16.09.2025
1
Zaiste, nudnym jest bezustanne dziwienie się rankingom zaufania do podleców. To, że na czółku sondażowej szpicy pojawia się prezydent kiboli, na drugim miejscu plasuje się browarowy konfederat, a dopiero na trzecim – Sikorski, jest normą; gdyby tych dwóch nie było ani trochę, a trzeci znalazłby się na pierwszym, żylibyśmy w normalnym, a nie w operetkowym kraju. Jeno zielone ludziki z PiS-u kumkałyby zawzięcie, że suweren ogłupiał.
2
Zakrawa na prawdę to, iż brunatnienie Europy przybiera realne kształty i że ma on coraz mniej czasu na walkę z populizmem o demokrację. Zalatuje prawdą niewygodną, wstydliwą i wypowiadaną trwożliwym szeptem; populizm opanowuje świat i odnosi zwycięstwo we wszelkich dziedzinach. Nauka, kultura, poglądy na codzienną obyczajowość – ulegają przenicowaniu. Zamianie pozytywów na mankamenty. Obróbce dotychczas obowiązujących pojęć. Całe połacie globu są poddawane demagogicznym presjom. Logika stała się herezją, a politycy z dolnej półki uparcie i od lat twierdzą, że białe jest czarne; pytań z gatunku nudnych jak flaki z olejem, jest mnóstwo przeogromne i zadawanie ich co sekundę, nie zmieni Brauna w owieczkę zdolną pokochać Żydów miłością szczerą, a nieokiełznaną, zaś Trampa zmusić do wycofania się z interesownego afektu do Putina.
3
Jak i czy populizm wytrzyma napór zdrowego rozsądku, oto pytanie godne braku odpowiedzi. Ponieważ albowiem było ono pół aktualne zaraz po powstaniu Żelaznej Kurtyny. Wtedy należało poniechać taktycznych zachwytów na poczynaniami Wujaszka Joe. Wnet po alarmowym dzwonku w postaci Jałty i innych oznak nadciągającej zawieruchy. Teraz musimy od nowa i za karę, nauczyć się życia wśród gówien i już na stałe zamieszkać w kiszce stolcowej czekając na kolejne, nieudane Powstanie.

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM

Podobnie tak brawurowe, mistrzowskie pisanie nie zmieni niczego, gdyż jest to (samotny w swej wymowie) głos wołającego na…
W zasadzie oprócz podziwu mam sporo współczucia dla Pana, moja sytuacja jest ociupineczkę tożsama z Pańską – żyjemy w tym samym kraju, otoczeni tym samym materiałem, o którym Pan raczył wspomnieć, i nawet najbliższe otaczające mnie grono składa się z osobników wiedzących najlepiej, wszystko i na każdy temat. Nie jest to komfortowe, a przy istniejących trendach nieledwie zabójcze.
Niektórzy podpowiadają, że trzeba się w tej ciasnocie umieć umościć, żeby przeżyć.
Przepraszam, to przecież nie dla nas.