28.12.2021

To chyba będzie kanoniczne stanowisko PiS w sprawie wiadomego weta. Po Faktach włączyłem Wiadomości TVP. Zwiększyłem im oglądalność, więc trochę mi przykro, lecz czasem trzeba. Informacja o wecie była SZÓSTA i trwała minutę. Pokazano tylko ten fragment wystąpienia Dudy, w którym mówił, że trzeba ograniczyć obce wpływy w mediach, tylko zrobić to porządnie, bez wrzutek. Czyli tych, które ograniczyły jego kompetencję. Ta wstawka w dłuższym, rozsądnym i rzeczowym wystąpieniu, to było zabezpieczenie na wypadek, gdyby Duda poczuł się zmuszony do powrotu na łono PiS.
Suski też nie wyglądał na przejętego. Trzeba to będzie zrobić inaczej, zauważył i powołał się na możliwość zaskarżenia art. 35. Ustawy o Radiofonii i Telewizji. Ten artykuł mówiący o licencjach już wcześniej proponował podważyć Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Taki zestaw faktów sugerowałby, że ustawka Kaczyński-Duda nie polegała na wetowaniu ustawy Lex TVN, lecz na odesłaniu jej do mgr. Przyłębskiej, która może stwierdzić, że niezgodne z konstytucją są zasady dynamiki Newtona czy nawet tabliczka mnożenia. Przecież po to prezes zaakceptował te obcięte kompetencje prezydenta, by Przyłębska je usunęła z ustawy i zaklepała resztę, kiedy on uzna to za wskazane. A Duda zrobił mu paskudnego psikusa.
Co do meritum całej tej sprawy, pozwolę sobie przytoczyć to, co już ulokowałem w Wyborcza.pl:
Nie schrzańmy tej szansy
W polityce jak na wojnie. Bywa, że sytuacja zmienia się z godziny na godzinę i biada wodzowi, który tego szybko nie oceni, który nie jest w stanie rozstać się z wypracowaną koncepcją, prawidłową jeszcze godzinę wcześniej.
Weto jest ważnym wydarzeniem. TVN zostaje. Stosunki z USA przestają się pogarszać, a może się nawet poprawią w obliczu zagrożenia ze wschodu. A w kraju może ono zdecydowanie zmienić sytuację polityczną, ale nie musi. To nie tylko od Dudy teraz zależy. Jeśli opozycja będzie tym graczem, który szybko nie zareaguje, to w polityce wewnętrznej jego weto może być, owszem, kolejnym ciosem we władzę. Ona słabnie, lecz ciągle rządzi i psuje Polskę i może tak jeszcze długo.
Dyktatury mają za wiele do stracenia, by spokojnie przyjmować swój upadek. Tam, gdzie się to obyło bez krwawej rewolucji, tam jakaś część struktury władzy przechodziła na drugą stronę, bądź była neutralizowana. Jak choćby w Polsce w roku 1989. Idą na to ludzie, którzy może nie widzą dla kraju, a już na pewno dla siebie, perspektywy w trwaniu murszejącego układu. Takim człowiekiem okazał się Andrzej Duda. A musi ich być więcej w obozie władzy i mogliby stworzyć mocny ośrodek polityczny wokół Dudy.
Rozsądna opozycja wiedziałaby jak wykorzystać taki rozłam. Nie atakować rozłamowców. Jeśli chwalić, to z umiarem. Jeśli się dogadywać to w trybie roboczym. Lecz by to robić skutecznie opozycja musi być wiarygodna jako siła, która jest w stanie dotrzymać słowa. A demokratyczna opozycja nie jest taką, w której wódz myśli za wszystkich i którego wszyscy słuchają. To nie PiS przed rokiem 2015. W tej naszej politycy muszą się liczyć z opozycyjnym społeczeństwem. A ono?
Pierwsze, po naszej stronie, opinie społecznościowe to prawie wyłącznie najgorsze opinie o Dudzie, na co on sobie zresztą w pełni zasłużył. Przeważa przypuszczenie, że to ustawka z Kaczyńskim, co mało prawdopodobne. Ustawka mogła zawierać przekazanie lex TVN do trybunału mgr. Przyłębskiej. Liczne są głosy, że Duda to słabeusz, który się przestraszy własnej odwagi i przypadnie do kolan prezesa. I nie można tego wykluczyć, jeśli spoza fali hejtu, nie poczuje on wokół siebie poparcia.
To dla polityków opozycji egzamin. Z mądrości politycznej i z przywództwa. Czy tych, którym nie mogą rozkazywać, przekonają do tego, co rozsądne? Niech spróbują, pamiętając zdanie Diogenesa, że największym szczęściem jest rządzić wolnymi ludźmi.”
Oficjalna reakcja: „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało” jest rozsądna, bo pozwała Dudzie na powrót do roli długopisu PiS, choć dla niego byłoby to jak chwytanie się brzytwy przez tonącego.
Fala propisowskiego hejtu na Dudę na pewno nie wadzi Kaczyńskiemu. Jeśli ma miejsce na pisowskich forach, to mógłby ją znacznie ograniczyć. Ale on będzie się mógł na ten vox populi powołać, gdy zechce poprosić Przyłębską, by mu reaktywowała Lex TVN. Będzie zatem miał tę maczetę, kiedy już nie będzie miał podręcznego prezydenta, co samo w sobie byłoby prezentem dla opozycji.
Tu stwierdzam, że w stu procentach zgadzam się oceną Dudy, którą zaprezentował Bogdan Miś. Myślę o nim to samo co Ty drogi Bogusiu, a nawet bardziej. Ale polityka to i wojna i biznes, co doskonale rozumieli, prawdziwie opisani w „Ojcu chrzestnym”, gangsterzy. Po kolejnej wojnie, w której mordowali sobie ojców i braci, przystępowali do rozmów z formułką: It was just business, nothing personal”

Ernest Kajetan Skalski
Ur. 18 stycznia 1935 w Warszawie) – dziennikarz i publicysta,
z wykształcenia historyk.

