Zbigniew Szczypiński: Tak dalej się nie da!4 min czytania

()

21.03.2023

Może już czas na postawienie kropki. I to nie nad „i”, a nad całością. Nad wszystkim tym, co dzieje się w Polsce i na świecie.

Zajmowanie się kolejnymi medialnymi eventami – tym co ktoś powiedział, a czego nie powiedział, kto się z kim pokłócił i o co, jakie były wyniki kolejnego sondażu wyborczego i kto zyska, a kto straci w jesiennych wyborach do Sejmu (jeżeli one się odbędą), czy rządzący zaczną bratobójczą wojnę na kwity i haki i czy prezes zdoła zapanować nad rozpadającym się obozem „Zjednoczonej Prawicy” – to tylko przykłady takich „pustych problemów”, którymi nie warto się zajmować – szkoda czasu!

Może już czas na postawienie diagnozy i powiedzenie, że takie systemy władzy, oparte na wybieraniu ludzi przez ludzi, w pięcioprzymiotnikowych wyborach do Parlamentu, a potem powoływanie rządu z jego agendami i budowanie całego skomplikowanego aparatu władzy nad gospodarką, nauką, oświatą, kulturą, zdrowiem i opieką socjalną nie mogą być efektywne. Ideały demokracji oparte są na wartościach, których realizacja zakłada, że realizujący je ludzie to anioły, że są to postaci z traktatów filozoficznych, ksiąg religijnych czy poetyckich uniesień – a nie konkretni żywi ludzie, mający swoje nazwiska i emocje.

Ludzie są tacy jacy są.

Jesteśmy produktem ewolucji biologicznej, należymy do ssaków naczelnych, które osiągnęły najwyższy stopień rozwoju umysłowego, uzyskały świadomość swej świadomości i stworzyły różne cywilizacje w ciągu tych kilkunastu tysięcy lat, o jakich mówi współczesna nauka. Jeżeli ma być tak, że władza, a więc zdolność podejmowania decyzji przesądzających o życiu lub śmierci bardzo wielu ludzi (milionów, a nawet dziesiątków milionów) należy do jakiegoś przywódcy czy wodza, to trzeba powiedzieć – dosyć!

Taki świat prędzej czy później, ale raczej prędzej niż później, musi ulec katastrofie.

Wszystkie wielkie wojny jakie pamiętamy prowadzone były przez jakichś wodzów, którzy uzyskali swoją pozycję i robili co robili przy akceptacji tłumów. Skutki ich działań limitowane były tylko możliwościami technicznymi narzędzi i sposobów zabijania, bo do tego przecież sprowadzały się ich plany – wodzów marzących o panowaniu nad całym światem albo przynajmniej jego znaczącą częścią. Można też dowodzić, że zawsze stały też za tym określone interesy grup ludzi, że wojna to tylko inna forma walki o surowce i pieniądze jakie one mogą przynieść właścicielowi – liczy się skutek a jest nim śmierć i zagłada milionów zwłaszcza, że obecne narzędzia niszczenia są nieporównywalne z tym, co było. Teraz możliwość zniszczenia świata jest dana konkretnym ludziom mającym wszystkie cechy zbrodniczego charakteru, które umożliwiły im osiągniecie pozycji wodza, cara, cesarza.

Musi nastąpić zasadnicza zmiana w systemie wyłaniania władz. A przede wszystkim w systemie podejmowania najważniejszych decyzji, decydujących o losie milionów.

Tak jak jest – to gwarancja globalnej katastrofy!

Schodząc na krajowe polskie podwórko można tylko potwierdzić – ten system wyłaniania władz ma wszystkie słabości i kryje te same zagrożenia, o których wcześniej – różnica jest tylko w skali. Polska to nie Rosja czy Chiny, klęska jaką zgotuje władza ludzi wybranych w obowiązujących procedurach będzie w proporcji do wielkości kraju i jego zasobów.

Klęska to jednak klęska; dla ludzi, których dotknie będzie bardzo bolesna, a nawet trudna do przeżycia.

Podkreślmy raz jeszcze – to zagrożenie spowodowane jest działaniami ludzi, którzy uzyskali mandat do rządzenia w wyniku wyborów. Na każdego z tych wspaniałych ministrów i jeszcze bardziej wspaniałych wiceministrów na czele z Jackiem Żalkiem zagłosowało w wyborach tylu ludzi, że uzyskali oni mandat.

Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego wygrało wybory w 2015 trochę przez przypadek; ale powtórna wygrana w 2019 to już nie przypadek.

Ostatnie osiem lat rządów „Zjednoczonej Prawicy” pozwoliło każdemu zorientować się – o co tym ludziom naprawdę chodzi. Osiem lat to czas. w którym można zdać maturę i skończyć (prawie) studia. To naprawdę wystarczająco długo, by wiedzieć, że kolejna ich kadencja to klęska, to koniec państwa i koniec wspólnoty Polek i Polaków.

Możemy wrócić w mroki naszej historii – już tam byliśmy i wcale nie jest powiedziane, że nie może się to powtórzyć.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

4 komentarze

  1. ohir 23.03.2023
    • Zbigniew 24.03.2023
  2. JUREG 24.03.2023
  3. marjod 25.03.2023