.
12.07.2022

Wybrałem niektóre z tekstów dotyczących Ukrainy, jakie pisałem w 2014 r. Ot, dla przypomnienia.
* * *
.
– Wielki wstrząs na Ukrainie wywołała wiadomość w reportażu z Polski, w którym podano, gdzie pracuje i jak mało zarabia syn Tuska. Syn premiera nie dorobił się majątku? Kogo z tamtejszych elit zachęci taka wiadomość do wprowadzania porządków europejskich?
– „Rewolucja” na Ukrainie pokazała w telewizji m.in. obraz tego, jak żyją władze, jak okradają kraj i jakim przepychem się otaczają. Cały świat to zobaczył, a zobaczyć to więcej niż usłyszeć czy przeczytać.
Śmiesznie brzmią wyjaśnienia prezydenta Janukowycza, że swoją rezydencję wyposażał z własnych oszczędności. Skoro wystrój jednej jadalni kosztował prawie dwa miliony euro, to musiałby tylko na to odkładać całoroczną pensję prezydencką przez prawie 20 lat. Janukowycz nie jest wyjątkiem – wszyscy, co byli dotąd przy władzy, nieprzyzwoicie się wzbogacili.
– Są neofaszyści na Ukrainie, czy ich nie ma? Telewizja rosyjska pokazuje niemal wyłącznie ich, razem z tymi, co obrzucali milicję koktajlami Mołotowa. W naszej telewizji w ogóle nie ma takiego ruchu ani takiego problemu. Janusz Onyszkiewicz, zapytany o wypowiedź Janukowycza o neofaszystach, powiedział: jest ich niewielu i w rządzie mają same mało ważne resorty. Jakoś mnie nie uspokoił.
– Poznajemy nowe fakty związane z tym, co się dzieje na Ukrainie, które każą nam zrewidować dotychczasowe przekonania. Max Kolonko streszczał niedawno rozmowę kogoś z Departamentu Stanu USA z ambasadorem tego kraju na Ukrainie, gdzie swobodnie krytykowano przywódców ówczesnej opozycji, zastanawiano się, kogo z nich wybrać do rządzenia i w końcu zdecydowano się na Jaceniuka, wyrażając się przy tym lekceważąco o zdaniu Unii Europejskiej (pie…ć Unię).
– Putin w swoim przemówieniu [po zajęciu Krymu] wezwał Niemcy do poparcia go, przypominając, że kiedy ZSRR zgodził się na zjednoczenie Niemiec i wspierał je to wiele państw Zachodu było przeciw.
Reakcja Niemiec i innych krajów Unii na postępowanie Rosji wobec Ukrainy nie jest ostra i powszechna. Przedsiębiorcy niemieccy przypomnieli o silnych więziach gospodarczych między Niemcami a Rosją, co nie skłania do ostrych posunięć wobec Rosji.
Były komisarz ds. rozszerzenia Unii, Gunter Verheugen, przypomina, że w rządzie Ukrainy zasiadają faszyści – tu widzi źródła kryzysu i dlatego wsparcie nowych władz Ukrainy uważa za błąd. Proponuje rozmowy z Rosją, stworzenie jakiejś nowej struktury bezpieczeństwa obejmującej NATO i Rosję i stworzenie wspólnej strefy ekonomicznej.
.
Ciekawe kto miałby udzielić gwarancji, że ustalenia takiej umowy będą dotrzymane.
.
– Czy starczy nam rozumu, spokoju i dystansu do zdarzeń? Raczej będziemy świadkami krzykliwej, pseudopatriotycznej, infantylnej gadaniny. Monika Olejnik zapytała właśnie byłego premiera Cimoszewicza, czy obecne postępowanie prezydenta Putina świadczy o tym, że maczał palce w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Ręce opadają.
