03.11.2023
A zaczęło się to tak…

W styczniu 2016 roku, grupa członków Polskiego Towarzystwa Socjologicznego wystosowała do prof. dr hab. Piotra Glińskiego, wiceprezesa Rady Ministrów i ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego list otwarty, w którym zwracaliśmy się do swojego kolegi i socjologa, byłego przewodniczącego PTS, z pytaniem czy zareaguje na działania rządu premier Beaty Szydło jawnie gwałcącego obowiązujące prawo i Konstytucje RP w wielu sprawach, w tym Trybunału Konstytucyjnego. List podpisało kilkudziesięciu socjologów w Polsce i innych krajach. Jako sygnatariusz tego listu szukałem miejsca, w którym byłoby można go upublicznić. I wtedy natknąłem się na Studio Opinii sygnowane nazwiskiem Stefana Bratkowskiego, znanego mi ze wspólnej działalności w tych 16 szalonych miesiącach lat 80-81. Zadzwoniłem do Stefana, a on zdecydował natychmiast o tym, że list zawiśnie na stronie SO.
I tak to się zaczęło…
Przez te osiem lat napisałem ponad 600 tekstów, które Redaktor Bogdan zawieszał bez żadnej zwłoki na stronie. Pisałem o tym, że w Polsce, po 2015 roku zaczęła się rewolucja, która była kontrrewolucją. W 2015 roku PiS doszedł do władzy, trochę przez przypadek, jako, że Lewica nie przekroczyła 8% progu idąc, jako koalicja z ugrupowaniem Janusza Palikota i to jej głosy dały Jarosławowi Kaczyńskiemu pełnie władzy. Przez osiem lat prezes wszystkich prezesów budował swoją satrapię z nim, jako satrapą rządzącym Prezydentem, Premierem, Trybunałem Konstytucyjnym, Prokuraturą i Sądem Najwyższym, telewizją, kiedyś publiczną a teraz partyjną i całą lokalną prasą, którą wykupił jego nominat Obajtek za państwowe a więc nasze pieniądze pochodzące z państwowej spółki Orlen. Satrapa Kaczyński budował też religię smoleńską rękami Antoniego Macierewicza, ministra obrony w rządzie premier Beaty Szydło, ministra, który konsekwentnie niszczył polską armię. Antoni Macierewicz zarządzał Komisją ds. katastrofy samolotu rządowego, katastrofy, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i 98 innych osób. To Antoni Macierewicz zbudował „kościół smoleńskiej religii”, kościół wyznawców krzyczących na wiecach –„Jarosław Polskę zbaw”.
W swoich tekstach poruszałem też inne sprawy, zdawałem relacje z uczestnictwa w ważnych spotkaniach i konferencjach naukowych organizowanych przez polskie uczelnie i takie instytucje jak Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Pisałem też o książkach, jakie się ukazywały i jakie warte były uwagi.
Warto może dodać, że Piotr Gliński, minister i wicepremier w rządzie Beaty Szydło, był tematem kilku tekstów dotyczących tego, co ten człowiek, mając pieczątkę ministra, wyrabiał w obszarze polskiej kultury i sztuki. Pamiętam szczególnie jedną sprawę: napisałem o nim tekst zatytułowany „Czy minister kultury i dziedzictwa narodowego jest pastuchem?”. Tytuł nawiązywał do głośnej wypowiedzi znanej artystki, która wprost mu to zarzuciła. Tekst zawisł na stronie i wtedy stała się rzecz dziwna i straszna zarazem – na adres Studioopinii.pl przyszło pismo z jednego z departamentów Ministerstwa Kultury, w którym pani dyrektor, powołując się na mój tekst dowodziła, że minister kultury i dziedzictwa narodowego nie jest pastuchem. Redaktor Miś powiadomił mnie o tym w mailu pisząc, że to pierwszy taki przypadek reakcji ważnego urzędu polskiego państwa na to, co publikuje strona. Czytając ten tekst, podpisany przez dyrektora departamentu ministerstwa kultury, nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać.
Wszystkie teksty są precyzyjnym zapisem czasów, można w nich znaleźć wiele prognoz dotyczących tego, co się stanie, można wiedząc, co się stało, ocenić trafność tych prognoz. Na przykład tej, którą głosiłem konsekwentnie od ponad roku – nawet, gdy PiS wybory przegra, to władzy nie odda. Ten czas jest właśnie teraz, trwa chocholi taniec prezydenta i premiera Morawieckiego głoszącego, że to on stworzy rząd i uzyska większość w nowym Sejmie. PiS wybory wygrał, jako partia – ma najwięcej posłów, ale przede wszystkim przegrał, bo nie ma większości.
Karty są nadal w grze, rządzący mają wszystkie służby i wszystkie pieniądze państwa i są zdeterminowani, bo wiedzą, że będą odpowiadać karnie za te przestępstwa, które popełnili przez osiem lat swoich rządów.
Chciałbym nie mieć racji w tej swojej prognozie, – ale to jeszcze miesiąc tej niepewności.
Wszystkie teksty wyszły drukiem, to poważna, licząca dobrze ponad 1000 stron księga dla przyjaciół i kolegów, redaktor Miś też ją dostał. Książka zawierająca teksty publikowane w SO nosiła tytuł „Sens i bezsens „dobrej zmiany”. To ważne, bo ta „dobra zmiana” właśnie dobiegła końca.
