Jacek Pałasiński: Drugi obieg (288)13 min czytania

()

06.05.2022

1.

Pytanie mleczy nie ma sensu: nie są obiektywne. Dopiero stare drzewo, pod którym rosły, zdradziło tajemnicę.

– One są takie, jak wy – wyskrzypiało. – Nie mogą doczekać się wiosennego zmartwychwstania. Dlatego eksplodują od razu, wystawiają żółte łebki ponad trawy, by jak najwięcej złapać ciepła, promieni słońca. Bo są przekonane, że to będzie już tak zawsze, ciepło, słonecznie i kolorowo. Ale wyprztykują się od razu na początku życia z całej swojej energii, a potem, ani się obejrzą, aż przeobrażą się w szary dmuchawiec… Pfff! – i już po nich, fruwają gdzie je wiatr poniesie.

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i przyroda
Ono wie. Ale nie powie.

– Może, może – odparł D.O. – Ale czy można mieć im to za złe? Wiosna, młodość mają swoje prawa, młodość musi się wyszumieć, a że ów szum poniesie je gdzieś daleko od ich łodyg, od ich korzeni – cóż taka jest kolej rzeczy. Nie wiadomo, gdzie dolecą, ale jakież byłoby ich życie, gdyby nie olśniewały swoją żółtą energią, kiedy były młode…

– Racja… – zaskrzypiało znowu drzewo. – Młodość… Pamiętam, jakie byłem wyrywne, jak tańczyłem na wietrze, kłaniając się aż do ziemi, jak szumiałem cieniutko, piłem co w ziemi było najsmaczniejszego… – A i ty, kiedy byłeś ludzkim szczeniaczkiem… pamiętasz? O tej porze roku latałeś już w krótkich gatkach i koszulinie, stare trampki i ni wiatr, ni deszcz były ci straszne. „Deszczyk majowy nakropi wam na głowy” – pokrzykiwała twoja babcia – deszczyk majowy, ciepły, na szczęście! I taplałeś się w błotku, przychodziłeś do domu umorusany, nie zwracając uwagi na gderanie dorosłych, że z ciebie „nieboskie stworzenie”…

– Ach… Pamiętam! Jeszczem nie do końca oczy otworzył, a już wyskakiwałem z łózka i wielkimi susami pędziłem przed dom, na trawę, jeszcze pokrytą rosą, żeby się w niej tarzać, żeby zerwać i pogryzać łodygę rabarbaru, podjadać szczaw i popijać wodą z kubła dopiero co ze studni wyciągniętego. Czy ja kiedyś jeszcze tak zrobię? Wyskoczę z łóżka w samych gatkach, żeby się potarzać w wilgotnej, wysokiej trawie? Potrząchnę kiedyś pniem młodej jabłonki, żeby spadł na mnie i pokrył głowę bielutki śnieg z płatków jabłonkowego kwiecia?

– Ja to wiem, ale ci nie powiem. Nie dzisiaj.

2.

Ancora cadrà la pioggia *Znowu spadnie deszcz
sui tuoi dolci selciati, *na twoje słodkie bruki,
una pioggia leggera *deszcz lekki
come un alito o un passo. *jak oddech lub krok.
Ancora la brezza e l’alba *Znowu bryza i świt
fioriranno leggere *zakwitną lekkie
come sotto il tuo passo, *jak pod twoim krokiem,
quando tu rientrerai. *kiedy będziesz wracać.
Tra fiori e davanzali *Między kwiatami a parapetami
i gatti lo sapranno. *koty będą to wiedzieć.
Ci saranno altri giorni, *Będą inne dni,
ci saranno altre voci. *będą inne głosy.
Sorriderai da sola. *Uśmiechniesz się do siebie.
I gatti lo sapranno. *Koty będą wiedzieć.
Udrai parole antiche, *Usłyszysz starożytne słowa,
parole stanche e vane *zmęczone i próżne słowa
come i costumi smessi *jak nieużywane już kostiumy
delle feste di ieri. *z wczorajszych świąt.
Farai gesti anche tu. *Też będziesz robiła gesty.
Risponderai parole − *Odpowiesz słowami –
viso di primavera, *wiosenna twarzy,
farai gesti anche tu. *też będziesz robiła gesty.
I gatti lo sapranno, *Koty będą wiedzieć,
viso di primavera; *wiosenna twarzy;
e la pioggia leggera, *i lekki deszcz,
l’alba color giacinto, *hiacyntowy świt,
che dilaniano il cuore *co rozdzierają serce
di chi piú non ti spera, *tych, którzy już cię nie oczekują,
sono il triste sorriso *są smutnym uśmiechem
che sorridi da sola. *że uśmiechasz się sama.
Ci saranno altri giorni, * Będą inne dni,
altre voci e risvegli. * inne głosy i przebudzenia.
Soffriremo nell’alba, *Będziemy cierpieć o świcie,
viso di primavera. *wiosenna twarzy.

