03.06.2022
Setny dzień barbarzyńskiej wojny Rosji przeciw Ukrainie (na początek)
1.
Cytat 1, Angela Merkel:
– To rażące naruszenie prawa międzynarodowego, głęboka cezura w historii Europy po rozpoczęciu zimnej wojny. Rozumiem moją rolę byłej kanclerz w ten sposób, że publicznie nie oceniam pracy obecnego rządu ani nie udzielam mu nieproszona rad. I zamierzam trzymać się tej zasady także w sprawie wojny w Ukrainie. Ale oczywiście nie jestem neutralna. Solidaryzuję się z napadniętą przez Rosję Ukrainą i oczywiście wspieram jej prawo do samoobrony. Chcę jednoznacznie powiedzieć, że popieram wszystkie wysiłki rządu Niemiec, Unii Europejskiej, USA i naszych partnerów z G7, by powstrzymać barbarzyńską agresję Rosji.
W tej dramatycznej sytuacji jedność Unii Europejskiej ma centralne znaczenie. To kwestia życia i śmierci. Pokoju i wolności nie możemy traktować jako czegoś oczywistego, mimo że od zakończenia drugiej wojny światowej minęło 77 lat. Nie tylko unijne rządy, ale każdy obywatel UE powinien mieć swój wkład w zachowanie i wzmocnienie europejskiej jedności.

D.O. miał ochotę skomentować, dopisać słowa o panoszących się w paru krajach szajkach faszystowskich, naturalnych sprzymierzeńcach Putina w rozbijaniu Unii Europejskiej, jedynej naszej nadziei przetrwania jako niepodległego państwa, ale po co: ty Czytelniku, wiesz to sam, bez cudzego moralizowania i stawiania kropek nad „i”.
2.
Cytat 2, Ursula von der Leyen:
Po pierwsze, obecna Izba Dyscyplinarna musi zostać zniesiona i zastąpiona niezależnym, niezawisłym sądem. Po drugie, reżim dyscyplinarny wymaga reform. Po trzecie, sędziowie, którzy ucierpieli w wyniku decyzji Izby Dyscyplinarnej, muszą mieć prawo, by ich sprawa została poddana rewizji przez kolejną nową izbę.
Te trzy zobowiązania, które zostały przekute w kamienie milowe, muszą być wypełnione, zanim jakiekolwiek wypłaty zostaną dokonane. Pierwsza wypłata będzie możliwa w momencie, kiedy nowe prawo zostanie wdrożone i będzie się odnosić do wszystkich tych wymagań. Dodatkowo Polska musi do końca 2023 r. wykazać, że wszyscy niezgodnie z prawem zwolnieni sędziowie (…) zostaną przywróceni na swoje stanowiska. Nie jesteśmy na końcu drogi, jeśli chodzi o praworządność w Polsce”.

No, ale skoro widzowie są zadowoleni… Róbta tak dalej!
D.O. miał ochotę skomentować, napisać, że ani przez chwilę nie uwierzył, że faszystowska szajka zamierza ułożyć w należytym porządku te kamienie milowe, co wyrwałoby jej zęby i sprawiło, że szajka byłaby zwykłą, a nie faszystowską szajką, ale po co: ty, Czytelniku, wiesz to sam, bez cudzego moralizowania i stawiania kropek nad „i”.
3.
To może z okazji święta narodowego Włoch dwa artykuły na ten sam temat z dwóch największych gazet Włoch. Ale nie o Włoszech, tylko o jednym ze środkowoeuropejskich faszystów. D.O. sądzi, że są ciekawe i dobrze oddają nastroje na szczytach UE.
