30.05.2022
1.
No, udało się D.O. przez cały weekend odciągnąć myśli P.T. Czytelników od okropieństw tego świata, od rosyjskich masakr w Ukrainie poczynając.
Udało się rozgrzać do białości temperamenty P.T. zupełnie błahym tematem niedrożności arterii komunikacyjnych w Warszawie. Zgodnie z przewidywaniami, D.O. został przez niektórych Znajomych zelżony, inni gwałtownie pokłócili się między sobą, używając obelg i argumentów ad personam, robiąc niewybredne aluzje do nazwisk…
Słowem – Polska.
2.
D.O. zdumiony był poziomem zaskoczenia P.T. Czytelników swoim felietonem niedzielnym. Przecież nie napisał niczego nowego! Wszystkie przytoczone fakty czy supozycje są znane od kilku dekad, powszechnie dostępne dla każdego zainteresowanego tematyką: są w artykułach, książkach (co prawda nie w polskich, ale sporo z nich na polski przetłumaczono…), są dostępne w Wikipedii. D.O. mówił o tym przez lata, jeszcze, kiedy nadawał korespondencje z Rzymu, pisał w artykułach, książkach, mówił w cieszących się dużą oglądalnością programach telewizyjnych…
Pełna zaskoczenia reakcja, gorycz, zniesmaczenie Czytelników każą snuć przypuszczenia: dlaczego?
Czy polski inteligent (tu są wyłącznie inteligenci!) ma tak ograniczoną wiedzę na temat Watykanu i jego głównych postaci? Jak to możliwe, przecież to kraj katolicki, podczas każdej mszy ksiądz wzywa wiernych do modlitw za kolejnych papieży?…
To wiedza powszechnie dostępna, a zatem może przyczyna leży w fakcie, że polscy Czytelnicy NIE CHCĄ WIEDZIEĆ?
A na dodatek to przecież już historia. Mało kto pamiętał już kard. Sodano, bo pamięć ludzka jest krótka. A jednak niezwykle poruszyła Czytelników. Może to i lepiej, bo historia ma zawsze swoje ciemne strony, a tu dzieje się teraźniejszość, która jest jeszcze gorsza.
3.
Z pewnością wiadomość o ulewnych deszczach i spowodowanych nimi obsunięciach ziemi w okolicach Recife w Brazylii i dziesiątkach ofiar śmiertelnych nie poruszy tak Czytelników.
Ani o 27 istotach ludzkich zamordowanych przez rebeliantów w Demokratycznej Republice Konga.
Ani o 31 zadeptanych ludziach w Nigerii.
Ani wiadomość o zaginięciu samolotu z 22 pasażerami w Nepalu,
o 26 topielcach po zatonięciu promu w Indonezji…
By nie wspomnieć o wyborach w Kolumbii, w których może po raz pierwszy od dekad zwyciężyć kandydat lewicowy…

Obrona Cywilna Pernambuco poinformowała w tę sobotę (28), że co najmniej 30 osób zginęło z powodu ulewnych deszczy w regionie metropolitalnym Recife.

4.
Nie wstrząśnie Czytelnikami wiadomość, że wśród 21 nowych kardynałów, których nazwiska papież Franciszek ogłosił wczoraj po modlitwie Regina coeli, znów nie ma ani jednego Polaka, a zwłaszcza Jędraszewskiego, choć Kraków do od dawna była siedziba kardynalska.
D.O. miał już na opuszkach palców pokusę, by wyliczyć nazwiska i kraje pochodzenia nowych purpuratów, ale skoro Czytelnicy nie wiedzieli oczywistych rzeczy o kard. Sodano, to z pewnością nie zainteresują ich inne, nic niemówiące nazwiska.

Może tylko to, że nominacje Franciszka są zgoła odmienne od nominacji jego poprzedników, na które decydujący wpływ mieli kard. Sodano i ksiądz Staś: to znacznie przyzwoitsi ludzie.
D.O. mógłby znowu porównać wydanie włoskie i polskie oficjalnego portalu Stolicy Apostolskiej „Vatican news”: w tym pierwszym wiadomością nr 1 jest zbliżający się konsystorz i nowi kardynałowie, w drugim – o nowych kardynałach w tytułach ani słowa. Zgadną Czytelnicy dlaczego?
5.
W niemal każdym domu jest jeden znienawidzony przez wszystkich mebel. Może nie tyle mebel, ile urządzenie. Nazywa się waga.

Rok temu z górą w domu D.O. waga się zepsuła. Na nic wymiana baterii, czyszczenie styków itp.: na wyświetlaczu widać było same ósemki.
Potem powstało D.O. Godziny i godziny ślęczenia nad komputerem i folgowanie sobie przy posiłkach.
Nagle wczoraj waga w domu D.O. ożyła.
D.O. wlazł na nią.
I dlatego, niniejszym, oficjalnie ogłasza wejście w fazę głębokiej depresji.
Idzie do łóżka cierpieć.
Pa!
Przy okazji, JP chciałby uprzejmie odpowiedzieć na wszelkie połajanki, że w swoim „Allegro ma non troppo” przerywa swoim rozmówcom.
Otóż to są ROZMOWY, z nie monologi. Zainteresowanych monologami JP odsyła do różnych podcastów solo, dostępnych w portalach społecznościowych. W rozmowach zazwyczaj raz mówi jedna, raz druga osoba.
Ponadto JP przerywa swoim rozmówcom znacznie rzadziej niż wynosi średnia krajowa.
Ponadto JP ma liczące już ponad 5 dekad doświadczenie i wie, kiedy napięcie siada, kiedy rozmowa niebezpiecznie zbacza na tematy nieistotne dla widza itp. Więc przerywa, bo tak trzeba.
To są długie rozmowy, zawsze ponad godzinę, nierzadko dwie. To znacznie dłużej niż wynosi średnia krajowa i często znacznie dłużej niż wynosi wytrzymałość widza/słuchacza.
Wydaje się, że to dużo, ale też tematów jest dużo i są one na ogół ważkie; by zmieścić choćby połowę zaplanowanych, niejednokrotnie rytm rozmowy trzeba przyspieszyć.
Na zakończenie: JP dziękuje: nie zdawkowo, ale szczerze, z głębi serca, tym, którzy jego „Allegro ma non troppo” słuchają i reagują.
Niektóre z tych rozmów odniosły nadspodziewany sukces (ponad pół miliona widzów na samym you tubie), inne, mimo absolutnej wartości, czasem mimo sławy rozmówców – nie wyszły poza poziomy przyzwoitości. W każdym razie jak na trudną tematykę, jak na długość, jak na brak „przerywników rozrywkowych” – to rezultaty wspaniałe.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