Cesare Pavese, Koty będą wiedzieć

3.

Po każdej takiej odtrutce D.O. ma wyrzuty sumienia: jest wojna, leje się krew, codziennie zabijane są setki ludzkich istot, tysiące innych tracą swoje dzieci, matki, żony, ojców, mężów, swoje ukochane psy lub kocięta, niszczone miasta, mosty, pomniki, a D.O. napawa się ciepłem i nieskończonym pięknem wiosennej natury?

Mea culpa, mea maxima culpa…

4.

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby i tekst „MENU CERCA la Repubblica ABBONATI GEDI SMILE ACCEDI Corsi e ricorsi. Le ombre del pacifismo da Hitler all'Ucraina diGianni Riotta HITLER HAS NOT ATTACKED US WHY ATTACK HITLER ? WITH MITLERY”
„Hitler nas nie zaatakował, dlaczego atakować Hitlera”?
„Dlaczego nie pokój z Hitlerem”?

Rzadki głos rozsądku świetnego publicysty włoskiego Gianniego Riotty w „Repubblice” (https://www.repubblica.it/…/pacifismo_ieri_e_oggi…/)

Cienie pacyfizmu od Hitlera po Ukrainę

„To tylko spacer Niemców po ich podwórku” – powiedział Philip Kerr, 11. markiz Lothian, kiedy Adolf Hitler kazał armii okupować Nadrenię w 1936 roku. A dla angielskiego arystokraty, idea, że naziści byli ‘ofiarami’, którzy wyzwalają się od zachodniej arogancji, trwała długo: „Hitler jest wizjonerem, a nie gangsterem”, powtarzał w memorandach dyplomatycznych do brytyjskiego premiera Chamberlaina i ministra spraw zagranicznych Edena, wyprzedzając opinię byłego prezydenta USA Trumpa o Putinie: „Geniusz”!

Markiz Kerr spotkał się z Hitlerem i wracając do Londynu, podyktował słowa, które odbijają się echem od think tanków, publicystów i dzisiejszych przywódców, przekonanych, że sprzedaż granic Ukrainy schlebiłaby Putinowi: „Wojna i sankcje gospodarcze przeciwko Niemcom nie wystarczą… Niemcy czują się równymi wielkim mocarstwom i uważają, że to ich naturalne prawo”. Kiedy Chamberlain podpisał pakty monachijskie z nazi–faszystami, w Monachium w 1938, markiz Lothian raduje się: „Co za arcydzieło… dlatego naziści mogą się rozwijać, poza wojną istnieją wszak inne sposoby porozumienia”.

Również w Ameryce pacyfiści, neutraliści, uczeni, znawcy strategii, prałaci i katoliccy dziennikarze oburzają się na „podżegaczy wojennych”, czyli tych, którzy martwią się ofensywami Niemiec, Włoch, Japonii. 17 września 1939 r., kiedy w Europie wybuchła wojna, ksiądz Charles Coughlin, popularny prałat katolicki i prezenter radiowy stacji WINS i WMCA, 20 milionów słuchaczy w domach i w parafiach, wezwał wiernych do „marszu” pokoju, do mobilizacji armii pokoju” i powstrzymanie interwencji prezydenta F.D. Roosevelta przeciwko dyktatorom. Oskarżony o antysemityzm, za publikację nienawistnej broszury o Protokołach mędrców Syjonu i rozpowszechnienie nazistowskiej dezinformacji, przekazywanej w wywiadach, wielebny Coughlin bronił się znanym wicem: „Ja? Przecież mam przyjaciół Żydów”!