Corriere della Sera (https://www.corriere.it/…/viktor-orban-signor-no-suoi…):
Viktor Orban, Pan „Nie” i jego tysiąc szantaży Europy
Nigdy nie ufaj Viktorowi Orbanowi. W tych godzinach premier Węgier daje kolejny dowód swojej całkowitej nierzetelności: po tym, jak dał zielone światło dla europejskiego embarga na import rosyjskiej ropy (za cenę korzystnych wyjątków dla jego kraju, który będzie mógł nadal ją kupować), rozerwał w nocy płótno pieczołowicie utkane dzień wcześniej wraz z partnerami z UE i postawił nowe weto na wciąż jeszcze pachnące świeżym atramentem porozumienie. Porozumienie polityczne 27 państw przewidywało wstrzymanie importu ropy z Rosji drogą morską, z czasowym wyłączeniem tej transportowanej rurociągiem Przyjaźń, który obsługuje głównie Węgry, Słowację, Czechy, a nawet Niemcy. Berlin zobowiązał się jednak do zaprzestania importu rosyjskiej ropy do końca roku. W przypadku Budapesztu przewidywano, że począwszy od ośmiu miesięcy po rozpoczęciu sankcji, nie będzie mógł odprzedawać ropy naftowej z Rosji, surowej lub rafinowanej, do innych krajów UE.
Ale mimo otrzymanego podarunku Orbán ponownie podniósł cenę: nie tylko poprosił o dłuższy czas na kontynuowanie odprzedaży, ale zażądał także usunięcia z listy ludzi szóstego pakietu sankcji nazwiska prawosławnego patriarchy Moskwy Cyryla. I w końcu wydaje się, że to załatwił: nazwisko kapłana zostało usunięte z „czarnej listy” osobistości, objętych sankcjami.
Niezależnie od spraw bieżących, nowe posunięcia Viktora Orbana podnoszą problem przywódcy politycznego i kraju, który jest coraz bardziej nieprzewidywalny i niezgodny z duchem i literą paktu społecznego w coraz trudniejszej sytuacji międzynarodowej. U władzy od 2010 roku, Orbán przekształcił Węgry w demokrację nieliberalną, w której jego partia Fidesz skutecznie okupuje państwo, wolne od ograniczeń i kontroli. Ludzie Orbána kontrolują nie tylko ministerstwa i biurokrację, ale także sądy, teatry, uniwersytety, szpitale, gazety. Natomiast sieć zaprzyjaźnionych przedsiębiorców przejmuje lwią część zamówień publicznych, do tej pory hojnie finansowanych z funduszy europejskich.
Oficjalnie na Węgrzech nie ma cenzury, ale skoro nie ma już gazety, która nie jest własnością przyjaciół premiera, ci, którzy krytykują Fidesz i oficjalną prawdę, po prostu tracą pracę. W kwietniu Orbán wygrał wybory po raz trzeci z rzędu, uzyskując większość dwóch trzecich w parlamencie. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że w telewizji i gazetach prawie nie było śladu jego przeciwników. Chociaż bezsprzecznie wolne, nie były to wybory uczciwe, co zauważyli niezależni międzynarodowi obserwatorzy, którzy przyjrzeli się im z bliska. Jednak już dwa miesiące po głosowaniu Orbán otrzymał specjalne uprawnienia, które posiadał od wybuchu pandemii.
Posłowie, teraz całkowicie u jego stóp, przyznali mu je bez słowa. Orbán będzie więc nadal rządził na mocy dekretu, tak jak robił to od prawie trzech lat: rządzi jednoosobowo. Jednak ten środek zdradza nerwowość i niepewność. Orbán ma kłopoty. Komisja Europejska nadal wstrzymuje środki z UE Next Generation przeznaczone dla Węgier, w których premier i jego rząd sieją spustoszenie w praworządności. Ale Orbán pilnie potrzebuje tych pieniędzy: w czasie kampanii dał zbyt wiele generujących zadłużenie prezentów wyborczych (to kolejny powód jego zwycięstwa) i teraz skarbiec jest pusty. Ale szwarccharakter z Budapesztu nie ma zamiaru przeprowadzać reform, poczynając od sprawiedliwości, jak domaga się tego Bruksela. Wręcz przeciwnie. Ostatnio, jak donosi gazeta HVG, minister obrony kupił dzięki kredytom państwowym udział w należącej do dostawców resortu spółce produkującej samoloty. Krótko mówiąc, stał się „swoim własnym klientem”.
