12.08.2022
1.
D.O. poległ, ponieważ spędził dzień na spełnianiu praktyk biurokratycznych.
Potem, choć był brzydki dzień, a termometr, czasami, po raz pierwszy od przyjazdu, nie pokazywał z przodu „3”, odwiedził miasteczko, w którym mieszkał przez 15 lat. Brzydkie. Niezmienne. Może to wina braku słońca?

Potem przygotowywał większą robótkę, którą będzie wykonywał z ekipą w przyszłym tygodniu.

Tu Dzieci D.O. chodziły do szkół podstawowych; licea kończyły już w Tivoli. Mimo naszego załamywania rąk musiały być niezłe, bo na debili nie wyrosły
I nic nie napisał.
Istnieje prawdopodobieństwo, że w przyszłych dniach D.O. będzie się ukazywać w wersji bardzo okrojonej, albo wcale.
Sorry.
2.
Z pobieżnego oglądu mediów krajowych i międzynarodowych, D.O. wysnuł wniosek, że P.T. Czytelnicy nie stracą zbyt wiele z powodu braku normalnego wydania.
3.
Może tylko to, że komunistyczne Chiny stają się agresywne nie tylko w stosunku do Tajwanu, ale do Japonii: Xi Jinping osobiście miał podjąć decyzję o wystrzeleniu rakiet balistycznych w wody terytorialne Japonii.
TVN24 cytuje japońską agencję prasową Kyodo (D.O. nie byłby sobą, gdyby nie poprawił gramatyki i interpunkcji):

„Źródła Kyodo przekazały, że chińska armia przedstawiła Xi dwa plany manewrów. Pierwszy z nich zakładał działania na obszarze japońskiej EEZ (Exclusive Economic Zone, wyłącznej strefy ekonomicznej – D.O.), na południe od jednej z wysp, należących do prefektury Okinawa. Drugi przewidywał natomiast unikanie tych wód, aby nie szkodzić stosunkom Pekinu z Tokio.

Według jednego z tych źródeł Xi wybrał pierwszy wariant, ponieważ chciał w ten sposób przestrzec rząd Japonii przed zwiększaniem zaangażowania w sprawy Cieśniny Tajwańskiej i wzmacnianiem sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. (Hmmm… Piaskownica!)
A także dlatego, że w przypadku chińskiej inwazji na Tajwan, nieuniknione, z punktu widzenia Pekinu, byłoby wprowadzenie blokady morskiej w pobliżu japońskiego archipelagu Riukiu, rozciągającego się pomiędzy Tajwanem a wyspą Kiusiu – twierdzą rozmówcy Kyodo.
Według tej agencji, wojsko ChRL zakłada, że w przypadku chińskiej inwazji, USA wysłałyby do wsparcia Tajwanu okręty i myśliwce stacjonujące na Okinawie, która należy do archipelagu Riukiu, oraz w innych bazach w Japonii. W czasie manewrów symulowano scenariusz, w którym chińskie wojska odcinają dostęp siłom amerykańskim, wystrzeliwując pociski balistyczne, i przeprowadzają desanty po przejęciu kontroli nad wodami i przestrzenią powietrzną wokół Tajwanu – pisze Kyodo”.
D.O.: Wyspy Riukiu, co oznacza. „Wyspy Południowo-Zachodnie”, to 1200-kilometrowy łańcuch japońskich wysp rozciągających się na południowy zachód od Kiusiu aż po Tajwan. Największa z nich to wysunięta na Południe wyspa Okinawa. Na zachód od głównego łuku wysp leżą wysepki Senkaku, które Chiny nazywają Yaoyu i uważają za swoje. Wyspy nie mają żadnego znaczenia: skały, sterczące z morza, bez wody i roślinności, ale pod ich wodami terytorialnymi znajdują się ogromne pokłady ropy i gazu.
4.
No to może jeszcze tylko o tym, że w domu Ciula Pomarańczowego w Mar-o-Lago na Florydzie FBI szukało tajnych, najtajniejszych dokumentów, dotyczących broni nuklearnej – napisał „The Washington Post”.