Afisze pacyfistów, którzy zamiast walczyć o pokój, osłaniali agresję lat 30. i 40. XX wieku, w sosie hipokryzji dopływają do nas: „Uzbroić Wielką Brytanię? Przedłużymy w ten sposób wojnę!”, „Chcesz walczyć? To idź na front”!

Dwór intelektualistów, celebrytów i kaznodziejów, którzy wczoraj spierali się o krzywdy poniesione przez Niemców, a dzisiaj o krzywdy Rosjan, z bezczelnością Piłata oszukuje opinię publiczną, że wyprzedaż praw człowieka jest „pacyfizmem”. Nawet Mahatma Gandhi, zdezorientowany okrucieństwem swoich czasów, uległ iluzorycznej, mistycznej, uniwersalnej miłości, upominając Brytyjczyków na froncie: „Ta masakra musi się skończyć! … przecież Hitler nie jest okrutny”… i jeszcze dziwniej o Żydach i Holokauście: „Gdybym był Żydem i mieszkał w Niemczech, wezwałbym Niemców do zabicia mnie lub wtrąceni do lochu… Dobrowolne cierpienie dałoby wam siłę i radość”.

Niesprawiedliwe są nasze kpiny z tych proklamacji i odezw, które nam wydają się groteskowe i brutalne, biorąc pod uwagę, że bohaterowie z pewnością nie mieli naszych historycznych perspektyw, ale uczciwie jest natomiast zadać sobie pytanie, dlaczego ich miodouste tony, kojące wobec dyktatorów i szorstkie wobec przywódców demokratycznuch, odbijają się od radia galenowego po podcasty, od wieców ulicznych z ulotkami, drukowanymi na powielaczach po Instagram, Twitter i nową platformę społecznościową Mastodon, utrzymujące toksyczną dezinformację w nienaruszonym stanie.

Kiedy „America First”, ruch pacyfistyczny i neutralistyczny, który w przededniu drugiej wojny światowej rozfrzewał uniwersytety, media i politykę w Stanach Zjednoczonych, oskarża prezydenta Roosevelta o bycie „podżegaczem wojennym”, wielu działało w dobrej wierze. Skutki były tragiczne. 11 września 1941 roku, trzy miesiące po ataku na Pearl Harbor, Charles Lindbergh, bohater powietrza dzięki pierwszemu przelotowi z Nowego Jorku do Paryża i założyciel „America First”, krzyczał w Des Moines w stanie Iowa: „Żydzi amerykańscy muszą się przeciwstawić wojna, nie wzywać do niej! Oni jako pierwsi poniosą konsekwencje! Tolerancja jest cnotą pokoju, wojny nie przetrwa”.

Wydaje się, że słucha się wywiadu z Ławrowem lub gwiazd włoskiej publicystyki: ofiary muszą przyjmować ciosy w milczeniu, pod groźbą większych cierpień.

Podobnie jak w 2022 r. profesury, tytuły, celebryci, pierwsze strony rywalizują o „Trybunę kapitulacji”, przebraną za oliwne drzewo pokoju, oklaskując fałszywą neutralność „Ameryka First”, w pierwszym rzędzie genialny architekt Frank Lloyd Wright, przyszli prezydenci Kennedy i Ford, założyciel organizacji humanitarnej Korpusu Pokoju, Sargent Shriver.

Znów tych, którzy z rozsądkiem i współczuciem potępiają rosyjskie bestialstwo i uznają cierpienia ofiar, oskarża się o „wkładanie hełmu”, co zbiera interesowne oklaski. Jutro na uniwersytetach, w parafiach, redakcjach, w kręgach politycznych i neutralistycznych dyplomatach będzie to kosztować wstyd, wyrzuty sumienia, pragnienie zapomnienia.

Może być zdjęciem przedstawiającym 5 osób i tekst „OPEN SWIAT „Patriarcha Cyryl? Pomyśl tylko o pieniądzach i władzy. Swoje ukryte pieniądze ukradł z kościoła' cioła"”
Badacz Sergej Chapnin jest adiunktem w Centrum Studiów Chrześcijańsko-Ortodoksyjnych Uniwersytetu Fordham. Ale przede wszystkim zna patriarchę Cyryla od wczesnych lat 90., kiedy był redaktorem naczelnym gazety Patriarchatu Moskiewskiego. „Znałem Metropolitę Cyryla, osobę sympatyczną” – mówi. – „Patriarcha Cyryl” to inna osoba. Myśli tylko o pieniądzach i władzy. Sankcje pomogą wykryć jego ukryte środki. To pieniądze skradzione Kościołowi”.
Unia Europejska nałożyła sankcje na Cyryla, uważanego za odpowiedzialnego, wraz z Putinem, za inwazję na Ukrainę.
Według Chapnina, w wizji Moskwy, Rosja, Białoruś i Ukraina stanowią obecnie rodzaj duchowej trójcy religijnej. Prośba Kijowa o członkostwo w NATO uznana została za wraz zdrady religijnej: „W ideologii Putina istnieją trzy imperia rosyjskie: imperium Romanowów, imperium Stalina i imperium Putina. W międzyczasie byli zdrajcy: Lenin, Gorbaczow i Jelcyn. Kiedy dwadzieścia lat temu Rosyjski Kościół Prawosławny kanonizował ostatniego cara Mikołaja I, wraz z nim kanonizował całe imperium Romanowów. Putin następnie zrehabilitował Stalina jako tego, który wygrał z nazizmem. A teraz do Kościoła należy zbudowanie imperialnej postaci Putina jako obrońcy wiary chrześcijańskiej w świecie”. I na tym partnerstwie między Cyrylem a Putinem przede wszystkim ten pierwszy zyskuje: „Dla Putina Cyryl jest przywódcą religijnej „korporacji” Federacji. Podobnie jak liderzy innych korporacji: energia atomowa, ropa itp. To Cyryl najbardziej potrzebuje Putina: wszystkie jego pieniądze, władza i wpływy opierają się na partnerstwie z państwem”.
Open, https://www.open.online/…/russia-patriarca-kirill…/ Pokaż mniej

5.

Ignacio Lula da Silva, uwolniony z więzienia i z zarzutów korupcji b. prezydent Brazylii powiedział „Putin jest winny, ale Zełenski też chciał wojny”. Przykryła go fala krytyk, drastycznie zmniejszyły szanse na ponowny wybór na najwyższe stanowisko w państwie, rządzonym dziś przez faszystę Jaira Bolsonaro. Da Silva to laureat Nagrody Lecha Wałęsy, D.O. robił z nim wówczas wywiad na żywo w Dworze Artusa i nadziwić się nie mógł, że człowiek, który obalił komunizm w Polsce i Europie Wschodniej przyznał nagrodę człowiekowi, który komunizm w Brazylii skrupulatnie buduje.

6.

Rozpoczęła się ukraińska kontrofensywa w Charkowie, Izjumie i okolicach. W samym mieście znaleziono ciała rosyjskich żołnierzy, ułożone w wielką literę „Z”, tak żeby ją było widać z rosyjskich dronów. D.O. nie zamieści tej fotografii.

Burmistrz podkijowskiego miasteczka Bucza ogłosił, że do tej pory odnaleziono tam 419 ciał cywilów, zabitych przez Rosjan.