15 października Polki i Polacy dali jednoznaczny sygnał – dość tej „dobrej zmiany”, dość tych rządów, dość łamania prawa i zwykłego złodziejstwa, dość wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej – chcemy zmiany tej ekipy!
Nie będzie łatwo posprzątać po PiS, jeszcze dwa lata w Pałacu Prezydenckim zasiadać będzie Andrzej Duda, człowiek małego charakteru, który przez te wszystkie lata rządów Jarosława Kaczyńskiego stał przy nim mimo jawnego lekceważenia jego, jako osoby i człowieka sprawującego najwyższy urząd w państwie.
Przed nami trudne lata, trudne, dlatego, że to, co zostawia rząd Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Ziobry, Mariusza Błaszczaka, Jacka Sasina i innych równie „wielkich” ministrów to stajnia Augiasza, której posprzątanie wymagać będzie nadludzkich wysiłków.
Coś, co się kiedyś zaczęło, kiedyś skończyć się musi.
Chcę pożegnać się z czytelnikami i twórcami SO. To były dla mnie ważne lata i ważne doświadczenia. Nie ma już Stefana, nie ma już redaktora Bogdana, zostaje Studio Opinii.
I niech trwa…

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Martwi mnie, że chce Pan nas opuścić. Zawsze czytam Pańskie teksty z dużą przyjemnością. Cieszy mnie,
że obu nam udało się (jestem od Pana niewiele młodszy) dożyć upadku Naczelnego Okupanta i jego zgrai. Chcę mieć nadzieję, że obaj zobaczymy go jeszcze przed sądem. Więc : Do Zobaczenia !
Zaskoczyło mnie to pożegnanie z czytelnikami i twórcami SO i zasmuciło – niechby już nie ubywało tych, których się z zainteresowaniem czyta.
Panie Zbigniewie – w tej robocie nie ma emerytury ! Intelektualista komunikuje się z otoczeniem dopóki mu zdrowie i siły pozwalają. Na pewno nie brakuje Panu jednego i drugiego, a bez Pana SO już nie będzie takie ciekawe jak dotąd.
*
Tuszę, że nie będziemy długo Pana namawiać na powrót, ale drobna anegdotka o tym kiedy bojownik może przestać walczyć za sprawę dla niego zasadniczą. W jednym z odcinków serialu „07 – zgłoś się” kręconym w czasach wiosny solidarnościowej w okresie 1980-1981 a wyemitowanym już po wprowadzeniu stanu wojennego w 1982 roku, porucznik Borewicz odwiedza kolejną sympatię mieszkającą z babcią. Babcia prowadzi go do saloniku w którym na ścianach wiszą szable i portrety Piłsudskiego, I Brygady, itp.. Porucznik patrzy z ciekawościa na wiszące eksponaty, a babcia spokojnym głosem oznajmia, że jej mąż całe życie zdecydowanie zwalczał i zwalcza komunizm, jednakże ostatnio stan zdrowia mu na to nie pozwalał. A co mu dolega ? – pyta Borewicz. Na co babcia – mąż po prostu ostatnio zmarł !
*
To zdaje sie jeden z niewielu przypadków usprawiedliwiających intelektualistę z zaprzestania swojej misji. Bo, Panie Zbigniewie, publicystyka jaką tu uprawiamy, co Pan dużo lepiej wie ode mnie, to misja społeczna, nawet wtedy kiedy mielibyśmy tylko jednego czytelnika a tak przecież nie jest…
Ojej! Niech Pan kontynuuje, jeśli to możliwe…
Panie Zbigniewie! Zdrowia przede wszystkim, i niech pan nas nie opuszcza! Warto razem obserwować te ciekawe czasy!
Bardzo dziękuję za pana aktywność. Cudownie było czytać pańskie felietony… Rozumiem, kiedyś musi być czas odpoczynku by ”nic nie musieć”:). Życzę spokojnych lat w zdrowiu.
Tak myślałem – dość już pisania o „dobrej zmianie”, o budowaniu satrapii przez prezesa wszystkich prezesów, o tych wszystkich złych ludziach tworzących jego drużynę. To się skończyło, 15 października, wynik wyborów jest oczywisty, Polki i Polacy powiedzieli – dosyć tego !
Gdy już powstanie nowy rząd i zacznie się nowa, lepsza Polska to jak znam siebie, będę starał się wskazać jak może być jeszcze lepsza – to jest zawsze możliwe.
Bardzo dziękuję za wszystkie głosy i życzenia, to naprawdę bardzo miłe…
Do spotkania na naszej stronie już w styczniu, jak sądzę…
Zbigniew Szczypiński
Gdańsk
.
.
Tak myśłałem – koniec ponurych czasów zapowiada coś nowego. Jeszcze nie wiemy jak to dokładnie będzie wyglądać, ale możemy się spodziewać, że będzie to ciekawsze i na pewno bardziej wartościowe niż kaczyzm. Do miłego Panie Zbigniewie!
Jest dużo do zrobienia „pod nowom waaadzom”. Na pzryklad rabunkowa gospodarka prowadzone „w majestacie”. Potrzebne będą naciski, żeby nowa waaaadza nie przymknęła oka, co na pewno byłoby dla niej najwygodniejsze.
https://www.facebook.com/anna.kolinska.90/posts/pfbid0Ch1PuhYJLgAzAdrwyptDkUzdYRMyZ2UZatyYdVxQdkBhBFX9HnUmYg7sqEVua5rUl
Nie wierzę, że przestaniesz komentować rzeczywistość.. Twój charakter Ci na to nie pozwoli.