Innym problemem Orbána jest jego rosnąca izolacja. Wojna na Ukrainie wysadziła w powietrze serdeczne nastawienie do Polski, lidera obozu antyputinowskiego, a Orbán nie tylko unika krytykowania Kremla, nie tylko utrzymuje dobre stosunki z Rosją, od której kupuje 60% swojej ropy i 85% swojego gazu, ale w czasie kampanii wyborczej nazwał Zełenskiego jednym ze swoich wielkich wrogów. Jego powściągliwość wobec sankcji pozbawiła go do wielu sympatii w Europie Środkowo-Wschodniej: „Jeśli tak będzie dalej – mówi europejski dyplomata – Polska w końcu zatwierdzi procedurę z art. 7, w sprawie postępowania dyscyplinarnego UE przeciwko Węgrom za łamanie praw podstawowych. Warszawa dotychczas blokowała inicjatywy unijne przeciw Orbánowi.
Jak długo jeszcze Viktor Orbán będzie mógł nadużyć cierpliwości Unii Europejskiej?
4.
A kiedy się wczytać w analizy, można zrozumieć, że węgierskie weto spowodowane jest sukcesem polskiej szajki, której może się powieść uzyskanie części pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy i jednocześnie nadal, skandalicznie, faszystowskimi metodami, łamać praworządność.
La Repubblica (https://www.repubblica.it/…/UE_sanzioni_petrolio…/):
UE, wściekłość stolic na Węgry: „Orbán nas szantażuje, sami możemy nałożyć sankcje”

Podejrzenia kancelarii: węgierskie weto w sprawie pomocy Putinowi to próba uzyskania pieniędzy Z KPO, wciąż zamrożonych z powodu łamania praworządności. W Brukseli urzeczywistnia się pomysł przyjęcia odwetu wobec Moskwy w 26 krajów, bez Węgier: byłby to krok w kierunku ich pożegnania z UE.

D.O. doda: najwyższa pora! Niech Węgry, podobnie jak Ługańska republika ludowa, wystąpią o przyjęcie ich do Federacji Rosyjskiej. Tam będą na właściwym miejscu.
No i nadal chcemy mieć w Warszawie Budapeszt?
BRUKSELA – „Teraz basta! Albo się wycofają, albo nadszedł czas, by zatwierdzić sankcje w dwudziestkę szóstkę i wykluczyć Węgry”.
Kiedy zakończyło się posiedzenie komitetu 27 ambasadorów w Brukseli – prawie wszyscy oni zaczęli grozić tym, co do wczoraj wydawało się niemożliwe: zatwierdzeniem szóstego pakietu sankcji bez Orbána. Właściwie wprowadzić zasadę głosowania większością i praktykować rodzaj „wzmocnionej super współpracy”. Odizolować premiera Węgier i zepchnąć go na skraj wydalenia.
Wczoraj wieczorem irytacja była namacalna. Największa we Francji, Włoszech, Niemczech i Hiszpanii. Bo za kolejnym „nie” Budapesztu nie ma już uzasadnienia utraty dostaw energii. Rosyjskie embargo na ropę i interesy gospodarcze kraju nie są już zagrożone. Ale to jest ulegnięcie wobec Rosji i szantaż wobec Komisji Europejskiej.
Ten nowy stop dla sankcji na Rosję jest naprawdę kompromitacją Unii Europejskiej. I jej przywódców, którzy zaledwie 24 godziny wcześniej zawarli porozumienie w najbardziej uroczystym miejscu: Radzie Europejskiej. To policzek wymierzony w jedność Starego Kontynentu. Kolejna pigułka, która paraliżuje Unię. I podanie ręki Kremlowi. „Cierpliwość się skończyła” – takie przesłanie przekazał swojemu ambasadorowi w Brukseli Emmanuel Macron. Sygnały z Rzymu i Berlina mają ten sam wydźwięk. Prezydencja francuska będzie próbowała naprawić to wszystko w nocy i dziś rano. W ciągu dnia powinno zostać ponownie zwołane zebranie ambasadorów, by sporządzić porozumienie osiągnięte przedwczoraj przez szefów państw i rządów. Ale wszystko wydaje się teraz popsute. I o krok od ostatecznego zerwania.