– Sytuacja na Ukrainie przedstawiana jest u nas jako walka aniołów z diabłami. Czasem widać, że anioły noszą nie tylko aureole. Pokazano agresywnych członków nacjonalistycznej partii Swoboda, w tym posła tej partii, jak wdarli się do stacji telewizyjnej Kanał Pierwszy i grożąc pobiciem wymusili na jej szefie napisanie podania o rezygnację ze stanowiska, gdyż ośmielił się transmitować w telewizji przemówienie Putina. Marszałek Senatu, Borusewicz, skomentował, że Swoboda jest to partia proeuropejska, tak jakby to wszystko usprawiedliwiało. Na zarzuty, że jest to partia znana z antypolskich i antysemickich wystąpień wielu komentatorów wyjaśnia, że ostatnio partia ta bardzo stonowała swoje wypowiedzi. Rozsądniejsi komentujący wyrażają nadzieję, że w nadchodzących wyborach Ukraińcy pozbędą się skrajności. A jeżeli się nie pozbędą?
– Włodzimierz Cimoszewicz skrytykował postępowanie Zachodu wobec Rosji w związku z Ukrainą. Jego zdaniem Zachód, zamiast wyprzedzać Rosję w działaniach, czeka biernie, zastanawiając się nad kolejnymi ruchami Putina. A to Putin powinien się zastanawiać, co Zachód teraz zrobi.
Faktycznie, reakcje Zachodu są skromne, podejmowane z wahaniem, niejednolite (część krajów nie bierze w nich udziału). Wszyscy jakby zapomnieli o aneksji Krymu, znajduje się nawet usprawiedliwienia dla tego czynu. Wkrótce się okaże, że Rosja zajęła Krym, aby być bliżej krajów NATO, żeby widzieć czy jej czasem nie zagrażają.
Ukraina pogrąża się, a wszyscy wokół wyrażają nadzieję, że może będzie lepiej, ale na razie nic konkretnego nie robią. Sankcje, mające zniechęcić Rosję do wtrącania się w sprawy Ukrainy, są śmieszne. Minister Sikorski przypomniał, że na sankcje Rosja może odpowiedzieć swoimi sankcjami, a to może być kosztowne. Ameryka ma z Rosją interesy globalne, Europa – wzajemne.
– Premier Orban zażądał od Ukrainy autonomii dla Węgrów zamieszkujących ten kraj. Jest ich tam 200.000. Wprawdzie w Rumunii mieszka milion Węgrów, ale o nich Orban się nie upomina. Narzuca się porównanie z 1938 rokiem, kiedy Polska wraz z Niemcami najechała Czechosłowację, domagając się Zaolzia. Niemcy wtedy domagali się specjalnych praw dla swoich rodaków mieszkających w czeskich Sudetach.
Marzenie o wspólnej Europie, wyznającej wspólne szlachetne idee, potyka się o egoistyczne interesy krajów członkowskich.
– Sytuacja nie dla wszystkich jest zaskakująca. WikiLeaks opublikowała dokumenty amerykańskie z 2008 r., gdzie przewidywano obecny scenariusz zdarzeń na Ukrainie w związku z jej ewentualną chęcią zbliżenia do NATO.
.
Czy są jakieś ogólnie uznawane prawa narodów do samostanowienia, prawo państwa do swojej integralności, w których obronie wystąpiłyby państwa Zachodu? Bez względu na wyznawane oficjalnie wartości, państwa uznają prawo silniejszego do narzucania swojej woli słabszym.
.
– Polityka jest pełna hipokryzji. Wystarczy obejrzeć i posłuchać, jak relacjonuje się u nas wydarzenia na Ukrainie. Inaczej komentuje się postępki „właściwych” sił i uwypukla niegodziwości sił „prorosyjskich”. Kiedy grupy ludzi niewiadomego pochodzenia sprzeciwiały się rządom Janukowycza i zajmowały urzędy i komisariaty milicji, przedstawiano to jako coś pozytywnego. Podobne działania „separatystów” oceniane są inaczej. Spalenie kilkudziesięciu separatystów zamkniętych w budynku przedstawia się jako niejasny wypadek przy pracy. Nasi politycy i, co gorsza, dziennikarze, ograniczają się do tendencyjnych komentarzy.
