JS: Rekolekcje polskie 20238 min czytania

()

Zdanie odrębne

08.04.2023

Rekolekcje (od: recolligere) to termin łaciński, który oznacza – zebrać na nowo, rozważyć, a nawet… odmłodnieć.katolicyzmie jest to czas poświęcony odnowie wewnętrznej poprzez słuchanie nauk, konferencji, a potem spowiedź. W Polsce tak się utarło, że odbywają je wszystkie grupy wiekowe (z wyjątkiem przedszkolnej) oraz ‘wszystkie stany’ z duchownym włącznie, choć tu raczej należałoby mówić o autorekolekcjach, czyli praktykach duchowieństwa na samym sobie. Skoro ma miejsce autodestrukcja, to możliwa – choć mało prawdopodobna – jest autonaprawa.

W wyludniającym się mieście na południu Polski rekolekcje we wszystkich pięciu kościołach. Zaczęli franciszkanów, gdzie wyluzowany kaznodzieja na mszy dziecięcej łatwo nawiązał kontakt z młodymi rodzicami. Rozpoczął od tego, że są mu potrzebni (rodzice, nie dzieci!), bo on sam niewiele wie o życiu; chciałby się od nich uczyć, prosić o radę itd. itp. A kiedy już podkręcił atmosferę, zaczął ludzi dorosłych (choć pewnie jeszcze niedojrzałych) traktować jak dzieci… Monolog zamienił w dialog typu: Zgadzacie się ze mną? Tak – zawołali gromko młode matki i ojcowie. A chcielibyście mi pomóc? Tak – powtórzyli jeszcze głośniej. No to wznieśmy ręce do Ducha świętego – i pojawił się las rąk. Wszak dwudziesto- i trzydziestolatkowie ni tak dawno sami uczestniczyli w mszy dziecięcej …

Po tej części dialogicznej wrócił do monologu, w którym padło ważne zdanie: Chrystus nie przyszedł na świat, by go odkupić, tylko by go zmienić! Potraktujmy to jako ‘teologiczną nowinkę’, ponieważ od stuleci dominowało odkupienie. Zmiana, owszem była, ale gdzieś w tle, na końcu; ewentualnie jako konsekwencja pierwszego zadania. Skoro więc jesteśmy na rekolekcjach, rozważmy oba pojęcia; najpierw odkupienie, które wywodzi się z ekonomii[1] i dotyczy kontraktu[2] albo transakcji. Skoro świat został ‘odkupiony’ przez Syna, to znaczy, że wcześniej został sprzedany (oddany, zastawiony?) – przez Ojca. Dlaczego stwórca świata, jego pan i władca oraz ostateczny dysponent pozbył się swego dzieła? Kto był drugą stroną aktu kupna/sprzedaży, czyli nabywcą? Czy Bóg, który pozbył się świata w niejasnych okolicznościach, nie mógł go odzyskać w sposób mniej drastyczny, w drodze renegocjacji – a nie za cenę życia swego „umiłowanego syna”? Wszak, jak się dziecko kocha, nie posyła się je na śmierć… W Starym Testamencie roi się od scen okrutnych, ale Nowy… nie musiał się zacząć śmiercią Syna, zaplanowaną przez Ojca. Tym bardziej że Syn pojawił się z zupełnie nowym przesłaniem (miłość, wolność, życie itd.). Pytań jest wiele… Przed czterystu laty stawiali je innowiercy (również w Polsce), ale nie kończyło się to dla nich dobrze.

