sarmacko-żydowniczo
antysemityzm? jaki antysemityzm, kochaneńki? przecież resztki żydów wyginęłyby z kretesem, gdyby nie istniał, więc my, prawdziwi polacy jesteśmy antysemitami z czystej miłości do naszych rodaków mniej słusznej religii…
chrześcijanie mają łatwiej
– co to jest żyd? takie pytanie zadała swojej mamie kilkuletnia siostrzenica mojej kopenhaskiej sąsiadki.- to taki człowiek, który jak się chce pomodlić, to zamiast do kościoła chodzi do synagogi.- a jak nie chce?
– to nie chodzi
– do kościoła?
– nie, do synagogi.
– a do kościoła?
– też nie.
– a my, czy nie chodzimy do synagogi, kiedy nam się nie chce modlić?
– nie, tylko do kościoła
– to ciężko być żydem.
– dlaczego?
-bo my możemy nie chodzić tylko do kościoła, a on musi nie chodzić w obydwa miejsca. dobrze że jesteśmy chrześcijankami.
nie będzie komuch…
i popatrz tylko natanie na co mi przyszło . ja, który zawsze uważałem się za antysemitę (cywilizowanego, śmiem twierdzić) muszę się teraz solidaryzować z tobą bo nie będę antysemitą na rozkaz komunistów. oni wszystko potrafią zepsuć, nawet szlachetną ideę antysemityzmu…w okresie kiedy dworzec gdański stal się echem położonego nieopodal niegdysiejszego umschlaglatzu, odbierałem wiele dowodów sympatii i solidarności od moich chrześcijańskich przyjaciół. najbardziej niezwykła z nich była ta deklaracja staszka *** , zawstydzonego antysemity – mojego kolegi z radia.
całkiem inaczej – zupełnie tak samo…
mój zmarły niedawno kolega szkolny po wielu latach pobytu w niemczech, osiadł w brukseli i założył firmę, która szybko zaczęła prosperować. kiedy owdowiał, ożenił się ze znacznie młodszą od siebie dziewczyną. gdy ich syn osiągnął wiek szkolny, posłano go na życzenie matki do katolickiej szkoły. chłopiec, dość już odrośnięty, pewnego dnia z najwyższym zdumieniem przyjął informację, że jezus, maria i józef byli żydami. jak się bowiem okazało, nauczyciel religii tłumaczył dzieciom, że les juifs ont tué jesus i to właśnie zdanie odcisnęło się na ładnych kilka lat w umyśle dziecka. rodziców zdjęło przerażenie i syn mego kolegi, rześki już naonczas i bardzo roztropny nastolatek został wypisany i odesłany do szkoły laickiej.
historia powtórzyła się niemal dosłownie, z nieco tylko zmodyfikowanymi szczegółami. pewnego dnia nauczyciel ostro zaatakował JP2 i chłopiec skorygował kilka najbardziej rażących nieścisłości. sprowokowało to bardzo donośną i gniewną wypowiedź na zakończenie lekcji, że de toute façon les polonais sont racistes et antisemites. To nic, że ojciec ucznia był polskim żydem, emigrantem z marca 68, a matka słowaczką – podsumowanie lekcji było przecież całkiem ogólnikowe i najoczywiściej nie miało żadnego związku z jej przebiegiem …
on ne peut pas tout avoir – musimy ciągle dokonywać wyboru..
nathan gurfinkiel



Nathanie,ja nie rozumiem polskiego antysemityzmu. Absolutnie.. Tym bardziej,że już znamy straszliwe,niewyobrażalne fakty..No nie rozumiem! Antysemityzm w kraju,gdzie już prawie zupełnie nie ma Żydów? Zaznaczam,że nie jestem Źydem,ale naczytałem się na temat holocaustu i dlatego NIE ROZUMIEM!
Ze strony joemonster.org:
Małego Abramka wywalili ze szkoły – żydowskiej oczywiście – za brak postępów w nauce i nieposłuszeństwo.
Przenieśli do go innej szkoły – też żydowskiej.
Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów.
Do kolejnej – to samo.
Po jakimś czasie w mieście nie została już ani jedna żydowska szkoła, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej.
Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek – grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole.
Tate po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
– Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. Co oni z Tobą zrobili?
– Rozumiesz Tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział: „Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem”. I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki…