09.12.2022
1.
W komentarzach P.T. Czytelników pod wczorajszym postem przewijał się wątek uniwersalnego Zła. Że jest takie samo wszędzie, że ludzie, wyrządzający zło są do siebie podobni pod każdym niebem.
Natura zła jest bardzo płynna. Trudno nawet o jednolitą definicję zła.
Często jest definiowane jako przeciwieństwo lub brak dobra, co D.O. wydaje się pójściem na łatwiznę. Co najmniej, zwłaszcza, że i definicje dobra są bardzo płynne i często zamykają się w stwierdzeniu, że dobro to jest brak zła.
Co bardziej zaangażowani, definiują zło jako ekspresję niegodziwości wobec wspólnego dobra, ale to D.O. zupełnie nie przekonuje, gdyż wystarczy naruszyć czyjeś indywidualne dobro i też będziemy mieli zło, bez wciągania w całą sprawę kolektywów.
Niektórzy mówią o „nieporządku moralnym” (np. Watykan za JPII i papy Ratzi, definiujący homoseksualizm), zaś „porządkiem moralnym” określają bardzo amorficznie jako „to, co Bogu miłe”. Ale ponieważ Bóg nie jest jakoś szczególnie gadatliwy ani wylewny, w jego imieniu przemawiają różni panowie i panie, którzy sami, bywa, znajdują się w stanie głębokiego „nieporządku moralnego”. I proszę nie pytać o nazwiska, bo każdy je znajdzie na czołówkach gazet.
Zło wcale nie musi być animowane, osobnicze: złem mogą być klęski żywiołowe. Ale choroby już nie, bo często powodowane są przez żyjątka niedostrzegalne gołym okiem, a żyjątka owe są żyjątkami i nie mają właściwości moralnych lub etycznych. Również procesy chemiczne obejmujące białka, które ludzie postrzegają, jako silnie negatywne, same w sobie nie mają ładunku moralnego, bo są procesami chemicznymi, a to, że zachodzą w organizmach istot ludzkich, niczego w tej formule nie zmienia.
Z tego powodu zrównanie zła z cierpieniem nie ma uniwersalnego zastosowania: jeśli jednemu człowiekowi cierpienie zadaje druga istota ożywiona, niekoniecznie człowiek, to można temu nadać negatywna kwalifikację moralną, ale jeśli cierpienie wypływa z procesów chemicznych, biologicznych, meteorolo- i kosmologicznych, to takiej kwalifikacji przyznawać raczej nie należy.
W systemach religijnych (nie myślmy wyłącznie o chrześcijaństwie, gdyż jest to jedna z tysięcy religii, istniejących na świecie!), zło często postrzegane jest jako zjawisko transcendentalne, siła nadprzyrodzona. I nie będziemy się tu wdawać w nieposiadające konkluzji rozważania, czy tak pojęte zło stworzył Pan Bóg (dlaczego!?) czy istnieje ono obok i równolegle do niego, co oznaczałoby, że nie jest wszechmogący. A jeśli prawdą jest, że ogniskuje w sobie wszelkie dobro, a zła pokonać nie potrafi… No, to już pachnie stosem. Podobnie, jak nadmierne zagłębianie się w kwestię, czy aby na pewno w walce białych z czarnymi aniołami, to te białe były dobre, bo, jak wiadomo, historię piszą zwycięzcy. Jeśli białe były dobre, to skąd na świecie tak wiele zła?
To, z czym kojarzy się zło w naszym kręgu kulturowym to gniew, zemsta, nienawiść celowe, wywoływanie urazów psychicznych, egoizm, ignorancja, destrukcja i zaniedbanie.
I kiedy tak próbuje D.O. wszystkie te zjawiska zamknąć w jednej, określonej grupie ludzkiej, to przychodzi mu to z dużą łatwością, ponieważ ludzie działający w domenie takich zjawisk i uczuć łączą się przeważnie w grypy, z których niektóre nazywa się partiami politycznymi.
Innymi słowy, zło występuje tam, gdzie są złoczyńcy.
A gdzie są złoczyńcy między Odrą a Bugiem, między Bałtykiem i Tatrami, to wie każde dziecko.
Wliczając w to sporą część samych złoczyńców.
A ty, Czytelniku, jak scharakteryzowałbyś zło, gdyby cię ktoś o to poprosił?
2.
Żona D.O. zjechała go, że nic nie napisał o otwarciu sezonu w La Scali. I na nic zdały się tłumaczenia, że nie oglądał transmisji, bo pisał, że i tak napisał dużo, dużo, że Czytelnicy nie dobrnął do końca tego, co już napisał, a co dopiero, gdyby napisał coś jeszcze.
No więc, coby Żonę udobruchać, D.O. z jednodniowym opóźnienie napisze, że na każdy święty Ambroży, patron Mediolanu, odbywa się inauguracja nowego sezonu w La Scali, która świątynią opery jest. Święty Ambroży był 7 grudnia, więc wieczorem była premiera.

