nathan gurfinkiel: rekońwalescencja

natan sepia2013-06-22.

kiedy wczoraj wieczorem pytałem samego siebie (a kogo, k*a, mogłem?) o postępy w walce z kohortami drobnoustrojów, długo się wahałem czy wypada informować jaki rodzaj skojarzeń wywołuje słowo rekonwalescencja.

Skojarzonka bardzo często powstają na tle struktury wyrazów. Wymuszanie kojarzy mi się przeto z muchami, a przekomarzanie się – z komarami. Wyraz „wyjątek” to – jak rozumiem – coś małego, co siedzi w kąciku i wyje. dyktatura – skład dykty, a dyktator – jegoż właściciel…

Można zatem przy bardzo nawet niewielkim natężeniu wyobraźni, odkryć prawdziwe znaczenie słowa rekonwalescencja. I niech nikogo nie zmyli obcy rdzeń wyrazu. Tu przecież najbardziej chodzi o nasze, przaśne, całkowicie nadwiślańskie korzenie, bo w tłumaczeniu na bardziej kolokwialną polaczyznę znaczy to po prostu ponowne walenie konia, co od niepamiętnych czasów było ulubioną rozrywką rodzimej młodzieży męskiej, żeńskiej i nijakiej, poczynając od starszych klas szkoły podstawowej, poprzez kolonie letnie, obozy harcerskie i wszelkiego rodzaju spędy, aż po akademiki, wojsko, ZOZ-y SZMOZ-y a zwłaszcza zakłady karne, słusznie nazywane pierdlami. I gdzie tu karność – chciałoby się zapytać? tyle pięknych polek musi z braku zaspokojenia sięgać po wibrator, by szukać ukojenia w jego monotonnym bzykaniu, a oni marnują odnawialną energię i nadwerężają ścięgna górnych kończyn, aby tylko móc zaspokajać swój mizoginiczny egoizm. upadek obyczajów widoczny jest na każdym kroku i żadna młodość nikomu już nie poda skrzydeł…

morał tej opowiastki jest prosty jak drut: nie wypada być rekonwalescentem, trzeba zebrać się w samym sobie i wyzdrowieć ze wszystkim, co staram się robić… amen, k*a!

nathan gurfinkiel

Weź udział w naszej ankiecie

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com