Marek Jastrząb: Jezus był lewakiem

24.08.2021

Zacznę od cytowania własnych słów, a będą to słowa, które, tak wczoraj, jak dziś, popieram:

jako człowiek wierzący, odróżniam religię od funkcjonariuszy Kościoła. Religia naucza, jak zostać człowiekiem świadomym swej roli na Ziemi. Jak żyć zgodnie z przykazaniami Bożymi. Jak zachować lub wykształcić w sobie zdolność do okazywania wrażliwości, miłosierdzia, gotowości wybaczania. Uczy, jak kochać bliźniego. Nie uczy, jak go nienawidzić, być wobec niego zawistnym, nietolerancyjnym i mściwym.

A gros hierarchów – tak. Większość z nich albo dyplomatycznie milczy w tych sprawach, albo przyłącza się do grona Katolickich Talibów poprzez brak wyraźnej reakcji na łajdactwo.

Odcinam się od dzisiejszych sekciarzy: współczesnych głosicieli średniowiecznych herezji. Jestem przeciw patriotom dzielenia, opowiadam się za powrotem zdrowego rozsądku, autorefleksji, zaprzestaniem małostkowego przerzucania winą.

Mój świat jest otwarty, przyjazny, życzliwy ludziom niezapiekłym. Dostrzegam jego piękno zawarte w różnorodności form życia. Urodę rozwoju ducha. Ciągły niedosyt wiedzy.
Bóg dał mi wolność wyboru. Nie ograniczył mnie do nakazów: w to możesz wierzyć, a tamtego unikaj. Zanim ich odtrącisz oznajmiając z pogardą, że nie są tacy, jak ty, zrozum powody, dlaczego wyznają odmienne zasady.

Jako człowiek obdarzony orientacją w kwestiach piszczenia w trawie, trudno mi pojąć, dlaczego aż tylu rozsądnych ludzi wystrzega się nazwania wariatów po imieniu. Dlaczego ich słucha i wykonuje ich rozkazy? Piszę ICH, bo zwalanie całego zła na jednego typa, mówienie, że tylko on jest odpowiedzialny za realizację badziewnych decyzji, jest łatwą i wygodną wymówką. Albowiem niezależnie od wybielającego tłumaczenia, winę za jej przeprowadzenie ponosi wykonawca pospołu z inspiratorem.

Byłoby więc dobrze, gdyby w naszym społeczeństwie istniała świadomość faktu, iż każde wredne działanie przeciwko ludziom spotka się karą. Gdyż, jak do tej pory, świadomość ta jest dana nielicznym.

I w tym pontyfikalnym nastroju przejdę do wypowiedzi Władysława Frasyniuka, człowieka niewahającego się być w grupie NIELICZNYCH. A więc wbrew stadnym przekonaniom. A więc w garstce maszerujących pod prąd.

Przede wszystkim nie mówił o żołnierzach, ale o bandytach ze wszystkich sił i na różne, złośliwe sposoby odmawiających kontaktu z osobami proszącymi o pomoc. Nie ma zatem sensu, by ich przepraszał, bo wyrażał się o nich wyłącznie w superlatywach. Prosić o wybaczenie zaś powinien minister Błaszczak wymachujący zasiekami, nagradzający zamaskowaną imitację pograniczników. A o reszcie chóru czołobitnych matołów z PiS-u nie warto się zapowietrzać. Tak samo, jak przeprosić za kompletne niezrozumienie ducha wypowiedzi Frasyniuka powinien Tomasz Siemoniak.

Marek Jastrząb

Pisarz, publicysta

Zbiór publicystyki Autora w Bibliotece Studia Opinii

do pobrania w formacie pdf

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com