Gazeta cytuje osoby zaznajomione ze śledztwem, które twierdzą, że się w sejfie Ciula w Mar-a-Lago znajdowały się dokumenty dotyczące broni jądrowej. Informatorzy „WP” nie sprecyzowali, jakiego rodzaju były to dokumenty ani czy odnosiły się do arsenału USA, czy innego kraju.
Artykuł pojawił się kilka godzin po tym, jak prokurator generalny Merrick Garland powiedział, że osobiście zatwierdził wniosek rządu o nakaz przeszukania i ujawnił, że Departament Sprawiedliwości zwrócił się do sądu na Florydzie o ujawnienie treści tego nakazu. Dodał, że utrzymywanie tego w tajemnicy nie ma już sensu, skoro sam Trump ujawnił publicznie, że jego dom został przeszukany. „Ujawnienie treści nakazu będzie wypełnieniem wyraźnego, dużego zainteresowania opinii publicznej, a jego treść pomoże zrozumieć to, co się wydarzyło i dlaczego”.
D.O. nieustająco ma nadzieje, że Ciul Pomarańczowy pójdzie wreszcie siedzieć.
5.
No to może jeszcze tylko o Ukrainie:
• Brytyjski sekretarz obrony powiedział, że Władimir Putin prawdopodobnie nie odniesie sukcesu w okupowaniu Ukrainy. Ben Wallace powiedział, że rosyjska inwazja na Ukrainę „osłabła” i „zaczyna zawodzić”. Wallace obiecał większe wsparcie finansowe i militarne dla Ukrainy.
• „Ukraina oczekuje, że 3 mld USD pomocy finansowej z USA nadejdzie w sierpniu, a kolejne 1,5 mld USD we wrześniu” – powiedział w czwartek minister finansów Serhij Marczenko. Marczenko dodał, że płatności były częścią pakietu pomocy finansowej o wartości 7,5 mld USD uzgodnionego przez Ukrainę i Stany Zjednoczone na początku lata i zostaną wykorzystane do sfinansowania „krytycznych wydatków”, takich jak koszty opieki zdrowotnej i emerytur.
• Osiem potężnych wybuchów słychać było po północy w czwartek w pobliżu lotniska wojskowego Ziabrówka, wykorzystywanego przez lotnictwo rosyjskie do ataków na Ukrainę. Baza ta znajduje się 30 km od granicy zaatakowanego państwa. Rząd w Mińsku najpierw zaprzeczał, że były jakiekolwiek wybuchy, a potem zmienił wersję i twierdzi, że wybuchy były spowodowane „incydentem technicznym”.
• Po półrocznej przerwie, spowodowanej inwazją, McDonald’s zacznie otwierać swoje lokale w Ukrainie na znak poparcia dla tego kraju. Mimo zamknięcia firma płaciła 100 tysiącom swoich pracowników regularne pensje.
• „Rosja podwoiła liczbę nalotów na ukraińskie pozycje wojskowe i infrastrukturę cywilną w porównaniu z poprzednim tygodniem” – powiedział ukraiński generał brygady Ołeksij Hromow na konferencji prasowej. „Samoloty i helikoptery wroga unikają wlatywania w zasięg naszej obrony przeciwlotniczej, dlatego celność tych ataków jest niska”.
6.
No może jeszcze tylko o degeneratach. Zbydlęconych degeneratach, niebezpiecznych katotalibach.
Portal „Nasz-bocian” przytacza fragment z podręcznika do HiT-u:
Wraz z postępem medycznym i ofensywą ideologii gender wiek XXI przyniósł dalszy rozkład instytucji rodziny. Lansowany obecnie inkluzywny model rodziny zakłada tworzenie dowolnych grup ludzi czasem o tej samej płci, którzy będą przywodzić dzieci na świat w oderwaniu od naturalnego związku mężczyzny i kobiety, najchętniej w laboratorium. Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju „produkcję”?” Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej.
Donald Tusk, który się unosi rzadko, tym razem się uniósł, mówiąc, że „dla nich nie ma granicy łajdactwa”.