– Wydarzenia w Syrii już nie wzbudzają wielkiego zainteresowania, a przecież zginęło tam 150.000 osób, a 3 miliony uciekły i przebywają w obozach w okolicznych państwach.
W Iraku niemal codziennie ginie kilkadziesiąt osób, a kraj, już praktycznie podzielony, bliski jest upadkowi.
.
W przypadku Ukrainy dwa czynniki powodują, że konflikt nie jest nagłaśniany. Pierwszy to udział Rosji, z którą większość krajów europejskich prowadzi interesy i nie chce, aby zostały one zagrożone. Stąd raczej symboliczne sankcje, polegające na wciąganiu różnych urzędników rosyjskich na listę osób „niepożądanych na Zachodzie”. Przypominają się czasy, gdy Chiny publikowały setkami „poważne ostrzeżenia” pod adresem USA i innych imperialistów.
.
– Znajoma Ukrainka, która przebywa w Polsce, odwiedziła kilka miesięcy temu rodzinę, bo zachorował jej ojciec. Ojca trzeba było skierować do szpitala, zresztą państwowego. Wszystko, czego pacjent potrzebuje, łącznie z watą, wodą utlenioną i lekarstwami, rodzina musi sama zakupić i dostarczyć. Płaciła także za prześwietlenia i inne standardowe badania. Trzeba było wysłać krew i inne próbki do laboratorium. Oczywiście rodzina musiała zapłacić za benzynę (dowóz próbek samochodem szpitala), za badania. Jeśli chcesz, żeby pacjenta obejrzał lekarz, musisz mu zapłacić.
Znajoma, która odwiedza rodzinę co kilka lat, stwierdziła: kiedyś było źle, ale od czasów Janukowycza zrobiło się znacznie gorzej.
Komu należy dać w łapę, żeby skończyć z korupcją na Ukrainie?
– Agresja Rosji wobec Ukrainy wskazuje, że spokojne czasy już się skończyły. Kraje Zachodu starają się nie prowokować Putina, w nadziei, że będzie chciał się wycofać tak, aby nie stracić twarzy. Nic na to nie wskazuje. Raczej należy się spodziewać sytuacji jak w „Biesach” Dostojewskiego. Pojawią się ośrodki niepokoju, zaognią się stare konflikty i pojawią się nowe, zarówno w krajach Unii, jak i między nimi. Zmieni się – już się zmieniła – atmosfera na sprzyjającą podejrzliwości, ograniczaniu wolności obywatelskich, egoizmowi. W Rosji propaganda się nasili, a władza przydusi wszelką opozycję. Rosjanie popierają Putina i dumni są z pokazu siły ich kraju.
Polska wspiera Ukrainę w jej dążeniu do suwerenności, bo chciałaby, aby Ukraina była buforem między nią a Rosją.
Warto pamiętać, że dla krajów Zachodu takim buforem jest Polska i inne kraje środkowej Europy. Kiedy politycy i publicyści Zachodu zastanawiają się nad ustępstwami, na które mogłaby pójść Ukraina w zamian za uspokojenie sytuacji (Krym już praktycznie stracony. Może pewna forma niezależności dla wschodniej Ukrainy, finlandyzacja itp.), myślę o tym, na jakie ustępstwa mogliby oni namawiać kraje, które teraz są dla nich buforem.
– W TVN 24 w „Innym punkcie widzenia” wystąpił dr hab. Jan Malicki, dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Mówił o tym, co się dzieje na Ukrainie i o tym, co może dziać się dalej. […] Na pytanie, czy Putin zatrzyma się po oddzieleniu Donbasu i części wschodniej Ukrainy, dr Malicki twierdzi, że się nie zatrzyma. Początkowo Putin myślał o całej Ukrainie, ale ma kilkanaście scenariuszy działań. Europa nie potrafi się wczuć w rozumowanie Moskwy.
