Zbigniew Szczypiński: Refleksja nad światem i ludźmi5 min czytania

()


21.03.2026

Życie każdego z nas, ludzi, rozpięte jest pomiędzy bieżącą chwilą, tym czasem jaki mamy jako własny, w jakim żyjemy – a przypomnę, żyjemy w miejscu i czasie na wybór którego nie mieliśmy żadnego wpływu – urodziliśmy się kiedyś i gdzieś i dopiero ten fakt przywołał nas jako świadomy podmiot. Wszystko co przed, działo się bez naszego udziału.

Bieżącą chwilą a wiecznością.

Ten trochę filozoficzny wstęp niech będzie sygnałem, że sprawy bieżącej polityki, tego co wyrabiają w niej jacyś ludzie mający władze, władze a więc zdolność decydowania o najważniejszych sprawach, sprawach życia i śmierci milionów ludzi na całym świecie, nie będzie tematem tego felietonu. Pomyślałem sobie, że może raz spróbuję spojrzeć na siebie i świat jako wzajemnie powiązany system, bardzo złożony system trwający od początku istnienia naszego świata wzajemnych uzależnień i tak wielkich procesów o jakich mówi współczesna fizyka a nawet astrofizyka. Wiem też, że ramy felietonu nie wystarczą by omówić te sprawy ale zasygnalizować może już tak.

Tym co interesuje mnie szczególnie jest zależność postrzegania rzeczywistości, tej fizycznej z której składa się nasz fizyczny świat od naszej świadomości, tego jak ten fizyczny świat postrzegamy i jak go rozumiemy. Zawsze zadziwiała mnie różnica pomiędzy życiem ludzi żyjących chwilą, tym co w krótkiej perspektywie mogło się zdarzyć i wpłynąć na ich życie, a tym jak żyją ludzie myślący długą perspektywą, widzący rzeczywistość w całej jej złożoności. Dodatkowym paradoksem jest tu to, że myślący i wrażliwi ludzie wiedzą, że nie wiedzą wszystkiego o rzeczywistości, wiedzą że nasza wiedza o świecie jest nadal szczątkowa, że ciemna materia wypełniająca cały znany nam wszechświat, znany nam ale nie cały chyba istniejący, z naciskiem na chyba, jest dopiero badana. Wyniki tych badań mogą zmienić nasze widzenie i świata i nas samych.

To sygnał tego o jakich sprawach myślę. Wystarczy, by nie dziwić się temu co będzie teraz. J

Jeżeli stawiam tezę o zależności postrzegania świata i siebie od naszej wiedzy dotyczącej obu tych podmiotów, wiedzy o świecie i sobie, to stawiam mocną tezę – nie da się żyć szczęśliwie bez świadomej redukcji pragnienia by wiedzieć wszystko. Pełna wiedza, mimo że obecnie niemożliwa, o świecie i jego pochodzeniu, o jego strukturze i zachodzących w nim procesach wiecznej przemiany materii, uzupełniona pełnią wiedzy o naszej, ludzkiej naturze, psychice i osobowości, może być tylko prostą drogą do obłędu i szaleństwa jako najprostszego sposobu ucieczki od tego, co czeka każdego, kto chce swoje życie poświęcić na poszukiwaniu rozwiązań naszego świata.

Nie znaczy to, że opowiadam się za niewiedzą czy głupotą jako sposobem wyjścia z tego impasu. Opowiadam się za świadomym wyborem tego ile absolutu, a ile konkretu w życiu każdego człowieka.

Realizacja tego postulatu oznacza, że warto myśląc o swoim życiu jako niepowtarzalnej szansie, danej nam tylko raz, tak je budować, by nie przegiąć ani w jedną ani w drugą stronę. Mówiąc wprost – nie warto poświęcić całego życia dla największej nawet sprawy, bo mamy tylko jedno życie, nie wolno też żyć tak jakby to, co dzieje się w naszym świecie, nas nie dotyczyło.

Wybór krańcowy albo – albo jest błędem, trzeba ustalać proporcje ile tego a ile tego – tylko ta droga daje szanse na życie szczęśliwe i spełnione. Ta możliwość ustalania proporcji gwarantuje też to, że nie staniemy się armią robotów mających tylko jakiś jeden cel, że ludzie będą różni.

Różni, ale różni świadomie a nie w wyniku zmiennych fizjologicznych czy materialnych. Niech życie człowieka będzie jego świadomym wyborem, a nie wypadkową zdarzeń losowych czy procesów historycznych.

Wiem też, że osiągnięcie tego stanu to długa droga, wymagająca radykalnych zmian w systemach władzy, wymagająca odejścia od dyktatury pieniądza, który rządzi obecnie światem.

Ten program to program minimum, stanie się on możliwy tylko wtedy, gdy pojawi się nowy człowiek, inaczej motywowany, inaczej postrzegający świat i siebie.

To program na przyszłość, nie na dziś.

To, że to program na przyszłość nie powinno być przeszkodą w świadomym kształtowaniu swojego życia już teraz. Przyszłość zaczyna się już dziś. Każdy może, w większym lub mniejszym stopniu, ustalać proporcje tego co ważne w jego życiu. To jest i było możliwe od dawna, wymagało i wymaga jednak świadomości, a ta opiera się na wiedzy, stale rosnącej wiedzy – tu proces wzrostu nie ma końca, nie będzie tak, ze kiedyś wiedzieć będziemy wszystko. Tak więc pierwsze co trzeba, to zwiększać swoją wiedzę o świecie, ale i o sobie. Tu każdy może, w większym lub mniejszym stopniu taką wiedzę zdobywać – już teraz !

Pierwszy próg to chcieć, chcieć wiedzieć. Wielkość tego progu jest różna dla różnych ludzi, ale nigdy nie jest tak, że nic nie można.

Trzeba przyjąć za swoją prostą maksymę – wiedzieć jest lepiej niż nie wiedzieć. Tyle i aż tyle.

Czy to jest patent na szczęśliwe życie ? Tego nie wiem, ale wiem, że niewiedza redukuje człowieka do biologii, nawet nie do zwierzęcia, bo zwierzęta też mają świadomość, a nawet co poniektóre świadomość własnej świadomości. Jako zwierzę z gatunku naczelnych, z najbardziej rozwiniętym mózgiem, staliśmy się tym kim się staliśmy w długim procesie ewolucji. Jednak świadomość zachodzących procesów była bardzo mała albo żadna.

Ale tak było, teraz mamy możliwość świadomego kształtowania swojego życia, ustalania proporcji tego, co w nim ważne, a co ważniejsze. Trzeba z tego skorzystać póki nie zdominują nas algorytmy będące narzędziami w rękach ludzi, dla których liczą się tylko pieniądze jakie im te algorytmy przynoszą.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 komentarzy

    • Zbigniew 22.03.2026 Odpowiedz
  1. WaszeR Londyński 22.03.2026 Odpowiedz
    • WaszeR Londyński 23.03.2026 Odpowiedz

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo