11.04.2022
1.
D.O. jest zły na siebie, że nie napisał w poprzednim odcinku swoich prognoz. Może to zresztą i lepiej, bo jeszcze by go P.T. Czytelnicy wzięli za jakiegoś wróża i spalili na stosie? Po przeliczeniu 97% głosów Macron ma w końcu 27,6%, Le Pen – 23,41%.

Ale tylko jeśli chodzi o dwoje pierwszych kandydatów. 21% Melenchona nie przewidział; dawał mu raczej 17%. Nb. trzy różne exit polle w niedzielę wieczorem były niemal idealnie zgodne, ze sobą i z rezultatami ostatecznymi, coś niesamowitego! Może tylko minimalnie przeceniły poparcie dla Macrona.
2.
Ponieważ śledzi politykę międzynarodową od kilku dekad, ponieważ przeczytał trochę książek historycznych, zwłaszcza o dwudziestoleciu międzywojennym, to D.O. wielkich złudzeń na temat przywiązania społeczeństwa francuskiego do niezachwianych wartości nie ma. Ani do spontanicznej skłonności do poświęceń, rezygnacji choćby z części przywilejów, czy rozważań na temat długofalowych efektów swoich działań.

Może to wina tej grubej kreski, którą De Gaulle odgrodził Francuzów od ich przeszłości we Francji okupowanej i tej ze stolicą w Vichy. Może gdyby do końca rozdrapano tamte rany, byłoby to nauką dla przyszłych pokoleń…
Nie, ludzie mają wiele wad, ale najbardziej brzemienną w przykre konsekwencje jest niezdolność do uczenia się na cudzych błędach.
3.
Ciekawe, czy Makron przez te dwa tygodnie zechce posłuchać kogoś naprawdę mądrego, który mu powie, jakie błędy popełnił w czasie swojej prezydentury i w czasie kampanii wyborczej?

Problem w tym, że Macron zasadniczo był wierny swoim obietnicom wyborczym. A jedyne poważniejsze błędy wynikały z braku cojones, jak kiedy decydował się na ustępstwa wobec gilet jaunes. No, ale D.O. z kanapy łatwo mówić i przewidywać „co by było, gdyby”.

