Jacek Pałasiński: Drugi obieg (313)8 min czytania

()

01.06.2022

1.

Pogrzeb Dziennikarki

Taka właśnie byłaś: uśmiechnięta, elegancka, życzliwa.

Spoczywaj w spokoju, Agnieszko. Obojętna już na dramaty naszego niezbyt udanego gatunku.

Mszę w kościele środowisk twórczych celebrował zaprzyjaźniony z rodziną jeszcze w Rzymie ksiądz biskup Krzysztof Nitkiewicz, a koncelebrował m.in. inny przyjaciel rodziny, ks. Kazimierz Sowa.

Tak by się chciało, żeby Twoja córka, Ola, zaznała pokoju i szczęścia na tej ziemi. Bez wojen, nienawiści, rasizmu. Była oczkiem w twojej głowie. choć to ja pierwszy zobaczyłem ją wśród innych niemowlaków na izbie porodowej Polikliniki Gemelli w Rzymie. Ma włoskie imię, może podzieli Twoją miłość do Italii? Jeśli będzie pokój i dobrobyt, jaki gwarantowała temu kontynentowi Unia Europejska. Jeśli dobro przeważy, a siły zła non prevalebunt.

Tyle wiedzy, doświadczenia, profesjonalizmu dziennikarskiego pomieściło się teraz w jednej, małej, beżowej urnie.
W swoim, w naszym zawodzie zasłużyłaś na wiele, wiele więcej. Inni by odeszli, gdyby im zaoferowano najskromniejszą z redakcyjnych prac, jak Tobie. Ale za bardzo kochałaś tę robotę. Dużo ci dała, ale zasłużyłaś na więcej.
Prochy Agnieszki Gawerskiej – Jabłonowskiej spoczęły w grobie rodzinnym na cmentarzu Wawszyszewskim.
Córka Ola na pożegnanie wrzuciła do grobu różę. Za nią tata, wybitny operator Witold Jabłonowski.


2.

Gdybyś tu jeszcze z nami była, pewnie miałabyś rozterkę, podobną do mojej: pisać o tym, że miasto Cardiff w Walii postanowiło wstrzymać wykonanie rzeźby, czczącej wynalazcę radia, Guglielmo Marconiego. Powód: był faszystą, kolonialistą i antysemitą.

Marconi wstąpił do Narodowej Partii Faszystowskiej w 1923, parę miesięcy po „Marszu na Rzym”. W 1930 Benito Mussolini mianował go prezesem Królewskiej Akademii Włoch, co uczyniło Marconiego członkiem Wielkiej Rady Faszystowskiej. Był apologetą faszystowskiej ideologii i działań, takich jak inwazja na Etiopię.

W Cardiff nie powstanie pomnik wynalazcy radia Guglielmo Marconiego. Bo on faszystą, kolonialista i antysemita był.
I słusznie, że nie powstanie.
Och, w Polsce już niedługo też runie mnóstwo pomników, nawet ten w Tarnowie, który dopiero budują, beż żadnej zgody i bez wiedzy prezydenta i rady miasta.

W jednym z wykładów stwierdził: „Mam zaszczyt bycia pierwszym faszystą w dziedzinie radiotelegrafii, pierwszym, który uznał użyteczność łączenia promieni elektrycznych w wiązkę (fascio), ponieważ Mussolini był pierwszym w dziedzinie polityki, który uznał konieczność połączenia wszystkich zdrowych energii kraju w wiązkę (fascio), dla wielkości Italii”. Tak: „faszyzm” bierze się od włoskiego słowa „fascio”, czyli „wiązka”.

Tak miała w Cardiff wyglądać rzeźba, poświęcona Marconiemu (https://www.walesonline.co.uk/…/fascinating-sculpture…

À propos, dla potwierdzenia głęboko zakorzenionych związków, którym dziś Czytelnicy się dziwują; w 1931 Marconi założył Radio Watykańskie dla papieża Piusa XI, tego od sympatii dla hitleryzmu. Nim oddał głos papieżowi, powiedział do mikrofonu: „Z pomocą Boga, który oddaje do dyspozycji człowieka tak wiele tajemniczych sił natury, udało mi się przygotować ten instrument, który da wiernym na całym świecie radość słuchania głosu Ojca Świętego”.

3.

Pewnie byśmy, jak w dawnych czasach podywagowali, jak to jest z odwiecznym pytaniem, które nurtowało filozofów starożytnego Rzymu: „czy poecie wolno bić żonę”?

Czy jego nieskończonej piękności i głębi wersety uzasadniają przymknięcie oka na jego podły charakter i skłonność do przemocy? Ludzie bywają wielcy, ale wielkość nie oznacza świętości.

