28.12.2023
No więc mamy rozwiązanie. Minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz postawił w środę 27.12 media pisowskie w stan upadłości. Prezydent zawetował dofinansowanie więc teraz minister wyciągnął z tego logiczny wniosek. Trzeba je na nowo zorganizować. To powinno uciszyć krewkich posłów zjednoczonej prawicy i „bohaterskich”, oderwanych od propagandowej tuby dziennikarzy.
Pani Profesor Ewa Łętowska, jeszcze przed decyzją ministra Sienkiewicza napisała w okopress, że krytyka jego wcześniejszych działań nie trafiała w sedno: „Krytyka działań podejmowanych przez ministra kultury bywa prowadzona z pozycji ochrony wolności słowa, obiegu informacji i pluralizmu mediów, a więc wolności konstytucyjnych i gwarancji służącej jednostkom”. W tym kryzysie medialnym chodzi bowiem o: „zerwanie z wytworzonym w pozakonstytucyjny sposób monopolem dostępu jednej opcji politycznej do mediów publicznych, owocującym trwałą degradacją ich funkcji informacyjnej i wypaczeniem ich konstytucyjnej i ustrojowej misji publicznej” za rządów zjednoczonej prawicy.
Tak więc trzeba zrobić wszystko, by przywrócić porządek konstytucyjny i jej zdaniem działania Sienkiewicza mają konstytucyjne zakotwiczenie. Nie można tego w żadnej sposób powiedzieć o zacietrzewionych działaniach pozbawionych swoich funkcji byłych funkcjonariuszy partyjnych, którzy przypadkowo i dodatkowo parali się nachalną propagandą.
Immunitet posłów być może również zostanie cofnięty, skoro używają go do niszczenia struktur demokratycznego państwa, których media publiczne są częścią. Nie można wykluczyć, że w 2024 rok wejdziemy w zupełnie nowej sytuacji. Prezydent Duda nie tyle utrudnił większości demokratycznej rządzenie, co strzelił sobie i swoim mocodawcom z Nowogrodzkiej w kolano.
Nie jest to najlepsze wejście w nową rzeczywistość polityczną tego chłopca do bicia i do brudnej roboty, jedynego pozostałego na urzędzie rządcy pisowskimi zasobami. Być może jego główny doradca i strateg Marcin Mastalerek pójdzie po rozum do głowy i zacznie mu doradzać tak, by uratować nędzne resztki kapitału politycznego w czasie, jaki prezydentowi pozostał do końca kadencji. Sam Mastalerek wybił się na samodzielność nie odbierając telefonu Kaczyńskiego. Najwyższy czas by to samo doradził Andrzejowi Dudzie.

Mastalerek nie może iść po rozum do głowy, bo go tam (tj. w głowie) nie ma… Ten młokos z przerośniętym ego i – być może – z zespołem ADHD działa z zemsty i paru innych infantylnych pobudek, które nie wiele mają wspólnego z doradztwem, a jeszcze mniej z polityką.
Profesor Łętowska w przywołanym artykule w OKO Press nazywa działaność legislacyjną PiS „sepsą konstytucyjną” co jest jak na znaną ostrożność werbalną Pani profesor stwierdzeniem bardo silnym. Obowiązek ministra Sienkiewicza i całego rządu koalicji sprowadza się do konieczności przywrócenia, także w zakresie mediów publicznych, porządku konstytucyjnego. W takim kontekście pierwotne działania Bartłomieja Sienkiewicza były w pełni legalne. Obecnie, kiedy weto Dudy pozbawiło media publiczne możliwości otrzymania środków budżetowych, postawienie tych mediów w stan likwidacji w intencji dokonania głębokiej restukturyzacji, jest w pełni uzasadnione i legalne. Minister reprezentujący Skarb Państwa ma obowiązek dbałości o interes właściciela.
*
Duda wetujący ustawę okołobudżetową działał intencjonalnie w interesie PiSu, a wyszło… jak zwykle. Zamiast korzyści PiS stracił, bo o ile pierwszy ruch Sienkiewicza mógłby być kwestionowanyvw KRS-ie, o tyle restrukturyzacja jest formalnym i praktycznym obowiązkiem ministra.
*
Pan Mastalerek doradza Anżejowi coraz „ciekawsze” pociągnięcia. Aż strach pomyśleć co będzie proponował kiedy „pójdzie po rozum do głowy”.
Zgoda już nie będę się zajmował szefem gabinetu, ale rzuciłem okiem na stronę prezydent.pl i odkryłem dwa typy doradców: etatowych i społecznych. Obie grupy to zespół nieznanych mi (a podejrzewam, ze i szerszej publiczności) indywiduów. Znajomy mi powiedział, ze kardynał Dziwisz zadbał w w gronie episkopatu nikt go nie przewyższał intelektualnie, duże wyzwanie, ale się udało. Coś mi się wydaje, ze w przypadku prezydenta, zasadnie, jak stwierdził sąd, debilem, podobny mechanizm zadziałał.
Rzeczywiście lista na stronie prezydent.pl obejmuje doradców etatowych i społecznych. Ciekawa jest lektura pozycji Aktywność Doradców na tej stronie. Obejmuje ona zestawienie różnych uroczystości oraz wydarzeń o charakterze różnorodnym, w których udział brali właśnie doradcy. Doradcy wystepują w roli repezentantów Urzędu Prezydenta uczestnicząc, zaszczycając, wspierając, uświetniając, itp. – słowem jak wysłannicy króla udzielnego pilnują aby część majestatu tego króla spływała na uczestników różnych wydarzeń. Tyle tylko, ze ten majestat coś taki skromniutki, a ścislej bardzo wątpliwy. Ale jaki prezydęt i doradcy taki majestat.
*
Mój „pupil” na tej liście nazywa się Andrzej Zybertowicz ponieważ to osoba pokroju LEgutki, Wildsteina czy Jędraszewskiego, Pełna zadęcia i nadęcia a zarazem pasująca do tego grona doradców jak ulał ! Okazały przedstawiciel „majestatu”.