09.08.2024
Coraz gorzej w polskiej polityce, każdy dzień przynosi nowe wydarzenia, przekraczane są kolejne granice, podejmowane są ważne decyzje, które świadczą o otwartej wojnie na szczytach władzy.
Można entuzjazmować się zwycięstwem polskich siatkarzy, którzy po dramatycznym meczu, pokonali amerykańskich zawodników, można cieszyć się tym, że nikt tak szybko nie wspina na się na ściance jak polskie zawodniczki, ale to radość chwilowa – minie parę dni, tygodni i zapomnimy o tych wydarzeniach. Ale o tym, że Andrzej Duda, jeszcze prezydent, przeciwstawił się decyzjom Sejmu i Senatu i przyjął sprawozdanie Krajowej Rady ds. Radia i Telewizji, dając jej tym samym prawo do dalszego funkcjonowania z jej przewodniczącym, który sam siebie nazywa talibem PiS-u, co widać w podejmowanych przez niego decyzjach dotyczących polskich mediów, nie da się szybko i łatwo zapomnieć.
Pan Andrzej Duda, jeszcze prezydent, jest w otwartej wojnie z rządem Donalda Tuska i rządzącą koalicją, przypisuje sobie prawo do prowadzenia własnej polityki zagranicznej, łamiąc tym samym polską konstytucję, która jednoznacznie stanowi, że politykę zagraniczną prowadzi rząd. Andrzej Duda, jeszcze prezydent, uważa, że to on decyduje o tym kto może a kto nie może być ambasadorem, sędzią, profesorem – bo to on wręcza te nominację w Pałacu Prezydenckim.
Wręcza, a nie decyduje, ale to dla Andrzeja Dudy, jeszcze prezydenta, za trudne do zrozumienia.
Co jeszcze musi się stać żeby zakończyć ten dramat jakim jest Andrzej Duda, jeszcze prezydent – czy, jak donoszą „wiewiórki”, stanie się tak, bo zażąda tego prezes wszystkich prezesów Jarosław Kaczyński, który ponoć chce skrócenia jego kadencji, by robić kampanię prezydencką swojemu kandydatowi gdy PiS ma jeszcze pieniądze i poparcie swojego żelaznego elektoratu. Jeszcze ma, jak długo tak będzie tego nie wie nikt.
Przypadek Andrzeja Dudy, jeszcze prezydenta, najgorszego prezydenta w historii III RP, pokazuje jak wiele szkód może zrobić jeden człowiek, człowiek którego ego jest odwrotnie proporcjonalne do kwalifikacji – uchwalając tę Konstytucję nie mogłem tego pomyśleć, tego, że może zdarzyć się taki przypadek. Taki mały człowiek na tak ważnym urzędzie. Pamiętam też, że to Donald Tusk mówił, że prezydentura to tylko pilnowanie żyrandola – przypadek Andrzeja Dudy, jeszcze prezydenta, pokazuje że to nie do końca prawda.
Mimo kanikuły, w polskiej polityce dzieje się. To dobrze, tu nie ma czasu na wakacje, za dużo się na świecie dzieje, by robić sobie przerwę. Za dużo jest do załatwienia spraw które nie mogą czekać, spraw które nie załatwione, mogą stać się kamieniem młyńskim u szyi obecnej władzy.
Takim kamieniem jest ciągnąca się sprawa wiceministra sprawiedliwości w rządzie Mateusza Morawieckiego, jednego z najbliższych współpracowników „pana Zbyszka” – Zbigniewa Ziobro sprawującego ważny urząd Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Pan Romanowski został zatrzymany przez agentów ABW, skuty i doprowadzony do aresztu po to, by po kilku dniach z niego wyszedł, jako że sędzia nie zgodziła się na areszt twierdząc, że Romanowskiego chroni immunitet członka Zgromadzenia Rady Europy. Spory i dyskusje prawników trwają. Wiceminister, na którym ciąży zarzut przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Ministerstwie Sprawiedliwości (sic!), chodzi i śmieje się nam w twarz. To jest kpina z polskiego państwa i nas wszystkich.
Jeżeli potwierdzą się doniesienia o tym, że jeden z trzech sędziów mających orzekać w sprawie immunitetu Romanowskiego poszedł na wielotygodniowy urlop tak, by data jego zakończenia zbiegła się rozpoczęciem obrad Zgromadzenia Rady Europy, to mamy kolejny dowód, że w polskich sądach duch pana Zbyszka ma się dobrze i ta sprawa wlec się będzie dalej.
Czas powiedzieć dość! Czas skończyć z jawnym szyderstwem z elementarnego poczucia przyzwoitości i zacząć działać tak, by od zamysłu do rezultatu mijały nie lata, a dni czy tygodnie – tyle i tylko tyle ile mieści się zapisach kodeksów i w duchu prawa. Jeżeli w zapisach są luki, to niech przemówi duch prawa i stanie się sprawiedliwość.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Duch pana Zbyszka już niedługo zacznie się kurczyć, tracić żywotność, tylko patrzeć, jak stanie się bezforemnym, budzącym niesmak miazmatem. Howgh!
Do tekstu uzupełnienie.
Kilka godzin po wysłaniu tego tekstu Premier Donald Tusk na konferencji prasowej przedstawił wyniki audytu przeprowadzonego w resortach rządowych i państwowych instytucjach, w którym określono skalę niegospodarności i zwykłego złodziejstwa jakiego dopuszczali się politycy, politycy których wyborcy pogonili w wyborach 15 października.
Przez Tuska przemawiał duch prawa, zobaczymy jaki będzie wynik ostateczny rezultat tych zapowiedzi gdy do głosu dojdzie jego litera.
Oby tym razem było sprawiedliwie a nie tylko zgodne z literą.
Tusk jest jeden i sam nie wiele zrobi… Trzeba jeszcze uwzględnić polski 'słomiany zapał’ (również w egzekwowaniu prawa), który zapewne skończy się tak, jak brzmi tytuł dwunastej księgi 'Pana Tadeusza’. A poza tym – duch nie przemawia, tylko siedzi cicho…