D.O. czasem w pełni podziela opinie Donalda Tuska.
Z tym że bezgraniczne łajdactwo szajki nie jest dla D.O. zaskoczeniem, bo po szajce spodziewa się samych najokropniejszych rzeczy.
A wielu ludzi ogrom tego łajdactwa, tej zdegenerowanej wiary w cuda i rzeczy nadprzyrodzone, nadal jeszcze dziwi.
Dziwne.
7.
I na koniec jeszcze tylko o akcji przeciwko antysemityzmowi w Kościele hiszpańskim (https://www.theguardian.com/…/spanish-catholic-church…).
Hiszpański kościół katolicki zapewnił, że przeanalizuje antysemickie rytuały po tym, jak izraelska gazeta Ha’aretz ujawniła, że miasta i wsie nadal upamiętniają oszczerstwo o krwi chrześcijańskich dzieci, jakiej Żydzi mają używać w swoich rytuałach religijnych.

Guardian pisze, że władze Kościoła Hiszpańskiego chcą przeanalizować oskarżenia Ha’aretza i wyciągnąć z nich wnioski.
Prasa hiszpańska? – D.O nie znalazł na ten temat ani słowa w czterech głównych dziennikach: El Pais, El Mundo, ABC i la Razon. A temacik jest, owszem, owszem: smaczny!
Rewelacje Ha’aretza (https://www.haaretz.co.il/…/00000182-63b7-dee3-add2…) pojawiają się w czasie, gdy miasta takie jak Barcelona próbują przyciągnąć izraelskich turystów kampanią „Shalom Barcelona”.
60 lat po Soborze Watykańskim II mit to kłamstwo jest co roku utrwalane w parafiach w Toledo, Saragossie i innych miejscach. Antysemickie obrzędy są wspierane zarówno przez Kościół, jak i lokalne władze.
Jednym z najbardziej znanych obrzędów jest „Santo Niño de La Guardia” w Toledo w środkowej Hiszpanii. Ta historia została stworzona w roku 1480, kiedy to dziecko ze wsi zostało rzekomo uprowadzone i zamordowane przez Żydów, choć wówczas nie zgłoszono zaginięcia żadnego dziecka. Co roku we wrześniu wieśniacy niosą podobiznę dziecka do kościoła, gdzie, podczas pięciodniowego święta, jest ona błogosławiona przez duchownych. Dziecko jest czczone jako święte.
Podobnie jest w bazylice w Saragossie, gdzie znajduje się kaplica poświęcona dziecku rzekomo uprowadzonemu i torturowanemu przez miejscowych Żydów. 13 października każdego roku odbywa się specjalne nabożeństwo ku pamięci dziecka.
„Porwali dziecko i ukrzyżowali je podczas obchodów Wielkiego Piątku” – napisał kastylijski król Alfons X Mądry w połowie XIII wieku. Król (chyba taki bardzo mądry nie był) całym sercem wierzył w mroczne, fałszywe spiski oskarżające Żydów o popełnienie strasznych zbrodni.
To kłamstwo zostało w Hiszpanii wykorzystane do uzasadnienia wypędzenia ludności żydowskiej w 1492 roku.
Te historie o mordzie rytualnym pojawiły się w późnym średniowieczu w całej Europie. Większość z nich opowiada o chrześcijańskim dziecku, które zostało porwane i ukryte w synagodze lub w ponurej piwnicy Żyda, a następnie torturowane i złożone w ofierze.
Ta idiotyczna brednia przetrwała do naszych czasów: Pogrom Kielecki też nastąpił po tym, jak ktoś puścił pogłoskę, że Żydzi porwali i zabili chrześcijańskie dziecko.
D.O. podejrzewa, że wierzą w to również główni gangsterzy z szajki. Nie mówią tego wyraźnie, tylko robią zawoalowane aluzje.
Kościół hiszpański obiecał, że „przeanalizuje”. Co z tej analizy wyniknie – nie bardzo wiadomo.
Zaraz, a czy przypadkiem polski Kościół nie utrwala naturalnego, „wyssanego z mlekiem matki” antysemityzmu Polaków?

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