– Rosja wyraźnie sprzeciwiała się wstąpieniu do NATO krajów, które kiedyś były częścią ZSRR bądź w strefie jego wpływów. Zgodziła się na zjednoczenie Niemiec, pod warunkiem, że wojska NATO nie zbliżą się do jej granic. Zlekceważono to. Ostro zareagowała w Gruzji, teraz zareagowała na przewrót na Ukrainie. Dobrze by było, gdyby w konflikcie między Ukrainą i Rosją nikt już więcej nie ginął. Kiedyś może cały kontynent będzie jedną Unią, ale niech te zmiany nie odbywają się kosztem życia ludzi.
– Trudno zorientować się, co się dzieje na Ukrainie. Główne media pokazują walki i sankcje. Rzadko mamy okazję przeczytać, a jeszcze rzadziej zobaczyć reportaż, który by pokazał w sposób obiektywny co się tam dzieje. W dodatku propaganda często nachalna zniekształca obraz.
Jeszcze niedawno wiadomo było, że na Ukrainie panuje korupcja, że wysocy i niżsi urzędnicy wzbogacili się nieuczciwie, a przywódcy wszystkich odłamów elit mieli udział we wzbogacaniu się kosztem majątku narodowego. Do tego są silne ruchy nacjonalistyczne, które nie wyparły się ciemnej przeszłości, więcej – chcą, aby ich ideologia stała się podstawą w państwie. Tam się dużo dzieje. To wszystko nie zniknęło w momencie przewrotu, usunięcia prezydenta Janukowycza i obrania kursu prozachodniego. Nie wiadomo jaki udział w tych zmianach miało 5 mld dolarów wydanych w ciągu ostatnich 20 lat przez Stany Zjednoczone „na demokratyzację Ukrainy”.
Polska patrzy zbyt jednostronnie na konflikt, ciesząc się, że Ukraina stawia się Rosji. Bagatelizowało się zaognienie stosunków między Ukraińcami i mieszkającymi na Ukrainie Rosjanami, wywołane już pierwszymi dekretami nowej władzy (anulowanie ustawy o językach mniejszości), przypadki przemocy wobec ówczesnych legalnych władz itp.
Na razie ruchy nacjonalistyczne nie prezentują swoich idei i postulatów poza granicami Ukrainy, a i nasze media nie cytują ich, aby nie szkodzić sprawie walki Ukrainy z Rosją. Ale przypomina to ograniczanie przed wyborami wystąpień takich posłów jak Pawłowicz czy Macierewicz, aby nie zniechęcać wyborców. Jaka Ukraina wyłoni się z tego konfliktu?
– Wszyscy komentatorzy pesymistycznie oceniają wpływ sankcji na politykę Rosji. Wprawdzie sankcje są dokuczliwe i w najbliższych latach spowodują większe dolegliwości, ale nie wpływa to na politykę Rosji wobec Ukrainy oraz innych państw sąsiednich. Rosja wydaje się testować Zachód, a Zachód sprawia wrażenie jakby oczekiwał, że lada moment Rosja się opamięta i choć częściowo wycofa. Poza tym rozłam w Unii jest znaczny, bo wiele krajów kontynuuje współpracę z Rosją nawet tam, gdzie Unia zaleca wstrzemięźliwość. Prawie 40% Niemców jest za uznaniem aneksji Krymu przez Rosję. Zachód obawia się dżihadystów i pogorszenia sytuacji gospodarczej, a Rosja jest dostawcą surowców i rynkiem zbytu produktów.
.
Ukraina walczy z separatystami i wspierającymi ich wojskami rosyjskim. Sama wojna jest ogromnym obciążeniem, a kraj czekają jeszcze bolesne reformy. Ameryka obiecała pomoc – 20 mln dolarów na wsparcie reform ukraińskich sądów i organów ścigania i 3 mln dolarów na pomoc ludziom, którzy w wyniku działań wojennych uciekli bądź zostali przesiedleni. Takie sumy byłyby za małe nawet dla dużego miasta, a co dopiero dla kraju w takiej sytuacji. Ameryka ma swoje globalne interesy. Polityka to handel, a Ukraina nie bardzo ma czym handlować.
