Ożeniony ze szlachcianką (46)4 min czytania

26.07.2021

Rozpoczął się mój trzeci rok (1974/1975), w Rhode Island School of Design. Nie podobała się nam hollywoodzka produkcja. Przy użyciu „sekcji zwłok” amerykańskich filmów uczyłem ich scenariuszy i montażu. Zaczęliśmy od klasycznego filmu W samo południe, który studenci musieli obejrzeć wiele razy, aby zapanować nad jego strukturą. Za każdym razem krytykowaliśmy coś innego: scenariusz, reżyserię, grę aktorów, montaż, zdjęcia, dźwięk. A potem zabieraliśmy się za własne filmy; ja, jako producent, oni, jako filmowcy. Zatwierdzałem projekt albo gdy od razu mi się spodobał, albo, gdy po odrzuceniu go student wracał do niego co najmniej trzy razy. Wtedy uświadamiałem sobie, że on wie coś, czego ja nie wiem.

Providence byliśmy już w komplecie: Grażyna i ja, Anya i 7-letni Bartek, który po powrocie ze swojej szkoły zlokalizowanej na tej samej ulicy co RISD przychodził do mojej klasy, siadał na końcu stołu i odrabiał lekcje. Czasem pod moim stołem siedział nasz polski jamnik Tymek. Z wózkiem dziecinnym przychodziła też do RISD Grażyna, żeby uczyć się tkactwa. Szkoła stawała się przedłużeniem naszego domu, a studenci — powiększoną rodziną.

Po kilku miesiącach szkoły, Bartek napisał po angielsku regulamin domowy:

SZAFEK KUCHENNYCH NIE ZOSTAWIAJ OTWARTYCH.

UBRAŃ NIE RZUCAJ NA PODŁOGĘ.

NIE JEDZ W SYPIALNI I PRZED TELEWIZOREM.

NIE JEDZ PRZED OBIADEM.

W CZASIE OBIADU NIE OGLĄDAJ TELEWIZJI.

WYPIERZ ŚMIERDZĄCE SKARPETKI, ZANIM WRZUCISZ JE DO SZAFY.

Gdy Bartek pokazał nam swój pierwszy cartoon, zorientowaliśmy się, że Amerykę wymyślono dla dzieci.

A gdy po zniszczeniu wszystkich swoich samochodzików, nasz syn zaczął projektować pojazdy XXI wieku, pomyśleliśmy, że mamy w domu przyszłego designera.

Mój projekt zaawansowanego programu filmowego spowodował przyjęcie do szkoły nowych studentów, mających za sobą studia humanistyczne. Spodziewałem się od nich dojrzalszych pomysłów i współpracy z młodszymi studentami, co podniosłoby poziom naszej produkcji. Z ich opłat za szkołę powstał fundusz produkcyjny, którym dysponowałem.

Zrealizował się również letni projekt zabrania grupy studentów do Rzymu, żeby odwiedzili tam studia filmowe i spotkali się z reżyserami — moim idolami z powojennej fali włoskiego filmu neorealistycznego: Fellini, DeSica, Lattuada, DeSantis i inni. RISD wynajmowała w Rzymie dla swojego programu letniego Pallazo Cenci, gdzie odbywały się nasze zajęcia. Szkoła miała pakowną francuską Simkę, którą zwiedzaliśmy okolice. Włoska rodzinka. Bartek na dachu. Szlachcianka w domu gotuje dla nich obiad.

Gus Van Sant na balkonie mieszkania moich rzymskich studentów. Skontaktowałem go z Pier Paolo Pasolini, kontrowersyjnym włoskim reżyserem — gejem. Przyszły film Gusa My Little Idaho, był rezultatem tego spotkania.

Po odbiorze Ani z wakacji u dziadków w Kopenhadze wracaliśmy do Providence z zapasem energii. Czy nasz program zamieni się w prawdziwą szkołę filmową opartą na europejskich tradycjach? Dowiedziałem się, że dotychczasowy Rektor, który zaakceptował mój projekt, odchodzi na emeryturę. Nie był to dobry znak.