5.
Długi, ale pasjonujący artykuł z amerykańskiego Newsweeka, nt. obecnego stanu wiedzy świata zachodniego o stanie zdrowia i przyszłości najbardziej obecnie znienawidzonego potwora na świecie.
Newsweek (https://www.newsweek.com/exclusive-putin-treated-cancer…): Excusive: „Putin leczony na raka w kwietniu” – mówi raport wywiadu USA

Zdrowie Władimira Putina jest przedmiotem intensywnych rozmów w administracji Bidena po tym, jak pod koniec maja społeczność wywiadowcza przedstawiła swoją czwartą kompleksową ocenę. Poufny raport USA mówi, że Putin pojawił się ponownie po poddaniu się leczeniu w kwietniu z powodu zaawansowanego raka, mówią Newsweekowi trzej dowódcy amerykańskiego wywiadu, którzy czytali raporty.
Oceny potwierdzają również, że w marcu doszło do zamachu na Putina.
Wysocy rangą urzędnicy, reprezentujący trzy odrębne agencje wywiadowcze, obawiają się, że Putin popada w coraz większą paranoję w związku ze swoją władzą, co oznacza, że kurs na Ukrainie jest wyboisty i nieprzewidywalny. Ale to, jak mówią, zmniejsza również prawdopodobieństwo wojny nuklearnej.
„Uścisk Putina jest silny, ale nie jest już absolutny” – mówi jeden z wyższych oficerów wywiadu, który ma bezpośredni dostęp do raportów. „Intrygowanie na Kremlu nigdy nie było bardziej intensywne za jego rządów; wszyscy wyczuwają, że koniec jest bliski”.
Wszyscy trzej urzędnicy — jeden z biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (DNI), jeden emerytowany wysoki oficer Sił Powietrznych i jeden z Agencji Wywiadu Obronnego (DIA) — ostrzegają, że izolacja rosyjskiego przywódcy utrudnia wywiadowi amerykańskiemu dokładną ocenę stanu Putina i jego zdrowia.
„Wiemy, że jest tam góra lodowa, aczkolwiek pokryta mgłą” – mówi lider DNI, który komunikował się z Newsweek za pośrednictwem poczty elektronicznej i poprosił o anonimowość.
„Jednym ze źródeł naszych najlepszych informacji wywiadowczych, jakim są kontakty z obcymi, w dużej mierze wyschły w wyniku wojny w Ukrainie”, mówi wysoki rangą urzędnik DIA. „Putin miał niewiele spotkań z zagranicznymi przywódcami” – mówi urzędnik – a to odcina spostrzeżenia, które czasami można uzyskać podczas spotkań twarzą w twarz. Izolacja Putina zwiększyła zatem poziom spekulacji”.
„Musimy pamiętać o wpływie myślenia życzeniowego” – ostrzega emerytowany dowódca sił powietrznych. „Nauczyliśmy się – lub nie nauczyliśmy się – tej lekcji na własnej skórze z Osamą bin Ladenem i Saddamem Husajnem”.
Obraz męskości
Jeżdżący konno, grający w hokeja Władimir Putin od lat jest obrazem męskości i witalności, postacią starannie powielaną przez oficjalną Moskwę i często używaną przez kremlowskich propagandystów, by przeciwstawić rosyjskiego przywódcę jego amerykańskim odpowiednikom.
Potem pojawił się bardzo długi stół, na którym Putin używał na Kremlu do robienia zdjęć ze swoich ważnych spotkań, które zaczęły symbolizować jego paranoję i fizyczny strach.
Ostatnio przy stole odbyło się spotkanie Putina z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem 7 lutego, zaledwie dwa tygodnie przed inwazją na Ukrainę. Dla społeczności wywiadowczej długi stół i zachowanie Putina wobec Macrona stały się punktem odniesienia, według którego można było mierzyć upadek rosyjskiego prezydenta.
„Nie było podawania dłoni, ciepłego uścisku i to zauważyliśmy” – mówi lider DNI. Powiedział, że francuski wywiad miał wiele obserwacji ze spotkania i podróży do Moskwy, ale odmówił ujawnienia tego, co zostało doniesione rządowi USA.
