19.09.2022

ECHA WYDARZEŃ: Sport jest zarazem bezwzględny i do interpretacji…
Bezwzględny, bo:
a) Zwycięzca jest jeden;
b) Kto drugi – jednak jest pokonany;
c) Trzeci – może dostać brąz, ale złoto i srebro przegrał.
No, a czwarty – to w statystyce jednak poza podium… Czyli – porażka.
W interpretacji bywa inaczej, bogaciej. Nasi koszykarze zajęli czwarte miejsce w batalii czołówki europejskiej, a taką przegraną uznajemy za prawie równą zwycięstwu.
Zdarzył się taki rzut za trzy punkty, z dystansu… półwiecza. Pokazała się po wielu latach chudych drużyna bojowa, z aspiracjami. W pewnym sensie jeszcze pewnie „w budowie”, ale już wyraźnie nad parterem…
Byli waleczni i sprawili chyba największą niespodziankę w turnieju. Z teoretycznego przed startem tła – do grona ważnych aktorów.
Serial zwycięstw w grupie, a potem wyeliminowanie Słowenii. Myślącej o obronie mistrzostwa kontynentu. To już było więcej niż niespodzianka – sensacja turnieju…
A Mateusza Ponitkę, kapitana reprezentacji Słoweńcy szczególnie zapamiętają. Kroniki mistrzostw – też. Szalał na parkiecie – 26 pkt; 16 zbiórek; 10 asyst. Niebywałe, do tego – wysoki, lecz nie dryblas – „ledwie” 198 cm…
Mecz z Francuzami (też faza pucharowa, zwycięzca awansuje) – przegrany dotkliwie. Miałem za złe komentatorom TV, że na początku nie byli fachowcami, lecz kibicami w różowych okularach… Tego meczu (tym razem) nie dało się przejść suchą nogą – rywale dużo lepsi, jakby bardziej atletyczni, wyżej skakali, improwizowali – grając nawet rezerwami. Ale powiem przekornie – właśnie ta wysoka przegrana zaprocentowała mi dowodem, że … idzie w dobrą stronę.
Nie wzrost wątpliwości (bo nie wyszło), a sportowa złość. Nie rączki ku górze, a mocne postanowienie, że jednak zagramy o medal. Nie dali rady Niemcom, ale wojowali…
Wynik i styl widzę jako sukces i dobrą wróżbę. Raduję się też wieścią, że będziemy współorganizatorami kolejnych mistrzostw. Własne ściany mogą się przydać… Z gratulacjami do ministra sportu i prezesa związku (że wywalczyli gwarancje) nie lecę. Po to przecież są – z nominacji i z wyboru. Fryzjer ma strzyc, kucharz dobrze gotować… Koszykarzom jednak gratulacje już się należą. Wykonali ów symboliczny rzut za trzy punkty… Dali argumenty!
Teraz zdanie żalu. Odszedł Łukasz Jedlewski. Z wykształcenia – dziennikarz; z pasji – człowiek sportu; z miłości – bez reszty oddany koszykówce. „Sportowiec”, „Przegląd Sportowy” (naczelny); mądry, uroczy, bliźnim zawsze życzliwy. Redakcja – domem; świątek, piątek i niedziela… Optymista, skory do uśmiechu.
Mamy w zawodzie takie określenie „deadline”, termin ostateczny. Rotacja wkrótce musi ruszyć i drukować…
Łukasz – jedna z legend profesji. Żal i dobra pamięć.
Bartosz Zmarzlik najlepszym żużlowcem świata. Trzeci raz! Gdyby to był sport (medal) olimpijski, miałby emeryturę należną olimpijczykom z podium.
Dr położnik Sebastian Kawa ma tyle mistrzostw i rekordów świata, że palców do policzenia mi nie starczy. Szybownik (wcześniej jeszcze wyczynowy żeglarz); nawet nad Himalajami latał… Serial nadzwyczajny, sport przeogromny. Ale też poza programem igrzysk, więc…
A może coś zmienić w regule emerytura za medale?… Uzupełnić…

Andrzej Lewandowski
Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.
Więcej w Wikipedii