Fakt, że D.O. nie był osamotniony widząc w nim lidera, zdolnego poprowadzić Europę ku świetlanej przyszłości, wyznaczać cele dla nowych pokoleń, wyzwolonych z traumy wojny i komunizmu (w przeciwieństwie do pani Merkel). W tej roli się nie sprawdził, choć jest jeszcze stosunkowo młody i może nadrobić podczas drugiej kadencji, jeśli ją wygra.
4.
Może najbardziej zdumiewające jest to: skąd wzięło się w nim złudzenie, że z Rosją, że z Putinem można się skutecznie dogadać? D.O. doskonale rozumie, skąd się to wzięło u pani Merkel i nawet ma do niej szacunek za konsekwencję, z jaką dążyła do „oswojenia”, do „europeizacji” Rosji.
Ale Macron? Który wydawał się tak odporny na syrenie śpiewy marksizmu-leninizmu-maoizmu? Który nie zaznał strachu przed czerwonoarmiejcami, w którego rodzinie nie było opowieści o ich bestialstwie…
D.O. daleki jest jednak od żulowskiego potępiania Macrona za konsekwentne podtrzymywanie kanału komunikacyjnego z Putinem, potępienia jakie zafundował mu Pajac Krzywomordy (uwielbiany przez 1/3 Polaków). Macron jest człowiekiem inteligentnym, ba, mądrym, więc po pierwszej, przedwojennej jeszcze wizycie u Putina musiał zrozumieć, że ma do czynienia z cynicznym sukinsynem i kłamcą, który swoje kryminalne decyzje już podjął i nie odstąpi, choćby nie wiem, co. Ale na tym polega – i chwała im za to – rola polityka: zrobić, co się da, żeby wojna nie była przedłużeniem polityki. Wojna jest klęską polityki. Polityka, póki jeszcze żyje, musi próbować do końca, do ostatniego tchu, unikania wojny.
Rolą żula jest zaś flekowanie, rozbijanie głów kijem bejsbolowym, kopanie leżącego.
5.
I teraz co, Żulu Krzywomordy? Macron zostanie prezydentem mocarstwa, jakim nadal jest Francja, a na dodatek liderem Europy, choć nie tyle dla własnych zasług, ile z braku jakiegokolwiek kontrkandydata? Znowu, osłabiony na intelekcie mały kombinatorze, naraziłeś Polskę na klęskę; gorzej: na śmieszność? Musisz być z siebie bardzo dumny, przynajmniej tak dumny, jak ten pacynkarz, który trzyma ci palec od spodu.
6.
Za wcześnie może zresztą na takie dzielenie piór na kogucie, który dziarsko biega jeszcze po francuskim sześciokątnym podwórku. Że na Le Pen w drugiej turze zagłosują wyborcy Zemmoura, to prawie pewne. Ale D.O. obawia się, że zagłosuje na nią spora część wyborców Melenchona (les extremes se touchent; między skrajną lewicą a skrajną prawicą nie ma wielkiej różnicy, są z natury antysystemowe), a to czyni wynik drugiej tury wysoce niepewnym. Co prawda zaraz po publikacji pierwszych exit polli Melenchon powiedział: « Il ne faut pas donner une seule voix à Mme Le Pen », czyli „nie należy dać choćby jednego głosu pani Le Pen”, ale czy pokonanego świra wyznawcy posłuchają?
7.
No i jeszcze zostaje do rozdysponowania 5 procent pani Pecresse.
Rezultat Republikanów jest katastrofalny. I pomyśleć, że kiedy ogłoszono jej kandydaturę, wyskoczyła w sondażach na pierwsze miejsce… D.O. zacytuje sam siebie, zdania z 9 grudnia 2021: „Valérie Pécresse, kandydatka do stanowiska prezydenta Republiki Francuskiej, nominowana w sobotę na Kongresie Republikanów, wg. opublikowanego wczoraj sondażu ma już 20% preferencji. Ale to nie jest news. News jest taki, że według tego samego sondażu, pani Pécresse w drugiej turze wygra z Emmanuelem Macronem stosunkiem głosów 52:48%.
https://www.europe1.fr/…/pecresse-devant-macron-au… „
No nie wygra. Zdawałoby się, że wyborcom neogaullistowskim będzie znacznie bliżej do Macrona niż do Le Pen, ale ci niezłomni nie mogą Macronowi i LREM (jego partii La Republique en Marche) darować upokarzającej porażki wyborczej z poprzednich kampanii, krajowych i lokalnych. No i przejścia wielu polityków republikańskich do LREM.
8.
Patriarcha Rosji Cyryl, z którym polscy biskupi podpisali w 2012 r. traktat o przyjaźni i współpracy w walce z liberalizmem, wystąpił z apelem o zjednoczenie i walkę z „wewnętrznymi i zewnętrznymi wrogami Moskwy”. „W tym trudnym dla naszej ojczyzny okresie, niech Pan pomoże każdemu z nas zjednoczyć się wokół władzy” – powiedział. „W ten sposób wyłoni się prawdziwa solidarność w naszym narodzie, umiejętność odrzucenia wrogów zewnętrznych i wewnętrznych oraz budowania życia z większą ilością dobra, prawdy i miłości”.
No zwłaszcza miłości!!!
A D.O. jest pewien, że polscy biskupi entuzjastycznie odpowiedzą na apel ich partnera i sojusznika i zjednoczą się wokół władzy Putina.
Rosyjska cerkiew ma 150 mln wyznawców, a Cyryl, jej zwierzchnik w swoich kazaniach wielokrotnie wspierał operację wojskową na Ukrainie.
9.
Mniej więcej w tym samym czasie papież Franciszek apelował: „Odłóżcie broń, rozpocznijcie rozejm wielkanocny. Ale nie po to, by przeładowywać broń i wznawiać walki, nie. Kto zatknie flagę na kupach gruzu”?
10.
Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka spotkają się we wtorek w najczarniejszej syberyjskiej d…ziurze, a dokładniej w kosmodromie Wostocznyj w regionie Amur we wschodniej Rosji, 100 km od chińskiej tuż nad czubkiem Mandżurii. Mają omówić sytuację w Ukrainie. Putin rozpaczliwie poszukuje żołnierzy nieco bardziej wiarygodnych niż Rosjanie. Niestety ta jedna dywizja, którą dysponuje Ciul Kołchozowy losów wojny pewnie nie przesądzi.
Podobno Łukaszenka wyraził chęć udziału swoich siepaczy w procesie negocjacyjnym. Chyba Rosji z Ukrainą, ale czy Zełenski mu zaufa?
11.
Skąd się biorą wojny – zapytają Czytelnicy. Ano stąd:

Przed barem ulicznym w Pescarze, portowym mieście nad Adriatykiem, pewien klient, rozeźlony długim oczekiwaniem na zamówione danie, wyjął pistolet i oddał kilka strzałów do kucharza, trafiając go w klatkę piersiowa i w szyję. Kucharza odwieziono w stanie krytycznym do szpitala, jest na reanimacji. Rewolwerowca policja zatrzymała dopiero koło północy.
Film ze strzelaniny tu: https://abruzzolive.it/sparatoria-in-centro-a-pescara…/
12.
No zlitujcie się: to naprawdę znakomita rozmowa w Allegro ma non troppo! Gdzie indziej tego nie znajdziecie! https://www.facebook.com/jacek…/posts/10228218162498216…
Jacek Pałasiński
