kiedy jeszcze pobierałem wyższe nauki w podstawówce pani zadała nam wypracowanie domowe na temat: jak spędziłeś wakacje?
„dziękuję, świetnie” – napisałem. i moje arcydzieło zwięzłości zostało uhonorowane dwóją z wykrzyknikiem, a ten napisany był czerwonym tuszem.
przez lata całe poczucie krzywdy zapuszczało mi korzenie w świadomości, a nadzieja że uwolnię się od tego koszmaru coraz bardziej pleśniała mi w sercu. dopiero u progu dorosłości, w czasach przedmaturalnych pojąłem całą głębię mądrości pani pedagog. skoro z mego wypracowania można było wykreślić pięćdziesiąt procent zawartości (owo napisane ni w 5 ni w 9 „dziękuję”) bez najlżejszego uszczerbku dla toku opowiadania, to na jaką inną notę mogłem zasługiwać?
ta zmora mego dzieciństwa odżyła kiedy przeczytałem w „GW” utyskiwania agnieszki kublik na uporczywe milczenie tuska w sprawie kłamstwa smoleńskiego. „Co z tą rządową ofensywą Smoleńską” – zapytuje autorka. „Już co trzeci dorosły Polak dopuszcza, że prezydent Lech Kaczyński zginął w zamachu”, możemy przeczytać i dalej: „Tusk z pasją grilluje swoich przeciwników. Ostatnio ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. A może by pogrillował kłamstwa smoleńskie”?
powinnaś już wiedzeć, że prawda najczęśçiej bywa nudna i wierzenie w nią nie daje żadnej tożsamości, ani nie buduje wspólnoty. w przeciwieństwie do nudnej prawdy kłamstwo jest barwne i atrakcyjne. gdyby tak nie było, żylibyśmy w świecie bez kłamstwa i manipulacji, każde polskie dziecko zapytane jak mu się żyje mogłoby więc napisać: dziękuję świetnie. może nawet i świetnie, ale nie wyrywajmy się przed szereg z wyrazami wdzięczności. jeżeli mamy już komuś dziękować, to tuskowi za niegrilowanie, bo i tak nic ono nie pomoże. mleko SIȩ już rozlało i żadne zabiegi nie zapędzą go z powrotem do rondla…
nathan gurfinkiel



Tylko do czego p. Kublik potrzebne jest zdanie Premiera? Toć mamy już inne sprawy bardzo dokładnie przewałkowane przez dziennikarzy, choć jeszcze nic nie wiadomo oficjalnie (OFE i „rura”). Rozumiem, że zabranie głosu przez Premiera umożliwiłoby dłuższy żer. Ale nie martwcie się dziennikarze! W zanadrzu jest jutrzejsza premiera tego Panigargasowego paradokumentu, środowe „Święto” i nowe rewelacje wybuchowe Szalonego Antka.