Co jest więc bardziej dla ludzkiego gatunku wartościowe: potężny umysł, zdolny do tworzenia wierszy lub też wynalazków, zmieniających oblicze świata, czy cicha dobroć i nie wadzenie nikomu?

Niewadząca nikomu dobro doesn’t make news. Nikt o niej nie napisze wiersza, artykułu czy dzieła literackiego. Z drugiej strony – bohaterowie artykułów i książek często bywają łajdakami.

A jakże mało święci są święci: kiedy im się lepiej przyjrzeć to oszalali zbrodniarze…

A ty, Czytelniku, jak sądzisz: czy poecie wolno bić żonę?

4.

Jak zapewne czytelnicy pamiętają, parę tygodni temu komitet dziennikarskiej nagrody Pulitzera przyznał ją redaktorom dzienników „New York Times” i „Washington Post” za dziennikarskie śledztwa w sprawie związków Donalda Trumpa z Rosją i z organizacją ataku na Kapitol 6 stycznia 2021.

Trump zażądał odebrania im tej nagrody, bo w przeciwnym wypadku zaskarży komitet i zażąda odszkodowania.

Trump grozi komisji Pulitzera podjęciem kroków prawnych, jeśli nie cofną nagrody za pisanie o dowodach na związki z Rosją (https://www.foxnews.com/…/trump-threatens-pulitzer…).

W ciągu czterech lat poprzedzających objęcie stanowiska prezydenta w styczniu 2017 r. Donald Trump wytoczył ponad 10 tysięcy procesów. Spora ich część skierowana była przeciwko bankom, które żądały od niego zwrotu pożyczek w tychże bankach zaciągniętych.

Nie tak dawno D.O. pisał o sile zranionego poczucia sprawiedliwości. No, co: działania Trumpa ranią to poczucie?

Ba! Większość z tych pozwów Trump wygrywał, bo banki skalkulowały, że bardziej im się opłaca nie odzyskiwać pożyczonych Trumpowi pieniędzy (raczej ukradzionych przez Trumpa pieniędzy), niż prowadzić wieloletnie spory prawne za pośrednictwem kancelarii, żądających za swe usługi horrendalnych honorariów. Bo na to jedno Trump nigdy nie żałował pieniędzy: na prawników. By tych najlepszych, autorów sądowych triumfów Trumpa pokonać, trzeba było wynająć kancelarie co najmniej równie dobre i równie drogie. A Kancelarie adwokackie są ostatnimi instancjami, mającymi interes w skracani okresu między pozwem a wyrokiem ostatniej instancji, po wszystkich możliwych odwołaniach.

D.O. bardzo jest ciekaw, co zrobi komitet pulitzerowski. Jeżeli minęło tyle lat i Trumpowi udało się nie opublikować swoich deklaracji podatkowych, które dowiodą części jego oszustw, to z pewnością uda mu się zrujnować dostojny komitet od prestiżowej nagrody literackiej.

Wycofa nagrody – straci twarz i nikt już Pulitzera nie przyjmie. Nie wycofa – zachowa twarz, ale nie pieniądze i możliwość dalszego, swobodnego działania.

Takie jest życie, dear Fellows.

I tu zapewne, niejeden z Czytelników zapyta: jak to możliwie, że mimo wszystkich tych łajdactw, oszustw, kradzieży, a nawet gwałtów, mimo siermiężnej głupoty Donalda Trumpa, tak wielu ludzi nadal jest skłonnych entuzjastycznie na niego głosować?

Oszaleliście, Drodzy Czytelnicy?

A widzicie ilu Polaków nadal jest skłonnych głosować na przestępczą szajkę złodziei, oszustów i zwyczajnych, nieuczciwych ciuli ze słomą w butach, których nazywają „rządem”?

D.O. pisał parę razy (i Agnieszka pewnie też), o tym, że ciężarówki z pistacjami i orzeszkami pinii z podetnejskiego regionu Bronte muszą jeździć z uzbrojoną eskortą, bo zdarzały się przypadki porwanych ciężarówek, a wartość tych orzeszków w jednej ciężarówce, to minimum 100 tysięcy euro.

I nie myślał D.O., że kiedyś coś podobnego przydarzy się w Polsce.

A tu tymczasem, zorganizowane najwyraźniej dobrze gangi grasują po polskich polach i kradną truskawki. Gdzieś pod Puławami.

Uważaj, Czytelniku, na truskawki z niesprawdzonych źródeł, nie kupuj z drugiej ręki, ani podejrzanie tanich!

Już mniejsza o to, że zostaniesz bezwiednie paserem, ale w Puławach są Azoty, w nieodległych Kozienicach trzecia najbardziej zanieczyszczająca elektrownia Europy, lepiej nie bierz tego do ust!

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.