Potem, 21 kwietnia, nastąpiło spotkanie Putina z rosyjskim ministrem obrony Siergiejem Szojgu, tym razem przy małym stoliku, w zielonym i spokojnym odcieniu. Wielu skupiło się na Szojgu, którego długo nie pokazywano opinii publicznej. Ale to Putin był nieobecny w dużej mierze przez większą część miesiąca i był daleki od obrazu zdrowia: zgarbiony na krześle i ściskający stół prawą ręką.
Niektórzy obserwatorzy wywnioskowali, że rosyjski przywódca ma chorobę Parkinsona. Inni utrzymywali, że to tylko jego trening z KGB, w sztywnej postawie i chodzie, zawsze z prawą ręką gotową sięgnąć pod kurtkę po broń. Nagranie zostało dokładnie zbadane przez analityków wywiadu, niektórzy przeszkoleni w zakresie zdalnej diagnozy, a inni w psychiatrii. Dla Białego Domu przeanalizowano wiele informacji wywiadowczych: konsensus był taki, że Putin był chory i prawdopodobnie umierał. Wydawało się, że daje dobre przedstawienie. Być może jednak izolacja covidowa zamaskowała spadek formy, który dopiero teraz był wyraźniej ujawniony.
Następny był występ 9 maja w „Dniu Zwycięstwa”, kiedy wyraźnie opuchnięty rosyjski przywódca siedział zgarbiony. Zdrowie Putina i jego niezdolność (lub niechęć) do ogłoszenia zwycięstwa na Ukrainie poszły w parze. Amerykańskie środowisko wywiadowcze zgodziło się, że jego sytuacja była poważniejsza niż wcześniej sądzono, a jego fizycznemu wyczerpaniu odpowiadało wyczerpanie Rosji.
Trzy dni później szef ukraińskiego wywiadu gen. dyw. Kyryło Budanow powiedział Sky News UK, że Putin był w „bardzo złym stanie psychicznym i fizycznym i jest bardzo chory”, dodając, że na Kremlu są plany obalenia rosyjskiego przywódcy.
Potwierdziła się w tym czasie plotka, że kremlowskie służby bezpieczeństwa odkryły rosyjski spisek mający na celu zamordowanie Putina. CIA i zagraniczne służby wywiadowcze wyłapywały spójne doniesienia o niezgodzie na szczycie ministerstw bezpieczeństwa narodowego, a także o chęci ucieczki ze strony rosyjskich dyplomatów na Zachód.
„Ktoś kiedyś postrzegany jako wszechmocny był teraz postrzegany głównie jako zmagający się z przyszłością, w szczególności swoją własną”, mówi dowódca DNI.
Efekt Saddama i bin Ladena
Kiedy w sprawie choroby Putina zaczęły krążyć poważne informacje wywiadowcze, przywódców USA ostrzegano, by nie wyciągali zbyt szybko wniosków, przypomniano przykłady gorących „wywiadów” na temat Osamy bin Ladena i Saddama Husajna, które ukształtowały politykę USA, a następnie okazały się wadliwe.
W przypadku Saddama pytanie brzmiało czy był zaburzony psychicznie i co dalej zrobi ze swoją bronią masowego rażenia. W przypadku Osamy bin Ladena, przed i po 11 września chodziło o to, czy umierał, prawdopodobnie z powodu choroby nerek, i jak to może wpłynąć na jego decyzje.
Chociaż amerykański wywiad niewiele wiedział o przywódcy Al-Kaidy, stan jego zdrowia był stałym elementem raportów w późnych latach dziewięćdziesiątych. Najbardziej uporczywą plotką było to, że bin Laden był słaby i kruchy i wymagał regularnej dializy, która raczej nie była dostępna w jaskini. Prezydent Pakistanu Pervez Musharraf potwierdził, że bin Laden umiera; inni pakistańscy urzędnicy – źródło wielu informacji wywiadowczych bin Ladena – zgadzali się.
