Andrzej Lubowski: Dać Ukrainie F-164 min czytania

()

28.02.2023

Photo by HarryJBurgess on Pixabay

Bertrand Russell, genialny matematyk i logik, laureat literackiego Nobla w 1950 roku i autor przedmowy do angielskiego wydania „Zniewolonego umysłu” Czesława Miłosza, to także najsłynniejszy chyba pacyfista 20 wieku. Jego eseje kwestionują etykę wojny, jej motywacje i usprawiedliwienia. Jedna z wielu przypisywanych mu sentencji (choć fotografa przy tym nie było) brzmi:

“War does not determine WHO is right – only WHO is left.” Wojna nie przesądza o tym, kto ma rację, a jedynie o tym, kto przetrwa.

Bardzo się cieszę, że prezydent Biden pojechał do Kijowa. To był ważny i potrzebny gest. Potrzebny zwłaszcza ludziom na froncie. I ładnie, że nam podziękował. Ale samolotów jak odmawiał, tak nadal odmawia. Wedle natowskich norm kraj powinien mieć amunicji na 30 dni. Niemcy mają jej na 6 godzin. Ile my, nie mam pojęcia. Europa bez amerykańskiego parasola jest bezbronna jak niemowlak.

Gdy kilka miesięcy w porządnym warszawskim towarzystwie powiedziałem, że jeśli Ukraina nie dostanie, i to szybko, dużo większego wsparcia niż dotychczas, to Rosja ją zadręczy samą swą masą, uznano mnie za defetystę a może nawet „onucę”. Rozsądni z pozoru znajomi, byli gotowi się założyć o flaszkę dobrej whisky, że późną wiosną Zełenski będzie przyjmował defiladę zwycięstwa w Kijowie. Za ten stan umysłu winiłem naszych i zachodnich generałów, którzy przekonywali publikę, że Rosja to papierowy tygrys a jej armią dowodzą pijani idioci. Było w tym chciejstwie tyle samo zdrowego rozsądku, co w retoryce prawdopodobnego kandydata Republikanów na prezydenta, gubernatora Florydy, De Santisa, który powiedział to, co myśli bardzo wielu Amerykanów. „Po cholerę nam ta wojna”.

Z radością zatem przeczytałem we wczorajszym (27 lutego) „Washington Post” komentarz Rady Redakcyjnej pod tytułem „W obliczu długiej wojny Ukraina potrzebuje zachodnich myśliwców”.

Kilka dni wcześniej siedmiu kolejnych naczelnych dowódców NATO w Europie, napisało wspólnie: »Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy dla zwycięstwa Ukrainy«.

Dwukrotnie w minionym wieku Stany Zjednoczone wysłały miliony żołnierzy do Europy, by walczyć w wojnach, które początkowo zignorowaliśmy, przeciwko agresorom, którym się nie przeciwstawiono. Nie możemy znów popełnić tego błędu. Dziś jest czas dla Ameryki i jej sojuszników, aby sięgnąć głębiej i dać Ukrainie to, czego potrzebuje, aby wygrać i odnieść sukces, i zademonstrować, że Ameryka pozostaje główną siłą na rzecz wolności i sprawiedliwości na świecie.

„Nie czekajmy, aż będzie za późno” – powiedział na konferencji w Monachium dwa tygodnie temu premier Szwecji, Ulf Kristersson.

Miesiąc temu na łamach „Gazety Wyborczej” cytowałem emerytowanego generała lotnictwa USA. David A. Deptula mówił: „To, czego Ukraina potrzebuje, to zmiana warunków gry, a to daje siła powietrzna. […] Musimy przestać pytać, co się stanie, jeśli dostarczymy myśliwce, i zacząć pytać, co się stanie, jeśli tego nie zrobimy”.

Szkolenie pilotów, mechaników i całego personelu logistycznego wymaga czasu. Kiedyś trzeba zacząć. Brytyjski premier zatwierdził szkolenie ukraińskich pilotów. Polska i Holandia wyraziły gotowość podobnych działań. Macron rozważa danie Ukrainie myśliwców. Ale bez Waszyngtonu niewiele się wydarzy.

Dyktator na Kremlu liczy na to – napisał Washington Post – że jego determinacja, aby podporządkować sobie Ukrainę, przetrzyma cierpliwość Zachodu. Jeśli ma rację, wiarygodność, wpływy i prestiż Ameryki i NATO będą bezpowrotnie zniszczone.

Nowoczesne myśliwce to nie panaceum, ale jeden z elementów odstraszania. Administracja Bidena może postawić warunek, że dostarczonych F-16 Kijów nie użyje do ataku na cele na terytorium Rosji. W ramach własnej przestrzeni powietrznej F-16 mogłyby zmniejszyć dysproporcje w sile powietrznej Rosji i Ukrainy, i operować w miarę bezpiecznie w koordynacji z inną bronią dostarczoną przez Zachód. Ponadto, przypomina „Washington Post”, podaż F-16 rośnie, ponieważ szereg krajów członkowskich NATO przestawia się na bardziej nowocześnie F-35.

Wszystkie wojny kiedyś się kończą, ale historia pełna jest takich, które ciągną się latami. Jeśli Ukraina stoi w obliczu takiej właśnie wojny – a są powody, aby tak właśnie sądzić, pisze „Washington Post” – to Stany Zjednoczone i ich sojusznicy powinni zacząć myśleć w kategoriach wykraczających poza wiosenną ofensywę, roczne cykle budżetowe lub najbliższe wybory.

Andrzej Lubowski

Polski i amerykański dziennikarz i publicysta polityczno-ekonomiczny.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. slawek 28.02.2023
  2. Stanislaw Obirek 02.03.2023