Premierę zaszczycili licznie członkowie faszystowskiego rządu włoskiego z faszystowską premier Giorgią Meloni, która w operze była po raz pierwszy w życiu, bo wolała spędzać wieczory w kółkach młodzieży faszystowskiej, a nie na przedstawieniach operowych. Nie po raz pierwszy w operze była pani Ursula von der Leyen, ponieważ jest wyrafinowaną znawczynią tematu. Na tyle, że z zatłoczonej loży rządowej po zakończeniu spektaklu krzyczała głośno „Bravi”!

Poza prezydentem Sergio Mattarellą i UvdL, w zatłoczonej loży rządowej znajdowały się raczej nieprzyjemne panie i nieprzyjemni panowie, więc D.O. cieszy się, że go tam nie było.
Cieszy się, tym bardziej że 7 grudnia 2022 r. na inaugurację sezonu w La Scali wybrano w pogodzie ducha operę „Borys Godunow”.

Premiera była – jak mecz futbolowy – transmitowana przez RAI1, czyli główny kanał tv publicznej (najniższa oglądalność w historii transmisji oper, niespełna półtora miliona widzów). Więc były chmary dziennikarzy. Którzy polowali na VIP-ów, by pytać, co o przedstawieniu sądzą. I właściwie wszyscy wypowiadali się, że „należy chronić prawdziwą rosyjską kulturę”, że Wojna w Ukrainie i masowe zbrodnie popełniane przez Rosjan to jedno, a wielka rosyjska kultura to drugie.
Tylko protestujący w milczeniu przed La Scalą Ukraińcy nie podzielali tej opinii.
D.O. ciśnie się oczywiście na usta komentarz i do wyboru repertuarowego i do wypowiedzi włoskich VIP-ów, ale ponieważ byłby on bardzo wulgarny, to zamilczy.
Ufff. Ciekawe, czy Żona D.O. zaakceptuje powyższe?
3.
W czwartek, 8 grudnia 2022 r. Sieć Monitorowania Przemocy na Granicach opublikowała rozszerzone i zaktualizowane wydanie Czarnej Księgi Odpychania od Granic (Black Book of Pushbacks), składające się z czterech tomów o ponad trzech tysiącach stron.

https://www.europeaninterest.eu/…/the-left-black-book…/
Liczące 3173 strony dossier zostało opracowane przez Border Violence Monitoring Network, koalicję organizacji pozarządowych, która zebrała zeznania z 15 krajów położonych wzdłuż zewnętrznej granicy UE, w tym z Polski, Grecji, Chorwacji i państw spoza UE na Bałkanach Zachodnich, takich jak Serbia, Północny Macedonii i Albanii.

https://www.borderviolence.eu/launch-event-for-the-black…/
Większość tych stron jest wypełniona zeznaniami osób w drodze, które były bite, kopane, obrażane, poniżane i arbitralnie zatrzymywane, zanim zostały bezprawnie odepchnięte z powrotem zarówno na zewnętrznych granicach UE, jak i z głębi terytorium jej państw członkowskich. W wielu przypadkach osoby te były poddawane różnym metodom tortur, takim jak gwałt, wykorzystywanie seksualne, silne i długotrwałe bicie, użycie przeciwko nim broni elektrycznej, a nawet strzelanie do nich przez służby graniczne i wrzucanie ich do rzek, czasem rękami wciąż związanymi.
„Czarna księga” zawiera:
– 892 zeznań grupowych szczegółowo opisujących doświadczenia 12.654 osób;
– Świadectwa przemocy, której wielu doświadczyło we Włoszech, Grecji, Chorwacji, Słowenii i na Węgrzech wzdłuż tak zwanego „szlaku bałkańskiego”, w tym mapy, dane, zdjęcia i inne kluczowe informacje;
– rodzaje cierpienia i przemocy, zawinione przez funkcjonariuszy straży granicznej, siły policyjne państw członkowskich, żołnierzy – a nawet psy stróżujące;
– wiele udokumentowanych incydentów można jednoznacznie określić jako sadystyczne, bezlitosne, upokarzające i poniżające.
W prezentacji czytamy: „Opisując owe cierpienia, lewicowi posłowie do P.E. i wolontariusze z Border Violence Monitoring Network chcą, aby instytucje UE i rządy państw członkowskich zostały pociągnięte do odpowiedzialności za nieludzkie i poniżające traktowanie ludzi.
Bo ta książka po raz kolejny dowodzi, że nie są to sporadyczne działania „czarnych owiec”, lecz ogólnoeuropejskie systemy, które zostały wzmocnione od samego początku kryzysu migracyjnego. Na początku książki przyglądamy się, jak zmiany przepisów, zapoczątkowane przez Komisję Europejską, wzmocniły nieludzkie i niesprawiedliwe systemy azylowe w całej Europie. Przy pierwszym wydaniu tej książki obiecaliśmy wydawać nowe aż do ustania bezkarności i tutaj tę obietnicę spełniamy.
D.O. doda jedyną dobrą wiadomość w tym kontekście: książka z przerażającymi świadectwami, przywodzącymi natychmiast na myśl sposób, w jaki hitlerowcy traktowali swoich więźniów, jest dostępna za darmo pod adresami, wskazanymi pod zrzutami ekranu.
4.
À propos: jedynie słuszne i tak podziwiane przez pannę P., ksywka „sędzia” albo „profesor” władze Iranu powiesiły pierwszego z uczestników protestów, skazanego na śmierć przez »sąd rewolucyjny«.

https://edition.cnn.com/…/iran-executes…/index.html
A irańscy lekarze ogłaszają, że strażnicy rewolucji, basidż i, generalnie, pobożni, celowo strzelają protestującym kobietom w twarz i genitalia.
https://www.theguardian.com/…/iranian-forces-shooting…
Ofiarą bestialstwa pobożnych padł Mohsen Shekari. Podobno został skazany za „moharebeh”, czyli „prowadzenie wojny przeciwko Bogu” i za ranienie maczetą członka paramilitarnych bojówek Basidż podczas protestu w Teheranie 23 września.
Francja wyraziła „najostrzejsze potępienie” po egzekucji „Ta egzekucja stanowi uzupełnienie innych poważnych i niedopuszczalnych naruszeń” – powiedziała rzeczniczka MSZ Anne-Claire Legendre. „Pogarda irańskiego reżimu dla ludzkiego życia jest bezgraniczna” – napisała na Twitterze minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock. „Świat nie może przymykać oczu na anormalną przemoc popełnianą przez reżim irański przeciwko własnemu narodowi” –powiedział rzecznik brytyjskiego MSZ.
Inny mąż (po przecież nie żona!) stanu, panna P. nie protestowała, a jeśli pochwaliła, to prywatnie, nie publicznie.
„Cały Iran odczuwa ból ran, które zadajecie każdemu z nas, a jego gniew obejmie cały naród irański” – napisał na Twitterze jeden z najbardziej autorytatywnych działaczy w kraju, Hossein Ronaghi. „Odebranie komuś życia oznacza odebranie życia nam wszystkim! Czy możecie ustawić tyle szubienic, ilu jest Irańczyków?”
5.
Papież Franciszek popłakał się na Piazza Mignatelli w Rzymie (dwa kroki od Schodów Hiszpańskich; patrz filmiki o Rzymie JP na portalu natemat.pl), pod kolumną Matki Boskiej. 8 grudnia to jedyny, obok Wielkiego Piątku dzień, w którym papież wychodzi poza mury Watykanu, by wziąć udział w ceremoniach religijnych. Tego dnia przypada rocznica ogłoszenia przez „reakcyjnego” papieża Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP i papieże udają się pod poświęconą jej kolumnę, by złożyć wieniec, który następnie strażacy na rok zawieszą na ramieniu Madonny.
A papież popłakał się, bo zaczął mówić o pokoju na świecie.
Hmmm… Jeśli Pan Bóg nie słucha nawet papieża i nie kończy wojen, to jesteśmy w beznadziejnej sytuacji…
6.

