2013-06-02. Przy okazji opisywania Moskiewskiego Muła, czyli koktajlu alkoholowego Moscow Mule, natknęłam się na rozróżnienie między ginger beer – piwem imbirowym – a ginger ale. Autor książki o koktajlach Rob Chirico pisze w uwagach (tłum. A. Chomczyk, A. Ratajczyk): „Zastąpienie piwa imbirowego ginger ale w Moscow Mule jest równoznaczne z użyciem 7UP w Cuba Libre”. Oczywiście, zaraz się zainteresowałam tym, co ma być w Cuba Libre w miejsce 7Up. Ale o tym za kilka dni… Na razie piwo imbirowe i Muł, już opisywany. W książeczce Roba Chirico niekonsekwentnie, gdyż po cytowanym pouczeniu w składnikach koktajlu pojawia się jednak… ginger ale. Może to kwestia tłumaczenia?
Bo ginger ale nie jest tym samym, co ginger beer. Pierwsze jest lemoniadką, napojem bezalkoholowym o smaku imbiru, drugie – jest piwem z imbirem warzonym. Pierwotnie piwo imbirowe miało nawet 11 proc. alkoholu; podobno wymyślili je Anglicy na początku wieku XIX, pewnie pod wpływem swoich ambicji imperialnych. Dzisiaj kupiłam piwo czteroprocentowe. Od ginger ale różni je także goryczka dla piwa naturalna. Zamiast Moskiewskiego Muła, w celach doświadczalnych – dla porównania smaków – wypiliśmy piwo samo. Z dodatkiem przekąski. Była nią sałatka w smaku także nieco orientalna. Jako pendant do imbiru. Polecam!

Sałatka z awokado po mojemu
- 1 dojrzały owoc awokado
- cebulki marynowane
- małe pomidorki
- strączek chili
- sok z limonki lub cytryny
- zioła (kolendra lub bazylia)
- sól, pieprz, ew. pół łyżeczki cukru
- ostra papryka w płynie
Awokado obrać, pokroić w drobną kostkę. Wymieszać z przyprawami (sokiem z limonki, solą i pieprzem, ew. cukrem). Dodać cebulki i pomidorki przekrojone na pół. Posypać ziołami.
Dojrzałe awokado rozetrze się w gęsty sos. Sałatka podobna jest do meksykańskiego guacamole. Cebulki i pomidory zanurzone w doprawionym pikantnie awokado świetnie pasują do piwa. Do sałatki można podać kukurydziane nachos. Ale pasuje także bagietka. Sałatka może stanowić danie samodzielne lub dodatek do mięs lub ryb z grilla. Może wreszcie zrobi się pogoda dobra do grillowania?
Alina Kwapisz-Kulińska


No i oprocz imbirowego piwa, istnieje jeszcze imbirowe wino, bardzo przyjemne w smaku, zwlaszcza ladnie zmrozone, ale troche podstepne, bo fortfikowane, a nic nie czuc. Wymyslone w Anglii jeszcze w XVIII wieku. Rozyni i zmielony imbir. Najslyniejsze jest marki Stone’s Original.
Nie trzymamy tego w domu, gdyz Stara potrafi wyzlopac cala butelke jakby to byla lemoniada, a potem spada pod stol.
Tak wlasnie.
😈
„Obszerny” smak piwa powoduje, że jako zagrycha pasuje niemal wszystko. U nasz w Bagdadzie, gdzie pijaliśmy głownie Szachrazad (Szecherezada), na niemieckiej licencji, zagryzaliśmy nawet pociętymi w ćwiartki limonkami (brutalne), albo serkiem feta, albo (najchętniej) cieciorką preparowaną przez nich cudownie na lekkosłono, tak że była lepsza (i na pewno zdrowsza) od każdych orzeszków.
Na marginesie: jako podeszły wiekiem, szczęśliwy popijaczek oczywiście kocham wina (niektóre). Co nie wyłącza pełnej świadomości olbrzymiej przewagi piwa pod względem ilości różnych substancji działających i różnie smakujących. Evohe!
P.S. do Autorki: Jak wykonać tę cieciorkę? To by była bomba! Ja próbowałem. Nie wyszło.
Takiej ciecierzycy nie przygotowywałam ani nie jadłam. Dotąd po ugotowaniu (lub z puszki) używałam jej w sałatkach lub zupach, ale najczęściej do sporządzenia hummusu: http://stosmakow.blox.pl/tagi_b/43738/humus.html
Postaram się poszukać tak spreparowanej.
A wino imbirowe wygląda ciekawie, dotąd na nie nie wpadłam, może dlatego nie spadałam pod stół (wszystko przede mną?). Jaką ma moc?