10.04.2022
Dzień wyborów we Francji.
1.
Dzień, w którym Joachim Brudzący uznał prezydenta Republiki Francuskiej za pajaca (https://www.wprost.pl/…/joachim-brudzinski-moglbym…). Szajka już się nawet nie kryje, że działa na rzecz Kremla, pajac nazywa pajacem męża stanu formatu światowego. To pomaga: kremlowski podnóżek, Marinarka Lepeńska, mimo wszystkich dowodów na związki z Putinem, znacznie zyskała w sondażach i może oderwać Francję od Europy i przyłączyć ją do Rosji. Agenturalna działalność pomoże też szajce?
2.
Dzień, w którym Liliput Kaleki zawył o poranku.

3.
Dzień, w którym Liliput Felerny doszedł.
Pajac Szurnięty poinformował, że w poniedziałek o godz. 11:00 podkomisja do ponownego zbadania wypadku lotniczego zaprezentuje „Raport z badania zdarzenia lotniczego z udziałem samolotu Tu 154-M nr 101 nad lotniskiem Smoleńsk Siewiernyj na terenie Federacji Rosyjskiej”. – Ten materiał … w sposób bezsporny udowadnia, że do tragedii smoleńskiej doszło na skutek aktu nieuprawnionej ingerencji ze strony rosyjskiej. Tym aktem były przede wszystkim eksplozje, które zniszczyły samolot” (https://wyborcza.pl/7,75398,28320005,25-mln-zl-na…).
Miał rację Tomasz Lis: Kaczyński nam nie daruje tego, co zrobił swojemu bratu.
Mimo pewności, że samolot nad Smoleńskiem strącili osobiście Putin z Tuskiem, Liliput Felerny nazywa to „tragedią”, a nie „zamachem” (https://wydarzenia.interia.pl/…/news-kaczynski-tragedia…).
Chyba jakiś prokurator od Zi0br0 powinien go zaskarżyć za obrazę pamięci ofiar!
4.
Dzień, w który nuncjatura dostała od sekretariatu stanu polecenie wyjaśnienia, że sekretarz stanu, kard. Pietro Parolin nie myślał tego, co mówił, że „Ukraina ma prawo się bronić, ale wysyłanie jej broni to błąd”.

„W omawianym wywiadzie – czytamy na stronie nuncjatury – mowa jest o trzech odrębnych kwestiach, oddzielonych od siebie nawet interpunkcją: zgodnie z tym, co przyznaje teologia katolicka, każde państwo, a w tym przypadku Ukraina, ma prawo do obrony. Zauważa się, że społeczność międzynarodowa nie chce się bezpośrednio angażować w wojnę, ale niektóre kraje wysyłają broń. Zauważa się także jeszcze jeden fakt: istnieje ryzyko, że rozwój sytuacji doprowadzi do jeszcze poważniejszej eskalacji, której konsekwencje będą niewyobrażalne”.
No, to robi kolosalną różnicę, prawda?
Ponadto nuncjatura dostała od sekretariatu stanu polecenie zdementowania informacji, jakoby Władimir Putin miał konto w tzw. banku watykańskim, czyli w Instytucie Dzieł Religijnych.
„Instytut Dzieł Religijnych – czytamy na stronie nuncjatury – zarządza kontami wyłącznie w imieniu osób fizycznych i prawnych związanych z Kościołem katolickim lub Stolicą Apostolską (takich jak np. ambasady akredytowane przy Stolicy Apostolskiej), nigdy zaś w imieniu osób lub rządów obcych państw”.
No fakt. Nikt nie widział Władimira Putina podczas żadnej z jego trzech wizyt u papieży, żeby urywał się z audiencji i biegł do okienka w „okrąglaku” – czyli siedzibie Istituto delle Opere Religiose, by wyjąć z kieszeni pliki banknotów i prosić o założenie imiennego konta. I to oczywiście oznacza, że Putin żadnego konta tam nie ma, nawet na nazwisko Władimir Michajłowicz Gundiajew, ksywka „Cyryl”. Ani na żadne inne nazwisko.
5.
Zełenski spotkał się z Putinem tylko raz, w Normandii w 2019 roku, kiedy to Rosja, Ukraina, Francja i Niemcy próbowali zakończyć konflikt w Donbasie. Spotkanie nie przyniosło rezultatów. Po zakończeniu konferencji prasowej Merkel i Macron rozmawiali z Putinem, a z Zełenskim nie; mówił potem, że czuł się odizolowany. Putin pożegnał się z Merkel i Macronem, ale nie podał ręki Zełenskiemu.