Przez te lata rząd saudyjski był zawsze gotowy na plotki o ich rodaku, ciekawostki, które zawsze były negatywne, kwestionujące jego osiągnięcia i pobożność. Plotki głosiły, że młody Bin Laden uprawiał seks i imprezował w Bejrucie i na Riwierze. Bin Laden nie ukończył uniwersytetu. Bin Laden tak naprawdę nie pojechał do Afganistanu po inwazji Sowietów. Bin Laden nie walczył, kiedy już wyjechał. Media podchwytywały wszystkie te plotki, podobnie jak przywódcy amerykańscy, nie biorąc pod uwagę, że Pakistańczycy donoszą to, co ich zdaniem odwiodłoby USA od zbytniego skupienia się na bin Ladenie, podczas gdy Saudyjczycy uważali, że deprecjonując jego honor i religijność odwiedzie młodych mężczyzn od podążania za rodakiem-renegatem.
Zagubienie się w myśleniu życzeniowym było kluczem do władzy bin Ladena nad jego zaciekle lojalnymi uczniami: jego pretensje do Zachodu były również ich pretensjami.
„To, co ma do powiedzenia Musharraf, ma większe znaczenie [dla amerykańskich decydentów politycznych] niż cokolwiek, co może powiedzieć CIA” – mówi Newsweekowi wysoki dowódca sił powietrznych. „To, co Saudyjczycy mówią swoim amerykańskim odpowiednikom, może być niezwykle wpływowe. Dlatego wielu chciało wierzyć, że jest chory i nie mogło uwierzyć, że był charyzmatycznym przywódcą, jakim był.
„Czy Putin jest chory? Absolutnie. Ale nie powinniśmy pozwolić, by oczekiwanie na jego śmierć napędzało proaktywne działania z naszej strony. Próżnia władzy po Putinie może być bardzo niebezpieczna dla świata”.
Saddam Husajn był uważany za jednego z najniebezpieczniejszych ludzi na świecie, z psychologicznymi ocenami CIA, które przedstawiały go jako szaleńca, człowieka, który nigdy nie zrezygnowałby z broni masowego rażenia, człowieka tak znienawidzonego i bezbronnego, że musiał co noc spać w innym łóżku. Dowody na to, że Saddam nie miał broni masowego rażenia, zostały zignorowane przez przywódców administracji Busha, którzy myśleli, że wiedzą lepiej.
Ale CIA nie była wyłącznie winna fałszywego przekonania, że Irak posiada broń masowego rażenia. Ogromny wpływ miały oceny wysokiego szczebla oferowane przez zagranicznych przywódców.
„Hosni Mubarak [z Egiptu], Abdullah [z Jordanii], władca Kuwejtu – wszyscy powiedzieli przywódcom administracji Busha, że Irak posiada broń masowego rażenia”, mówi emerytowany przywódca sił powietrznych. Skąd zagraniczni przywódcy zdobyli swoje dane wywiadowcze? Od samego Saddama Husajna: celowym oszustwem ze strony irackiego przywódcy było przekonanie administracji Busha, by nie dokonywała inwazji i nie dążyła do zmiany reżimu, pod groźbą użycia broni masowego rażenia, gdyby to zrobiła.
W niektórych przypadkach eksperci zgadzają się teraz, że niektóre informacje pochodzące od zagranicznych przywódców, dzielone w cztery oczy z Bushem, nie były szeroko akceptowane w Agencji. Doszło do starcia między analizą techniczną, która często wątpiła w istnienie broni masowego rażenia, a przekonaniem kierownictwa Busha, że społeczność wywiadowcza Stanów Zjednoczonych była ofiarą myślenia grupowego, a publicznym zaprzeczaniem przez Saddama w sprawie broni masowego rażenia były kłamstwami. (W rzeczywistości to jego poufne szepty były kłamstwami). Ta luka poznawcza pomogła doprowadzić do wojny.
