Jan Niżnikiewicz: Pułapka na muchy

03.08.2021

Jak się okazuje — miałem rację, zapowiadając ze strony PiS ruch uposażeń lub dodatków w granicach 2500 zł. Nie doceniłem jednak szczodrobliwości aparatu władzy. Skok wynagrodzeń poselskich i senatorskich będzie sięgał kwoty około 6000 zł, a więc łącznie z podstawowym wynagrodzeniem ma przynieść wybranym około 14 000 złotych miesięcznie. Czyli znacznie więcej niż wynoszą obecnie uposażenia marszałków i prezydentów wielkich miast wojewódzkich. W dodatku bez ceremonii z jakąkolwiek odpowiedzialnością, Urzędem Skarbowym, ZUS–em i zawiłościami Prawa Pracy.

Zagraniczne biuro ds. wygrywania wyborów w całej prowadzonej od dawna akcji ustawiło kilka parawanów przykrywających celem zasłonięcia głównej idei, jaka mu przyświecała od początku. Było ich sporo, jak zawarcie przez Morawieckiego sojuszu z Orbanem, Salvinim i Le Pen, następnie hucpa z obywatelstwem kandydata na ambasadora USA w Polsce, pana Brzezińskiego i inne,

W końcu wywołano wrzawę ze zmianą reguł dla TVN. Nie chodzi tu nikomu — jak sądzę — o rzeczywiste wprowadzenie tego projektu do głosowania, tylko o gigantyczny szum medialny i wywarcie presji na ośrodki zagraniczne. Poufnie głównym decydentom ważniejszych krajów demokratycznych powiedziano zapewne, że są to działania pozorne (sądząc po ich dość umiarkowanej reakcji), bo w rzeczywistości chodzi o wygranie wyborów, do czego partia rządząca ma prawo.

Jakże uczciwie chroniła kluczową dla PiS tajemnicę w miasteczku Olzie pani Witek, ta istna Olga Lepieszyńska polskiego parlamentu. Wspominała o beneficjach, jakie dano seniorom. Nie rzekła słowa o planach zarzucenia oplatającej sieci na całą Polskę. O uruchomieniu procesu zwiększenia własnego elektoratu – o nowych ludzi, młodych i średniego wieku.

Ściana wschodnia przestaje się liczyć, gdyż niebawem pozostaną tam jedynie staruszkowie, którym wystarczają gwarancje państwa, jakie mają obecnie. Młodzi wyjechali zaś do pracy gdzie indziej. Chcesz zrobić karierę — staje się jasne, że należy jak najszybciej przygotowywać się do członkostwa w PiS. Kandydaci zostaną wybrani przez obecnych posłów w ścisłej komitywie z ludźmi ministra spraw wewnętrznych. Teraz nie będzie pomyłki, jaka zdarzyła się w poprzednich wyborach. Wszystkie „przystawki” zostaną zlikwidowane doszczętnie wraz ze swoimi liderami. Zejdą do katakumb zapomnienia.

W zamian rzeczywistą pracę rozpoczną obecni posłowie. Tyle że w terenie. Skończy się okres, w którym w biurach poselskich miesiącami figurowała jedynie sekretarka, a sam szef był raz w miesiącu na sejmowych zebraniach plenarnych i dwa razy w byle jakiej komisji tematycznej. Otrzymywał w obu miejscach kartki co ma mówić i robić. A głównym celem jego egzystencji było utrzymanie uposażenia i właściwe głosowanie.

Teraz dobór kadr będzie znacznie staranniejszy.

Pojawi się przy tym oferta życia za monstrualne wynagrodzenia.

Złapią się na ten lep tysiące chętnych z całej Polski, i to wybranych zawodów i pochodzenia. Wreszcie na oczach całego narodu pokaże się jasna i chwytliwa ścieżka jak można legalnie przejść „z nędzy do pieniędzy”. I nic na to nie pomoże przyjazd Tuska ani obietnice zmian zgłaszane przez PO i Hołownię. Chętnych do wstąpienia do partii obecnej władzy będą tysiące.

Bo któż nie chciałby zarabiać 8 razy więcej niż nauczyciel, 6 razy więcej niż pracownik administracji lub samorządów, 4 razy więcej niż żołnierz zawodowy, policjant lub lekarz? Każdy stary i nowy poseł lub senator po uzyskaniu mandatu zarobi rocznie blisko 200 000 złotych. Będzie wreszcie mógł kupić żonie i sobie ubrania marki premium, dzieciom rowery z hamulcami tarczowymi, zmienić im szkołę na lepszą prywatną, wyjechać całą rodziną na luksusowe wakacje zagraniczne. Co więcej, taki wybraniec spokojnie będzie mógł pochodzić na rynku w swojej miejscowości otoczony gronem akolitów i sympatyków, jako człowiek zarabiający najlepiej w okolicy. A ewentualni jego konkurenci w tej kwestii są złodziejami z okresu rządów PO i odpowiednie służby się nimi zajmą.

W ten sposób na naszych oczach pojawią się setki nowych kandydatów do zdobycia legalnego majątku typu Obajtków i Czarneckich. Będą otoczeni podziwem społecznym.

Lep na muchy będzie na nich działał dożywotnio. Będą mieli w pamięci lata biedy i niedostatku, jakie mieli na poprzednim stanowisku pracy i okres potęgi w obecnym. Przy odpowiedniej oszczędności w czasie jednej kadencji będą mogli wybudować lub kupić dla rodziny dom w luksusowej dzielnicy. Inni mniej zaradni sprowadzą dla siebie nowy model Porsche i będą zadawali czadu w otoczeniu.

Gratulacje dla Jarosława Kaczyńskiego. Cala operacja wygrania następne wybory została przeprowadzona wzorowo.

Na pewno?

Print Friendly, PDF & Email

One Response

  1. Andrzej Goryński 04.08.2021