A tu profil nowej głowy pństwa.
https://elcomercio.pe/…/dina-boluarte-la-primera-mujer…/
Nową głową państwa Peru została Dina Boluarte, 50-letnia prawniczka, była przedstawicielka ultralewicowej, marksistowskiej partii Perú Libre, z której została wyrzucona po zerwaniu z jej założycielem, fanatykiem Vladimirem Cerrónem, prawdziwą czarną duszą tego katastrofalnego sezonu politycznego. Uchodzi za bardzo lojalną wobec obalonego i aresztowanego prezydenta Pedro Castillo, w którego rządzie była też ministrem. Ma rządzić do r. 2026, kiedy zaplanowane są kolejne wybory prezydenckie. D.O. ma przeczucie, że może nie dotrwać do tego czasu na tym stanowisku.
A ponadto…

https://tvn24.pl/…/hanna-machinska-odwolana-z-funkcji…

VIDEOhttps://video.repubblica.it/mondo/lavrov-sul-bagno-unisex-in-svezia-una-cosa-disumana/433650/434604?ref=RHLF-BG-I378035182-P11-S3-T1

https://lublin.wyborcza.pl/…/7,48724,29238308,pomnik…

https://katowice.wyborcza.pl/…/7,35063,29239151,winny…
Nie będzie uroczystych obchodów urodzin abp. Wiktora Skworca w katowickim NOSPR. Na wydarzenie zapraszała Archidiecezja katowicka, władze Katowic oraz urząd marszałkowski. Po fali krytyki abp Skworc wycofał się ze świętowania.
https://katowice.wyborcza.pl/…/7,35063,29241880,po-fali…


Nie, D.O. się nie pomylił w dobrej gazecie o stosunkowo niewielkim nakładzie (ok. 750 tys. egzemplarzy papierowych i prawie 9 milionów abonentów wersji cyfrowej) pracuje 1100 dziennikarzy.
Ostatni taki strajk w tym nieformalnym organie amerykańskich demokratów (co nie jest równoznaczne z członkostwem w Partii Demokratycznej) miał miejsce 40 lat temu.
Polscy dziennikarze nie strajkują. Pracują za marne pieniądze i idą pod nóż mniej lub bardziej nieudolnych menedżerów bez słowa skargi.
Nb. strona internetowa NYT nadal działa, D.O. nie znalazł choćby najmniejszej wzmianki o strajku.
https://www.nytimes.com/

D.O. poczuł smutek, poczuł się taki stary… Przez kilka dziesięcioleci oblatywał świat, był w ponad 80 krajach świata, w niektórych wielo, wielokrotnie… I lata też oczywiście B747, choć nigdy w first class, na piętrze. Tam łachmytów nie wpuszczają. Niektóre linie traktowały te samoloty wyjątkowo i nawet w economy zapewniały duży komfort, inne – jak British, jak starego autosana z Bieszczad. Chociaż w autosanie w Bieszczadach było więcej miejsca na nogi. Podróże w takich warunkach przez Atlantyk były wyrafinowaną torturą. Chyba najprzyjemniej podróżowało mu się tym samolotem w barwach Thai Airlines, to była czysta przyjemność, choć trasy długie.
Ale D.O. pamięta też z trudem skrywany podziw komentatorów tvp sprzed 50 lat;
rozmiary, ten niezwykły design… Cóż – kiedy się jest pewnym wieku, to częściej się żegna starych druchów niż wita nowych…
https://www.theguardian.com/…/last-boeing-747-rolls-off…

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