Dcn

Marian Marzyński

Polski i amerykański dziennikarz, reżyser filmowy i scenarzysta. Ur. 12 kwietnia 1937. Mieszka stale w USA. Album autobiograficzny Mariana Marzyńskiego KINO-Ja. ŻYCIE W KADRACH FILMOWYCH jest do nabycia w księgarni internetowej UNIVERSITAS i w sklepach taniej książki.  

Więcej w Wikipedii

Witryna Marzyńskiego LIFE ON MARZ

Ożeniony ze szlachcianką (97)

23.01.2023

Pod drzewami dookoła rezerwuaru wodnego w Bostonie „Klub spacerujących kobiet” zainstalował wspomnieniowe ławeczki. Gdy ktoś ze spacerowiczów umiera, rodzina lub przyjaciele…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (96)

17.01.2023

W pociągu z Warszawy na odchudzanie w Cetniewie siedzę obok zakonnicy. Już mam ja zagadać, gdy zaczyna szeptać zdrowaśki. Nie mam tremy wobec duchownych,…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (94)

21.12.2022

Nasz syn Bartek napisał list do syna mojego zmarłego przyjaciela Mariusza Waltera. Przetłumaczyłem to na polski. Piotr, życie popędziło nas w różne…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (93)

12.12.2022

W rocznicę wydarzeń, które naszą beztroską Amerykę zamieniły w kraj niebezpieczny znaleźliśmy się na lotnisku w Bostonie w drodze do Miami. Tego historycznego…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (92)

05.12.2022

— Znów wybierasz się na Kubę i znów za własne pieniądze, to znaczy, że nikogo ten temat nie interesuje — grzmi z drugiego pokoju Grażyna, gdy zamawiam…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (91)

29.11.2022

Dla Grażyny podróż to permanentny stan zagrożenia przewożenie ciała z jednego miejsca na drugie na niebezpiecznych wysokościach, tak jak gdyby tam miało być…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (90)

21.11.2022

— Nie otwieraj drzwi z połową jabłka w zębach, przypomina mi szlachcianka swoją instrukcję przyjmowania gości: kładąc na stół miskę suszonych owoców z migdałami…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (89)

12.11.2022

Fuck you… and the police! Taka karteczka przylepiona była do drzwi wejściowych jednego z domów w Bostonie, przed którym wysypano stertę gratów….
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (97)

23.01.2023

Pod drzewami dookoła rezerwuaru wodnego w Bostonie „Klub spacerujących kobiet” zainstalował wspomnieniowe ławeczki. Gdy ktoś ze spacerowiczów umiera, rodzina lub przyjaciele…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (96)

17.01.2023

W pociągu z Warszawy na odchudzanie w Cetniewie siedzę obok zakonnicy. Już mam ja zagadać, gdy zaczyna szeptać zdrowaśki. Nie mam tremy wobec duchownych,…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (94)

21.12.2022

Nasz syn Bartek napisał list do syna mojego zmarłego przyjaciela Mariusza Waltera. Przetłumaczyłem to na polski. Piotr, życie popędziło nas w różne…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (93)

12.12.2022

W rocznicę wydarzeń, które naszą beztroską Amerykę zamieniły w kraj niebezpieczny znaleźliśmy się na lotnisku w Bostonie w drodze do Miami. Tego historycznego…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (92)

05.12.2022

— Znów wybierasz się na Kubę i znów za własne pieniądze, to znaczy, że nikogo ten temat nie interesuje — grzmi z drugiego pokoju Grażyna, gdy zamawiam…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (91)

29.11.2022

Dla Grażyny podróż to permanentny stan zagrożenia przewożenie ciała z jednego miejsca na drugie na niebezpiecznych wysokościach, tak jak gdyby tam miało być…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (90)

21.11.2022

— Nie otwieraj drzwi z połową jabłka w zębach, przypomina mi szlachcianka swoją instrukcję przyjmowania gości: kładąc na stół miskę suszonych owoców z migdałami…
Czytaj dalej

Ożeniony ze szlachcianką (89)

12.11.2022

Fuck you… and the police! Taka karteczka przylepiona była do drzwi wejściowych jednego z domów w Bostonie, przed którym wysypano stertę gratów….
Czytaj dalej
Print Friendly, PDF & Email