Rosyjska rakieta uszkodziła most Amurski w Dnipro, którym Ukraińcy dostarczali zaopatrzenie cywilne i wojskowe dla armii walczącej z Rosjanami w Donbasie. Rosjanie skupiają się teraz na bombardowaniu dróg zaopatrzenia dla armii ukraińskiej. Uderzenia następują zazwyczaj nocą za pomocą rakiet dalekiego zasięgu, wystrzeliwanych z łodzi podwodnych. Most Amurski o długości 550 metrów, kiedy został zainaugurowany w 1884 r. był najdłuższy w Europie. WIDEO w trzech ujęciach tu: https://video.repubblica.it/…/il–ponte…/414898/415832…

Ten film jest jeszcze jednym dowodem, jak bardzo potrzebna jest Ukrainie broń przeciwlotnicza.

7.

Niemieccy Zieloni są obecnie największymi w rządzie niemieckim zwolennikami dostarczania broni Ukrainie.

Izrael, po dwóch miesiącach gry w trzy karty, porzucił skrupuły i podjął decyzję o dostarczaniu broni Ukrainie.

8.

Jeżeli, P.T. Czytelnicy, narzekacie na wysokie ceny paliw na stacjach benzynowych, to może pocieszy cię wiadomość, że Shell odnotował rekordowy zysk kwartalny w wysokości 9,1 miliarda dolarów w ciągu pierwszych trzech miesięcy bieżącego roku (https://www.theguardian.com/…/shell–profits–windfall–tax)

9.

W słynnej, cudownej Galerii Borghese w Rzymie, jedna ze zwiedzających potknęła się i upadając złapała się eksponatu. Eksponatem był obraz „Święty Franciszek” jednego z największych mistrzów baroku Guido Reniego z 1610 r. Obraz został rozdarty. Dziura ma 4 centymetry długości (https://roma.repubblica.it/…/galleria_borghese…/…).

Nie wiadomo, czy zwiedzająca zasłabła, czy potknęła się o żelazną strukturę, na której umieszczono w środku Sali dwa obrazy Reniego.

D.O. już dawno zaadoptował w praktyce mądrość operatorów, która brzmi: „kamera, stojąca na ziemi, nie spadnie”.

Ustawianie obrazów na żelaznych stelażach w jednej z najczęściej odwiedzanych galerii świata D.O. uważa za niemądre i nieodpowiedzialne.

10.

Może być zdjęciem przedstawiającym ekran i tekst „Days:Year Explore the Colendar Log Join 51 May 2022 Man N Thu 891011121314 assword: Thu May 5th. 2022 World Password Day Protect your privacy and self by taking some time to update your passwords. Avoid pet family names, mportant dates. and other identifying information. 15161718192021 22232425262728 3031 Indax Jomorzoe”
Międzynarodowy dzień hasła

Wczoraj przypadał Międzynarodowy Dzień Hasła.

Jeśli chodzi o internet, to zdecydowanie najczęściej używają państwo „123456”.

Wszyscy hackerzy w to międzynarodowe święto, wyrażają posiadaczom powyższego hasła gorące podziękowania.

11.

Nota od autora: wśród P.T. Czytelników są też tacy, którzy wyznają staropolską zasadę „a ja się przyp…olę”. I, wyznając ją, rzeczywiście się przyp..lają. Autor D.O. bardzo ich z góry i z dołu przeprasza za złe myśli, jakie wobec nich żywi i złe słowa, jakimi czasami ich obdarza.

Podobnie z góry i z dołu przeprasza, że nie zawsze daje posłuch tym Czytelnikom, którzy radzą mu, co ma myśleć, jak ma pisać i jakie lektury powinien zaliczyć, żeby odszczekać to, co już napisał.

A najbardziej przeprasza za to, że mędrkami, mądralami, dobrzemyślącymi i dobrzeułożonymi, w ogóle, ale to w ogóle się nie przejmuje. Ignorowanie różnych rodzajów hejtu to część jego zawodu, a w zawodzie swym jest weteranem.

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „PERMANENT STATES OF OF UNITED RESIDENT AMERICA Sumame Obywatele Polskie Mogą Się Zapisać Do Udziału w Loterii...”

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.