16.12.2021

Budynek Sejmu ma charakterystyczną spiczastą kopułę. Został wybudowany jeszcze w okresie II Rzeczpospolitej, po wojnie odbudowany. Najprostszym skojarzeniem, gdy patrzy się na sylwetkę sejmu, jest namiot cyrkowy…
Proste skojarzenia, gdy patrzy się na kształt, nie wyczerpują jednak dalszych możliwości porównań. Nie o kształt przecież chodzi, a o dziejące się tam widowisko.
Sztuka cyrkowa jest bardzo stara. Rozwijała się przez całe wieki i w różnych kulturach. Sztuka cyrkowa i cyrk miały bawić i dostarczać rozrywki tłumom; na arenach starożytnych cyrków w Rzymie walczyli gladiatorzy i zwierzęta.
Igrzysk i chleba – to był najprostszy sposób rządzenia wielu cesarzy i władców.
Zmieniły się czasy. Powstały państwa narodowe, zapanowała demokracja przedstawicielska. Lud nie wybiera już gladiatorów i nie żąda ułaskawienia pokonanego wojownika. Lud wybiera posłów do Sejmu według zmiennych reguł, stosownie do przyjętego prawa wyborczego.
Po wyborach 460 posłów zasiada w Sejmie i… zaczyna się widowisko.
Obserwując wszystko, co dzieje się ostatnio w polskim sejmie – odnoszę wrażenie, że powaga izby obniża się stale. Sejm jest przecież, wraz z przywróconym nie tak dawno Senatem, najwyższą instancją prawodawczą. To Sejm powołuje rząd, uchwala konstytucję i wszystko, co w państwie ważne. Takie zadania wymagają najwyższych standardów, najwyższych kwalifikacji. Tu nie ma teoretycznie miejsca dla partaczy i nieudaczników – dla nikogo, kto nie nosi w sobie prawdziwego żaru, chęci pracy dla dobra wspólnego. To wydaje się oczywiste, a jednak…
Wydarzenia i ekscesy, słowa i happeningi, kłótnie i awantury, jakie są stale obecne na każdej sesji sejmu i w trakcie obrad komisji sejmowych – muszą niepokoić. To, co dzieje się w Sejmie RP w ostatnim czasie – od kiedy rządzący Polską prezes sprowadził go do roli zwykłej maszynki do głosowania, to, do czego posuwa się marszałek sejmu – musi budzić najwyższe zaniepokojenie o los państwa, o funkcjonowanie demokracji przedstawicielskiej. Obserwując ostatnie posiedzenie sejmu (jeszcze trwa) wiem jedno – ta forma sprawowania władzy przez suwerena jest nie do utrzymania. To, co wyrabiają „wybrańcy narodu”, to, jak wygląda debata na sali plenarnej i komisjach sejmowych przekroczyło wszystkie granice cynizmu, chamstwa i podłości.
Posłowie – na przykład – Konfederacji, małego ugrupowania, które nigdy nie będzie decydować o Polsce, dla zwykłego rozgłosu łamią wszelkie standardy. W imię całkowicie fałszywie pojmowanej wolności nie stosują się do regulaminu. Zrywają obrady komisji sejmowej, demonstrując jej pełne lekceważenie (patrz nieoceniony Janusz Korwin-Mikke z nogą trzymaną na stole pod pretekstem jej dysfunkcji). Grupa posłów tego ugrupowania bierze udział w demonstracji przed gmachem sejmu, na której centralnym akcentem jest transparent nawiązujący wprost do tego, jaki wisiał nad bramą obozu w Oświęcimiu. Demonstracyjnie lekceważą obowiązek noszenia maseczek wewnątrz budynku sejmu i wiele jeszcze innych.
Myślę, że głównym celem tego niszowego ugrupowania jest robić takie rzeczy, aby wzbudziły one reakcję mediów, aby pisała o nich prasa i wrzało w sieci. I tu mają sukces, sukces, który jest klęską nas wszystkich.
Kolejną plamą na obrazie polskiego sejmu jest zanik jakichkolwiek wartości u znaczącej części posłów. Obserwujemy żenujące kupczenie zdobytym mandatem, przechodzenie do obozu prezesa, który stracił faktycznie większość, i który płaci każdą cenę za pozyskanie kolejnego posła, skłonnego głosować jak prezes karze. Co to ma wspólnego z zasadą parlamentaryzmu, z demokracją przedstawicielską, ze zwykłą przyzwoitością?
Każda kolejna sesja przynosi nowe kwiatki poselskich chamskich zachowań, słów i czynów. Od tego, co możemy zobaczyć w przekazie z niektórych innych krajów o pozornej demokracji – widoku zwykłych bójek i zapasów w świetle kamer – dzieli nas już bardzo niewiele. Jak dotąd tylko poseł Korwin-Mikke spoliczkował publicznie innego posła. To było już dość dawno i co? Janusz Korwin-Mikke jest nadal posłem, a nawet był w europarlamencie, gdzie też dał pokaz buty i braku elementarnej kultury. Na jego przykładzie możemy stwierdzić jedno – takie zachowania nie eliminują z polityki, a nawet poprawiają notowania u wyborców.
Obrazu klęski systemu parlamentarnego w Polsce dopełnia brak dyscypliny w wykonywaniu obowiązków poselskich, w tym tego najważniejszego – udziału w sesjach plenarnych i obowiązku glosowania nad projektami ustaw czy uchwał. Przy tak chwiejnej pozycji rządzącego ugrupowania, przy braku większości, jaka jest niezbędna do rządzenia, nieobecność każdego posła opozycji jest czymś niewytłumaczalnym, chyba że jest to wstęp do kolejnego transferu za kolejne korzyści – pieniądze, stanowiska dla rodziny czy inne „frukta”.
Smutne jest tylko to, że od tej wyliczanki nic się nie zmieni. Prezes i jego wyznawcy dla utrzymania się przy władzy zrobią wszystko, popełnią każde świństwo – a nawet więcej – aby władzy nie oddać i nie ponieść odpowiedzialności za łamanie prawa.
Tylko zdecydowane wspólne działanie wszystkich partii opozycyjnych, tylko pełna mobilizacja społeczeństwa obywatelskiego może zapobiec katastrofie. Szansą na takie działanie jest rozpoczynająca się inflacja, której miało nie być – jak twierdził jeden z trzech najgorszych prezesów banków centralnych w całej Europie. Inflacja, która nawet do ludu pisowskiego może dotrze i zmieni jego myślenie.
Gdy zaczynały się długie miesiące stanu wojennego w 81 roku, powstało zgrabne hasło – zima wasza -wiosna nasza. Wyrażało nadzieję, że wszystko kiedyś się skończy, nawet Związek Radziecki.
I tak się właśnie stało.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