.
– Rosjanie cieszą się z odzyskania Krymu. Dlaczego to dla nich takie ważne? Dlaczego wierzą, że ważna jest dla nich Ukraina? Czy to są sprawy, dla których można zabijać? Czy Rosja bez Ukrainy jest naprawdę za słaba, by stać się mocarstwem? Przecież to śmieszne. I straszne, że takie argumenty trafiają do ludzi.
– Niestety, nie ma chyba imprezy, która nie byłaby wykorzystywana do bieżącej polityki. Kilka lat temu, razem z informacją o rocznicy, TV podała nieprawdziwą wiadomość jakoby grupa radzieckich żołnierzy zabiła i obrabowała grupę cywilów, w tym więźniów dopiero co wyzwolonych z Auschwitz. Teraz minister Schetyna próbował umniejszyć rolę armii radzieckiej mówiąc, że to żołnierze ukraińscy wyzwolili obóz, bo byli to żołnierze Frontu Ukraińskiego, a w dodatku w pierwszym czołgu wjeżdżającym do obozu siedział Ukrainiec. Trzeba być marnym historykiem, żeby nie wiedzieć, że nazwa Frontu nie pochodziła od narodowości żołnierzy, a w Armii Czerwonej służyli żołnierze wielu narodowości.
– Nikt nie chce sprzedać, a jeszcze lepiej podarować Ukrainie nowoczesnej broni o charakterze defensywnym. Nie wiemy wiele o powodach takiej polityki. Zapewne to obawa przed eskalacją ze strony Rosji, tyle że ta eskalacja stale ma miejsce.
Najgorsze, że nawet jeśli dojdzie do jakiejś ugody, to nie wiadomo jak długo będzie ona przestrzegana.
W rosyjskiej telewizji znana dziennikarka stwierdziła, że w walkach na Ukrainie biorą udział wojska rosyjskie. Wtedy wstała jedna z pań w studio i zawołała, że to kłamstwo, że ona jest z Donbasu, a tam przyszły wojska polskie i amerykańskie, które w ogóle nie mówiły po rosyjsku, no i „faszyści”.
* * *
I jeszcze fragment wywiadu z prof. Noamem Chomskim („Przegląd”):
W 2019 r. Wołodymyr Zełenski został wybrany na prezydenta Ukrainy zdecydowaną większością głosów, głosząc program zaprowadzenia pokoju z Rosją oraz we wschodniej Ukrainie. Poczynił kroki w tym kierunku, próbował pojechać do Donbasu, aby implementować porozumienia mińskie. Oznaczałoby to federalizację Ukrainy z pewnym stopniem autonomii dla Donbasu. Coś na kształt rozwiązań szwajcarskich czy belgijskich. Został zablokowany przez prawicowe milicje, które zagroziły mu śmiercią, jeśli będzie kontynuował swoje działania. Cóż, jest on odważnym człowiekiem. Mógł posuwać się dalej w obranym kierunku, gdyby otrzymał jakiekolwiek wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych. Ameryka jednak odmówiła. […] Była zdecydowana kontynuować politykę stopniowego przystosowywania Ukrainy do natowskiego systemu dowodzenia. Proces ten przyspieszył po wyborze prezydenta Bidena. Ogłosił on […] „przyspieszony program” przygotowań Ukrainy do członkostwa w NATO. Ponowne przyspieszenie nastąpiło w listopadzie 2021 r. Sekretarz Stanu Antony Blinken podpisał „kartę”, która zasadniczo formalizowała i rozszerzała ustalenia zawarte w „programie”. Rzecznik Departamentu Stanu przyznał, że przed inwazją Rosji na Ukrainę USA odmówiły jakichkolwiek dyskusji na temat rosyjskich obaw związanych z bezpieczeństwem.
PIRS
