28.08.2022
Time Out – ilustrowane czasopismo, które można znaleźć w różnych hotelach w wielu krajach świata, opisuje uroki miejsca, w którym się właśnie jest i daje rady, gdzie zjeść, a gdzie wypić. Z nudów czasem się je przegląda, z rzadka czyta jakiś artykulik, bo pisują tam zawodowi dziennikarze, pasjonaci, a także – zdarza się – naukowcy. To swoisty fenomen medialny, bo istnieje to już od wielu lat, a istnieje przeważnie dzięki reklamom i pisanym na czyjeś zamówienie, za pieniądze, artykułom.
Niestety, ma jedną straszną wadę: robi rankingi. Właśnie opublikowała swój drugi doroczny przegląd najfajniejszych ulic świata. Sezon jest ogórkowy, więc ranking ten znalazł się również na stronach CNN.
https://edition.cnn.com/…/time-out-coolest…/index.html; oryginalny ranking:
https://www.timeout.com/thin…/coolest-streets-in-the-world
D.O rzucił okiem i zdębiał. No chyba żarty sobie robią!
To mają być najfajniejsze ulice świata? Na wielu z nich D.O. był i powie ci, Czytelniku, jedno: Wszystkie one, razem wzięte, nie są tyle warte co 100 metrów pierwszej lepszej uliczki barokowego centrum Rzymu.

Owszem, niektóre z nich mają swój charme, D.O. spędzał tam miłe chwile, ale weź! No porównaj to z uliczkami Rzymu albo, niech będzie, jakiegokolwiek innego miasta włoskiego. Ta poniżej, w centrum Auckland w Nowej Zelandii, ma być jedną z 23 najfajniejszych ulic świata? No chyba was pogięło!
Dla porównania – parę uliczek Rzymu wczorajszego popołudnia, wcale nie reprezentatywnych, takich ubocznych, zwykłych, rzymskich.





Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
