03.11.2021

Polski już nie ma. Polska się skończyła – wyśpiewała i wykrzyczała nam Maria Peszek na swojej ostatniej płycie Ave Maria. Warto posłuchać całości, bo teraz tylko artyści mają zdolność wypowiadania prawdziwych zdań o rzeczywistości, jaka nas otacza.
W mediach, w radiu, w prasie codziennej i tygodnikach możemy zapoznać się z płytszymi lub głębszymi analizami tego, co w Polsce się dzieje. Powiedziano już chyba wszystko, poruszono każdą sprawę, sformułowano wszystkie możliwe scenariusze. Każdy uważny uczestnik czy obserwator już wie, że jesteśmy w czarnej dziurze; a co najgorsze to to, że niektórzy zaczynają się w niej urządzać (to prześmiewca Stefan Kisielewski sprzed lat).
Według mnie dochodzimy do ściany. Dotychczasowe działania nie przynoszą i nie będą przynosić pozytywnych – z naszego punktu widzenia – rezultatów.
Minęły cztery lata od samospalenia się na Placu Konstytucji w Warszawie Piotra, zwykłego szarego człowieka. Przypomniano jego przedśmiertne przesłanie i każdy może sam sobie osądzić czy miał on rację w swoim liście do nas, obywateli RP.
Czyn Piotra, najbardziej dramatyczny z możliwych, poszedł jednak na marne, nie wstrząsnął sumieniem Polaków. Mało kto dziś pamięta tamto wydarzenie, a mała tablica informująca, że w tym miejscu spalił się wrażliwy człowiek – wrażliwy, a nie szary – to za mało. Przez te cztery lata wszystkie złe działania obecnej władzy zwielokrotniły się, pogorszeniu uległa sytuacja w sądownictwie, w oświacie, zdecydowanie pogorszyła się pozycja Polski na arenie międzynarodowej.
Jak jest – każdy widzi.
Czy jednak naprawdę każdy? Korzystając z tego, że dwa główne serwisy informacyjne są niekolizyjne co do godziny emisji, przez kilka ostatnich dni po wysłuchaniu tego, co mówiono i pokazywano w Faktach TVN 24 (o 19.00) i Wiadomościach TVP (o 19.30) mogłem zrozumieć, dlaczego są dwie Polski, dwa narody otrzymujące dwie zupełnie różne – a najczęściej przeciwstawne – opowieści o Polsce i świecie. Takiego poziomu manipulacji i zwykłego kłamstwa, jaki serwuje swoim widzom TVP Jacka Kurskiego (Kurwizja), nie można pojąć. Nawet wtedy, gdy ma się dużą wyobraźnię i pamięć o czasach słusznie minionego systemu.
Twierdzę zresztą, że tamci propagandyści sprzed lat – to byli chłopcy z przedszkola przy pracujących w telewizji Jacka Kurskiego.
Oglądając te wiadomości przypomniałem sobie zdanie, które już na zawsze przylgnęło do Jacka Kurskiego – „ciemny lud to kupi”. Teza Goebbelsa, mówiąca, że kłamstwo sto razy powtórzone staje się prawdą – nadal jest żywa. Dowodzi jej Telewizja Polska, na którą płacimy wszyscy – powtarzam: wszyscy – dwa miliardy rocznie; a w planach na 2022 ma być jeszcze więcej.
To właśnie dlatego Polski już nie ma, Polska się skończyła i mamy dwa narody. Jeden bogoojczyźniany, zapatrzony w prezesa Jarosława, który zbawi Polskę.
Pamiętamy skandowania (i to w Warszawie, a nie na Podkarpaciu) – „Jarosław Polskę zbaw”.
Przed czym czy przed kim nas zbawi – nie skandowano, to właśnie było zadanie dla TVP. A zbawi przed zarazą LGBT jako ideologii neomarksistowskiej i zbawi przed zepsutą Europą, która dybie na nasze wartości. A to przecież Polska była przedmurzem chrześcijaństwa od zawsze i teraz też.
Władza w sojuszu z dominującym w Polsce Kościołem katolickim jedzie jak walec przez wszystkie instytucje, przez szkoły i uczelnie, przez prawa kobiet do decydowania o własnym ciele. Patrz śmierć młodej kobiety, matki i żony, która umarła w szpitalu zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, najbardziej restrykcyjnym prawem w Europie. A żeby było jeszcze straszniej, to do Sejmu wpłynął właśnie kolejny projekt ustawy zrównujący aborcję z morderstwem. To przestępstwo zagrożone jest karą 25 lat więzienia, a nawet dożywociem.
