11.11.2021

Sześć lat temu, 18 listopada 2015 roku, opublikowałem manifest: „Trzeba założyć KOD”.
Nie będę opowiadał naszej historii, bo wszyscy ja znamy. Przejdźmy do tego, co dzisiaj. Mam znajomych, którzy nie rozumieją tego, co robimy, i tego, co ja robię. Mówią tak:
– I na co ci to było? Masz zniszczone zdrowie, klepiesz biedę, spotyka cię hejt i to nie tylko z państwowej telewizji, ale i od niektórych ludzi. Czy nie lepiej było cicho siedzieć i nie narażać się?
I tacy znajomi najczęściej dodają:
– Zobacz, ja nie interesuję się polityką, mam firmę, mam sporą kasę, dobry samochód, jeżdżę po świecie, robię co chcę, jestem wolnym człowiekiem.
Moja odpowiedź jest taka:
– Wolny jesteś do czasu, ale na razie jesteś. Tylko zastanów się, komu tę wolność i ten dobrobyt zawdzięczasz. Tym, co wcześniej cicho siedzieli, nie wychylali się? Tym, co „się nie interesowali”? Zawdzięczasz to takim jak ja, takim ludziom, którzy się buntowali, wojownikom, niepokornym. Pomyśl, czy miałbyś to wszystko, gdyby nie było ludzi, którzy się narażali i płacili za to taką cenę, jak ja, albo nawet większą? Więc szanuj tych ludzi, bo gdyby nie oni, to byłbyś dziś w zupełnie innej sytuacji.
Tak, to prawda. Płacę zdrowiem i kłopotami, za to, co robię. W orzeczeniu lekarskim na temat stanu mojego zdrowia napisano, jako główną przyczynę: „sześć lat silnego stresu”. Ale ja podjąłem takie decyzje świadomie. Ja wiedziałem, jaka jest cena tego, co robię.
I tu kolejna refleksja. Człowiek nie wybiera sobie czasów, w których żyje. Ale człowiek wybiera swoje w tych czasach postępowanie. I nie zawsze są to wybory łatwe. Najłatwiejszym wyborem jest nic nie robić. My jako ludzie, mamy instynkt stadny, który nakazuje postępować tak jak wszyscy, jak większość. A większość najczęściej się nie buntuje. Tylko kto pcha ten świat do przodu? Ci, co cicho siedzą, ci, którzy robią to samo, co wszyscy?
Nie. Z robienia tego samego co wszyscy, nic nie wynika. Aby stworzyć cokolwiek nowego, aby cokolwiek w naszym świecie zmienić, trzeba zrobić coś innego, niż wszyscy. Już pierwszy człowiek, który zszedł z drzewa, postąpił inaczej niż wszyscy i od razu naraził się na niebezpieczeństwo.
Świat pchają do przodu buntownicy, inni niż wszyscy, malowane ptaki, ekscentrycy, ale gdyby nie oni, ludzie do dziś żyliby na drzewach.
I tu powrócimy do przykładu mojego kolegi.
Szanowny kolego, szanuj tych wszystkich buntowników, co „się wychylają”, bo to dzięki nim masz dziś dobry samochód, a nie miejsce na dobrej gałęzi.
Słyszę też, że ten nasz bunt nic nie dał. „Chodzicie, maszerujecie, stoicie przed sądami, a oni i tak robią swoje”. Spójrzmy na to z drugiej strony: co by było, gdyby działania PiS-u nie napotykały żadnego oporu? Zapewne bylibyśmy już dawno drugą Białorusią.
Więc może jednak warto było na marszach te buty zdzierać. A na pełne zwycięstwo przyjdzie czas. Myślę, że już niedługo.

Krzysztof Łoziński
Emeryt
Ur. 16 lipca 1948 r., aktywista wydarzeń marca 68. Były działacz opozycji antykomunistycznej z lat 1968-1989, wielokrotnie represjonowany i dwukrotnie za tę działalność więziony.
Członek Honorowy KOD i NSZZ „Solidarność”

„Więc może jednak warto było na marszach te buty zdzierać. A na pełne zwycięstwo przyjdzie czas. Myślę, że już niedługo.”
Brawo Panie Krzysztofie – też tak myślę.
Dokładnie tak, racja jest po stronie tych co walczą a nie tych co siedzą cicho. A jeżeli już cicho, jak najciszej siedzą to niech nie gadają takich głupstw jak te które Pan przytacza
Tak trzymać Panie Krzysztofie !
Warto było buty zdzierać choćby dla budowania pewnej narracji, do której można się w przyszłości odwoływać. W kwestii rychłego zwycięstwa pozostaję pesymistą. Obserwuję od niedawna nowy proces wśród elity finansowej i intelektualnej – początki urządzania się w czarnej d… To pddanie się i uznanie, że polskie społeczeństwo życzy sobie polityki PiS. Słysze, że wizy do sąsiednich krajów już były kiedyś i, w domyśle, dało się wyjeżdżać. Czyli można będzie zasadniczo zachować swój tryb życia, z niewielkimi niedogodnościami. Oportunizm elit powoli staje się faktem, tak, jak faktem stała się koncesjonowana opozycja. Myślę, że PiS zostanie obalony jedynie rękami jego własnego elektoratu. Przyłączam się niniejszym do dość powszechnej opinii, że PiSowi zagrozić może najbardziej głęboki kryzys gospodarczy. PiS zrobi wszystko, żeby do niego nie doszło. Wszystko, a mając na myśli wszystko należy brać pod uwagę najczarniejsze scenariusze łącznie z wejściem kiedyś w przyszłości w rosyjską strefę wpływów w zamian za pomoc finansową. Orban przetarł szlaki.
” Lawina bieg od tego zmienia po jakich toczy się kamieniach ”
” Bądź jak kamień ! Trwaj , wytrzymaj !. Kiedyś te kamienie drgną i polecą jak lawina …. „