Potem się już nigdy nie widzieli. Rozmawiali kilka razy przez telefon, przy czym zawsze to Zełenski dzwonił do Putina. Na ostatni telefon Zełenskiego Putin już nie odpowiedział. Był 23 lutego 2022 r. O świcie 24 lutego wojska rosyjskie najechały Ukrainę.
6.
No, no! Pieskowa mogą w końcu uznać za zdrajcę! W wywiadzie wyemitowanym w czwartek w Sky News, rzecznik prezydenta mówił o „znacznych stratach” strony rosyjskiej, co „jest dla nas poważną tragedią”. I jeszcze śmiał dodać, że „liczy na szybkie zakończenie konfliktu”. Został pokryty falą krytyki: „Głupota czy zdrada?”. Szybko się wycofał: „Mamy tylko dane ministerstwa Obrony (chyba agresji, nie obrony!)”. Ale słowo się rzekło.
Szczególnie ostro napadł na Pieskowa senator i przewodniczący Rady Generalnej rządzącej partii „Jedna Rosja” Andriej Turczak.

Ciekawe, czy słuchali przy tym muzyki Mikołaja Glinki?
W każdym razie D.O. jest przekonany, że towariszcz Pieskow herbatkę od czwartku robi sobie sam.
7.
Kto zna rosyjski lub włoski może sobie posłuchać rozkazu, wydanego żołnierzom rosyjskim, by zabijali wszystkich cywilów: https://video.repubblica.it/…/ucraina…/412980/413907…

8.
W Makarivie odkryto 133 ciała cywilów, zabitych przez Rosjan.
Włoski minister Spraw Zagranicznych Luigi di Maio zapowiedział, że jego partia (ma większość w obecnym parlamencie i rządzie) w każdym wypadku sprzeciwi się wysłaniu wojsk NATO do Ukrainy.

9.
„Chiny chcą wystraszyć świat. Właśnie zaczęły rozbudowywać arsenał nuklearny” – pisze „Money.pl” (https://www.money.pl/…/chiny-chca-wystraszyc-swiat…).

No nie, Koledzy. Nie „właśnie”. Ponad rok temu media światowe publikowały zdjęcia budowanych silosów na rakiety z głowicami nuklearnymi na Pustyni Gobi (https://apnews.com/…/technology-europe-business-science…). Nakłady na rozbudowę potęgi militarnej rosną w Chinach najszybciej na świecie. I to wg oficjalnych danych, a analitycy z USA podkreślają, że w rzeczywistości są dwu lub trzykrotnie wyższe.


10 krajów o najwyższych wydatkach wojskowych (2020):
- Stany Zjednoczone — 778 miliardów dolarów.
- Chiny — 252 miliardy dolarów [szacunkowo]
- Indie — 72,9 miliarda dolarów.
- Rosja — 61,7 miliarda dolarów.
- Wielka Brytania — 59,2 miliarda dolarów.
- Arabia Saudyjska — 57,5 miliarda dolarów [szacunkowo]
- Niemcy — 52,8 miliarda dolarów.
- Francja — 52,7 miliarda dolarów.
10.
Pakistan jest na pograniczu wojny domowej, ale D.O. nie ma siły o tym pisać. Najpierw parlament chciał głosować wotum nieufności wobec premera, b. mistrza krykieta Imrana Khana, więc premier parlament rozwiązał. Ale parlament nie posłuchał premiera, przegłosował wotum nieufności i pozbawił premiera urzędu.
Więc zasadniczo. Ten ogromny i ludny kraj nie ma prawomocnego parlamentu ani premiera, a za to jest bardzo podzielony wewnętrznie, ze względów politycznych i (głównie) religijnych. Imran Khan jest islamskim fanatykiem i ekstremistą, ale więksi fanatycy i ekstremiści uznali go za zbyt mało fanatycznego i ekstremistycznego i postanowili postawić na jego miejsce najbardziej fanatycznego i ekstremistycznego spośród fanatyków i ekstremistów.
To wszystko na tle tlącego się konfliktu z Indiami i sporu o kontrolę nad setką głowic nuklearnych, będących w posiadaniu… No właśnie: czyim? Parlamentu z fanatykami i ekstremistami, czy premiera, fanatyka i ekstremisty?
A nuż któryś fanatyk i ekstremista zechce znienawidzonym kuzynom z Indii posłać jedną taką rakietkę z głowicą nuklearną? A Indie zechcą odpowiedzieć dwoma?
Jacek Pałasiński
