Krzysztof Bielejewski: Rozliczenia na pół gwizdka, czyli jak piżamy PiS są wciąż w pralce4 min czytania

()


12.12.2025

Jeśli ktoś po dwóch latach rządów Donalda Tuska spodziewał się, że Jarosław Kaczyński będzie już mierzył pasiastą garderobę, a Zbigniew Ziobro nauczy się numeru celi szybciej niż numeru paragrafu – ten najwyraźniej oglądał za dużo amerykańskich seriali. Polska sprawiedliwość nie biegnie. Ona maszeruje. Powoli. Metodycznie. Czasem w kapciach. I choć wielu wyborców tupało już nogą, warto powiedzieć jedno uczciwie: Tusk i Żurek sprzątają stajnię Augiasza, w której PiS przez osiem lat hodował święte krowy, dziki i całe zoo bezkarności.

TUSK – STRAŻAK, A NIE PIROMAN

Donald Tusk nie przyszedł podpalać państwa. Przyszedł je odgruzować. To różnica, której PiS-owska propaganda nie rozumie, bo zna tylko jedną metodę rządzenia: taran. Tusk wybrał skalpel. A skalpel działa wolniej niż cep, ale za to nie zabija pacjenta. Państwo prawa to nie reality show, tylko żmudna robota, w której każdy podpis, każda procedura i każdy akt oskarżenia muszą się obronić przed armią adwokatów karmionych publicznymi pieniędzmi przez ostatnią dekadę.

ŻUREK I RESZTA – CZYŚCIĆ, ALE LEGALNIE

Adam Bodnar, Waldemar Żurek i reszta ekipy od przywracania elementarnej przyzwoitości w sądach robią to, czego PiS najbardziej nienawidzi: działają zgodnie z prawem. Bez nocnych wrzutek, bez telefonów z Nowogrodzkiej, bez prokuratora na smyczy prezesa. To dlatego idzie wolno. Bo po drugiej stronie stoją ludzie, którzy przez osiem lat budowali system bezpieczników – immunitety, lojalne kadry, miny prawne i zasieki z kruczków.

A GDZIE WYROKI? W KOLEJCE

Tak, jest ich mało. Tak, to frustruje. Ale spójrzmy na fakty: Ziobro ma zarzuty, Romanowski też – obaj uciekli jak bohaterowie taniego kryminału, tyle że bez pościgu. Pegasus? Kamiński i Wąsik zachowują się jak klauni w europarlamencie, ale ich immunitety trzeszczą. NCBiR? Dziesiątki zarzutów, setki milionów zabezpieczone. Afera wizowa? Pierwsze akty oskarżenia już są, a to dopiero początek.

To nie jest brak woli. To jest rozminowywanie pola.

SASIN, CZARNEK I RESZTA TOWARZYSTWA

Jacek Sasin wciąż chodzi wolno, jakby 70 milionów wyparowało samo, a koperty spaliły się z miłości do demokracji. Przemysław Czarnek dalej udaje, że wille same kupowały się za publiczne pieniądze. Kaczyński wciąż mówi o polowaniu na czarownice, choć sam zostawił miotłę w każdej instytucji państwa. Ale uwaga – to, że oni dziś rechoczą, nie znaczy, że jutro nie będą płakać. Procesy w państwie prawa zaczynają się nudno, a kończą bardzo konkretnie.

KACZYŃSKI – ARCHITEKT RUINY

A teraz do rzeczy: Jarosław Kaczyński to nie tylko beneficjent tego cyrku. On jest jego dyrektorem. Projektant chaosu, demiurg bezkarności, samozwańczy ojciec narodu, który naród trzymał za twarz. To on zbudował system, w którym prokurator słuchał partii, a sędzia czytał gazetę partyjną zamiast kodeksu. To on uczynił lojalność wobec siebie ważniejszą niż prawo. Arogancja, pogarda, pogróżki – to jego metoda zarządzania państwem. Kto się nie zgadzał, ten był wrogiem ludu. Kto pytał o konstytucję – ten był „łże-elitą”.

Kaczyński przez lata pielęgnował w sobie obraz męża stanu, który „wie lepiej”. Problem w tym, że wiedział gorzej, a robił najgorzej. Uważał się za stratega, a był tylko mściwym księgowym własnego mitu. Wielkość? Może w swojej głowie. W rzeczywistości – prezes osiedlowej wersji autokracji.

Nie ma w nim cienia refleksji. Ani za zrujnowaną pozycję Polski w Europie, ani za upolitycznione sądy, ani za aparat propagandy, który zrobił z mediów publicznych mem internetowy. Butny, pogardliwy wobec kobiet, młodych, samorządów, opozycji, Unii. W jego oczach cały świat się myli – tylko on ma rację. To nie pomyłka. To kult. Kult nieomylności. A teraz, gdy powinien odpowiadać za swoje rządy, zgrywa ofiarę. Jego ulubiony kostium? Prześladowany starzec, co to tylko chciał dobrze. Ale nie dajmy się nabrać – on nadal pociąga za sznurki. Nawrocki to jego ostatnia proteza władzy.

DLACZEGO TO JEST WAŻNE DLA KO?

Bo jeśli Tusk i jego ekipa nie dowiozą rozliczeń, PiS wróci. A jeśli PiS wróci, nie będzie żadnych rozliczeń – będzie amnestia, zemsta i instrukcja: „kraść mądrzej”. Dlatego KO musi wytrzymać presję, wrzaski i histerię mediów karmionych kiedyś reklamami spółek Skarbu Państwa. Musi robić swoje. I robi.

PUENTA: LEPIEJ PÓŹNO NIŻ BAREJA

Czy chciałbym szybciej? Tak. Czy chciałbym zobaczyć Kaczyńskiego na ławie oskarżonych jeszcze przed kolejną Wigilią? Oczywiście. Ale wolę wyrok po trzech latach niż uniewinnienie po trzech miesiącach. PiS zbudował system bezkarności jak bunkier. Tusk i Żurek go rozbrajają – cegła po cegle.

A że słychać jeszcze śmiech ze środka? Spokojnie. Każda piżama kiedyś trafia do prania. Nawet ta z orłem w koronie.

Krzysztof Bielejewski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. Kuba 12.12.2025
  2. Kuba 13.12.2025