Czy jest gdzieś granica tego szaleństwa?
Moim zdaniem – nie ma. Wszystkie te działania, w tym to, co dzieje się na granicy z Białorusią, każde granie na grożącym nam niebezpieczeństwie – ma jeden cel: wzbudzenie potrzeby zawierzenia władzy, bo ona ma siłę i to do niej należą wszystkie najważniejsze decyzje. Dlatego trzeba ją popierać. A kto tego nie robi – jest zdrajcą, zaprzedanym Niemcom czy tej Unii, która chce zniszczyć naszą suwerenność.
To dość prosty patent na nieoddanie władzy, nigdy i nikomu. Śpimy bowiem.
Przesłanie Piotra Szczęsnego miało nas obudzić. Nie obudziło.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Przesłanie i śmierć Piotra „szarego człowieka” chyba nie miało szans nikogo obudzić.
Część i tak była obudzona, pobudzona a nawet napdobudliwa.
Druga część dalej chce śnić sen o wstawaniu z kolan i przywracaniu godności. Coraz trudniej go śnić, więc coraz więcej złości budzą ci, co w śnieniu przeszkadzają. A musi być tak, że ktoś przeszkadza, bo taki piękny sen nje może się samoistnie w koszmar przerodzić, prawda? Prawda?! PRAWDA??
Ja się zastanawiam, czy to nie jest tak, że ta nasza „godność” przesłania nam widok na zwykły świat. Piszę to w cudzysłowie, bo wiem, że nie jest to adekwatne określenie. Ja nie wiem jak jednym słowem, bez emocji, nazwać nasz stan ducha. Patriotyzm jako odpowiedź na pytanie „za co umierać”, a nie „dla kogo żyć”, jakies naturalne pomieszanie „dobrego i złego”, „strzyżenie wychylających się” (często ze szkodą dla „fryzjera”, o którego dobro taki za bardzo „wyrośniety” walczy) i rozmaite podobne przywary. To nie jest tak, że można to wszystko oceniać jednoznacznie. Mielismy wiele przykładów czynów moralnych na rzadkim w świecie poziomie; pomoc Węgrom w 1956, protesty w latach 70 i 80 by pisać tylko o najnowszych. Hasło „Za Waszą i naszą wolność”, choc często opluwane też wstydu nam nie przynosi. Ja mam wrażenie, że te pozytywy i negatywy zwykle jakoś się równoważą. Kłopot wydaje sie leżęć w tym, że niekiedy amplituda tych drgań jest za duża. Ale być może bez tych negatywów nie mielibysmy i tych pozytywów. Być może. Na razie jednak wypada mi sie zgodzić zarówno z diagnozą wyrażoną w tekście jak i bardzo trafnej opinii Pana (Pani?, ale skąd wtedy Mr?) Mr E.
Oprzytomniej człowieku, żebyś czego w złą godzinę nie wykrakał. Pis tworzy problemy na granicy, by je politycznie wykorzystać? Czyli, jest w zmowie z Putinem i tym z Białorusi? A wy walczycie o ludzką godność? Polska się skończyła, bo nie rządzą kompradorzy? Jak wygrywacie wybory, to demokracja kwitnie, a jak przegrywacie, to koniec świata i demokracji?
Co za żenada. Intelektualna i etyczna. Te „wystudiowane opinie” wprost, jak z Podręcznika Agitatora.
@Konrad Schmidt Nie wiem ile z Pańskiego komentarza jest do mnie, a ile do Autora tekstu i Pana Mr E.. Ja w tym do czego się opdnosiłem nie znalazłem nigdzie czegos do czego onieść bym mógł ten fragmentPańskiej wypowiedzi.
Czyli, jest w zmowie z Putinem i tym z Białorusi? A wy walczycie o
ludzką godność? Polska się skończyła, bo nie rządzą kompradorzy? Jak
wygrywacie wybory, to demokracja kwitnie, a jak przegrywacie, to koniec
świata i demokracji?
Jesli coś źle zrozumiałem proszę wskazac co. Wydaje mi się że we fragmencie :
„Pis tworzy problemy na granicy, by je politycznie wykorzystać?”
albo to Pan tym razem czegoś nie zrozumiał, albo świadomie sugeruje Pan coś czego nie powiedziano. Nikt nie mówi, że PiS problem spowodował/wytworzył, ale, że wytworzony (przez Łukaszenkę) problem wykorzystuje. To jest zasdnicza róznica.