież w Studio Opinii. Sapienti sat.

Ernest Kajetan Skalski

(ur. 18 stycznia 1935 w Warszawie) – dziennikarz i publicysta,
z wykształcenia historyk.

Skalski pisał niedawno:

Ernest Skalski: Koszmar trwa

11.08.2021 I jeszcze potrwa. Szanse, że LEX TVN się nie ziści są słabe, lecz jakieś są. Ustawa trafi do Senatu, który …
Czytaj

Ernest Skalski: Kuba

10.08.2021 Photo by OpenClipart-Vectors on Pixabay Ażeby on wreszcie zdechł i pozwolił ludziom wziąć się do pracy! To była pierwsza moja …
Czytaj

Ernest Skalski: Wejście smoka

04.07.2021 Photo by DzidekLasek on Pixabay Nie pamiętam i nie chce mi się sprawdzać, przed którym to zjazdem PZPR w porządku …
Czytaj
Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com