Ostatnia ocena rosyjskiego przywódcy przez amerykański wywiad dla prezydenta Bidena i innych wyższych rangą przywódców, jest zwrotem, po tym, jak poprzedni raport, skompilowany dwa tygodnie wcześniej, przedstawiał go jako ciężko chorego. Pewnego dnia — 26 maja — złożył pierwszą publiczną wizytę w moskiewskim szpitalu wojskowym. Rozmawiał przez telefon z włoskim premierem Mario Draghim. I przemawiał na rosyjskiej konferencji biznesowej przez wideo. Każdy występ był dokładnie obserwowany. W poniedziałek Putin odbył rozmowę telefoniczną z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, podczas której obaj omawiali możliwość spotkania twarzą w twarz z prezydentem Ukrainy Zełenskim.
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow odrzucił wszelkie plotki o chorobie Putina w wywiadzie dla francuskiej telewizji w ubiegły weekend. „Nie sądzę, aby osoba o zdrowych zmysłach mogła podejrzewać u tego człowieka jakiekolwiek oznaki choroby lub dolegliwości” – powiedział Ławrow, powołując się na ostatnie publiczne wystąpienia Putina.
„Naleganie Ławrowa, że wszystko jest w porządku, jest w takim samym stopniu deklaracją lojalności wobec Putina, jak swojego rodzaju diagnozą, której należy wysłuchać”, mówi urzędnik DIA. Urzędnik mówi, że Putin nadal jest „kwestionowany” zarówno pod względem zdrowotnym, jak i jego przywódczym.
Czy lekcje bin Ladena i Saddama odnoszą się do Władimira Putina? Czy on rzeczywiście umiera? Co – lub kto – będzie dalej? Są to problemy, z którymi boryka się administracja Bidena, mimo że publicznie upiera się, że pogłoski o śmierci Putina to tylko plotki.
„Nawet jeśli zgadzają się, że informacje wywiadowcze [że Putin umiera] są wiarygodne”, mówi wysoki dowódca DNI, „nie mogą liczyć na datę ważności ani sygnalizować swojego poparcia dla Rosji bez Putina”. Zarówno prezydent Biden, jak i sekretarz obrony Lloyd Austin porzucili pragnienie zmiany reżimu oraz upadku Rosji, i od tego czasu obaj wycofali się ze swoich niedelikatnych oświadczeń.
„Rosja uzbrojona w broń nuklearną jest nadal Rosją uzbrojoną w broń nuklearną, bez względu na to, czy Putin jest silny, czy słaby, w środku lub na zewnątrz. I nieprowokowanie go lub jego potencjalnego następcy, do myślenia, że jesteśmy piekłem, nastawionym na ich zniszczenie, jest ważną częścią kontynuacji strategicznej stabilności” – mówi urzędnik DNI.
Dowódca DIA argumentuje, że pod pewnymi względami „choroba lub śmierć Putina jest dobra dla świata, nie tylko ze względu na przyszłość Rosji czy zakończenie wojny na Ukrainie, ale także dla zmniejszenia groźby szaleńca wojną nuklearną”.
„Osłabiony Putin – wyraźnie upadający przywódca, a nie ten, który jest na szczycie – ma mniejszy wpływ na swoich doradców i podwładnych, powiedzmy, jeśli rozkaże użycie broni nuklearnej”.
Jak wyjaśnia urzędnik, silny Putin mógłby postawić na swoim, pokonując sprzeciw ministrów i dowódców. Ale osłabiony Putin (tu urzędnik podaje Donalda Trumpa jako podobny przykład), „ten, który może nie kontrolować wszystkich swoich czynności, po prostu nie ma takiego wpływu”.
„Putin jest zdecydowanie chory… ale czy wkrótce umrze, to tylko spekulacje” – mówi urzędnik DIA. – Mimo to nie powinniśmy być pewni. Nie powinniśmy wierzyć w naszą własną narrację, czy wierząc tylko w nasz wywiad, który potwierdza naszą pożądaną wersję. On wciąż jest niebezpieczny, a jeśli umrze będzie chaos. Musimy się na tym skupić. Być gotowi”.

D.O. namawia do kupienia tego właśnie systemu obrony przeciwrakietowej. Może i rosyjskie rakiety są hipersoniczne, ale laser podróżuje z prędkością światła. https://tvn24.pl/…/izrael-iron-beam-nowa-laserowa…


Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