A teraz nowe pojęcie wprowadzone przez kaznodzieję, czyli zmiana – które ma zastąpić stare. Nie wiadomo na razie, czy chodzi o zmianę „oblicza ziemi, tej ziemi!” – jak wołał onegdaj polski papież? Zwłaszcza, że tamtej zmiany miała dokonać trzecia osoba boska, czyli Duch św. (W tym miejscu rekolekcyjny przekaz rozmija się z modlitwą papieża). A może chodzi o „dobrą zmianę” zaproponowaną 8 lat temu przez grupę polityków do spółki z hierarchią kościelną, w wyniku której zrujnowane jest państwo i Kościół. Nie w sensie materialnym – ludzie obu instytucji nie dadzą sobie zrobić krzywdy; ale w płaszczyźnie ideowej, moralnej i prawnej, społecznej itp.

Efektem rewolucji (‘dobrej zmiany’) jest w pierwszym rzędzie negacja bądź zmiana treści i znaczeń podstawowych pojęć, które służą porozumieniu oraz wręcz trwaniu wspólnoty. Myśląca część odczuwa to jako stan anomii, czyli braku spójności wewnątrz  systemu norm i wartości. Kiedy większość reguł została zanegowana, a inne przestały obowiązywać, ludzie nie mają pewności, jak się odnaleźć w polskim świecie. Stare normy są niszczone, nowe – np. kradzież mienia publicznego – kłócą się ze zdrowym rozsądkiem. W Kościele nie mówi się o Ewangelii ani o dziesięciu przykazaniach, bo ważniejsze są kwestie teologiczne. Państwo poprzez media robi z dewiantów i przestępców ludzi nieskazitelnych i prawych. Na naszych oczach załamuje się porządek aksjologiczny, podobnie stanie się ze społecznym, a w końcu z politycznym…

Innym językiem przemawiali „rekolekcjoniści” na północy Polski w mieście Kopernika, w kościele pod wezwaniem Kolbego. Ogromna nawa główna przypominająca halę sportową, ołtarz a przed nim symulacje scen przemocy w wykonaniu kobiety i mężczyzny – aktorów? Rekonstruktorów? Naśladowców? – ludzkich codziennych zachowań. „W pewnym momencie nawet ściągnięto aktorce spodnie” – czytamy w relacji. Na „widowni” nastoletnia młodzież obojga płci, którą spędzono na duchową odnowę, zagwarantowaną Kościołowi w konkordacie[3]

Media donoszą, że ramach nowej formy rekolekcji w kościele symulowano: brutalność, gwałt, maltretowanie, przemoc; choć nie wiadomo, w jakim celu?  „Wszystkiemu biernie przyglądali się nauczyciele z toruńskich szkół. Gorszących scen nie przerwali też duchowni, mimo telefonów od zaniepokojonych rodziców. Część młodych ludzi nie chciała oglądać scen przemocy i zażenowana opuściła kościół”. Z tego powodu w Internecie panuje święte oburzenie…

Rekolekcje ‘toruńskie’ przygotowała grupa ewangelizacyjna z Lichenia(!), która wprawdzie przeprasza, ale też wyjaśnia przesłanie scenki, w której współczesny mężczyzna (Jezus) znęca się na współczesną kobietą (Magdalena) tylko dlatego, że chcę ją uwolnić z klatki, czyli od grzechu. „Stąd (potrzebny był – JS) zdecydowany i charakterystyczny przekaz, by podkreślić wagę zła grzechu, oraz tego, jak wygląda grzech w prawdziwym życiu”. Młodzi piszą: „grzech jest niewątpliwie kontrowersyjnym tematem w dzisiejszym świecie, a my sami często chcemy uciszyć nasze sumienie, trywializując go”. Taka teologia w ich wykonaniu, ponieważ młodzi o wszystkim mówią głośno i otwarcie. Bronią jednak rekolekcyjnego performanceu, upierając się, że „wydźwięk całej scenki był inny niż film, który trafił do sieci”. Gdyby na tym poprzestali, można by machnąć ręką i pomarzyć, „by rozum był przy młodości”… Ale oni idą dalej, informując, że są „w kontakcie z odpowiednimi władzami kościelnymi, a także (pozostają – JS) w gotowości przyjąć wszelką odpowiedzialność”.

Deklaracja młodych ludzi to prawdziwy chichot aksjologiczny. Przecież „władze kościelne” robią znacznie gorsze rzeczy i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności… A gorszenie „od ołtarza” ma w Polsce długą tradycję, sięgającą początków naszej państwowości i później. Dla przykładu – Z. Krasiński w Nie-boskiej… pisze o orgiach rewolucjonistów na ołtarzu. Dlaczego nie robić tego ‘od ołtarza’ albo ‘u stóp’ – jak prezydent Duda, który szczuł na sędziów, albo biznesmen Rydzyk – kreujący grzesznika na męczennika…

W ramach Wielkiego Postu służby mundurowe na Podkarpaciu już trzynasty raz (!) odprawiają swoją Drogę Krzyżową. Dzieje się to przy cudownym źródełku w miejscowości Zwierzyń. Orszak prowadzi miejscowy biskup, a każdą stację opracowuje inna formacja – celnicy, pogranicznicy, straż rybacka, czy przewodnicy górscy… Kiedyś ich ojcowie mieli obowiązek (?) maszerować w pochodzie pierwszomajowym; teraz oni „wraz ze swoimi kapelanami i przedstawicielami władz samorządowych” – przynajmniej dwie setki ludzi – dobrowolnie (!) idą w Drodze Krzyżowej… Towarzyszy im myśl, że „każdy mundur to znak służby, poświęcenia życia dla Ojczyzny i drugiego człowieka”.

Media alarmują, że „ośmioletni chłopiec stał się ofiarą bestialstwa ze strony ojczyma i obojętności ze strony matki. Kiedy konkubent kobiety oblewał chłopca wrzątkiem i kładł na rozpalony piec, kobieta nie reagowała. U dziecka stwierdzono też liczne złamania. Lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka walczą o jego życie”. I znowu: „Sprawa wywołała ogromne poruszenie w Internecie. […] sytuacje, w których cierpią najmłodsi od zawsze bulwersują. A ośmiolatek z Częstochowy wycierpiał naprawdę wiele… Mimo że był poparzony, połamany i pobity nie otrzymał pomocy. Czekał na nią wiele dni” i podobno nadal walczy o życie…

Jak się ma realne cierpienie dziecka do rytualnych zachowań Polaków-katolików – po cywilnemu, w sutannach czy mundurach, którzy tak licznie i w tylu miejscach uczestniczą w symbolicznym obrzędzie wielkopostnym?

J S


  1. „Odkupić” znaczy kupić od kogoś coś, co już raz zostało sprzedane. (Słownik języka polskiego)
  2. Judaizm uważany jest p[powszechnie za religię kontraktową, czyli umowę z Bogiem Jahve.
  3. W niektórych miastach nauczyciele mają obowiązek prowadzić dzieci na owo przygotowanie do obchodów „pamiątki śmierci i zmartwychwstania Chrystusa”

PP Komentatorów prosimy, by uwzględnili fakt, że wszystkie komentarze są czytane przez moderatora. Niektóre są publikowane natychmiast, inne nie; reguluje to system automatycznie zgodnie ze swoimi regułami. Wielokrotne wpisanie tego samego komentarza nic nie daje: musi on tak czy tak poczekać na zatwierdzenie. Może to oznaczać oczekiwanie na efekt nawet 24 godziny.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

15 komentarzy

  1. Matrix 09.04.2023
    • ASC 13.04.2023
  2. Stanisław Obirek 09.04.2023
    • Paweł 09.04.2023
    • Asc 11.04.2023
    • Robert 19.04.2023
  3. Odradek 10.04.2023
  4. Emil 10.04.2023
  5. DRUMMER 11.04.2023
  6. ASC 12.04.2023
  7. Matrix 13.04.2023
    • ASC 13.04.2023
  8. Bungo 14.04.2023
  9. Katechetka 22.04.2023
  10. Senex 08.05.2023